wtorek, 20 października 2026

Centrifugal Quartet feat. Jeb Bishop, Mia Dyberg, Antonio Borghini & Michael Griener play Industry!


Najpierw było Centrifugal Trio, bazujące na brzmieniu puzonu, kontrabasu i perkusji. Potem pomysłodawca przedsięwzięcia, Jeb Bishop, wpadł na niebanalny pomysł, by formułę ansamblu rozbudować do kwartetu, a elementem dodatkowym uczynić soczyste, ale lekkie brzmienie saksofonu altowego.

Historia kwartetów na dwa dęciaki i sekcje rytmu bez instrumentu harmonicznego ma swój początek w niepowtarzalnych dziełach Ornette Colemana. Dziś do tego wątku muzycznej narracji dopisujemy kolejną formację - Centrifugal Quartet. Ich koncertowe dzieło z Berlina składa się z czterech opowieści, z których każda kolejna jest dłuższa od poprzedniej – od sześciu minut na początek do prawie dwóch kwadransów na koniec.

  


Artyści rozpoczynają improwizowaną podróż kolektywnym strumieniem umiarkowanie spokojnych dźwięków. Pachnie post-jazzem obleczonym zwiewną powłoką wytrawnej kameralistyki. Z czasem akcja nabiera tempa - muzycy posuwają się marszowym krokiem mając pod kontrolą każdą frazę, tudzież rozliczne, dramaturgiczne zakamarki. Groove sekcji udanie koreluje tu z melodią i śpiewem dęciaków. Puenta utworu wydaje się z kolei odrobinę zbyt balladowa. Początek drugiej opowieści ma swoją dynamikę, swingowy anturaż i bardzo swobodne podejście do niemal każdej frazy. Szczególnie podobać się może smyczkowe interludium, które bierze w nawias jazzowe inklinacje pozostałych instrumentów. Być może to nowa tradycja, ale zakończenie utworu znów nosi znamiona ballady.

Kolejną przygodę – tu już ponad 20-minutową - inauguruje dęty duet. Sekcja wchodzi po dłuższej chwili porcją dość dynamicznej, swingowej ornamentyki. Kwartet dobrze kontroluje tempo, ale pomiędzy saksofonem i puzonem iskrzy coraz ciekawiej. Rozbudowana formuła utworu pozwala na kilka akcji w podgrupach – od solowego expose kontrabasu, przez preparowany duet sekcji rytmu, po sytuacje trzyosobowe. Finał? Oczywiście znów jest bardzo przytłumiony.

Ostatnia opowieść rodzi sie w znoju mrocznych, preparowanych fraz, z istotną rolą smyczka. Po sekwencji otwarcia sekcja rysuje zgrabny groove, a dęte tańczą i śpiewają. Tu również zostaje dużo przestrzeni na akcje w podgrupach, zarówno te bardzo kameralne, jak i te całkiem ekspresyjne. Pod koniec muzyce sugerują farewell song, ale gdzieś w środku kłębi się jeszcze finałowa porcja emocji. Kilka radosnych podskoków w swingującym tempie i łagodne opadanie.

 

Centrifugal Quartet feat. Jeb Bishop, Mia Dyberg, Antonio Borghini & Michael Griener Industry (FSR Records, CD 2026). Jeb Bishop – puzon, Mia Dyberg – saksofon, Antonio Borghini – kontrabas oraz Michael Griener – perkusja. Nagranie koncertowe, Industriesalon Schöneweide, Berlin, wrzesień 2022. Cztery utwory, 66 minut.

 

*) recenzja powstała na potrzeby portalu jazzarium.com I tamże została pierwotnie opublikowana



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz