Belgijskie wydawnictwo A New Wave Of Jazz otwiera nowy rok kolejnym smakowitym albumem z akustycznym free impro, prezentując go, podobnie jak kilka poprzednich, jedynie w digitalnej formule.
Na deskach brukselskiego studia nagraniowego trójka świetnie
nam znanych artystów, którzy nie wymagają jakichkolwiek rekomendacji, choć trzeba
zauważyć, iż trębaczka Charlotte Keeffe nie gości aż tak często na płytach
labelu, jak jego szef, gitarzysta Dirk Serries i jej brytyjski kompan, perkusista
Andrew Lisle. Słuchając tego albumu warto zapisać sobie w głowie, iż całkiem prawdopodobnym
jest fakt, iż artyści ci jesienią wylądują na pewnym spontanicznym festiwalu w Polsce,
w ramach dużej, definitywnie free jazzowej załogi.
Tu zagrali bardziej subtelnie, w pełni akustycznie, wyczuleni
na każdy dźwięk, każdy niuans dobrze unerwionej dramaturgii zdarzenia. Definitely
welcome!
Pierwsze dźwięki nagrania wyłaniają się ze szmeru, jakie
dostarcza studyjne urządzenie, które być może jest wentylatorem, a może
wzmacniaczem podpiętym pod akustyczną gitarę. Minimalistyczny początek, pewna powolność,
drobne zawahanie, to tylko kilkudziesięciosekundowa poza, z której wyłania się
nerw dobrze dociążonej emocjami narracji. Najpierw rozkołysanie, potem skok na głębszą
wodę. Druga improwizacja trwa tu kilkanaście minut, a jej pierwszą połowę wypełnia
balansowanie na granicy ciszy. Jesteśmy w pieczarze ledwie słyszalnego post-ambientu,
gdzie każdy półdźwięk, czy mikrofaza zasługują na miano szczególnie urokliwej. Z
tej magmy ciszy wyłania się wreszcie gitarowy akord, potem plama z trębackiego
wentyla i uderzenie w krawędź werbla. Bardzo zmienna narracja szybko wyprowadza
muzyków na ekspresyjne wzniesienie. Całość wieńczy krótkie solo perkusji.
Trzecią improwizację zaczyna ten, kto kończył poprzednią. Tu
początek także jest żmudny, ale nasycony dobrze słyszalnymi frazami. Najpierw artyści
osiągają pewną powtarzalność, dopiero potem cisną na gaz. W ogniu koherentnej
wymiany ciosów odnajdują się wszakże dopiero pod koniec utworu, który trwa
prawie dziesięć minut. Finałowa opowieść budowana jest z drobnego, dość
lekkiego budulca, ale od startu ma specyficzną dynamikę. Chwilami to niemal
zabawy w modelowe call and response. Kameralny posmak, dialog trąbki i gitary,
wreszcie perkusja, która pracuje niczym metronom. Po krótkim epizodzie
mrocznego i rezonującego spowolnienia improwizacja nabiera masy właściwej, płynąc
strugą rzewnej, trębackiej melodii sączonej przez zaciśnięte gardło. Smyczek na
gryfie gitary, to kolejna wisienka na tym smakowitym torcie.
Keeffe,
Lisle & Serries Intangible Construct (A New Wave of Jazz, DL 2026). Charlotte
Keeffe – trąbka, Andrew Lisle – perkusja oraz Dirk Serries - archtop guitar.
Nagrane w Sunny Side Inc. Studio, Anderlecht, Bruksela, kwiecień
2022. Cztery improwizacje, 33 minuty.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz