Muzykę improwizowaną artystów z Półwyspu Iberyjskiego świat wydaje już od dość dawna, choć jakoś szczególnie intensywniej od mniej więcej dekady. Dziś nagranie muzyków z tamtej części globu w nowojorskiej Relative Pitch zdaje się być codziennością. I to wspaniała wiadomość!
Pianistka Irene Aranda pod szyldem MAY skrzyknęła intrygujące
trio z udziałem jednego z naszych ulubieńców, saksofonisty Dona Malfona, a
także japońskiej wokalistki Ami Yamasaki. Swobodna improwizacja bazująca w dużej
mierze na technikach rozszerzonych jest tu bazą, ale nie zamyka korytarzy stylistycznych
tej trójki. Od eksperymentalnej post-kameralistyki, po post-jazzowe hulanki. I
jeszcze ten wspaniały moment, gdy dopiero w czwartym utworze uświadamiasz sobie,
że z saksofonem i głosem improwizuje tu jednak piano, a nie extended percussion – bezcenny!
W pierwszej części albumu improwizacje są nieco krótsze,
potem rozciągają się na prawie 8-10 minut. Forma jest tu ważna, ale nie
determinuje wyboru artystek i artysty. Szemrany początek jest całkiem mroczny,
ale precyzyjny. Drobne interakcje, cierpliwe wyczekiwanie na ruch partnera, ale
też szybko odkryty potencjał ekspresji, tudzież bezmiar rezonującej melodyki każdego
z trzech ośrodków dźwięku. W trzeciej części po rozhuśtanym początku narracja wpada
w urokliwą medytację. W czwartej pojawia się po raz pierwszy dźwięk fortepianowych
klawiszy, dzięki czemu opowieść nabiera dodatkowego kolorytu.
Odsłona piąta jest bardzo krótka, a o jej kształcie decydują
agresywne frazy inside piano i extended sax. Ostatnie trzy utwory, to najdłuższe
opowieści. Ta szósta wydaje się najciekawsza. Deep piano płynie tu z samego dna, saksofon z kolei drąży szczeliny
w chmurach, frazy wokalistki także wydają się być dość wysoko posadowione. Puenta
utworu bazuje na post-klasycznym frazowaniu pianistki. Także w trakcie dwóch ostatnich
utworów Aranda częściej znajduje się po jasnej stronie mocy swojego instrumentu.
Obie improwizacja są dość ekspresyjne, chwilami intrygująco agresywne, a bazują
na definitywnie post-jazzowej estetyce. W końcowej odsłonie na front wysuwa się
wokalistka, która prezentuje szerokie spektrum swoich możliwości, zarówno tych
ekpseyrmentalnych, jak i stricte
jazzowych.
Irene Aranda MAY (The
Relative Pitch, CD 2026) . Don Malfon – saksofon, Irene Aranda – fortepian oraz
Ami Yamasaki – głos. Nagrane w styczniu 2026, miejsce nieznane. Osiem utworów,
56 minut.




