Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Doskocz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Doskocz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 czerwca 2026

Wilkinson, Doskocz & Lisle and Fire in POZnań!


Poznańskie, jakże spontaniczne akcje improwizowane przyczyniły się w ostatnich latach do powstania niejednego międzynarodowego składu, który uroczo pożenił krajową moc twórczą z jej zagranicznym odpowiednikiem.

Oto kolejny przykład. Na kasecie wydanej w dalekiej Irlandii odnajdujemy dwóch pełnokrwistych londyńczyków - saksofonistę i klarnecistę Alana Wilkinsona i perkusistę Andrew Lisle’a oraz polskiego gitarzystę Pawła Doskocza. Tych dwóch ostatnich śmiało mogłoby być synami tego pierwszego, ale czy wiek w soczystej, free jazzowej improwizacji ma jakiekolwiek znaczenie?

Ich drogi zbiegły się zimą dwa lata temu, zaowocowały intrygującą trasą koncertową po Polsce, a fonograficznie dokumentują się nagraniem powstałym w trakcie ich pierwszego wspólnego koncertu - oczywiście w Poznaniu, oczywiście w Dragon Social Club, pod jak zawsze ognistymi sztandarami cyklu koncertowego Spontaneous Live Series.

  


Koncert składa się z dwóch długich, zdecydowanie ponad dwudziestominutowych improwizacji i jednej krótszej, niespełna dziesięciominutowej, umieszczonej na wydawnictwie pomiędzy tymi dłuższymi.

Muzycy rozpoczynają spektakl bez inicjacyjnych ceregieli. Ostro, kolektywnie z bystrym free jazzowym przesłaniem. W tej fazie nagrania podobać się może szczególnie koherentność brzmienia gitary i altu, która unaocznia się w strefie fraz wysokich. Z kolei perkusja trzyma kontakt z podłożem, buduje groove i sprawia, że całość gna do przodu z odpowiednią asekuracją. Już po pięciu minutach opowieść studzi się i przez kilka chwil dryfuje niesiona gitarowymi flażoletami, tworząc rodzaj psycho-ballady z dźwiękami preparowanymi, a także odgłosami z gardła saksofonisty. W stadium kolejnej galopady trio wchodzi po mniej więcej dwunastu minutach – kocie ruchy perkusji, free jazz dęciaka i rockowy temperament gitary lepią się w bardzo ekspresyjną strugę fonii. Po drobnym przesileniu narracja przepoczwarza się w duet sax & drums, a potem na krótką chwilę w plamę gitarowego ambientu. Na ostatnie kilka minut pierwszej odsłony na scenie pojawia się klarnet basowy, który daje dodatkowy impakt muzycznym pomysłom całej trojki. Najpierw groźnie mruczy, a potem zabiera wszystkich na zionącą ogniem i siarką przebieżkę. Nim utwór ostatecznie przygaśnie dostajemy jeszcze smakowity duet klarnetu i gitary.

W drugiej części starszy z Anglików pozostaje przy nisko brzmiącym dęciaku. Medytuje, zachęca kolegów do interakcji. Opowieść najpierw przypomina kolejną inkarnację psycho-ballady, potem niesiona klarnetowym ogniem pokonuje istotne wzniesienie. Wieńczy swój los w oparach gitarowych preparacji.

Trzecia opowieść przez wiele minut toczy się w mrocznych odmętach klarnetowej tuby, dark ambientowej gitary i rezonujących talerzy perkusyjnych. W stadium bardziej intensywne wprowadza trio akcja perkusisty, dodatkowo podkreślona ekspresją gitarzysty. Przez moment narracja jest duetem, co starszy z Anglików wykorzystuje do zmiany instrumentu na saksofon altowy. Po kilku definitywnie radosnych podskokach Wilkinson dorzuca frazy gardłowe, które nie pozostawia bez echa zarówno Doskocz, jak i Lisle. Niedługo potem muzycy przechodzą do fazy wystudzonej finalizacji z kolejną tego wieczoru szczyptą gitarowej psychodelii, a także repetycji.

 

Wilkinson / Doskocz / Lisle Trio in POZ (Fort Evil Fruit, Kaseta 2026). Alan Wilkinson – saksofon altowy, klarnet basowy, Paweł Doskocz – gitara elektryczna oraz Andrew Lisle – perkusja. Nagrane w Dragon Social Club, Poznań w ramach cyklu Spontaneous Live Series, luty 2024. Trzy improwizacje, 60 minut.

 

 

wtorek, 5 maja 2026

Hajstra is living in the no time!


Historia polsko-katalońskiej Hajstry sięga deszczowej jesieni roku 2017 i wydarzenia koncertowego związanego z poznańską rezydencją formacji Phicus z Barcelony. Gitarzysta Paweł Doskocz i perkusista Vasco Trilla muzykowali wtedy po raz pierwszy. Kilkanaście miesięcy później ponowili ów akt na innym spontanicznym wydarzeniu w stolicy Wielkopolski, a debiutanckiego albumu doczekali się jeszcze w czasach przedpandemicznych.

Kilka lat później Hajstra staje się triem, albowiem do Pawła i Vasco dołącza flecistka Zosia Ilnicka. Drugi album Hajstry rodzi się poza czasem i dziś jawi przed nami siłą każdej ze swych czterdziestu ośmiu minut! Zapraszamy najgoręcej!

  


Prześledźmy losy muzyków i dźwięków, jakie generują ze swoich instrumentów w trakcie owych ponad trzech kwadransów, delikatnie posiłkując się tytułami poszczególnych improwizacji.

Zmierzch, to mikrobiologia dźwięków. Szmery, szelesty, drgania i nanopulsacje łączą się w pajęczynę subtelnie rezonujących interakcji. Ich żywot jest krótki, albowiem narracja lepi się, póki co, z definitywnie filigranowych zdarzeń. Każde z nich ma dramaturgiczny sens, pozostaje w relacji do pozostałych. Aż po tajemniczy śpiew, który rodzi się pomiędzy instrumentami.

Świt tworzy hydraulika instrumentów dętych – ten pierwszy to flet, ten drugi, to prawdopodobnie plastikowa rurka doklejona do perkusyjnego werbla. Z dna pudła rezonansowego gitary dochodzą tajemnicze dźwięki, być może to zręby piosenki dającej nucić się przy goleniu. Z tuby fletu dochodzą nie tylko dęte fonie, ale także głosowe, tworząc jedno ciało, które snuje własną opowieść. Z trzewi gitary docierają plamy elektryczności, a spacer całej trójki staje się intrygująco nerwowy. Gdyby nie blask perkusyjnych talerzy, byłaby awantura. Na końcu rodzi się rytm, ale szybko umiera.

Popołudniowy rwetes zaczyna się tuż po nastaniu południa. Flet spogląda ku górze, gryf gitary drży, a na werblu wykluwają się chmary elektrycznego robactwa. Sprawy w swoje ręce bierze teraz gitarzysta. Chce rocka, krautbluesa, wszystkiego, co budzi emocje. Ta historia ma swój początek, rozwinięcie i niechybne zakończenie, zaskakująco taneczne. Po drodze jest jeszcze duet zlepiony z fletu, który w oceanie samotności napotyka na strzępy perkusjonalnych zdarzeń.

Ciężka noc. Tu każdy dźwięk boli. Zgrzyta przesterowany, obtarty, nadgniły. Gitara i percussion rezonują nad wyraz śpiewnie, każdy czyni to własnymi metodami. Flet pozostaje w kontrze, ale też łapie strzępy melodii. Na odchodnym leją się strugi wody. To przerwana tama, może rzęsisty deszcz.

O świcie, to tylko blada poświata właśnie co zakończonej nocy. Zagubiona, pożegnalna melodia, która mości się w elektryczno-akustycznych szumach. Na strunach gitary pojawia się rytm, flet ustami artystki zaklina węża, a perkusjonalia sprzęgają mocą akustyki drżącego werbla.

 

Hajstra In the no time (Tour de Bras, CD 2026). Zofia Ilnicka – flety, Paweł Doskocz – gitara elektryczna oraz Vasco Trilla – instrumenty perkusyjne. Nagrane w Poznaniu, listopad 2023. Pięć improwizacji, 48 minut.

 

 

niedziela, 14 grudnia 2025

Giżycki, Joniec, Doskocz, Mańko, Janssen i Daszkiewicz na pożegnanie cyklu koncertowego Spontaneous Live Series


(informacja prasowa)

 

Trybuna Muzyki Spontanicznej i poznański Dragon Social Club zapraszają na wielki finał spontanicznego cyklu koncertowego! Po niemal siedmiu latach funkcjonowania tej inicjatywy, w trzecią sobotę grudnia odbędzie się ostatni koncert. Jak piszą sami zainteresowani - od 13 lutego 2019 (wtedy odbył się pierwszy koncert) do 20 grudnia 2025 i ani jednego dnia dłużej!

Dragonowa scena Małego Domu Kultury oddana zostanie w ręce lokalnych (no prawie) muzyków improwizatorów. Każdy z nich grywał już pod spontanicznym szyldem, czy to na pojedynczych ekscesach cyklu, czy w trakcie Spontaneous Music Festival.

Saksofony, klarnety, skrzypce, gitary, perkusje i instrumenty perkusyjne, taśmy, sample i inne elektroniczne szaleństwa – a wszystko w rękach i głowach szóstki artystów: Michała Giżyckiego, Michała Jońca, Pawła Doskocza, Ostapa Mańko i Patryka Daszkiewicza – wszyscy z Poznania oraz Sebastiaana Janssena z Wrocławia (a także Holandii).

Najpierw artyści splotą swoje improwizowane zwoje nerwowe w trzech krótkich (około piętnastominutowych) setach duetowych.

Po przerwie ta sama szóstka muzyków połączy się w dwa tria, które będą improwizowały odrobinę dłużej (około pół godziny).

A potem wszyscy powiedzą sobie „Farewell My Friends, Farewell”!

 


Spontaneous Live Serries Vol. 80

20 grudnia 2025, Poznań, Zamkowa 3

 

20.15 Pierwszy blok (improwizacje krótsze)

Michał Giżycki/ Michał Joniec

Paweł Doskocz/ Ostap Mańko

Sebastiaan Janssen/ Patryk Daszkiewicz

 

21.15 Drugi blok (improwizacje dłuższe)

Michał Giżycki/ Paweł Doskocz/ Sebastiaan Janssen

Michał Joniec/ Ostap Mańko/ Patryk Daszkiewicz

Bilety dostępne przed koncertem – gotówka albo blik

 

Temu zacnemu wydarzeniu koncertowemu towarzyszyć będzie Wielki Kiermasz Świąteczny. Na drewnianych stołach Dragona czekać będą na miłośników muzyki improwizowanej naręcza płyt kompaktowych, a wszystkie w genialnych cenach: czarno-czerwone albumy iberyjskiego cyklu Multikulti Project/ Spontaneous Music Tribune z 50% rabatem, a szare albumy koncertowe Spontaneous Live Series z rabatem 20%!

 

 

 

wtorek, 11 listopada 2025

Benedict Taylor & Paweł Doskocz welcome to our humble abode!


Swobodna improwizacja na akustyczne instrumenty strunowe, to historia trwale związana z rozwojem wspaniałego gatunku, któremu wybija właśnie sześćdziesiąta rocznica urodzin, a który swe trudne, nieobyczajne życie rozpoczął w Zjednoczonym Królestwie.

Przed nami nagranie, które w ową historię wpisuje się wyśmienicie. Z jednej strony zacny altowiolinista, przedstawiciel rodu wynalazców, z drugiej polski gitarzysta, który akces do europejskiej ligi mistrzów wolnej improwizacji zgłasza permanentnie. Artyści muzykują wspólnie już od kilku lat, a ich pierwsze udokumentowane fonograficznie spotkanie w duecie miało miejsce w poznańskim Dragonie, bo gdzieżby indziej.

 


Pierwsza strona tej kolorowej kasety trwa kwadrans i kilka sekund. Jej początek lepi się z drobnych, rwanych fraz, jakby muzycy sprawdzali plastyczność strun, ich podatność na rozciąganie, zdolność absorbowania mocy, jak płynie spod palców gitarzysty i smyczka altowiolinisty. Ten drugi raz po raz rozsyła mikroślady melodii, ten pierwszy szuka powtarzalnych akcentów, usianych pomiędzy strunami. To koślawy taniec, pełen zaskakująco przyjemnych boleści. Muzycy z każdą sekundą zdają się do siebie zbliżać, ich frazy dotykają się, wchodzą w coraz bardziej intensywne interakcje, przyciągają się z siłą pozaziemskiej grawitacji. Narracja staje się mięsista, koherentna, muzycy puszczają do siebie oko, zaczepiają wzajemnie. W połowie utworu przez moment szukają ciszy, wchodzą w stereofoniczny minimal, łypią okiem po zakamarkach sceny, ale dość szybko zawiązują nowe wątki. Zaczynają skakać sobie do gardeł, napinają mięsnie, jak zapaśnicy na wolnym ringu. Krzyczą na siebie, wkładają w końcową fazę pierwszej improwizacji doprawdy dużo emocji.

W trakcie drugiej opowieści, która trwa dziewiętnaście minut i kilka sekund dzieje się jeszcze więcej dobrego. Na starcie wszystko szumi, potem skrzypi i rzęzi - muzycy polerują gryfy instrumentów, szybko łapią wspólny rytm i adekwatną dynamikę. Tymczasem robią krok w tył, jakby chowali się za teatralną kotarą. Dźwięki stają się matowe, lekko przygłuszone, ale bardziej intensywne. Z czasem ten spacer zaczyna nabierać niemal post-industrialnej intensywności. Słyszymy suwnice włókiennicze, które leniwie dziergają kolejne tkaniny. Niedługo potem, ledwie na kilka chwil gitara i altówka chowają się w mrocznej krypcie, ale ów fakt wcale nie wystudza kipiących w nich emocji. W połowie tej odsłony koncertu istotnie zagęszczają flow i wspinają się na hałaśliwy szczyt. Potem ciężko oddychają i zdają się powracać do fraz, którymi kilkadziesiąt minut wcześniej inicjowali cały spektakl. Tymczasem na gryfie gitary rodzą się coraz bardziej intrygujące i zaskakujące frazy. Altowiolinista na moment skupia się jedynie na powtórzeniach, by nie ograniczać kreatywności gitarzysty. Struny są teraz wyjątkowo rozciągliwe, wytrzymałe na ból, skore do wielkiego poświecenia. Finałowe frazy łapią drobne porcje taneczności, a potem toną w kurzu i szumie. Wokół czuć swąd upalonej sierści.

 

Benedict Taylor & Paweł Doskocz Welcome to our humble abode (Szara Reneta, Taśma Pięćdziesiąta Piąta, 2025). Benedict Taylor – altówka oraz Paweł Doskocz – gitara akustyczna. Nagrane w trakcie Spontaneous Live Series, Dragon Social Club, Poznań, maj 2023. Dwie improwizacje, 34 minuty.



 

wtorek, 7 października 2025

Jesienne koncerty cyklu Spontaneous Live Series


(informacja prasowa)

 

Jesienna edycja cyklu koncertów muzyki improwizowanej, organizowanego w Poznaniu pod szyldem Spontaneous Live Series, zapowiada się wyjątkowo smakowicie – cztery koncerty, a na nich legendy gatunku, uznane nazwiska i garść tych, których winniśmy koniecznie poznać. Dwie daty październikowe, dwie listopadowe – bukujmy swój czas bez zbędnej zwłoki!

Jeszcze nie wybrzmiały echa kolejnej epokowej edycji Spontaneous Music Festival, a poznański Dragon Social Club i Trybuna Muzyki Spontanicznej zapraszają na pierwszy jesienny koncert cyklu Spontaneous Live Series, który wyśmienicie wpisuje się w fundamentalną ideę tego przedsięwzięcia i wszelkiego, co spontaniczne w tej części świata.

Do Poznania przyjeżdżają muzycy zagraniczni i na scenie Małego Domu Kultury zwierają szyki z muzykiem polskim w składzie definitywnie skleconym „ad hoc”.

  


Dwójka przedstawicieli naszego ulubionego Iberian Penincula – pianistka Clara Lai i perkusista Vasco Furtado tworzą stale współpracujący duet, do którego dołączy poznański gitarzysta Paweł Doskocz. Zapowiada się jakże swobodna improwizacja, której tropy gatunkowe zdają się być nieodgadnione.

Stali bywalcy cyklu świetnie pamiętają, iż  Doskocz i Furtado grali już razem w Dragonie, ponad sześć lat temu, co świetnie słychać na pewnym spontanicznym albumie (link w dalszej części na tekstu).

Cytując artystów z południowo-zachodniego skraju Europu: Hiszpańska pianistka Clara Lai i portugalski perkusista Vasco Furtado nawiązali współpracę muzyczną mieszkając w Lizbonie. Pomysł na występy jako duet zrodził się po otrzymaniu zaproszenia do udziału w serii koncertów w Katalonii w 2023 roku. Zachwyceni tym artystycznym połączeniem postanowili kontynuować współpracę. Ich występy, to porywający dialog między dwojgiem improwizatorów, nieustannie poszukujących sposobów na zaskoczenie samych siebie, na nawiązanie autentycznej i bezstronnej interakcji. To przywiązanie do autentyczności i spontaniczności stanowi fundament ich muzycznego partnerstwa.

 

Spontaneous Live Series Vol. 76, 11 października 2025, Poznań, Zamkowa 3, godz. 20.00

Clara Lai - fortepian

Vasco Furtado – perkusja

Paweł Doskocz – gitara elektryczna

 

https://claralai.com

https://vascofurtado.bandcamp.com

https://paweldoskocz.bandcamp.com/

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/album/spontaneous-live-series-004

 

Szalenie atrakcyjnie zapowiadają się także kolejne spontaniczne spotkania w Poznaniu. We czwartek 30 października gościć będziemy legendarny kwartet The Electrics, który od lat tworzą szwedzcy artyści Sture Ericson na saksofonach i Raymond Strid na perkusji, niemiecki trębacz Axel Dörner oraz kanadyjski kontrabasista Joe Williamson. Te nazwiska nie wymagają jakichkolwiek rekomendacji. Dodajmy, iż formacja powraca na deski Dragona po sześciu latach, gdy była uczestnikiem trzeciej edycji Spontaneous Music Festival.

Koncerty listopadowe też winny podnieść temperaturę krwi fanów muzyki improwizowanej i post-jazzowej. Najpierw 6 listopada zagra ekscytujące trio - John Butcher na saksofonach, Florian Stoffner na gitarze oraz Chris Corsano na perkusji. Zjednoczone siły angielskie, szwajcarskie i amerykańskie gwarantują nam kosmiczny poziom artystyczny.

Wreszcie 14 listopada do Poznania powróci stały bywalec dragonowych koncertów, portugalski gitarzysta Marcelo Dos Reis. Tym razem zagra ze swoim autorskim triem Flora. Wspomagać go będą - na kontrabasie Miguel Falcão, a na perksuji Luís Filipe Silva. 

Zapraszamy na koncerty bardzo gorąco!


 

piątek, 22 sierpnia 2025

Screaming Echoes 9. Spontaneous Music Festival 2025


(informacja prasowa)

 

Wielkie święto muzyki improwizowanej w Poznaniu jak zwykle w pierwszy weekend października! Dziewiąta edycja Spontaneous Music Festival zwie się „Screaming Echoes” i odbędzie się w Dragon Social Club od 2 do 4 października 2025 roku.

 

Historia muzyki kreatywnej dowodzi, że nade wszystko wielbimy saksofonistów, gitarzystów, pianistów czy perkusistów. Ale czy równie uważnie przyglądamy się dokonaniom artystek i artystów eksperymentujących z własnym głosem? Tych, którzy potrafią wydobywać dźwięki nie tylko ustami, lecz dosłownie każdą częścią ciała? Ich sztuka bywa wymagająca – nierzadko wiąże się z ogromnym wysiłkiem fizycznym, nie wspominając już o konieczności uruchomienia potężnych zasobów muzycznej wyobraźni. A jednak efekt tych działań potrafi przenieść słuchacza wprost do nieba freely improvised music!

Dlatego na tegorocznym Spontaneous główną rolę zagra głos! Przyjrzymy się jego znaczeniu w żywiole improwizacji oraz temu, jaką energię wnosi w różnorodne konfiguracje instrumentalne.

Dziewiąta edycja najwspanialszego impro-festu w tej części świata będzie równie krzykliwa, jak zanurzona w tajemniczym echu!

  


Do świata improwizowanej wokalistyki zaproszą nas cztery wyjątkowe postacie: Isabelle Duthoit z Francji, Almut Kühne z Niemiec, Jaap Blonk z Holandii i the one and only Phil Minton z Anglii. Ich „dragonowe” aktywności będą miały różny wymiar – wystąpią solo, zagrają w swoich regularnych formacjach, czy też – jak to zwykle w Poznaniu – zostaną wtłoczeni w wir tajemniczych składów kleconych „ad hoc”.

Oczywiście nie tylko głos będzie pobrzmiewał z sali koncertowej Małego Domu Kultury. Do udziału w Festiwalu zaprosiliśmy szerokie grono wybitnych instrumentalistów, improwizatorów i nadzwyczaj kreatywnych muzyków z całej Europy. Ze Zjednoczonego Królestwa przyjadą gitarzysta Daniel Thompson i altowiolinista Benedict Taylor, z Irlandii pianista Paul G. Smyth, z naszego ukochanego Półwyspu Iberyjskiego organista David Maranha, kontrabasista Gonçalo Almeida (obecnie mocniej związany z Rotterdamem) i pianistka Jordina Millà (dziś bardziej wiedeńska), a z Niemiec perkusista Wieland Möller.

Jak zwykle dragonowe deski uginać się będą pod ciężarem improwizacji muzyków polskich, w tym tych jak najbardziej poznańskich – zagrają pianistka Aleksandra Chciuk, saksofonista Paweł Sokołowski, skrzypek Michał Rupniewski (filary łódzkiego festiwalu Musica Privata), gitarzysta Łukasz Marciniak z Katowic oraz nasi lokalsi – gitarzysta Paweł Doskocz, Patryk Daszkiewicz na instrumentach elektrycznych oraz Piotr Tkacz na gramofonie i przedmiotach.

Występy solowe, duety, tria, może nawet kwartety „ad hoc” i aż pięć formacji, którym można przykleić etykietę working bandów – Lava Quartet (Almeida, Kühne, Millà, Möller), Węże Kobro (Chciuk, Sokołowski, Rupniewski), Sumpf (Doskocz, Tkacz, Daszkiewicz) i dwa tria bez nazwy własnej Minton/ Maranha/ Lebik oraz Thompson/ Smyth/ Taylor.


DOKŁADNY PROGRAM JUŻ NIEBAWEM!


Poznań, Dragon Social Club, Zamkowa 3, 02-04.10.2025

Bilety:

Karnet na 3 dni: 240 zł normalny / 220 zł ulgowy*

Bilet na pierwszy dzień: 80 zł normalny / 70 zł ulgowy*

Bilet na drugi dzień: 100 zł normalny / 90 zł ulgowy*

Bilet na trzeci dzień: 100 zł normalny / 90 zł ulgowy*

* po okazaniu ważnej legitymacji studenckiej, legitymacji uczniowskiej lub dowodu osobistego w przypadku 60+.

Bilety do kupienia online >>> JUŻ WKRÓTCE!


Organizatorami Festiwalu są Fundacja Mały Dom Kultury, Trybuna Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club.

Patronat medialny: Radio Afera, ImproSpot, Radio Jazzkultura.

Partner Festiwalu: Moon Hostels & Apartments

Dofinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania. #poznanwspiera



 

niedziela, 23 lutego 2025

Zapraszamy na marcowe i kwietniowe edycje cyklu koncertowego Spontaneous Live Series


(informacja prasowa)

 

Trzynastu improwizatorów z Europy (i nie tylko) zagości w Poznaniu w trakcie czterech marcowych i kwietniowych edycji cyklu koncertowego Spontaneous Live Series, który odbywa się pod patronatem Trybuny Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club już siódmy rok.



Pierwsza z rzeczonych okoliczności będzie miała miejsce we wtorek 4 marca, stanowiąc przy okazji siedemdziesiątą edycję cyklu. Na scenie Dragona pojawi się międzynarodowe trio, które tworzą portugalski saksofonista José Lencastre, czeski saksofonista Michał Wróblewski i polski gitarzysta Paweł Doskocz. Poznański koncert formacji, która wywodzi się z trwającej od dłuższego czasu współpracy obu saksofonistów, będzie elementem większej trasy koncertowej. Po Poznaniu muzycy zagrają także w Łodzi (Ignorantka, 5.03), Wrocławiu (Galeria Toy Piano, 6.03), Katowicach (Komitywa, 7.03), Brnie (Rello, 8.03) oraz Pradze (Punctum, 9.03). W każdym z przypadków czeka nas intrygujące spotkanie dwóch abstrakcyjnie frazujących saksofonów altowych i preparowanej gitary elektrycznej, bez zupełnie w tym wypadku zbędnych konotacji gatunkowych, nakierowane na poszukiwanie niebanalnych zjawisk sonorystycznych. Lencastre i Doskocz grywali już razem w Dragonie, obaj są postaciami świetnie rozpoznawalnymi na europejskiej scenie muzyki improwizowanej. Z kolei Wróblewski, w trakcie wspólnych występów z tą dwójką, będzie mógł nie tylko zaprezentować swój wysoki kunszt improwizatorski, ale także sprawić, by jego rozpoznawalność wyrosła ponad okowy niszowej, awangardowej muzyki Europy Środkowej.

W ostatnią środę marca, dokładnie 26-ego, zapraszamy na koncert kolejnej, międzynarodowej formacji, tym razem wyposażonej w nazwę własną. Trio Exhaust, to z jednej strony Camila Nebbia, młoda argentyńska saksofonistka, która od wielu miesięcy sieje artystyczny ferment po obu stronach Atlantyku, z drugiej kolejni artyści młodego pokolenia, w tym wypadku z Anglii – pianista Kit Downes i perkusista Andrew Lisle. Ten pierwszy ma w dorobku albumy dla monachijskiego ECM, z powodzeniem grywa także na organach, ten drugi całkiem niedawno został uznany za najciekawszego, europejskiego bębniarza młodego pokolenia. Czeka nas wieczór definitywnie jazzowy, ale w którą stronę skierowany, zdecydować będzie zapewne temperament Argentynki. Dodajmy, iż dzień po koncercie w Dragonie Exhaust przeniesie się do Gdańska i zagra w ramach wiosennej edycji Jazz Jantar Festival.

Sobota, 12 kwietnia, będzie dniem koncertu podwójnego, a może nawet potrójnego. W Dragonie gościć będą bowiem dwa duety. Ten międzynarodowy stworzą amerykański kontrabasista John Hughes i portugalski trębacz Luis Vicente, ten polski – saksofonista Tomek Gadecki i akustyczny basista Marcin Bożek. Ci pierwsi muzykują w duecie od niedawna, rok temu gościliśmy ich w Poznaniu w ramach kwartetu Gravelshard (z Olafem Ruppem i Vasco Trilla), ci drudzy od prawie dwóch dekad tworzą formację Olbrzym i Kurdupel. Oba spotkania będą miały najprawdopodobniej charakter swobodnie improwizowanego jazzu – w pierwszej sytuacji być może bliskiego wyszukanej kameralistyki, w drugim ognistego free jazzu. Wszyscy bardzo liczą, iż po ekspozycjach duetowych, na scenie zakróluje sklecony „ad hoc” kwartet.

Z kolei 27 kwietnia, w niedzielę, w Poznaniu zagra trio, które współtworzą legendy brytyjskiej sceny free jazz/ free impro – kontrabasista John Edwards, klarnecista i gitarzysta Alex Ward. Towarzyszyć im będzie kanadyjski perkusista Mike Gennaro. Panowie w tym składzie nigdy jeszcze nie grali, ale i tak spodziewać się możemy samych smakołyków – ekspresyjnego free jazzu, swobodnej kameralistyki, a także post-rockowej ekspresji, w momentach, gdy Ward przesiadać się będzie na gitarę elektryczną. Muzycy planują trasę koncertową po Niemczech i Polsce. Do tej pory zabukowali dwa terminy za naszą zachodnią granicą (odpowiednio 25 i 26 kwietnia), koncert poznański oraz łódzki (ten przypadnie na dzień 28 kwietnia).

Zapraszamy na wszystkie koncerty!

 

4 marca, wtorek

José Lencastre – saksofon altowy, Michał Wróblewski – saksofon altowy, Paweł Doskocz – gitara elektryczna

https://joselencastre.bandcamp.com/

https://marecords.bandcamp.com/album/prelude-and-variations-in-db

https://paweldoskocz.bandcamp.com/

 

26 marca, środa

Exhaust: Camila Nebbia – saksofon tenorowy, Kit Downes - fortepian, Andrew Lisle - perkusja

https://camilanebbia.bandcamp.com/

https://kitdownesmusic.bandcamp.com/

https://andrewlisle.bandcamp.com/

 

12 kwietnia, sobota

John Hughes – kontrabas, Luis Vicente - trąbka

https://johnhughesdoublebass.bandcamp.com/album/gravelshard-2

https://multikultiproject.bandcamp.com/album/unnavigable-tributaries

Olbrzym i Kurdupel: Tomek Gadecki – saksofon tenorowy, Marcin Bożek – akustyczna gitara basowa

https://olbrzymikurdupel.bandcamp.com/

https://creativesources.bandcamp.com/album/sadoil

 

27 kwietnia, niedziela

Alex Ward – klarnet, gitara elektryczna, John Edwards - kontrabas, Mike Gennaro - perkusja

https://silversetrecords.bandcamp.com/album/bring-a-book

https://johnedwards.bandcamp.com/

https://alexward.bandcamp.com/


Wszystkie koncerty: Dragon Social Club, Poznań, Zamkowa 3, godzina 20.00

Bilety do kupienia bezpośrednio przed koncertami: gotówka albo blik.




niedziela, 10 listopada 2024

Szwedzki duet i polskie trio w ramach 66.edycji Spontaneous Live Series


(informacja prasowa)

 

Zapraszamy na kolejny koncert cyklu Spontaneous Live Series, który odbywa się pod patronatem Trybuny Muzyki Spontanicznej i poznańskiego Dragon Social Club już szósty rok. Tym razem będzie to koncert podwójny, który – jak to ma w zwyczaju spontaniczna inicjatywa – może przekształcić się w koncert … potrójny!

 

W czwartek 14 listopada na deskach Małego Domu Kultury pojawi się piątka artystów - zaciąg szwedzki, czyli Henrik Olsson na gitarze i Ola Rubin na puzonie oraz wataha polska, czyli Zosia Ilnicka na flecie, Paweł Doskocz na gitarze i Szymon Pimpon Gąsiorek na perkusji i instrumentach perkusyjnych. Na scenie zakróluje z pewnością bezczelna młodość, artystyczna bezkompromisowość i stylistyczna dezynwoltura. Owa całkowicie bezkrwawa wojna szwedzko-polska znajdzie swój wieczny pokój – mamy taką nadzieję - w trakcie seta zakończenia, który zsumuje improwizowaną energię całej piątki artystów.

O ile Szwedzi grają ze sobą od lat (nota bene, ich przyjazd do Dragona anonsowany jest od … marca 2020), o tyle Polka i Polacy staną w szranki swobodnej improwizacji po raz pierwszy w tym składzie. Spodziewać się możemy pełnokrwistych improwizacji, definitywnie ponadgatunkowych zdarzeń fonicznych, które czerpać swą siłę będą zarówno z gęstej, szemranej ciszy, jak i z wielowarstwowego hałasu.




Ola i Henrik mówią o sobie, że w swoim duecie zanurzają się w intymnym, improwizowanym dialogu muzycznym, który jest pełen energii i ekspresji. Pracują nad tym, co niesłyszane, skrupulatnie eksplorując oszałamiające dźwięki, rytmy i abstrakcyjne kształty dźwiękowe, bazując na procesie permanentnej zmiany. Ciekawość, to rdzeń tożsamości tego duetu, a ich wzajemna interakcja jest reaktywna i dynamiczna.

Z kolei Zosia, Paweł i Szymon piszą, że ich zespół powstał definitywnie spontanicznie i specjalnie na tę okazję. Wszyscy opierają swój muzyczny pomysł na głębokim zrozumieniu instrumentów, co pozwala im na tworzenie wielowarstwowych improwizacji i ekspresyjnych pejzaży dźwiękowych opartych na różnorodnych formach narracji.

 

Spontaneous Live Series Vol. 66: Olsson/Rubin & Ilnicka/Doskocz/Gąsiorek

Poznań, Dragon Social Club, Zamkowa 3

20.00 Henrik Olsson – gitara, Ola Rubin – puzon

21.00 Zosia Ilnicka – flet, Paweł Doskocz – gitara, Szymon Pimpon Gąsiorek – perkusja, instrumenty perkusyjne

Bilety na bramce przed koncertem: 40/50 PLN

 

Piątka artystów, która niebawem pojawi się na scenie Dragona będzie kontynuować muzyczną przygodę w kolejnych dniach, odwiedzając inne miasta naszego pięknego kraju. Ilnicka, Doskocz i Gąsiorek po koncercie w Poznaniu zagrają w następujących lokalizacjach i terminach:

15.11. Lublin - Centrum Kultury

16.11. Kielce - WDK Galeria u Strasza

17.11. Łódź - Musica Privata

18.11. Kraków – Betel (tu, w miejsce Szymona, wskoczy Maciej Wirmański z nagraniami terenowymi i elektroniką).

Rubin i Olsson także trafią do Łodzi i będą występować na festiwalu Musica Privata. Spędzą tam jednak cały weekend, prowadzić będą m.in. warsztaty dla młodych adeptów improwizacji.

 

W uzupełnieniu powyższych informacji dodajmy, iż znane są już terminy i artyści kolejnych tegorocznych edycji Spontaneous Live Series:

30 listopada – Charlotte Keeffe solo oraz Węże Kobro: Aleksandra Chciuk, Paweł Sokołowski i Michał Rupniewski + kwartet ad hoc

13 grudnia – Dominik Strycharski & Grzegorz Tarwid.

 

Krótkie biogramy artystów, jacy wystąpią 14 listopada:

Henrik Olsson jest gitarzystą i kompozytorem, mieszkającym w Kopenhadze. Żyjąc między wolną improwizacją, a muzyką eksperymentalną, ciekawie eksploruje wieloaspektową naturę gitary elektrycznej, przykłada należytą uwagę do subtelności brzmienia i faktury instrumentu. Ale też, jak pisze Glenn Astarita z All About Jazz: „Olsson jest skłonny sterroryzować swoją gitarę w ciągu nanosekundy”.

Jego wizje kompozytorskie przejawiają się poprzez najnowszy projekt Hand of Benediction, który otrzymał wyróżnienie w New York City Jazz Record 2019 i został nazwany przez Vital Weekly „pięknym szaleństwem i bardzo niezwykłym oświadczeniem”. Z kolei jego debiutancki album Penumbra Ensemble został nazwany „surrealistyczną wizją, głęboko osobistym wyrazem awangardowego rocka, jazzu, muzyki świata i poetyckich pejzaży dźwiękowych” (All About Jazz). Jego charakterystyczną grę można usłyszeć również w takich grupach, jak Ytterlandet (grali w Dragonie w roku 2021!), Jeppe Zeeberg & The Absolute Pinnacle of Human Achievement.

http://www.henrik-olsson.com

Ola Rubin jest puzonistą mieszkającym w Malmö. Nade wszystko eksploruje nowe techniki i brzmienia. Działa w wielu projektach, takich jak szwedzko-amerykańskie trio Swedish Fix (z Jonem Lipscombem i Andersem Uddeskogiem). Ostatnio współpracował m.in. z Leilą Bordreuil, Zachem Rowdenem, Brandonem Lopezem i Ståle Liavikiem Solbergiem. Jako bBb współpracuje na stałe z Martinem Küchenem. W Konvoj Records wydał autorski album Tombola Rubola. Członek Extemporize Orchestra w Kopenhadze.

https://olarubin.com

Zofia Ilnicka, to flecistka, kompozytorka, improwizatorka. W 2016 roku ukończyła Akademię Muzyczną w Bydgoszczy. Od wielu lat ściśle związana z wykonawstwem muzyki nowej i improwizowanej. Jest artystką odważnie eksplorującą zaawansowane techniki wykonawcze. Zaangażowana w wiele projektów jazzowych, free-impro i muzyki współczesnej, m.in Trio_io, DEAE, Layers, Space Welders, Brzoska Kolektyw, Kraków Improvisers Orchestra. Współpracuje z wieloma kompozytorami, konsultując ich utwory. Inspiracje czerpie z muzyki Briana Ferneyhougha, Dominika Karskiego i Steve'a Reicha. Współpracowała z Landjugendorchester NRW, Filharmonią Pomorską w Bydgoszczy oraz Toruńską Orkiestrą Symfoniczną.

https://antennanongrata.bandcamp.com/album/trio-io-new-animals

Paweł Doskocz, to gitarzysta często sięgający po preparacje, eksplorujący nowe brzmienia instrumentu. Jego obszarem zainteresowania jest przede wszystkim improwizacja, a inspiracje czerpie z różnych źródeł. Współtworzył takie zespoły, jak Bachorze, Strętwa i Sumpf. Zdobywał doświadczenie podczas wspólnych występów z wieloma muzykami, tak z Polski, jak i z zagranicy. Występował na licznych festiwalach poświęconych muzyce eksperymentalnej i improwizowanej. Grywał na Ad Libitum, festiwalu Nowy Wiek Awangardy, Art of Improvisation Creative Festival, Jazz Ring, Musica Privata, Katowice JazzArt Festival, FRIV Festival, Avant Art Festival oraz Spontaneous Music Festival. Można go było usłyszeć w konfiguracjach z takimi artystami, jak: Alan Wilkinson, Emilio Gordoa, Matthias Müller, Jasper Stadhouders, Paweł Szpura, Hubert Zemler, Wojtek Kurek, Vasco Trilla, Yedo Gibson, Onno Govaert, Seppe Gebruers, Andrew Lisle, Vasco Furtado, Colin Webster, Dirk Serries, Benedict Taylor, Diego Caicedo oraz El Pricto.

Współorganizator „Spontaneous Music Festival” w Poznaniu.

https://paweldoskocz.bandcamp.com/

Szymon Pimpon Gąsiorek, to perkusista i kompozytor. W kwietniu 2022 nakładem Pointless Geometry ukazał się jego debiutancki album solowy - „Pozdrawiam”. Nowy brzmieniowo i gatunkowo bogaty materiał łączy perkusyjne, ciężkie rytmy z elektronicznymi sekwencjami, abstrakcyjnymi partiami syntezatorów, noise’em, nagraniami terenowymi, statycznymi fakturami i popowym brzmieniem autotune’a na wokalu. Album plasuje się gdzieś pomiędzy popową estetyką, transowością i eksperymentem. Kontynuację eksploracji w tych kierunkach można usłyszeć na b-day EP, która ukazała się w 2023 w Love & Beauty Music. Szymon kształcił się w artystycznej akademii muzycznej Rytmisk Musikkonservatorium w Kopenhadze. Prowadzi zespoły takie, jak post-jazzowe Pimpono Ensemble i Pimpono 2+4 czy E/I grający muzykę minimalistyczną. Prężnie udziela się na europejskiej scenie free impro. Członek wielu eksperymentalnych duetów m. in. Alfons Slik (z Grzegorzem Tarwidem), Czajka & Puchacz (z Kają Draksler), Wood Organization (z Tomo Jacobsonem), Boys Cry (z Gianlucą Elią). Współzałożyciel niezależnego wydawnictwa Love & Beauty Music oraz festiwalu Idealistic.

www.pimpon.info

www.pimpon.bandcamp.com

 

 

piątek, 20 września 2024

The September’ Round-up: Dooom Orchestra! SANTA! SYNC! García & Reviriego! Michalowski & Smith! Ekotonika! Doskocz & Kurek! Lencastre! Leblanc & Ferreira! Yamauchi & Kahn!


Wrześniowa zbiorówka recenzji świeżych płyt z muzyką improwizowaną przed nami! Dziesięć świeżynek, moc różnorodnych wrażeń, dźwięki z niemal całego świata!

Pośród tytułów wykonawczych sporo świetnie znanych nam postaci, ale też niemałe grono nowych nazwisk do bezwzględnego zapamiętania. Gatunkowy misz-masz jak zwykle na ekstremalnie wysokim poziomie – rozbudowany skład uprawiający predefiniowaną improwizację, dużo tej ostatniej w wersji jak najbardziej swobodnej, trochę jazzu, zarówno free, jak i kameralnego, a także z etykietą fussion, elektroniczne eksperymenty, zmysłowy dark ambient, post-rockowa polirytmia, czy lewitująca elektroakustyka. What ever you want!

Nasza podróż rozpocznie się we Włoszech, potem odwiedzimy Szwajcarię, Hiszpanię, Stany Zjednoczone, Polskę, Portugalię, Kanadę, a także daleką Japonię. Welcome to improvised heaven & hell!



 

Dooom Orchestra Our Sea Lies Within (Aut Records, CD 2024)

Onara Swamp Hall, Tombolo, Włochy, lipiec 2023: Francesco Cigana – perkusja, instrumenty perkusyjne, obiekty, Nina Baietta – głos, Jacopo Giacomoni – saksofon altowy, Francesco Salmaso – saksofon tenorowy, Agnese Amico – skrzypce, Francesca Baldo – skrzypce, Enrico Milani – wiolonczela, Sirio Nagro – gitara elektryczna, obiekty, Andrea Zerbetto – fortepian, Riccardo Matetich - tabla, obiekty, instrumenty perksyjne, Marco Valerio – bas elektryczny, Andrea Davì – perkusja. Osiem utworów, 45 minut.

Tą włoską orkiestrą o jakże intrygującej nazwie dowodzi perkusista Francesco Cigana, który na tych łamach nie jest postacią anonimową. Dwunastoosobowy skład kleci tu dla nas osiem opowieści, które sycą się zarówno estetyką post-jazzu, jak i swobodnej, ale niekiedy przesłodzonej i nazbyt wystudiowanej kameralistyki. W trakcie trzech kwadransów dzieje się dużo dobrego, ale wraz z upływem czasu ekspresja, jaka towarzyszyła artystom na starcie, zdaje się rozpływać w mocno kontrolowanej narracji.

Start, co się zowie! Saksofonista i wokalistka, z okrzykami na ustach, płyną post-jazzowym tembrem niesieni strugą bogatej instrumentacji, kreowanej zapewne pełnym dooom składem. Druga opowieść jest nerwowa, szyta prądem gitary i strunową akustyką skrzypiec. Wokalistka dodaje tu trochę czystego, bardziej kameralnego śpiewu. W następnych dwóch częściach poznajemy kolejne elementy tej gry – niemal molekularne otwarcie, rytmiczne piano, garść basowych dźwięków z prądem, jazzowe frazy dęte i nieco oniryczne wokalizy. Piąta część niepokojąco zbliża się do estetyki pop, z kolei szósta sieje sporo rockowego zamętu (wreszcie słyszymy tu perkusję!), ale ginie w kameralnej melodyce. W części siódmej napotykamy na rytmiczną, bardziej dynamiczną opowieść, zrodzoną wszakże w klimacie definitywnie kameralnym. Finał dostarcza nerwową kołysankę, zreasumowaną dialogiem wokalistki i saksofonisty, którzy ów album tak pięknie otwierali kilkadziesiąt minut wcześniej.



 

SANTA III (Santa Recordz, DL 2024)

Czas i miejsce nagrania nieokreślone: Andrea Cherchi – syntezator, sample, miksowanie, Giacomo Salis – instrumenty perkusyjne, obiekty oraz Antonio Pinna - perkusja, metallophone. Trzy utwory, 16 minut. 

Perkusjonalista Giacomo Salis, to kolejny włoski improwizator często goszczący na naszych łamach. Tym razem spotykamy go w trio, które od pewnego czasu wydaje w formie bezfizycznej kilkunastominutowe ep-ki, które przenoszą perkusjonalne i drummingowe ekspozycje do świata fussion – tak elektronicznego, jak i po części post-jazzowego. Tu pochylamy się nad trzecim epizodem serii.

Pierwszą opowieść tworzą migotliwe, rwane frazy elektroniki, syntetycznie brzmiąca warstwa basowa i frazy perkusji, których akcje z czasem łapią niemal polirytmiczny drive. W drugiej części pojawia się więcej perkusjonalnych fraz, kreowanych głównie na talerzach i plamy syntetycznego ambientu. Beat perkusji jest tu dość nerwowy i udanie kołysze narracją, nadając jej ponownie posmaku polirytmii, a także taneczności i melodyjności. Finałowa ekspozycja tonie w mrocznym ambiencie, barwiona frazami o brzmieniu wibrafonowym, formując się ostatecznie w kształtną balladę.



 

SYNC Catacryptico (Aut Records, CD 2024)

Spazio Panelle, Locarno, lato 2022: Sebastian Strinning - saksofon tenorowy i klarnet basowy, Natalie Peters - głos, Yara Li Mennel - skrzypce, głos oraz Jacek Chmiel – cytra, elektronika. Cztery improwizacje, 47 minut.

Międzynarodowy kwartet w znoju świetnie brzmiącej, nad wyraz swobodnej kameralistyki, buduje swoje narracje na ogół środkami akustycznymi, a incydentalne plamy elektroniki tylko dodają im urody. Muzycy frazują na ogół dość minimalistycznie, ale w momentach, gdy ów minimalizm gubią, ich kreatywność sprawia, że emocje płyną naprawdę szerokim strumieniem. Poza Chmielem członkowie SYNC, to dla tych łamów nowe nazwiska, zatem skrzętnie je zapisujemy i czekamy na tzw. ciąg dalszy.

Pierwsza i czwarta improwizacja, to formy rozbudowane, dwie środkowe są nieco bardziej zwarte w formie. Sucho brzmiący saksofon, delikatnie drgające strun skrzypiec, głos, który najpierw cmoka, potem melodyjnie zawodzi niczym kolejny dęciak, wreszcie minimalistyczne frazy cytry i incydentalne plamy elektroniki – to w ujęciu dźwiękowym aktorzy fazy otwarcia. Emocje są nam tu należycie dawkowane (buzują, gdy do gry wkracza klarnet basowy), w środku tli się ponadgatunkowa różnorodność i niemałe pokłady ciszy, a sam finał zdaje się być żałobną mantrą. Druga część, to plejady drobnych, niekiedy nerwowych fraz, preparacje i okrzyki. Z kolei trzecia odsłona syci się programowym minimalizmem, blisko posadowiona jest ciszy, pracuje elektronika, śpiewają metaliczne przedmioty. Z jednej strony plamy post-jazzu, z drugiej oniryczny ambient. Finał płyty jest anonsowanym wcześniej wybuchem kreatywności i pomysłowości, chwilami aż nazbyt bogatym w wydarzenia. Początek jest leniwy, dronowy, środek rozgadany, wsparty elektroniką, finał wielogatunkowy, nie bez akcentów zdecydowanie dynamicznych. Ostatnie cztery minuty, to nowy wątek, swoisty encore, zainicjowany przez elektronikę, a skomentowany onirycznym głosem saksofonu i wokalem z tekstem.




Miguel A. García/ Àlex Reviriego Heralds de l'hivern (Hera Corp., Kaseta 2024)

Czas i miejsce nagrania nieokreślone: Miguel A. García – elektronika, dźwiękowe manipulacje, miksowanie oraz Àlex Reviriego - no input mixer, elektronika (feedback), urządzenia różne, syntezator. Cztery utwory, 38 minut.

W ramach wątku północno-iberyjskiego proponujemy spotkanie starych dobrych znajomych. Kooperacja baskijsko-katalońska tym razem odbywa się wyłącznie w sferze elektroniki, tu wyjątkowo oryginalnej i naznaczonej piętnem niebanalnego konceptu. Większość dźwięków, jakie generuje Reviriego są bowiem efektem działania feedbacku, w czym pomaga także mikser, który zdaje się być fonicznym perpetuum mobile, albowiem daje coś od siebie, choć sam nie ma nic na wejściu. Prace Garcii bazują na bardziej konwencjonalnym oprzyrządowaniu elektronicznym.

Pierwszy utwór budują syntetyczne drony i plejady elektroakustycznych short-cuts – usterki i skwierczenia. Całość wydaje się dość mroczna, osadzona na dużej przestrzeni, która łapie także ochłapy dźwięków akustycznych. W kolejnej części muzycy rozbudowują arsenał artystycznych środków wyrazu – narracja nabiera gęstości, syntetyczności, brudnego, pokancerowanego brzmienia. W rezultacie licznych akcji dramaturgicznych opowieść staje się chropowatym dark ambientem. Trzecia odsłona trwa tu prawie trzynaście minut i zdaje się być kluczowym momentem albumu. Rodzi się w poświacie mrocznych szelestów, które formują się w wyjątkowo czarny ambient. Opowieść nabiera rozmachu, gdy na mrocznym tle pojawiać się zaczynają post-akustyczne frazy, będące zapewne efektem owego cudownego feedbacku. Sam finał przynosi melodyjne ukojenie. Ostatnia część jest równie bardzo bogata w wydarzenia. Od fraz rezonujących, rozbłysków elektro-akustycznej delikatności, poprzez drony i post-melodie, aż po kosmiczne brzmienia i na poły akustyczne zgrzytanie zębami. Flow nie przestaje być jednak wystudzony, czyżbyśmy mogli użyć tu określenia electronic chamber? W końcowej fazie opowieść narasta jak wielka orkiestra symfoniczna, po czym popada w długotrwały falling down.



 

Piotr Michalowski/ Damon Smith How to Ripen in Ice (Balance Point Acoustic, CD 2024)

Ziggy's Ypsilanti, USA, czas nieokreślony: Piotr Michalowski - klarnet basowy i kontraltowy, saksofon sopranowy i sopranino, flet japoński Shinobbue oraz Damon Smith - kontrabas. Siedem improwizacji, 46 minut.

Swobodna improwizacja, która intrygująco balansuje pomiędzy post-jazzem, a free chamber, zbudowana arsenałem brzmień dętych i kontrabasem, który zdolny jest do każdej ponadgatunkowej akcji, to treść polsko-amerykańskiego albumu, nad którym się pochylamy.

Artyści zaczynają z wysokiego C! Kompulsywne pizzicato & arco w jednym strumieniu kontrabasowego flow i dęte wyziewy realizowane na sporym pogłosie. Kameralna opowieść zakorzeniona w swobodnym jazzie zdaje się tu być równie błyskotliwa w pobliżu ciszy, jak i na drobnym, free jazzowym wzniesieniu. Na koniec zostaje okraszona dronem i śpiewem saksofonu. Drugą część muzycy kreują na nisko ugiętych kolanach. Klarnet i post-jazzowe pizzicato nie stronią od kameralnych dygresji, potem opowieścią kołysze nostalgiczny smyczek. Trzecia część skłania się ku swobodzie jazzu, a realizowana jest saksofonem sopranowym i kontrabasem, który studzi emocje szarpaniem za struny, a definitywnie je pobudza smyczkowym tańcem. W części czwartej pojawia się flet, a potem klarnet, w piątek powraca lekki saksofon, ale ma wyjątkowe ostre pazury. Oba fragmenty płyną jazzową strugą, ta druga, choć rodzi się kameralnie, śmiało zasługuje na miano ognistej. Szósta opowięśc jest ekspozycją solową kontrabasisty (piękny smyczek w bardzo niskich rejestrach!), która na sam koniec zostaje delikatnie skomentowana przez saksofonistę. Ostatnia narracja udanie reasumuje wyczyny artystów. Skrzy się jazzem sopranu i kontrabasowym wszędobylstwem, początkowo sprawia wrażenie pożegnalnej ballady, z czasem staje się kolejną żwawą, ognistą akcją.




Ekotonika To Get Lost (Antenna Non Grata, CD 2024)

Łódź, Kraków, 2023: Mat Barski – gitara elektryczna, sampler oraz Marcin Karton Karczewski – syntezator, kontrabas, stomp boxes. Pięć utworów, 30 minut.

Na tych łamach definitywnie lubimy dark ambient! Zwłaszcza, gdy lepiony jest z wielu nieoczywistych, niejednorodnych strumieni nie tylko mrocznych dźwięków. Krajowa Ekotonika nam to gwarantuje, budując zwartą, dość krótką opowieść zarówno foniami żywymi, jak i syntetycznymi. Piękny, depresyjny tytuł albumu podkreśla ładunek emocji, jaki niesie całe nagranie.

Pierwszą opowieść otwiera mroczna pulsacja gitary, basowy background i strunowe zdobienia. Dolina narracji trzeszczy, góra wznosi się ku zachmurzonemu niebu. Finałowy ambient zdaje się rozbłyskiwać w chmurze industrialnego pyłu. W kolejnych odcinkach muzycy dodają nowe elementy sprawiając, iż ich dark ambient mieni się nadzwyczaj obfitą paletą kolorów. Słyszymy brzmienia przypominające sakralne organy, wszędzie panoszą się gitarowe chroboty i akustyczne zgrzyty z nieznanego źródła, a w części trzeciej niepodziewanie dajemy się ponieść pewnej wewnętrznej, nerwowej dynamice. Czwarta opowieść trwa dziesięć minut i jest przeto najatrakcyjniejsza pod względem dramaturgicznym. Na czele rozhuśtanego orszaku maszeruje gitara, w tle pulsuje basowa, mroczna otchłań, a dalece zaskakujący finał puentuje dźwięk nadlatujących Ptaków Hitchcocka. Z kolei końcowa ekspozycja nie szczędzi nam dźwięków preparowanych, połamanych fraz post-perkusyjnych i plejady drobnych, elektroakustycznych usterek.



 

Doskocz/ Kurek Wrrr (Antenna Non Grata, CD 2024)

Beskid Mały, luty 2023: Paweł Doskocz – gitara elektryczna oraz Wojtek Kurek – perkusja. Dziesięć utworów, 33 minuty.

Doskocz i Kurek grają razem od lat, ale takiej petardy dźwięków wcześniej nam nie dowozili. Dziesięć krótkich wiadomości wprost z ponadgatunkowego piekła. To improwizowany post-rock zaplątany w gęstą, psychodeliczną polirytmię, to muzyka, która rządzi nami od pierwszej do ostatniej sekundy, no i na koniec, oczywiście, nie bierze jeńców.

Przesterowany wyziew gitary i dynamiczny drumming po ostrych krawędziach lepią tu start, który sieje popłoch, przypomina wykrwawiający się drum’n’bass. Druga odsłona zabiera nas w bezmiar afrykańskiej polirytmii, czyniąc niemal etniczne rytuały, okraszone poszukiwaniem hard-rockowych korzeni gitary. Zaraz potem muzycy z drobiazgów, strzępów fonii klecą połamaną strukturę, która pęcznieje jak ciasto na dobrą pizzę. W czwartej części opętani rytmem niszczyciele czystości gatunkowej doładowują nas hałasem, by wszystko spuentować dudniącym 2stepem. W piątej części króluje zdewastowany rock, który wpada w rytualny taniec, z kolei w szóstej wracamy do afrykańskiej polirytmii. W dwóch kolejnych short-trackach dominuje rozdygotana z emocji gitara. Jej pick-upy stają w płomieniach, ale wsparte rytmem zabierają nas na psychotrip po bezdrożach kompletnie pijanej Luizjany. Zaraz potem pojawia się kojąca post-melodyka, która mości się rytmicznie na grzęzawisku umierającego robactwa. Dziewiąty numer, to już jazda bez trzymanki. Let’s go to India, krzyczą artyści, a ich drum’n’bassowy flow zdaje się być sycony brzmieniem zdezelowanej drumli. Taniec nie ma tu końca, a wokół panoszy się swąd przypalonego curry. Albumowa puenta toczy się już spokojnym strumieniem umiarkowanie hałaśliwego rocka, który puszcza do nas oko, bo wie, że i tak rządzi wszechświatem. Gęsty, instynktowny finał, bez zbędnego dźwięku.  



João Lencastre Free Celebration (Robalo, CD 2024)

Louva-a-Deus Studio, marzec 2024: Ricardo Toscano - saksofon altowy, Pedro Branco - gitara, João Bernardo - instrumenty klawiszowe, syntezator, Nelson Cascais - bas, João Pereira – perkusja oraz João Lencastre – perkusja. Dwanaście kompozycji, 50 minut.

Czas na jazz! Kompozycje Ornette Colemana, Theloniousa Monka, Herbie Nicolsa i dwie improwizacje własne sekstetu – wszystko zgrabnie zaaranżowane, dynamicznie wykonane, bez słodyczy jazzowych ballad, z zaszytym nerwem free. Szefem bandu jest świetnie nam znany portugalski perkusista, który – co nie jest częste - do składu zaprosil także drugiego perkusistę. Muzyka zwinna, swobodna, do tańca, i do różańca, ze znakiem synkopowanej jakości.

Utwory pierwszy i dziesiąty, to improwizacje. Ta pierwsza syci się prawdziwie kameralnym urokiem, ta druga nie szczędzi nam preparacji i małych melodii. Cała reszta należy już do trzech legend jazzu! Muzyka swinguje, jest ekspresyjna, a po szybkiej ekspozycji tematu następuje rozbudowana faza kolektywnych improwizacji, niemal każdorazowo nasączona jakością instrumentalną i kreatywnością. Szczególnie efektownie wypadają songi Colemana, pełne zrywnej melodyki i fantastycznie połamanej rytmiki, świetnie podkreślanej podwójnym zestawem perkusyjnym. No i nieśmiertelna Kathelyn Gray! W utworach Monka i Nicolsa słyszymy więcej jazzowego ładu, a także intrygujące akcje pięknie brzmiących organów Hammonda. Muzykom starcza też czasu, by jazzowe evergreeny nasączać dużą dawką całkiem swobodnych improwizacji, jak choćby w introdukcji utworu siódmego, monkowskiego Shuffle Boil. Z kolei w ósmej odsłonie i colemanowskim Toy Dance zwracają uwagę smakowite preparacje gitarzysty. Jedenasta część, to colemanowski Forerunner, który staje się okazją do popisów dla perkusistów, zarówno solowych, jak i w duecie.  Wieńczy go efektowna galopada, definitywnie ostro przyprawiona.




Karoline Leblanc & Paulo J Ferreira Lopes Edged Once Fractured (atrito-afeito, CD 2024)

Montreal, 2019-2023: Karoline Leblanc - harpsichord, fortepian, pipe organ, instrumenty różne oraz Paulo J Ferreira Lopes – gongi, dzwony, talerze, instrumenty różne. Jeden utwór, 33 minuty.

Kanadyjską pianistkę Leblanc gościliśmy na Trybunie wielokrotnie, ale w czasach pandemii jej aktywność artystyczna nieco przyhamowała. Teraz powraca w ekspozycji duetowej ze swoim stałym partnerem (nie tylko muzycznym), portugalskim perkusistą Ferreirą Lopesem. Muzycy proponują nam kolaż improwizacji, jakie nagrali głównie w okresie rzeczonej pandemii w Kanadzie. Muzyka mieni się tu wszelkimi kolorami tęczy, albowiem artyści generują dźwięki nie tylko na swoich podstawowych instrumentach (pełne dane powyżej).

Jednotrakowa Improwizacja składa się z trzech części, które łączą drobne, niemal niedostrzegalne w ujęciu dramaturgicznym pauzy. Początek budują frazy inside piano i nerwowe, perksyjne talerze. W strumieniu narracji raz za razem pojawiają się foniczne niespodzianki, dźwięki preparowane z samego dna pudla rezonansowego, czy też drżące akcje na glazurze werbla. Pierwsza część albumu ma kilka faz, zgrabnie sklejonych zwinnymi palcami miksującego - akcje perkusjonalne z obu stronach, passus brzmienia organowego, czy wreszcie moment dalece kreatywnego minimalizmu. Pierwszy definitywny restart improwizacji ma miejsce w okolicach 10 minuty i dość szybko wprowadza nas w stadium soczystego post-industrialu, który komentują fonie przypominające watahę owadów w locie wnoszącym, a także garść dętych podmuchów. Kolejna porcja ciszy ma miejsce w okolicach 25 minuty. Finałowy wątek lepi się z drobnych fraz strunowych i blaszanych. Niektóre z nich są mroczne, zamglone, inne dość hałaśliwe i rezonujące. Ostatnia prosta, to zawieszony w czasie i przestrzeni minimal.



 

Katsura Yamauchi & Jason Kahn Time Between (Ftarri Label, CD 2024)

At Hall, Oita (pierwsze dwa utwory), IAF Shop, Hakata (dwa kolejne), październik 2023: Katsura Yamauchi – saksofon oraz Jason Kahn – elektronika. Cztery utwory, 57 minut.

Jasona Kahna gościliśmy ostatnio z koreańskim nagraniem wokalnym, ale świetnie wiemy, że domeną jego artystycznego życia jest elektronika. Powracamy teraz do niej i zapraszamy na spotkanie z japońskim saksofonistą Katsurą Yamauchim. Album zawiera rejestracje z dwóch koncertów. Muzyka toczy się tu na ogół leniwie, bazuje na dętych dźwiękach preparowanych i nieinwazyjnych porcjach wytrawnej elektroniki. Warto się wybrać w tę prawie godzinną podróż.

Każdy z koncertów składa się z części głównej i znacznie krótszej dogrywki. Minimalistyczny początek dobrze wróży tu całości. Dominuje wyrafinowana elektroakustyka - szmery z tuby i plamy stojącej syntetyki, a potem wystudiowane preparacje, pojękiwania, zgrzyty i strumienie harshowych szumów. Jeszcze ciekawiej jest w chmurze rozkołysanego rezonansu, a potem w trakcie słuchowiska wprost z radiowych fal definitywnie długich częstotliwości. Dogrywka przypomina post-industrialną lewitację, doposażoną w martwą, dętą melodykę. Drugi koncert rodzi się w jeszcze bardziej minimalistycznym środowisku. Pomiędzy muzykami panoszy się dużo zabłąkanej ciszy. W dalszej fazie nagrania Jason i Katsura budzą się jednak do życia i efektownie interferują, a pod koniec lewitują i repetują. Dogrywka drugiego koncertu jest chyba najgłośniejszym fragmentem albumu. Oszczędny początek jest tu dalece zwodniczy. Kahn zdecydowanie dokłada do ognia, Yamauchi powtarza ulubione melodie. 

 

 

poniedziałek, 13 maja 2024

Benedict Taylor i Paweł Doskocz ruszają w trasę koncertową

(informacja prasowa)

 

Trybuna Muzyki Spontanicznej zaprasza na kolejną trasę koncertową gitarzysty Pawła Doskocza w towarzystwie muzyka brytyjskiego. Po niezwykle ciepło przyjętej trasie w lutym, gdy Polak koncertował z Alanem Wilkinsonem i Andrew Lisle’em, czas na muzyczną marszrutę z Benedictem Taylorem. Dodajmy, iż tym razem muzyk z Poznania odstawia gitarę elektryczną i skupiać się będzie wyłącznie na dźwiękach gitary akustycznej. Do tego brzmieniowego anturażu świetnie dostosuje się Anglik, który zagra na równie akustycznej altówce. Trasa obejmie pięć polskich miast i potrwa od 16 do 19 maja.



Muzycy poznali się prawie pięć lata temu, w trakcie trzeciej edycji Spontaneous Music Festival, gdy współtworzyli projekt specjalny imprezy – festiwalową edycję orkiestry Tonus, kierowanej przez belgijskiego gitarzystę Dirka Serriesa. Zawiązana wówczas więź, zarówno artystyczna, jak i personalna, skutkowała kolejnymi kontaktami. Choćby trasą koncertową, jaka miała miejsce w Polsce dokładnie rok temu. Teraz Polak i Anglik powracają z kolejną porcją swoich unikalnych dźwięków. Jak sami twierdzą, skupiają się na graniu muzyki improwizowanej, w której można doszukać się minimalistycznych, akustycznych dronów przeplatanych dynamicznymi reakcjami.

 

Szczegóły trasy koncertowej:

Benedict Taylor – altówka

Paweł Doskocz – gitara akustyczna

 

16.05. ŁÓDŹ >> IGNORANTKA >> https://tiny.pl/dcs3m

17.05. WROCŁAW >> TAJNE KOMPLETY >> https://tiny.pl/dcs3g

18.05. KATOWICE >> KOMIS PŁYTOWY (14:00) >> https://tiny.pl/dcs37

18.05. KRAKÓW >> SPÓŁDZIELNIA MUZYCZNA (20:00) >> https://tiny.pl/dcs39

19.05. POZNAŃ >> FARBY >> https://tiny.pl/dcs3x

 

Biogramy:

Benedict Taylor zajmuje się wykonawstwem muzyki współczesnej na instrumentach smyczkowych i uprawianiem muzyki swobodnie improwizowanej. Jego praca skupia się na komponowaniu i występach na żywo. Jest autorem muzyki filmowej i teatralnej, komponował dla grup tańca współczesnego, jest autorem instalacji artystycznych i kompozycji elektroakustycznych. W performansie zajmuje się głównie improwizacją, prezentacją kompozycji i odtwarzaniem muzyki XX/XXI wieku.

W swojej pracy performatywnej koncentruje się na występach solowym jako procesie twórczym i badawczym. W 2013 roku zainicjował trwającą do dziś serię wydawniczą i solową Subverten (For Viola Solo). Pierwsze prace miały swoją premierę jesienią 2013 roku i są kontynuowane kilka razy w roku.

Współpracował z wieloma organizacjami i zespołami muzycznymi, m.in. clapTON Ensemble, re:sound, London Improvisers Orchestra, Berlin Improvisers Orchestra, Project Instrumental, Tokyo Improvisers Orchestra, Kammer Klang Players, Squib-Box, ARCO, London Sinfonietta Collective, Regular Music II.

Godne uwagi festiwale, miejsca i występy radiowe obejmują: francuski Jazz en Nord Festival, Tete a Tete Opera Festival, Aldeburgh Festival, Cantiere Internazionale d'Arte – Montepulciano, Huddersfield Contemporary Music Festival, Fete de la Musique Berlin, Manchester International Festival, Manchester Jazz Festival, Cheltenham Festival, BBC Radio 3, Resonance FM, Radio Libertaire/Epsilonia (Paryż).

https://benedicttaylor.bandcamp.com/

Paweł Doskocz – gitara, często preparowana. Używając preparacji szuka nowych możliwości brzmieniowych instrumentu. Skupia się na graniu muzyki improwizowanej, a inspiracje czerpie z wielu źródeł. Współtworzył Bachorze, Strętwę oraz Sumpf. Dotychczas miał okazję grywać z wieloma muzykami z kraju i z zagranicy oraz zagrać na festiwalach poświęconych muzyce eksperymentalnej czy improwizowanej.

Grywał na: Ad Libitum, Nowy Wiek Awangardy Festival, Art of Improvisation Creative Festival, Jazz Ring, Musica Privata, Katowice JazzArt Festival, FRIV Festival, Avant Art Festival oraz Spontaneous Music Festival. Lista jego współpracowników jest także imponująca: Alan Wilkinson, Emilio Gordoa, Matthias Müller, Jasper Stadhouders, Paweł Szpura, Hubert Zemler, Wojtek Kurek, Vasco Trilla, Yedo Gibson, Onno Govaert, Seppe Gebruers, Andrew Lisle, Vasco Furtado, Colin Webster, Dirk Serries, Benedict Taylor, Diego Caicedo oraz El Pricto.

Współorganizator Spontaneous Music Festival w Poznaniu.

https://paweldoskocz.bandcamp.com/