Od wczoraj cały improwizowany świat aż huczy od informacji o szczegółach nowej, jubileuszowej edycji Spontaneous Music Festival, która opanuje poznańskie przybytki kultury wysokiej jak zwykle w pierwszy weekend października. Stosowne info prasowe będzie dostępne także na Trybunie, zapewne w ciągu kilkudziesięciu godzin.
Z powyższych anonsów medialnych jasno wynika, iż Stefan Keune,
wybitny niemiecki saksofonista, będzie festiwalowym gościem pierwszego i
drugiego dnia imprezy. Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak sprawdzić w
jakiej formie jest pochodzący z Zagłębia Ruhry artysta. Zapewne najlepszą do
tego okazją będzie wnikliwe przeanalizowanie jego najnowszego nagrania. New
Traces, to swobodnie improwizowany duet z berlińskim kontrabasistą Alexandrem
Frangenheimem zarejestrowany w trakcie dwóch spotkań w roku ubiegłym - zimowego
i letniego. Nagranie zawiera jedenaście zwartych, kilkuminutowych opowieści, w których
Keune naprzemiennie używa saksofonu tenorowego i lekkiego jak pawie pióro
sopranino. Kontrabasista chętnie sięga po smyczek, ale to wcale nie implikuje
kameralnych, wystudzonych etiud. Wręcz przeciwnie. Gorąco zapraszamy do odczytu,
a potem do odsłuchu. Szczególnie, że album jest dostępny na stronie szkockiego
wydawcy w naszej ulubionej formule name your price.
Ponad siedmiominutowa pieśń otwarcia mówi nam wszystko o
tym, czego w obszarze jakości i kreatywności możemy spodziewać się po tych improwizatorach.
Najpierw garść drobnych akcji, które od pierwszego dźwięki świetnie ze sobą
korelują, potem plejady dłużnych pasaży, granych niemal tanecznie i na pewno brawurowo.
Jest także zejście w ciszę, kilka melodyjnych oddechów i grad finałowych preparacji.
Kontrabasista stosuje tu wszelkie dostępne techniki gry na instrumencie, choć
najwięcej emocji dostarcza smyczkowymi galopami. Saksofonista pracuje na tenorze,
jest na tym etapie podroży precyzyjny i dość wstrzemięźliwy w eksponowaniu
ekspresji. W kolejnych dwóch utworach parzystych Keune frazuje na sopranino,
którym efektownie wyje do księżyca, osiągając intensywność godną miana white
noise. Dłużny nie pozostaje kontrabasowy smyczek, który także pracuje w
bardzo wysokich rejestrach.
Improwizacje trzecia, piąta i szósta, to powrót do saksofonu
tenorowego i bardziej masywnych akcji kontrabasu, nadal pracującego wszakże pod
dyktatem smyczka. Ten ostatni lubi skakać po strunach, budować napięcie nie
tylko dobywając efektowne, kameralne post-melodie. Ciągle nieco wystudzony tenor
z każdym oddechem zdaje się nabierać wiatru w żagle, tnąc powietrze pięknymi, kanciastymi
frazami w natychmiast rozpoznawalnej estetyce Evana Parkera. Z każdą upływającą
chwilą tej ekscytującej podróży rośnie także poziom interakcji i wzajemnego zrozumienia.
Dźwięki obu artystów zrastają się ze sobą,
bardzo często osiągając stadium pełnej harmonii brzmieniowej i narracyjnej.
W siódmej odsłonie smyczek i sopranino piszczą, podskakują i
cmokają z radości. W dziewiątej sopranino staje na palcach i śpiewa, z kolei smyczek
schodzi do podziemia i buduję uroczy dysonans. Dziesiąta opowieść, to szorowanie
strun i głębokie wdechy tenorowego. W finałowej, jedenastej części muzycy dosyłają
plejady drobnych, preparowanych dźwięków, rozważnie stawiają każdy krok, a wybrzmiewają
przy kontrabasowych frazach granych pizzicato.
Frangenheim
& Keune New Traces (Scatter Archive, DL 2026). Alexander
Frangenheim – kontrabas oraz Stefan Keune – sopranino, saksofon tenorowy. Nagrane
w studioboerne45, Berlin, luty i lipiec 2025. Jedenaście improwizacji,
45 minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz