Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laure Boer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laure Boer. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 października 2023

Dwunasta i trzynasta opowieść cyklu płytowego Spontaneous Live Series są już dostępne!


(informacja prasowa)


Dziś jest bandcampowy friday, zatem...


W piątek 6-ego października, podczas poznańskiego Silence/Noise 7th Spontaneous Music Festival, cykl płytowy dokumentujący muzykę rejestrowaną w trakcie kolejnych edycji imprezy zostanie oficjalnie wzbogacony o dwa nowe woluminy. Zgodnie z prawem serii, na siódmym Festiwalu mają premierę albumy z improwizacjami pochodzącymi z edycji szóstej, czyli z roku 2022.

 

Dwa dyski kompaktowe, ubrane w charakterystyczne szare koperty z nieodłącznym logo Spontaneous Live Series, przynoszą w sumie trzy sety ubiegłorocznego festiwalu. Na albumie o numerze katalogowym 012 zamieszczone zostały dwa sety pochodzące z dnia pierwszego, oba z udziałem francuskiego trębacza Timothée Quosta. W pierwszym zagrali z nim kataloński kontrabasista Àlex Reviriego i polska flecista Zofia Ilnicka, w drugim zaś brytyjski gitarzysta Ben Whitehill i francuska multiinstrumentalistka Laure Boer. Jeśli pierwszy set nazwać możemy kameralną, akustyczną przebieżką po efektownych, kolorowych wzniesieniach, to set drugi skrzy się emocjami stanowczych, elektroakustycznych dźwięków, gdzie nawet trąbka Francuza brzmi niezwykle syntetycznie.

Drugi album, ten z numerem 013, dokumentuje koncert katalońskiego trio Phicus, który tworzą Ferran Fages, wspomniany przed momentem Àlex Reviriego i Vasco Trilla. Tu improwizacja ma silnie post-rockowy, niekiedy intensywnie psychodeliczny posmak, ale nie stroni też od medytacji prowadzonych najczęściej na poziomie wyjątkowo niskich fraz preparowanego kontrabasu.

Dla zilustrowania obu albumów sięgnijmy po raport z ubiegłorocznego Festiwalu zamieszczonego symultanicznie na łamach Jazzarium.pl i Trybuny Muzyki Spontanicznej.



O setach zamieszczonych na Spontaneous Live Series 012:

Kolejnym stałym punktem programu Spontanicznego Festiwalu są składy ad hoc, których ideą jest łączenie na scenie muzyków, którzy wcześniej nie grali ze sobą w danej konfiguracji personalnej. Na dobry początek zatem kameralna wycieczka z udziałem flecistki Zofii Ilnickiej, kontrabasisty Àlexa Reviriego i trębacza Timothée Quosta. Pełen niuansów brzmieniowych spektakl szyty był niezwykle emocjonalnym ściegiem i zdobiony intrygującymi interakcjami.

Po niedługiej chwili na scenie ponownie pojawił się Quost (już wcześniej doposażony w analogową elektronikę), tym razem wraz z Benem Whitehillem (gitara i cała armia przetworników, tudzież innych urządzeń dekonstruujących dźwięk) oraz Laure Boer, której elektroakustyczne akcesoria zajmowały wielki stół (obok dużego instrumentu strunowego własnej produkcji, artystka używała choćby analogowego telefonu, który sprzęgał z gitarowym wzmacniaczem). Ten spektakl trwał ledwie dwa kwadranse i kilka minut, ale pozostawił po sobie taką moc wrażeń, iż ich opis mógłby stanowić osobisty tekst. 



 

O secie zamieszczonych na Spontaneous Live Series 013:

Final piątkowego wieczoru i kataloński Phicus – festiwalowy headliner Ferran Fages na gitarze, Àlex Reviriego na kontrabasie i Vasco Trilla na perkusji. Muzycy grają ze sobą w tym składzie prawie 6 lat, nagrali cztery plyty, ale te dźwięki, które zaserwowali nam w Dragonie być może były najlepszymi momentami w dotychczasowej historii tria. Tę śmiałą tezę potwierdzili także same artyści. Wybuchowa gitara, która z czasem nabrała niebywale psychodelicznego posmaku, kreatywny na każdym etapie seta kontrabas i perkusja, która eksplodowała jakością szczególnie w najbardziej dynamicznych momentach koncertu. Od mrocznego post-ambientu, po ścianę post-rockowego hałasu, i z powrotem! Phicus był wszędzie!

 

Spontaneous Live Series 012: Timothée Quost with Àlex Reviriego, Zofia Ilnicka, Ben Whitehill and Laure Boer, Live at 6th Spontaneous Music Festival. Timothée Quost – trąbka (sety 1-2), Àlex Reviriego – kontrabas (1), Zofia Ilnicka - flet (1), Ben Whitehill – gitara elektryczna (2), Laure Boer – dau bau, elektronika własnej produkcji oraz elektroakustyka. Nagrane w Dragon Social Club, 6 października 2022 roku. Dwa sety, 54 minuty.

Spontaneous Live Series 013: Phicus, Live at 6th Spontaneous Music Festival. Ferran Fages – gitara elektryczna, Àlex Reviriego – kontrabas, Vasco Trilla – perkusja. Nagrane w Dragon Social Club, 7 października 2022 roku. Trzy improwizacje, 44 minuty.

 

Wszystkie albumy Spontaneous Live Series, trzynaście na nośnikach fizycznych i cztery wyłącznie digitalne, dostępne są pod poniższym adresem.

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/



 

czwartek, 8 czerwca 2023

Spontaniczny czerwiec w poznańskim Dragonie


(informacja prasowa)

 

Wiosenna edycja cyklu koncertowego Trybuny Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club wchodzi w decydującą fazę. Czerwiec przynosi wielbicielom muzyki improwizowanej aż trzy koncerty, zwiastuje niebywałe emocje, zapowiadając jednocześnie duży rozstrzał stylistyczny. Najpierw free jazz, potem swobodnie improwizowana kameralistyka z głosem operowym, wreszcie pakiet efektownych, elektroakustycznych igraszek z dźwiękiem, po części zapewne predefiniowanych. Organizatorzy zapraszają na koncerty odpowiednio 11, 16 i 21 czerwca.



 

Czterdziesta szósta edycja spontanicznego cyklu, to prawdziwa perła w koronie koncertowych wydarzeń muzyki improwizowanej bieżącego roku. Na poznański Stary Rynek (koncert odbędzie się w siostrzanym klubie Dragona, SARP Social Club) zawita bowiem doskonale znamy saksofonista amerykański Ken Vandermark i jego równie rozpoznawalny na scenie free jazzowej norweski perkusista Paal Nilssen-Love. Rzecz wydarzy się już w najbliższą niedzielę.

Jeśli mielibyśmy szukać najbardziej wartościowego duetu saksofon-perkusja we współczesnej historii free jazzu, zwłaszcza tej w nowym millenium, bez ryzyka popełnienia najmniejszego błędu wskazać winniśmy na duet Vandermarka i Nilssena-Love. Amerykanin i Norweg grają razem od roku 2002 i zdają się być w swym duetowym dziele zniszczenia wyjątkowo konsekwentni. Każdy z nich sam jest już historią gatunku, ale to, co tworzą wspólnie, być może stanowi jej najważniejszą część. Muzycy wydali jak do tej pory jedenaście albumów. Choć obaj pracowali w wielu uznanych przez krytykę grupach - od Peter Brötzmann’ Chicago Tentet, Lean Left (z Terrie Hesselsem i Andy Moorem z The Ex) po Double Tandem (z holenderskim saksofonistą, Abem Baarsem) - od kilkunastu lat wciąż wracają do swojego duetu, ponieważ pozostaje on kluczowy dla ich twórczości.

 

Spontaneous Live Series Vol. 46

Ken Vandermark - saksofon tenorowy i klarnet

Paal Nilssen-Love - perkusja i instrumenty perkusyjne

11 czerwca 2023, SARP Social Club, Stary Rynek, Poznań, godzina 19.00

Bilety: https://tiny.pl/chnxn



 

Po eksplozji free jazzu, Spontaneous Live Series kontynuuje spotkania z kameralną muzyką improwizowaną, zainicjowane w czwartą sobotę maja. Jak dowodzi ów koncert, i ta dziedzina dźwiękowego szaleństwa potrafi być gorąca i definitywnie zaskakująca.

W piątek 16 czerwca organizatorzy zapraszają na koncert kwartetu KAMM, który swą obecną aktywnością inauguruje muzykowanie w tym składzie. Wspaniale łączy on iberyjski temperament portugalskiego kontrabasisty Gonçalo Almeidy i katalońskiej pianistki Jordiny Milli z niemiecką precyzją i wirtuozerią wykonawczą wokalistki Almut Kühne i perkusisty Wielanda Möllera. Na koncercie czeka nas zapewne ocean niespodzianek i intrygujących splotów dramaturgicznych. Biogramy artystów i ich artystyczne doświadczenia (w odniesieniu do niemieckiej części kwartetu, nie tylko na polu muzycznym, ale także teatralnym i tanecznym) wskazują, iż z tego ponadgatunkowego tygla musi powstać coś niebywale nowatorskiego i nieprzewidywalnego.

 

Spontaneous Live Series Vol. 47

Almut Kühne - głos

Jordina Millà - fortepian

Gonçalo Almeida - kontrabas

Wieland Möller – perkusja

16 czerwca 2023, Dragon Social Club, Zamkowa 3, Poznań, godzina 20.00

Bilety: https://tiny.pl/cqsqq

 



Czterdziesta ósma edycja spontanicznego cyklu, jaka będzie miała miejsce we środę 21 czerwca, to kolejna odsłona opowieści pod tytułem „Improwizacja nie jedno ma imię”. Z punktu widzenia rozbudowanego i tajemniczego instrumentarium, zapowiada się wieczór definitywnie elektroakustyczny, eksplorujący coś, co być może znajduje się pomiędzy idiomem kompozycji, a idiomem improwizacji.

Do Dragona wracają – uczestniczka ostatniej edycji Spontaneous Music Festival, francuska artystka Laure Boer i wielokrotny festiwalowy wojownik, Wojtek Kurek. Pomiędzy nimi, a może na początku lub na końcu tej konstelacji, zaprezentuje się także Michał Krajczok. Czekają nas trzy solowe sety wielokolorowych, dźwiękowych układanek.

Twórczość Laure Boer jest inspirowana muzyką noise i tradycyjnym folkiem. Jej występy to hipnotyczne improwizacje wokół tradycyjnych instrumentów, elektroakustycznych i DIY-elektronicznych obiektów, a czasem także głosu, śpiewającego lub recytującego w jej ojczystym języku francuskim. Z kolei GAŁGAŁ to solowy projekt berlińskiego muzyka i projektanta dźwięku Michała Krajczoka. Jego twórczość opiera się zarówno na kompozycji, jak i improwizacji z osobliwym podejściem do syntezy modularnej. Wojtek Kurek zagra na małym zestawie perkusyjnym preparowanym przez „patch” w środowisku max/msp. Cyfrowe i taśmowe loop'y przekształcają tu dźwięk perkusji przyspieszając go lub spowalniając - wędruje on później przez szereg filtrów, a także kolejne poziomy loop'ów i buforów. Będzie się działo!

 

Spontaneous Live Series Vol. 48

Laure Boer – instrumenty różne i tajemnicze urządzania

Michał Krajczok – jak wyżej

Wojtek Kurek – jak wyżej, także perkusja.

21 czerwca 2023, Dragon Social Club, Poznań, Zamkowa 3, godzina 20.00.

Bilety będą dostępne wkrótce.



czwartek, 16 marca 2023

Spontaniczna wiosna w poznańskim Dragonie!


(informacja prasowa)

 

Cykl koncertowy „Spontaneous Live Series”, organizowany przez Trybunę Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club, zdecydowanie zapowiada już nadejście wiosny, przynamniej tej muzycznej. Pierwszy z anonsowanych koncertów odbędzie się w ostatnią sobotę marca, a w dalszej kolejności czekają na nas - wydarzenie kwietniowe, aż trzy majowe i efektowny, podwójny finisz w połowie czerwca. Miłośnicy muzyki improwizowanej znów mogą liczyć na wielkie emocje i fantastyczne dźwięki.

Otwarcie wiosny będzie dalece spektakularne, albowiem organizatorzy zapraszają nie tylko na koncert, ale także na projekcję filmu. Do Poznania zawita stała współpracowniczka Paala Nilssena-Love i jego Large Unit, belgijska saksofonistka i klarnecistka Hanne De Backer wraz z multimedialnym projektem g a b b r o, który współtworzą pianista Andres Bral oraz perkusista Raf Vertessen. Artyści najpierw zaprezentują nam film „As We Walk” - rodzaj reportażu z konceptualnego spaceru wzdłuż wybrzeża morskiego Belgii w towarzystwie… wielbłąda, w trakcie którego muzycy improwizują w sytuacjach swobodnie inscenizowanych. Po projekcji filmu muzycy zaprezentują nam improwizowany spektakl w wymiarze jak najbardziej koncertowym.



W warstwie muzycznej improwizacje tria De Backer/ Bral/ Vertessen z jednej strony bazują na mrocznych, dronowych ekspozycjach, tudzież powtarzanych mantrycznie frazach, z drugiej przepełnione są swobodną, post-jazzową narracją, pełną dramaturgicznych smaczków.

Muzycy są w trasie europejskiej przez cały marzec, a poza filmem, promują także swój nowy album „The Moon Appears When the Water is Still”, który swą światową premierę miał pierwszego marca br.

https://hannedebacker.bandcamp.com/

 

Spontaneous Live Series Vol. 41 - Hanne De Backer + g a b b r o: AS WE WALK

Hanne De Backer (saksofon barytonowy, klarnet basowy)

Andreas Bral (fortepian, Indian harmonium)

Raf Vertessen (perkusja)

25 marca 2023 roku, godzina 20.00

Dragon Social Club, Poznań, Zamkowa 3

Bilety są już dostępne on-line: https://tiny.pl/w2939

 

*****

 

Znane są także kolejne daty wiosennych koncertów w ramach spontanicznego cyklu. W kwietniu, dokładnie 19-ego dnia tego miesiąca, do Dragona zawita japońska eksperymentatorka, kompozytorka i artystka dźwiękowa Reiko Yamada oraz wrocławski trębacz, kompozytor i improwizator Artur Majewski. Artyści zaprezentują projekt dźwiękowy „Interpreting quantum randomness”, dla którego bazą intelektualną jest fizyka kwantowa i losowość zdarzeń. Współtwórcą przedsięwzięcia jest Maciej Lewenstein, fizyk teoretyczny z Barcelony, ale nade wszystko miłośnik jazzu i muzyki improwizowanej, znany z wielu projektów popularyzujących i wspierających tę muzykę, zarówno w stolicy Katalonii, jak i w Polsce.

W maju wielbicieli muzyki improwizowanej czekają aż trzy spontaniczne wydarzenia. Najpierw w niedzielę 7 maja do Dragona powróci doskonały brytyjski saksofonista Colin Webster, którego znamy z wielu występów w Poznaniu, nie tylko w ramach Spontaneous Music Festival. Tym razem przywiezie on ze sobą międzynarodowy kwartet. Obok alcisty tworzą go Sofia Salvo na saksofonie barytonowym, Jan Roder na kontrabasie oraz Mark Holub na perkusji. Muzycy promować będą swoje pierwsze wspólne nagranie w kwartecie, jakie zarejestrowali w roku ubiegłym w berlińskim klubie Soweso.

Kilka dni później zapłoniemy ogniem prawdziwie free jazzowego koncertu dzięki duetowi portugalsko-holenderskiemu. We czwartek 11 maja w Dragonie zagra Hugo Costa na saksofonie altowym i Philip Ernsting na perkusji. Muzycy znani są z kilku trzyosobowych składów, które uprawiają efektowne improwizacje na skrzyżowaniu wielu gatunków – Albatre i Anticlan. W Poznaniu promować będą swój pierwszy album „The Art Of Crashing”.

W ostatnią sobotę maja obejrzymy koncert … potrójny. Najpierw improwizować będą artystki z południa Polski - flecistka Zofia Ilnicka i multiinstrumentalistka Ola Rzepka, potem poznański gitarzysta Paweł Doskocz (tu w wersji akustycznej) i brytyjski altowiolinista Benedict Taylor. Po dwóch duetach z pewnością liczyć będziemy mogli na sklecony „ad hoc” kwartet! Deski Dragona znają całą czwórkę doskonale, zatem jesteśmy pewni, że będzie to jeden z bardziej ekscytujących wiosennych koncertów spontanicznego cyklu.

W czerwcu, już u progu lata, czekają nas dwa koncerty. Najpierw 16 czerwca kolejny tej wiosny międzynarodowy kwartet – wokalistka Almut Kühne, pianistka Jordina Millà, kontrabasista Gonçalo Almeida oraz perkusista Wieland Möller. Wiele wskazuje na to, iż będzie to swobodnie improwizowana kameralistyka najwyższych lotów. Kontrabasistę znamy w Poznaniu doskonale, z kolei pianistka, to jedna z najciekawszych postaci preparowanego fortepianu Półwyspu Iberyjskiego.

Spontaniczną wiosnę w Dragonie zakończymy definitywnie 21 czerwca spektaklem elektroakustycznym. Na scenę Małego Domu Kultury powróci francuska artystka dźwiękowa Laure Boer, która na ostatniej edycji Spontanicznego Festiwalu pokazała, iż nie ma dla niej przedmiotu, który nie generował był intrygujących dźwięków. Tym razem swój niezwykły performance zaprezentuje w towarzystwie muzyka o podobnej proweniencji stylistycznej – Michała Krajczoka.

 


wtorek, 11 października 2022

Fast Forward 6. Spontaneous Music Festival 2022 – the report from the accident!


Szósta edycja Spontaneous Music Festiwal w poznańskim Dragonie – zgodnie ze swym tytułem „Fast Forward” – minęła niebywale szybko, a z punktu widzenia emocji po obu stronach sceny, z pewnością zbyt szybko.

Wspomniane wyżej „obie strony” sceny, to oczywiście jedynie dziennikarska metafora. Tak się bowiem fantastycznie złożyło, iż w trakcie ostatniego aktu festiwalu muzycy usiedli wśród publiczności, a ponieważ pełnoprawnym uczestnikiem minimalistycznej podróży była także wszechobecna cisza, każdy na widowni czuł się twórcą koncertu, wydając moc nieartykułowanych, filigranowych dźwięków, które stawały się elementem spektaklu, podobnie jak syrena przejeżdżającego samochodu i inne odgłosy z klubu i miasta.




Nim jednak dotarliśmy do owego na poły socjotechnicznego wydarzenia muzycznego, szesnastu muzyków z Barcelony, Berlina, francuskiego Dijon i kilku polskich miast zafundowało nam jedenaście setów krnąbrnej, wyjątkowo rozsianej stylistycznie, niekiedy szczerej do bólu improwizacji, budząc niemal w każdym przypadku spontaniczny entuzjazm odbiorców.

Koncert otwarcia, co staje się już powoli tradycją poznańskiej imprezy, przypadł w udziale jednemu artyście. Tym razem był nim stały uczestnik spontanicznych festów, perkusjonalista Vasco Trilla. Półgodzinny set magicznych fonii zawierał w sobie wiele elementów, które znamy z repertuaru dźwiękowych tricków muzyka, zatem szczególnie do gustu przypadła nam finałowa sekwencja na tabli, rzadziej przez niego wykorzystywanej, pięknie wkomponowana w ciąg dramaturgiczny spektaklu.

Kolejnym stałym punktem programu Spontanicznego Festiwalu są składy ad hoc, których ideą jest łączenie na scenie muzyków, którzy wcześniej nie grali ze sobą w danej konfiguracji personalnej. Na dobry początek zatem kameralna wycieczka z udziałem flecistki Zofii Ilnickiej, kontrabasisty Àlexa Reviriego i trębacza Timothée Quosta. Pełen niuansów brzmieniowych spektakl szyty był niezwykle emocjonalnym ściegiem i zdobiony intrygującymi interakcjami.

Po niedługiej chwili na scenie ponownie pojawił się Quost (już wcześniej doposażony w analogową elektronikę), tym razem wraz z Benem Whitehillem (gitara i cała armia przetworników, tudzież innych urządzeń dekonstruujących dźwięk) oraz Laure Boer, której elektroakustyczne akcesoria zajmowały wielki stół (obok dużego instrumentu strunowego własnej produkcji, artystka używała choćby analogowego telefonu, który sprzęgał z gitarowym wzmacniaczem). Ten spektakl trwał ledwie dwa kwadranse i kilka minut, ale pozostawił po sobie taką moc wrażeń, iż ich opis mógłby stanowić osobisty tekst. 

 


Piątkowy dzień był najbogatszym dniem festiwalowym – zarówno w ujęciu ilościowym (aż pięć setów), jak i przede wszystkim jakościowym. Na jego początek ad hoc trio w składzie: Patryk Daszkiewicz (taśmy, elektronika analogowa), Pere Xirau (preparowany small drum kit) i Àlex Reviriego (kontrabas). Kolejny na festiwalu elektroakustyczny spektakl błyskotliwie balansował między dronowym pasażami, a niemal post-industrialną rytmiką, która także była ważnym elementem koncertu.

Kolejne kilkadziesiąt minut na dragonowej scenie oddane zostało we władanie Bilianie Voutchkovej. Bułgarska skrzypaczka z Berlina najpierw zaprosiła nas na performatywne … słuchowisko! Preparowane skrzypce, głos, szumiące „speakers” i Lena Czerniawska, która recytowała swoje poezje zarówno w formule live, jak i odtwarzała wcześniej przygotowane materiały dźwiękowe, lepione potem w intrygujące pętle. W drugiej części Lena zajęła się grafiką realizowaną na żywo, Biliana zaś zaprosiła na scenę Vasco Trillę. Zagrali kilkunastominutowy set świetnie skomunikowanych improwizacji, który należałoby skomentować pytaniem retorycznym - kto brzmiał na scenie bardziej spektakularnie.

Trzeci, a tak naprawdę czwarty set wieczoru przypadł w udziale kolejnej formacji ad hoc, tym razem całkowicie dętej. Flety Zofii Ilnickiej, saksofony Toma Chanta i Michała Biela, kreatywność każdego z artystów, wreszcie świetna komunikacja wewnętrzna sprawiły, iż doświadczyliśmy jednej z najbardziej udanych chwil festiwalowych. Posadowiona na środku sceny flecista zdawała się rozdawać karty, raz za razem wypuszczając saksofonistów ku stromym podjazdom i karkołomnym zjazdom. Ci radzili sobie perfekcyjnie, zwłaszcza w momencie, gdy jednocześnie sięgnęli po saksofony sopranowe.

Final piątkowego wieczoru i kataloński Phicus – festiwalowy headliner Ferran Fages na gitarze, Àlex Reviriego na kontrabasie i Vasco Trilla na perkusji. Muzycy grają ze sobą w tym składzie prawie 6 lat, nagrali cztery plyty, ale te dźwięki, które zaserwowali nam w Dragonie być może były najlepszymi momentami w dotychczasowej historii tria. Tę śmiałą tezę potwierdzili także same artyści. Wybuchowa gitara, która z czasem nabrała niebywale psychodelicznego posmaku, kreatywny na każdym etapie seta kontrabas i perkusja, która eksplodowała jakością szczególnie w najbardziej dynamicznych momentach koncertu. Od mrocznego post-ambientu, po ścianę post-rockowego hałasu, i z powrotem! Phicus był wszędzie!

 


Sobotni koncert otwarcia, to ad hoc kwartet: Pere Xirau (preparowany small drum kit), Michał Biel (saksofon barytonowy i sopranowy), Eric Bauer (elektronika) oraz Mateusz Rybicki (klarnet i saksofon tenorowy). Muzycy po kilku rozpoznawczo-badawczych frazach ochoczo wzięli się do pracy i dość szybko, niesieni temperamentem saksofonistów, osiągnęli niemal free jazzowy szczyt. Potem improwizacja stała się bardzo skupiona, płynęła długimi pasażami, które świetnie łączyły akustyczne preparacje i niebanalną, kreatywną elektronikę.

Drugi sobotni set zapowiadany był jako najgłośniejszy punkt festiwalowego programu i tak też się stało w istocie. Kolejne trio z Barcelony – Isysxae - nie może pochwalić się jeszcze dorobkiem godnym Phicusa, ale w dragonowej formie śmiało może dożyć starości. Ferran Fages na gitarze, tu jeszcze głośniejszej niż dzień wcześniej, mocno pracującej na sprzężeniach i atonalności, dziki, free jazzowy saksofon tenorowy, a potem sopranowy w rękach Toma Chanta i masywna, gęsta, ale niepozbawiona niuansów brzmieniowych perkusja Pere Xirau. Choć muzycy stawiali w trakcie 35-minutowego seta na intensywność, w jego trakcie nie brakowało momentów kompulsywnego tonowania emocji.  

Po dźwiękowym horrorze Isysxae nasze uszy pragnęły czegoś bardziej subtelnego i tak też się stało w secie przedostatnim dnia ostatniego. Carina Khorkhordina – trąbka oraz Eric Bauer – akcesoria elektroakustyczne zaprezentowali nam coś na kształt niemal teatralnego performance’u, w którym dźwięk nie był wcale elementem najważniejszym. Czasami zdawał się być jedynie tłem dla artystowskich akcji, ruchów na scenie i zabawy przedmiotami. Część publiczności kupiła ten gig masywnymi oklaskami, część zachowała pewną wstrzemięźliwość w projekcji zachwytu.

Finałowy koncert festiwalu, to sygnalizowany na wstępie Desarbres Ensemble w składzie: Ferran Fages (kompozytor i nieruchomy dyrygent), Tom Chant – saksofon sopranowy, Carina Khorkhordina – trąbka, Michał Biel – saksofon barytonowy, Mateusz Rybicki – klarnet i Àlex Reviriego – kontrabas. Minimalistyczna epopea dźwięku i ciszy była doskonałym podsumowaniem szóstej edycji festiwalu – koiła nerwy po pokaźnych porcjach wspaniałego hałasu, była definitywnie performatywna i wspaniale wciągnęła do gry – czasami mimochodem – także publiczność. Ta ostatnia w tym roku dopisała, choć dziwnym zrządzeniem losu najmniej liczna była w trakcie ostatniego dnia, który miał przecież miejsce w samym środku jesiennego weekendu.

 

Zdjęcia produkcji własnej, pozbawione praw autorskich:

1) Zosia, Alex & Timothee

2) Tom, Zosia & Michał

3) Isysxae: Ferran, Tom & Pere


*) raport ukazuje się jednocześnie na łamach jazzarium.pl



środa, 7 września 2022

Fast Forward 6.Spontaneous Music Festival 2022! The full line-up is ready!


Szósta edycja Spontaneous Music Festival będzie jak zwykle imprezą niepokorną, mieszającą gatunki i siejącą artystyczny ferment. Znów będzie świętem muzyki improwizowanej - trzy festiwalowe dni, od czwartku do soboty, dwanaście setów i kilkunastoosobowe grono muzyków z Katalonii, Francji, Niemiec i Polski. Edycja z nazwą własną „Fast Forward”! Tegorocznym headlinerem będzie Ferran Fages, kataloński improwizator, kompozytor i gitarzysta. Drugą znamienitą artystką tego wydarzenia będzie bułgarska skrzypaczka Biliana Voutchkova. A w tak zwanym międzyczasie wydarzy się niemal wszystko – solowe otwarcie, stałe składy improwizujące, klecone ad hoc tria i kwartety, wreszcie minimalistyczna kompozycja na kwartet instrumentów dętych i kontrabas. 

Zainicjowany wiosną 2018 roku Spontaneous Music Festival, kreatywna inicjatywa Trybuny Muzyki Spontanicznej oraz poznańskiego Dragon Social Club, na stałe wpisał się w krajobraz muzyki improwizowanej w Polsce. Od początku stawia na młodych, krnąbrnych artystów, unika znanych i powtarzalnych, ceni sobie otwartość, gotowość na wyzwania artystyczne, stawia na składy ad hoc, czyli pierwsze muzyczne spotkania sceniczne, nie stroni od festiwalowych projektów kompozytorsko-dyrygenckich, nade wszystko zaś gwarantuje jakość improwizacji na każdym etapie rozwoju sytuacji scenicznych, w niezmiennie niebywałych akustycznie przestrzeniach Małego Domu Kultury w Dragonie.  

Szczegółowy line-up tegorocznej edycji wygląda następująco:



Sylwetki artystów, jacy wystąpią na deskach Dragona:

Ferran Fages – gitara (Barcelona, Katalonia). Phicus, Isysxae i Tàlveg, to tria, z którymi pracuje na stałe. W każdym jego gitara brzmi inaczej i ma inne zadania do wykonania. Dwa z nich zobaczymy na scenie festiwalowej. Fages, to także wielka historia europejskiej muzyki elektroakustycznej, zarówno tej improwizowanej, jak i komponowanej. W jego przebogatym portfolio znajdujemy płyty takich wydawców, jak Another Timbre, Potlatch, Creative Sources, Entr’acte, Inexhaustible Editions, Discordian Records, Raw Tonk, a także iberyjska seria Trybuny Muzyki Spontanicznej i Multikulti Project, Bocian i Monotype Rec.

https://bandcamp.com/tag/ferran-fages

Tom Chant – saksofon tenorowy i sopranowy (Barcelona, Irlandia). Na przełomie milenium, u boku Eddie Prevosta i Johna Edwardsa, wyznaczał nowe trendy na londyńskiej scenie free impro. Od początku nie stronił od muzykowania w dużych składach, będąc ważnym elementem The Cinematic Orkiestra (jest nim do dziś!), często grywał też z London Improvisers Orchestra. Od ponad dekady związany z Barceloną - pierwsze lata Discordian Records, to niemal wyłącznie jego improwizowane produkcje. Wybitny improwizator, funkcjonujący nieco na uboczu świata, ale dostrzeżony w iberyjskiej serii Trybuny Muzyki Spontanicznej.

https://bandcamp.com/tag/tom-chant

Vasco Trilla – perkusja, instrumenty perkusyjne (Barcelona, Katalonia/Portugalia). Aktywny na scenie muzyki improwizowanej od ponad dekady, z bogatą płytoteką (w Polsce wydał mnóstwo płyt, tylko pod szyldami Trybuny Muzyki Spontanicznej czeka już na dziesiąty tytuł!). Jeden z najważniejszych europejskich innowatorów perkusji i instrumentów perkusyjnych. Na naszym festiwalu grał już trzykrotnie, zawsze zaskakując brzmieniem i rozwiązaniami dramaturgicznymi. Stały członek tria Phicus, ma w dorobku albumy m.in. z Marsem Williamem, Martinem Küchenem, Mikołajem Trzaską, Szilardem Mezei, Andreą Centazzo, Timem Daisy. Prawdziwymi akustycznymi majstersztykami są jego liczne albumy solowe.

https://bandcamp.com/tag/vasco-trilla

Àlex Reviriego – kontrabas (Barcelona, Katalonia). Kolejny innowator ze stolicy Katalonii. Pod naciskiem jego drobnego ciała wielki instrument strunowy kona, wydając dźwięki rzadko spotykane nawet na najbardziej eksperymentalnych scenach noise (wystarczy sięgnąć po jego solowe nagrania). Muzyk wielu talentów, wytrawny improwizator, także free jazzowy, jeden z ulubionych partnerów El Pricto i Discordian Records w dużych, ponadgatunkowych projektach. Stały członek tria Phicus, wielbiciel mrocznych dźwięków, które uprawia m.in. pod szyldem Inhumankind, czy też Tholos Gateway (z Vasco Trillą i Colinem Marstonem).

https://bandcamp.com/tag/%C3%A0lex-reviriego

Pere Xirau – perkusja, instrumenty perkusyjne (Barcelona, Katalonia). Zdecydowanie najmłodszy z tegorocznego zaciągu barcelońskiego. Studiowanie w lokalnym i kopenhaskim konserwatorium zaprowadziło go … w mroczne zaułki awangardy, ekstremalnych, niekiedy radykalnych eksperymentów. Skutki tych podróży poznamy w trakcie koncertu Isysxae, inne, bardziej subtelne jego wcielania w trakcie improwizacji „ad hoc”. 

https://isysxae.bandcamp.com/releases

Timothée Quost – trąbka, elektronika, głos (Dijon, Francja). Improwizator i kompozytor, który rozwija osobiste podejście do instrumentu poprzez interakcje z urządzeniami wzmacniającymi i zniekształcającymi jego brzmienie. Zaczynał w duecie Astragales (założonym z Pierre’em Juillard), potem pracował w zespołach takich, jak kwintet Escargot czy trio QUAM! Ma też w dorobku dwa jakże efektowne albumy solowe „Before Zero Crossing” oraz „Flatten The Curve”. To właśnie w tej formule zachwycił nas ubiegłej jesieni w Dragonie! Teraz zagra w trio z Whitehillem i Boer.

http://www.tquost.com/home

Benjamin Whitehill – gitara, elektronika, field recordings (Berlin, Wielka Brytania). Związany ze stolicą Niemiec od dekady, gitarowy trubadur i outsider, wielbiciel swobodnych improwizacji i eksperymentów z dźwiękiem. Wykorzystuje gitarę w zakresie jej potencjału fakturalno-perkusyjnego, preparuje jej brzmienie i łączy z innymi akcesoriami, nie tylko elektronicznymi. Techniki rozszerzone, „feedback” i rezonujące przedmioty, to jego ulubione zabawki. W trio z Quostem i Boer będzie miał szanse poznać kolejne.

https://benjaminwhitehill.bandcamp.com/

Laure Boer – elektronika, instrumenty tradycyjne, instrumenty perkusyjne, głos (Berlin, Francja). Multiinstrumentalistka, której muzyka inspirowana jest z jednej strony hałasem, z drugiej tradycyjnym folkiem. Jej występy to hipnotyczne improwizacje skupione wokół tradycyjnych instrumentów, własnoręcznie wykonanych urządzeń elektronicznych i głosu, śpiewającego lub recytującego w ojczystym francuskim. To tętniący życiem wszechświat, równie wrażliwy, jak brutalny. W trio z Quostem i Whitehillem czeka nas z pewnością prawdziwe szaleństwo!

https://laureboer.bandcamp.com/releases

Biliana Voutchkova – skrzypce, głos (Berlin, Bułgaria). Klasycznie kształcona artystka, swoje liczne talenty rozwija zarówno na polu muzyki komponowanej, performance i sztuk audio, jak i w swobodnej improwizacji. Stałym elementem występów jest jej głos, który idealnie lepi się z preparowanymi frazami skrzypiec. Jej najważniejsze obecnie aktywności, to Splitter Orchestra, Trickster Orchestra, United Berlin, Solistenensemble Kaleidoskop, Voutchkova/Thieke duo, czy Jane in Ether. W roku bieżącym artystka realizuje autorski projekt DUOS2022, który na deskach Dragona przeobrazi się w … trio z instrumentami perkusyjnymi Vasco Trilli i live drawing, tudzież słowem Leny Czerniawskiej. Solą jej dorobku artystycznego są genialne albumy solowe – „Modus Of Raw” i “Seeds of Songs”.

https://bilianavoutchkova.bandcamp.com/

Lena Czerniawska – grafika, poezja, live drawing (Berlin, Polska). Rysowniczka, pisarka, improwizatorka i eksperymentatorka, która próbuje bardziej szukać niż znaleźć, bo „kto znalazł, źle szukał”. Jej ekspresyjne, mroczne grafiki zdobią okładki wielu fantastycznych płyt z muzyką improwizowaną.

https://lenaczerniawska.weebly.com/

Eric Bauer – elektronika, także w wersji „extended” (Berlin, Niemcy). Przygodę z eksperymentującą elektroniką zaczynał od solowych ekspozycji. Później mierzył siły w duetach i większych formacjach. Szuka dialektyki pomiędzy dynamiką i statyką dźwięków, lubi zadawać pytania i nieustannie szukać odpowiedzi. Nic nie łączy go z ikonami niemieckiego free jazzu o takim samym nazwisku.

https://ericbauer.bandcamp.com/

Carina Khorkhordina – trąbka (Berlin, Rosja). Artystka jest nie tylko trębaczką, ale także fotografką. Rezyduje w Berlinie od ośmiu lat. Obecnie pracuje nad serią performansów „site-specific” w przestrzeni publicznej miasta we współpracy z różnymi muzykami. Łączy te zainteresowania z możliwościami dźwiękowymi trąbki, nagraniami terenowymi, dokumentacją wideo i fotografią. W obszarze muzyki improwizowanej i eksperymentalnej, jej podstawowe aktywności, to m.in. duet z Ericiem Bauerem, kwartet Slurge (Eric Bauer, Burkhard Beins, Wolfgang Seidel) i Klub Demboh.

https://www.khorkhordina.org/

https://tmrwlabel.bandcamp.com/album/carina-khorkhordina-eric-bauer

Zofia Ilnicka – flet (Katowice, Polska). Kompozytorka i improwizatorka od wielu lat związana z wykonawstwem muzyki nowej i improwizowanej. Odważnie eksploruje zaawansowane techniki wykonawcze, zatem wydaje się być idealnie skrojona na potrzeby naszego festiwalu. Zaangażowana w wiele ciekawych projektów, takich jak Trio_io, Layers, Space Welders, Brzoska Kolektyw, Kraków Improvisers Orchestra. Współpracowała z Landjugendorchester NRW, Filharmonią Pomorską oraz Toruńską Orkiestrą Symfoniczną.

https://antennanongrata.bandcamp.com/album/trio-io-new-animals

Michał J. Biel – saksofon barytonowy (Kopenhaga, Polska). Performer i kompozytor, w przeszłości silnie związany z poznańską i wrocławską sceną muzyki improwizowanej. Obecnie zajmuje się tworzeniem kompozycji instrumentalnych, prac taśmowych oraz muzyki konkretnej. Współtworzy grupę kompozytorską Ensemble Ektòs, ściśle współpracuje z Francesco Toninellim, współtworzy duety instrumentalne z Cosimo Fiaschi, czy Michaelą Tucerową, jest członkiem formacji Szymona Gąsiorka - Pimpono Ensemble oraz E/I.

https://michalbiel.bandcamp.com/

Mateusz Rybicki – klarnet (Wrocław, Polska). Improwizator związany ze sceną muzyki improwizowanej i poszukującego jazzu, twórca muzyki teatralnej i filmowej. Duże portfolio ciekawych kolaboracji, m.in. z takimi artystami, jak Alexander Von Schlippenbach, Peter Brötzmann, Tristan Honsinger, Joëlle Léandre, Zlatko Kaučič, Steve Noble, Tristan Honsinger, Axel Dörner, czy Mikołaj Trzaska. Ma w dorobku dziewięć płyt, z których na szczególną uwagę zasługuje „Beauty/Resistance” nagrana razem ze wspomnianymi Léandre i Kaučičem. Jego styl gry jest charakterystyczny, w czytelny sposób odnosi się do tradycji jazzu, czerpie też z ducha muzyki etnicznej i klasycznej.

https://bandcamp.com/tag/mateusz-rybicki

Patryk Daszkiewicz – taśmy, efekty (Poznań, Polska). Artysta ukrywający się za projektem DMNSZ. Udziela się również w innych mniej lub bardziej enigmatycznych przedsięwzięciach, takich jak Sumpf, Kakamina, czy trio Strętwa z Maciejem Maciągowskim i Pawłem Doskoczem, także improwizuje w różnych konfiguracjach. W pracy z dźwiękiem skupia się na operowaniu z zastaną przestrzenią i środowiskiem dźwiękowym. Eksperymentuje z różnymi technikami nagrań i pozostającymi po nich artefaktami.

https://soundcloud.com/demonszy

https://plazach.bandcamp.com/album/str-twa