wtorek, 6 stycznia 2026

Red List Ensemble in Fabrica de Lanificios!


Z berlińską formacją Red List Ensemble zetknęliśmy się na przełomie dekady, gdy ukazał się jej pierwszy album z bardzo czerwoną okładką. Za tym kolektywnie improwizującym większym składem kryje się, w aspekcie sprawczym, portugalski wiolonczelista Guilherme Rodrigues, od lat rezydujący w stolic Niemiec.

Do kolejnej inkarnacji RLE doszło … w Polsce, gdy rzeczony Portugalczyk był gościem-rezydentem piątej edycji Spontaneous Music Festival. Na scenie Dragona zebrano międzynarodową grupę muzyków, która po krótkiej instrukcji Guilherme (mamy się wszyscy bardzo uważnie słuchać) swobodnie improwizowała, a dokumentację fonograficzną tego zdarzenia można odnaleźć na jednej z płyt cyklu Spontaneous Live Series. Dodajmy, iż ostatecznie podmiot wykonawczy został w tym wypadku określony mianem Spontaneous Orchestra.

Na powrót pod nazwą Red List Ensemble formacja zaznaczyła swoją obecność na mapie improwizowanej Europy na początku minionego grudnia. Nagranie koncertowe zarejestrowano w Berlinie jesienią roku poprzedniego. Oczywiście i tym razem zestaw personalny jest inny, jakkolwiek, skoro koncert miał miejsce w mieście rodzinnym grupy, część muzyków doskonale pamięta i była elementem wykonawczym pierwszej płyty formacji.

 


Rejestracja koncertu zawiera trzy wielominutowe opowieści, z których każda kolejna jest dłuższa od poprzedniej, a wszystkie razem trwają niepełną godzinę zegarową. Na scenie dostrzegamy dziewięcioro muzyków wyposażonych w trzy instrumenty dęte, trzy strunowe, akordeon, syntezator modularny i perkusjonalia.

Otwarcie spektaklu jest dość typowe dla dużych składów, które pracują bez notyfikacji, tudzież wsparcia kierowniczego – strzępy dźwięków, elektroakustyczny szmer, filigranowe zgrzytanie strun, prychanie i nerwowe oddechy dętych. Wszystko to tworzy strugę fonii, która z oczywistych względów dość szybko nabiera masy własnej. W tym wypadku RLE potrzebuje około siedmiu-ośmiu minut, by stanąć na baczność i dąć w róg, ile fabryka dała. Ekspresja eskaluje, ale śmiało można skonstatować, iż wszystko znajduje się pod pełną kontrolą artystów. Dowodem zgrabnie uformowana koda, ugaszona niemal do pojedynczego dźwięku.

Druga opowieść na etapie początkowym wydaje się definitywnie kameralna, szyta długimi poścignięciami pędzla. Na czoło forsują się strunowce i akordeon. Muzyka faluje, efektownie podszczypywana przez instrumenty dęte i perkusjonalia. Te ostatnie chętnie przejmują na siebie obowiązek klejenia opowieści w bardziej linearny ciąg zdarzeń. Improwizacja ma tu kilka intrygujących momentów zwrotnych. Wspaniale łapie oniryczną ciszę, z której wyłania się mocą kreatywności każdego z artystów, a w okolicach dziesiątej minuty wspina na spore wzniesienie. Finał drugiej części jest bardzo reaktywny, skoczny, niemal radosny.

Ostatni akt spektaklu trwa prawie dwa kwadranse i efektownie konsumuje zdobycze artystyczne poprzednich części. Początek to plejada short-cuts wchodząca w permanentne interakcje. Muzycy nakręcają się wzajemnie, jak sprężyny wielkiego zegara. Stabilna intensywność zostaje osiągnięta już po kilku minutach. W dalszej części tej bogatej w wydarzenia odsłony koncertu natrafiamy na fazę ambientowego mroku, drobne ekscesy strunowo-talerzowe, niemal free jazzową eskalację, passus melodyjnego frazowania puzonu na tle rozdygotanego backgroundu, odrobinę narracyjnej flauty zawieszonej na akordeonowym dronie, wreszcie etap elektroakustycznych pulsacji. Po siedemnastej minucie flow zdaje się w końcu formować w coś bardziej linearnego i mającego wspólny dla wszystkich kierunek podróży. Znów warto podkreślić kreatywność i żywotność perkusjonalii. Samo zakończenie inauguruje seria powtórzeń, potem słyszymy dużo melodii, szczególnie klarnetu, która nastraja muzyków do bardzo łagodnego zakończenia koncertu.

 

Red List Ensemble Fabrica de Lanificios (Bandcamp’ self-release, DL 2025). Vojta Drnek – akordeon, Mia Dyberg – saksofon altowy, Ernesto Rodrigues – skrzypce, Kai Fagaschinski – klarnet, Guilherme Rodrigues – wiolonczela, Matthias Müller – puzon, Klaus Kürvers – kontrabas, Richard Scott – syntezator modularny oraz Sofia Borges – instrumenty perkusyjne. Nagranie koncertowe, PAS, Berlin, październik 2024. Trzy improwizacje, 55 minut.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz