Jak doskonale wiemy, Emilie Škrijelj i Tom Malmendier, muzykujący razem jako Les Marquises, prowadzą także label eux sæm publikujący intrygującą muzykę improwizowaną, na ogół z ich osobistym udziałem. Śledzimy te albumy od zarania owej zacnej inicjatywy.
Zatem równie doskonale wiemy, iż Emilie i Tom, poza rejestracją
nagrań w duecie, chętnie wchodzą w kolaborację z innymi artystami, dokładnie z
całego świata.
Dziś spotykamy ich na Brooklynie, gdzie pichcą smakowite
danie kwartetowe z gitarzystą Webbem Crawfordem (prawdopodobnie debiut na Trybunie)
i dobrze rozpoznawalnym w naszych stronach saksofonistą Michaelem Fosterem. Z dużą
radością zaglądamy do kompaktowej dokumentacji tego spotkania.
Początek albumu nie jest pozbawiony znamion gry wstępnej, typowej
dla formacji kleconych ad hoc. Szmery, szelesty, drobne obcierki i skrzypienia
osnute poświatą elektroakustyki, jaką dostarcza Emilie, tym razem pozbawiona
akordeonu, a jedynie grająca z talerza. Zręby bardziej linearnej narracji
inwokuje aktywny saksofon, wsparty na perkusyjnych szczoteczkach i basowych
plamach gitary. Na etapie rozwinięcia sporo do ognia dolewa frakcja syntetyczna,
który brzmi niemal perkusyjnie. Otwarcie drugiej improwizacji jest ciche, ale
podskórnie nerwowe. Muzycy preparują, drżą, ich frazy gęstnieją, nabierają
niemal post-industrialnej tekstury. Wszystko zdaje się zgrzytać zębami, aż do
momentu, gdy sygnał do ataku daje saksofon. Najdłuższa opowieść na albumie w
drugiej fazie staje się bardzo intensywna, przypomina post-nuklearny free jazz!
Trzecia odsłona, to ledwie kilkadziesiąt zgrzytliwych sekund
skonsumowanych głównie przez gitarę i sample z gramofonu. W czwartą część artyści
wchodzą niesieni coraz silniejszymi podmuchami rezonującego wiatru. Głęboko oddychają,
szukają brzmieniowych pikanterii, wydają się być ukierunkowani na budowanie
post-free jazzowego szczytu. Dynamika idzie tu nade wszystko od Toma i Emilie,
ale akcje Webba i Michaela są świetnie z nimi skorelowane. Po osiągnieciu imponującego
szczytu narracja wyjątkowo urokliwie opada w ramiona ciszy.
Start ostatniej improwizacji wydaje się emocjonalnie zrównoważony.
Błyszczą perkusjonalia, coś ciekawego dzieje się na gitarowych przetwornikach,
tuba szemra, a na talerzach szeleści. W głębi tej mikstury niechybnie czai się
hałas, ale ma problemy z wydostaniem się na powierzchnię. Opowieść wydaje się rozedrgana,
nerwowa, znów odrobinę post-industrialna, ale wraz z upływem minut zaczyna przygasać.
Śmierć maszyn zwiastuje porywisty wiatr od morza. Saksofon melodyjnie rezonuje niosąc
ostatnie frazy farewell song.
Crawford/
Foster/ Malmendier/ Škrijelj Faux pas (eux sæm, CD 2026). Webb Crawford –
gitara, Michael Foster - saksofon, Tom Malmendier – perkusja oraz Emilie
Škrijelj – turntable. Nagrane w Phantom Ear Studio,
Brooklyn, Nowy Jork, maj 2025. Pięć improwizacji, 40 minut.




