Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Hughes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Hughes. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 kwietnia 2025

Dwa duety, to kwartet - prosta matematyka kolejnej edycji koncertowej Spontaneous Live Series


(informacja prasowa)

 

Siedemdziesiąta druga edycja cyklu koncertowego Spontaneous Live Series, odbywającego się już siódmy rok pod patronatem Trybuny Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club, kontynuuje free jazzową estetykę, jaką zaproponowano w edycji poprzedniej, umiejscowionej na osi czasu pod koniec marca br.

Pomysł na sobotni wieczór 12 kwietnia wydaje się banalnie prosty: oto dwa ogniste duety swobodnego jazzu najpierw poderwą nas do lotu w dwóch separatywnych setach, a potem – oczywiście po raz pierwszy w historii wszechświata – zjednoczą siły w jeszcze gorętszym kwartecie. Wielkie emocje w pełni gwarantowane!

W pierwszej kolejności czeka nas spektakl krajowy w wykonaniu pracującego już niemal dwie dekady duetu Olbrzym (saksofonista Tomek Gadecki) i Kurdupel (akustyczny basista Marcin Bożek). Potem scenę opanuje duet, który artystycznie funkcjonuje od dość niedawna, ale w formule kwartetu Gravelshard gościł w Poznaniu niecały rok temu – amerykański, ale rezydujący w Hamburgu kontrabasista John Hughes i portugalski trębacz Luis Vicente.



Przed nami zatem wieczór w gronie samych dobrych znajomych. Ostrzymy sobie zęby szczególnie na finałowy kwartet dwóch dęciaków i dwóch basówek! Będzie się działo!


Spontaneous Live Series Vol. 72:

Olbrzym i Kurdupel: Tomek Gadecki – saksofon tenorowy & Marcin Bożek – akustyczna gitara basowa

Duo: Luís Vicente - trąbka, flety drewniane, dzwonki & John Hughes – kontrabas.

Ad Hoc Quartet: Gadecki, Vicente, Bożek & Hughes

Dragon Social Club, Poznań, Zamkowa 3, godz. 20.00

Bilety przed koncertem: gotówka albo blik

 

Krótko o artystach:

Muzyka duetu Vicente i Hughesa odzwierciedla hiper koncentrację na dynamice i barwie, równoważąc złożoność i prostotę w spontanicznej kompozycji. Formy ludowe wyłaniają się z mrocznych, tonalnych eksploracji. Zarówno Vicente, jak i Hughes posiadają niezaprzeczalnie odrębne głosy na swoich instrumentach, są doświadczonymi praktykami swobodnej improwizacji i komponują dla innych zespołów.

Luís Vicente i John Hughes zaczęli współpracować w 2018 roku, zaczynając w sekstecie, realizując kompozycje wielkich południowoafrykańskich emisariuszy jazzu, takich jak Dudu Pukwana i Chris McGregor (Echoes of South Africa). W 2022 roku Hughes założył Gravelshard, kwartet składający się z duetu Hughesa i berlińskiego gitarzysty Olafa Ruppa oraz duetu Vicente z wizjonerskim perkusistą Vasco Trillą (album „Gravelshard”, Phonogram Unit).

https://luis-vicente.pt

https://www.johnhughes.info

https://soundcloud.com/john-hughes-bassist

https://johnhughesdoublebass.bandcamp.com

https://luisfvicente.bandcamp.com

 

Olbrzym i Kurdupel - to duet improwizatorów, Marcina Bożka i Tomasza Gadeckiego. Wspólne muzykowanie pozwala im spełniać się artystycznie. W improwizacji czują się wolni i niczym nieskrępowani. Ich gra przesycona jest emocjami, które prowadzą w bardzo różne stylistycznie rejony muzyczne. Nie skupiają uwagi na budowaniu za wszelką cenę swej odmienności od istniejących gatunków, a wręcz przeciwnie, to emocjonalne podejście do gry sprawia, że każdy koncert jest inny i zaskakujący nawet dla samych muzyków. Proces komponowania utworu jest tutaj tożsamy z jego premierowym i jedynym wykonaniem.

Duet powstał wiosną 2007 roku w Trójmieście. Na początku roku 2008 pod nazwą Olbrzym i Kurdupel weszli do studia i zarejestrowali materiał na pierwszą płytę o dźwięcznym tytule "Frrrrr....". W kwietniu 2012 ukazał się drugi album pod tytułem "Six Philosophical Games", a dokładnie dwa lata później miała miejsce premiera trzeciej płyty wydanej nakładem Kilogram Records. Album jest rejestracją koncertu, który odbył się w klubie Alchemia w Krakowie i nosi tytuł "WORK". Czwarta płyta, to "In Side Shout" nagrana z niemieckim perkusistą Willy’m Hanne. Piąte wydawnictwo, to DVD  "Olbrzym i Kurdupel ALEATORYCZNIE" (z towarzyszeniem Orkiestry Teatru Muzycznego w Gdyni).

https://olbrzymikurdupel.bandcamp.com/

 


niedziela, 23 lutego 2025

Zapraszamy na marcowe i kwietniowe edycje cyklu koncertowego Spontaneous Live Series


(informacja prasowa)

 

Trzynastu improwizatorów z Europy (i nie tylko) zagości w Poznaniu w trakcie czterech marcowych i kwietniowych edycji cyklu koncertowego Spontaneous Live Series, który odbywa się pod patronatem Trybuny Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club już siódmy rok.



Pierwsza z rzeczonych okoliczności będzie miała miejsce we wtorek 4 marca, stanowiąc przy okazji siedemdziesiątą edycję cyklu. Na scenie Dragona pojawi się międzynarodowe trio, które tworzą portugalski saksofonista José Lencastre, czeski saksofonista Michał Wróblewski i polski gitarzysta Paweł Doskocz. Poznański koncert formacji, która wywodzi się z trwającej od dłuższego czasu współpracy obu saksofonistów, będzie elementem większej trasy koncertowej. Po Poznaniu muzycy zagrają także w Łodzi (Ignorantka, 5.03), Wrocławiu (Galeria Toy Piano, 6.03), Katowicach (Komitywa, 7.03), Brnie (Rello, 8.03) oraz Pradze (Punctum, 9.03). W każdym z przypadków czeka nas intrygujące spotkanie dwóch abstrakcyjnie frazujących saksofonów altowych i preparowanej gitary elektrycznej, bez zupełnie w tym wypadku zbędnych konotacji gatunkowych, nakierowane na poszukiwanie niebanalnych zjawisk sonorystycznych. Lencastre i Doskocz grywali już razem w Dragonie, obaj są postaciami świetnie rozpoznawalnymi na europejskiej scenie muzyki improwizowanej. Z kolei Wróblewski, w trakcie wspólnych występów z tą dwójką, będzie mógł nie tylko zaprezentować swój wysoki kunszt improwizatorski, ale także sprawić, by jego rozpoznawalność wyrosła ponad okowy niszowej, awangardowej muzyki Europy Środkowej.

W ostatnią środę marca, dokładnie 26-ego, zapraszamy na koncert kolejnej, międzynarodowej formacji, tym razem wyposażonej w nazwę własną. Trio Exhaust, to z jednej strony Camila Nebbia, młoda argentyńska saksofonistka, która od wielu miesięcy sieje artystyczny ferment po obu stronach Atlantyku, z drugiej kolejni artyści młodego pokolenia, w tym wypadku z Anglii – pianista Kit Downes i perkusista Andrew Lisle. Ten pierwszy ma w dorobku albumy dla monachijskiego ECM, z powodzeniem grywa także na organach, ten drugi całkiem niedawno został uznany za najciekawszego, europejskiego bębniarza młodego pokolenia. Czeka nas wieczór definitywnie jazzowy, ale w którą stronę skierowany, zdecydować będzie zapewne temperament Argentynki. Dodajmy, iż dzień po koncercie w Dragonie Exhaust przeniesie się do Gdańska i zagra w ramach wiosennej edycji Jazz Jantar Festival.

Sobota, 12 kwietnia, będzie dniem koncertu podwójnego, a może nawet potrójnego. W Dragonie gościć będą bowiem dwa duety. Ten międzynarodowy stworzą amerykański kontrabasista John Hughes i portugalski trębacz Luis Vicente, ten polski – saksofonista Tomek Gadecki i akustyczny basista Marcin Bożek. Ci pierwsi muzykują w duecie od niedawna, rok temu gościliśmy ich w Poznaniu w ramach kwartetu Gravelshard (z Olafem Ruppem i Vasco Trilla), ci drudzy od prawie dwóch dekad tworzą formację Olbrzym i Kurdupel. Oba spotkania będą miały najprawdopodobniej charakter swobodnie improwizowanego jazzu – w pierwszej sytuacji być może bliskiego wyszukanej kameralistyki, w drugim ognistego free jazzu. Wszyscy bardzo liczą, iż po ekspozycjach duetowych, na scenie zakróluje sklecony „ad hoc” kwartet.

Z kolei 27 kwietnia, w niedzielę, w Poznaniu zagra trio, które współtworzą legendy brytyjskiej sceny free jazz/ free impro – kontrabasista John Edwards, klarnecista i gitarzysta Alex Ward. Towarzyszyć im będzie kanadyjski perkusista Mike Gennaro. Panowie w tym składzie nigdy jeszcze nie grali, ale i tak spodziewać się możemy samych smakołyków – ekspresyjnego free jazzu, swobodnej kameralistyki, a także post-rockowej ekspresji, w momentach, gdy Ward przesiadać się będzie na gitarę elektryczną. Muzycy planują trasę koncertową po Niemczech i Polsce. Do tej pory zabukowali dwa terminy za naszą zachodnią granicą (odpowiednio 25 i 26 kwietnia), koncert poznański oraz łódzki (ten przypadnie na dzień 28 kwietnia).

Zapraszamy na wszystkie koncerty!

 

4 marca, wtorek

José Lencastre – saksofon altowy, Michał Wróblewski – saksofon altowy, Paweł Doskocz – gitara elektryczna

https://joselencastre.bandcamp.com/

https://marecords.bandcamp.com/album/prelude-and-variations-in-db

https://paweldoskocz.bandcamp.com/

 

26 marca, środa

Exhaust: Camila Nebbia – saksofon tenorowy, Kit Downes - fortepian, Andrew Lisle - perkusja

https://camilanebbia.bandcamp.com/

https://kitdownesmusic.bandcamp.com/

https://andrewlisle.bandcamp.com/

 

12 kwietnia, sobota

John Hughes – kontrabas, Luis Vicente - trąbka

https://johnhughesdoublebass.bandcamp.com/album/gravelshard-2

https://multikultiproject.bandcamp.com/album/unnavigable-tributaries

Olbrzym i Kurdupel: Tomek Gadecki – saksofon tenorowy, Marcin Bożek – akustyczna gitara basowa

https://olbrzymikurdupel.bandcamp.com/

https://creativesources.bandcamp.com/album/sadoil

 

27 kwietnia, niedziela

Alex Ward – klarnet, gitara elektryczna, John Edwards - kontrabas, Mike Gennaro - perkusja

https://silversetrecords.bandcamp.com/album/bring-a-book

https://johnedwards.bandcamp.com/

https://alexward.bandcamp.com/


Wszystkie koncerty: Dragon Social Club, Poznań, Zamkowa 3, godzina 20.00

Bilety do kupienia bezpośrednio przed koncertami: gotówka albo blik.




piątek, 31 maja 2024

Hughes, Rupp, Trilla and Vicente are Gravelshard!


Czas na jeden z naszych ulubionych cykli – dziś słowami na Trybunie, w niedzielę dźwiękowo i wizualnie na koncercie z poznańskim Dragonie! 

Kwartet czterech wybitnych indywidualności europejskiej sceny muzyki improwizowanej - pod jakże konkretną nazwą Gravelshard - rusza w krótką, polsko-niemiecką trasę, by promować swój pierwszy album. Formacja łączy scenę niemiecką i iberyjską, zatem już na wejściu zdaje się gwarantować ekstremalnie wysoki poziom artystyczny. Każdy dźwięk ich 50-minutowej opowieści, wypalonej na srebrnym krążku kompaktowym i podzielonej na dwie części, domniemanie owe potwierdza w tzw. całej rozciągłości.

Zapraszamy do odczytu i odsłuchu albumu (który ma dziś swą światową premierę), a potem - bez zbędnej zwłoki - na koncert do Poznania (link do szczegółów techniczno-taktycznych na końcu naszej dzisiejszej historii).



 

Początek nagrania jest mroczny, delikatny, skupiony. Tworzą go plejady drobnych fraz, na ogół preparowanych. Kontrabasowy smyczek Johna Hughesa, stłumiona trąbka Luisa Vicente, polerowany werbel Vasco Trilli i gitara Olafa Ruppa w stadium małych sprzężeń, to elementy tego intrygującego, nieco zdeformowanego post-chamber. Ów kolektywny strumień fonii nie szuka jednak powodu, by wzniecać pożary, raczej popada w wyciszoną medytację. W okolicach siódmej minuty można odnieść wrażenie, że flow będzie definitywnie gęstniał, ale już po chwili mrok ponownie spowija czterech jeźdźców zapomnianej apokalipsy. Smyczek kontrabasu chyli się ku podłodze, z kolei na gryfie gitara pojawia się jego odrobinę bardziej delikatna replika. Narracja toczy się leniwie, od czasu do czasu delikatnie nadyma, by po chwili znów wpadać w zatęchłe podpiwniczenia. Przez moment improwizację prowadzi duet kontrabasu i ambientowej gitary. Powrót trąbki w kocich lamentach oraz perkusjonalnych post-dźwięków formuje tu nowy wątek, w którym wszystko zdaje się śpiewać i jednocześnie rezonować. Po dwudziestej minucie bas i perkusja zaczynają trzeszczeć, a cała opowieść lepi się w efektowny dron. Wszystko pęcznieje, przybierając smukle szaty wielowątkowego crescendo. Prawdziwa eskalacja, godna finału tej ponad trzydziestominutowej improwizacji, rozpoczyna się w chwili, gdy Trilla wchodzi w swobodny flow drummingowy. Ową dynamikę łapią teraz wszyscy i niosą kwartet na wyjątkowo urokliwe wzniesienie, pełne emocji uwięzionych w trzewiach muzyków przez wiele minut. Po osiągnięciu punktu przegięcia narracja systematycznie rozwarstwia się, choć długo nie traci wewnętrznej dynamiki.

Druga odsłona tego niezwykłego spektaklu trwa osiemnaście minut i budowana jest równie cierpliwie i skrupulatnie. Na starcie syci się mrokiem preparowanych perkusjonalii, trębackich jęków, ambientem gitary i szarpnięciami za struny kontrabasu. Leniwa introdukcja pozbawiona jest wszakże znamion medytacyjno-relaksacyjnych. Tonie w rezonansie, w smolistych smugach i kameralnych westchnieniach smyczka. Z czasem na ustach trębacza pojawia się śpiew, werbel zaczyna trzeszczeć, a gitarzysta snuć post-melodie, ale sugerowana wspinaczka okazuje się już tradycyjnie zejściem w mrok brzmieniowych detali. Improwizacja przyjmuje teraz dwubiegunową postać – z jednej strony armia wyjątkowo delikatnych, wibrujących przedmiotów na werblu, z drugiej gra na małe pola pozostałych uczestników podróży. W okolicach dziesiątej minuty John zaczyna szarpać za strony, Vasco rozwarstwiać swoją chmurę dźwięków, a Olaff snuć plamy post-ambientu. Z czasem ta nerwowa kołysanka łapie wiatr w żagle, głównie dzięki wybudzeniu się Luisa. Opowieść gęstnieje, choć tempo ciągle zdaje się stać w miejscu. Incydentalne spiętrzenia nie zmieniają obrazu finału albumu – ten jest bezsprzecznie nostalgiczną post-balladą. Trąbka śpiewa, bas pracuje pizzicato & arco, perkusjonalia dzwonią, a gitara wypuszcza w niebo unikatowe flażolety.

 

John Hughes/ Olaf Rupp/ Vasco Trilla/ Luis Vicente Gravelshard (Phonogram Unit, CD 2024). John Hughes – kontrabas, Olaf Rupp – gitara elektryczna, Vasco Trilla – perkusja, instrumenty perkusyjne oraz Luis Vicente – trąbka. Nagrane w Hamburgu w roku 2023. Dwie improwizacje, 50 minut z sekundami.

 

Prasowa informacja koncertowa:

http://spontaneousmusictribune.blogspot.com/2024/05/miedzynarodowy-kwartet-gravelshard-na.html