piątek, 21 sierpnia 2026

Cristiàn Alvear play Sin título #30 & Singularidad #1!


Szwajcarski label Insub Records odwiedzamy regularnie i coraz chętniej zanurzamy się w odmętach współczesnej muzyki komponowanej. Dziś dwie kompozycje na gitarę solo, wzbogaconą garścią tajemniczych dźwięków pochodzących chyba nie tylko z nagrań terenowych. I żeby było ciekawiej, przenosimy się na drugą półkulę, do domowego studia pewnego artysty z Chile.

Skupiamy wzrok, koncertujemy słuch i odpływamy w siną dal!

  


Pierwszy utwór trwa prawie dwa kwadranse i jest budowany z dużym szacunkiem dla każdego dźwięku. Na początku tworzą go dwa wątki minimalistycznych, gitarowych fraz, doposażone odpowiednią przestrzenią dla swobodnego wybrzmiewania. Ta specyficzna, filigranowa medytacja delikatnie narasta, stymulowana niemal niedostrzegalnym upływem czasem, który zdaje się być tu pojęciem względnym, nadającym otoczeniu zadziwiającą nieistotność.

Po pięciu minutach słyszymy nową frazę, ale ta gaśnie szybciej niż poprzednie. Dłużej za to wybrzmiewa niesiona matowym, nieco syntetycznie brzmiącym echem. Przypomina uderzenia w gong. Po kolejnych kilku minutach rzeczone echo zaczyna pulsować i nabierać zdecydowanie post-akustycznej poświaty. Przed upływem dwóch kwadransów główny wątek narracji przejmują subtelne gitarowe flażolety. Po niedługiej chwili dołączają do nich repetujące, delikatne pasmo basowe i niezidentyfikowany, elektroakustyczny szum z backgroundu, który z każdą pętlą zdaje się coraz głębiej pulsować. Recenzent zaczyna mieć wrażenie, że jego słowa są tej muzyce zupełnie niepotrzebne. Ona trwa, niczym wielominutowe medytacje AMM. Finał utworu wydaje się doposażony odrobiną zaskakującej dynamiki i aurą syntetyczności. Umiera nagle, bez słowa komentarza. 

Druga kompozycja trwa niespełna kwadrans, ale jej wydarzeniami możnaby obdzielić kilka innych, znacznie dłuższych. Szczególnie dobitnie pokazuje to pierwszych dziewięć minut. Początek lepi się z wysoko zawieszonych fraz gitary, repetytywnych plam czegoś definitywnie syntetycznego i pulsującego, basowego pasma. Potem w grze pojawiają się także ludzkie głosy. W tak zwanym międzyczasie sam wątek gitarowy zaczyna intrygująco uciekać w dubową poświatę. Nagranie zdaje się mieć ciekawą, na poły rytmiczną teksturę. Jakbyśmy z oddalonego pomieszczenia słyszeli dźwięki przypominające klasykę berlińskiego post-techno spod znaku Basic Channel. Całość staje się mroczna, ale nie przestaje pulsować. Po upływie rzeczonej dziewiątej minuty powraca gitarowy flow, który pamiętamy z pierwszego utworu. Uformowana jakby na nowo opowieść toczy się leniwą struga, a potem zaczyna układać do snu, choć jej wnętrze nie przestaje pulsować i skwierczeć. W końcu przestrzeń nagrania opanowuje struga ambientu, która gaśnie nagle, jak ktoś wyłączył światło.

 

Cristiàn Alvear Sin título #30 - Singularidad #1 (Carrasco - Astaburuaga) (Insub Records, CD 2026). Cristiàn Alvear – gitara elektryczna, sin tones & field recordings, Nicolás Carrasco i Santiago Astaburuaga – kompozycje. Nagrane we własnym studiu domowym, Santiago, Chile. Dwa utwory, 42 minuty.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz