Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bobby Bradford. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bobby Bradford. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 listopada 2024

Bobby Bradford, Frode Gjerstad, William Roper & Alex Cline! Frice!


W połowie września minęła trzydziesta rocznica śmierci Johna Stevensa, definitywnie pomnikowej postaci dla muzyki improwizowanej i free jazzu. A jaki związek ma genialny perkusista z albumem, który jest przedmiotem naszych recenzenckich dociekań? Okazuje, się, że bardzo duży.

Jedną z licznych zasług Stevensa dla europejskiej muzyki kreatywnej było zaproszenie do współpracy ze Spontaneous Music Ensemble amerykańskiego kornecisty Bobby Bradforda już na początku lat 70. W kolejnej dekadzie ten ostatni pojawiał się na wspólnych nagraniach z formacją Detail, którą przez prawie półtorej dekady współtworzyli Stevens i norweski saksofonista Frode Gjerstad. Po śmierci Johna, współpraca Bobby’ego i Frode jest kontynuowana - jej najnowszym przejawem album Frice. Dzieło absolutnie wyjątkowe!

Nie zaglądamy Panom w metryki (a są imponujące!) i cieszymy się jak dzieci z ich nowego kwartetu, tym bardziej, iż do jego współtworzenia, w miejsce kontrabasisty, zaprosili amerykańskiego tubistę Williama Ropera, który swobodne, świetnie interferujące, dęte rozmowy głównych bohaterów wynosi w niemal kosmiczną przestrzeń i jeszcze okrasza je incydentalnie własnym głosem. Kwartetu dopełnia, jak zwykle ekstremalnie kompetentny, amerykański drummer Alex Cline.



 

Od pierwszych sekund Bradford i Gjerstad prowadzą dialog, podśpiewują, wypuszczają ze swoich instrumentów chmury melodii, a także frazy bardziej zadziorne, które nieustannie wchodzą ze sobą w interakcje. Ich narracja, to mięsiste wdechy i jakże swobodne, niemal ulotne wydechy. Roper nie koncentruje się na budowaniu basowej powłoki, ale nieustannie wchodzi w relacje z przednim frontem narracji – wszak on też jest instrumentalistą dętym. Cline najbliższy tu stabilnej, linearnej kreacji, trzyma kwartet w ramach zadanej przestrzeni, stymuluje emocje, a gdy trzeba, studzi je. Opowieść ma swoje tempo, ale raczej leniwe, nieśpieszne, chwilami frywolne. Improwizacja budowana jest zdecydowanie kolektywnymi metodami, a jeśli już pojawiają się incydenty w podgrupach lub coś na kształt ekspozycji solowej, to są one krótkie, zwięzłe, niemal natychmiast komentowane przez partnerów. Całość nie ma jednak charakteru medytacji starszych Panów, podsycana jest adekwatnymi porcjami ekspresji. W drugiej części utworu otwarcia wszystkie trzy dęciaki pracują na dużej wysokości, ich brzmienie jest lekkie, dźwięki bez trudu unoszą się w powietrzu. Roper stosuje tu chyba jakąś lżejszą odmianę tuby. Perkusja z kolei znaczy tropy i podsumowuje kolejne etapy podróży. Opowieść ma w sobie dużo melodii, a pod koniec także ekspresji. Utwór wieńczą westchnienia tuby.

Trzecia opowieść jest całkiem dynamiczna. Kornet śpiewa z aylerowską melodyką, perkusja tyczy szlak. Po paru chwilach w grze pojawia się klarnet, z kolei tuba stawia na minimalizm, zwłaszcza, że jej właściciel przymierza się do pierwszych tego dnia odgłosów gardłowych. W tle rezonują aktywne talerze. Finał poprzedzony jest frazami granymi niemalże unisono, ma definitywnie taneczny, durowy klimat, a jego ozdobą są niespodziewane dźwięki harmonijki ustnej. Czwarta część przenosi nas na amerykańskie południe – gospelowe zaśpiewy, clapping i urocze, dęte pojękiwania. Przez kilka chwil prym wiedzie klarnet, pięknie komentowany kornetem i perkusją. Swoją porcję ekspresji dokłada też roześmiana tuba.

Końcowa pieśń znów zdaje się być grana jednym, post-aylerowskim tembrem. Wysoko, ku niebu i jego wiecznej szczęśliwości. Kornet ma tu swoje solowe expose, pięknie komentowane przez partnerów na wdechu. Po kilku minutach ekspresja zwycięża i muzycy uciekają w kłęby swobodnego free jazzu. No i tuba, niczym nastoletnia baletnica, pięknie łapie trop. Ostatnia prosta należy do Bobby’ego i Frode. Brawo!

 

Bobby Bradford, Frode Gjerstad, William Roper & Alex Cline Frice (FSR Records, CD 2024). Bobby Bradford – kornet, Frode Gjerstad – saksofon altowy, klarnet Bb, William Roper - tuba, traveltuba, małe instrumnety oraz Alex Cline – perkusja. Nagrane w sierpniu 2022, Los Angeles (?). Pięć Improwizacji, 49 minut.


*) niniejsza recenzja powstała na potrzeby portalu jazzarium.pl i tamże została pierwotnie opublikowana



poniedziałek, 18 listopada 2019

Bradford, Gjerstad, Carter and Stevens! Blue Cat! The next Detail’ archive has found!


Z historii grupy Detail: Czerwiec 1991, do Londynu przybywa Bobby Bradford i spędza z Detail kilkanaście dni. Obok kilku koncertów w Londynie – Beck Theatre, Albany, Community Music House i Drayton Court Hotel – grupa rejestruje materiał studyjny na płytę. Powstaje dziewięć fragmentów muzycznych (łącznie ponad 2 godziny muzyki!), które nazwano roboczo In Order Of Appearance (pięć utworów w trio, bez Gjerstada, trzy w kwartecie i jeden w duecie sax-kornet). John był dogadany z jakimś wydawcą (nie znamy szczegółów), niestety do dziś nagranie to nie zostało upublicznione. *)

Wspomniane wyżej nagranie studyjne wciąż pozostaje niedostępne dla świata realnego, ale …. od kilku dni jest z nami rzeczony koncert z londyńskiego Albany! A zatem, jesteśmy w stolicy Zjednoczonego Królestwa, jest początek czerwca 1991 roku, a na scenie: Bobby Bradford na kornecie, Frode Gjerstad na saksofonie altowym, Kent Carter na basie akustycznym (zgodnie z opisem płyty) i John Stevens na perkusji **). Czarny krążek zwie się Blue Cat, dostarcza go NoBusiness Records, a trwa prawie 46 minut (trzy fragmenty bez tytułów własnych).




Koncert zaczyna się bardzo spokojnie, słychać odgłosy baru, skromne pomruki kornetu i saksofonu, stłumiony bas i ciszę ze strony perkusji (być może Stevens używa w introdukcji kornetu; wnikliwy słuchacz ma szansę usłyszeć trzy dęciaki). A zatem charakterystyczna dla Detail nieśpieszność, mozolne i konsekwentne budowanie narracji, która … bywała zbyt jazzowa dla fanów muzyki improwizowanej i zbyt wyzwolona dla fanów jazzu (patrz: komentarz Frode’ego w linku na koniec tekstu). Muzycy badają teren, może i także pierwsze reakcje publiczności, póki co, skupionej na zamawianiu drinków. Stevens włącza maszynę perkusyjną po 140 sekundach, dzięki czemu opowieść nabiera jazzowego feelingu i zmyślnie dynamizuje się. Kornet i alt zwinnie tańczą ze sobą, sekcja rytmu generuje świetną bazę. Pierwszą wyrazistą ekspozycję solową proponuje Gjerstad. Dużo w niej melodii, podobnie, jak pomiędzy strunami basu, który podłącza się po niedługiej chwili. W 5 minucie narracja nabiera już właściwej dynamiki, a sekcja bystrze swinguje! W dalszej kolejności solo proponuje kornet, które także zostaje komentowane przez bas. Zaraz potem ten ostatni realizuje swój już absolutnie solowy pasus, jedynie delikatnie barwiony przez alt. Powrót do kwartetowego frazowania zdaje się być wyjątkowo udany, choć narracja płynie o tempo wolniej i pachnie dobrym bluesem. Czas na ekspozycję altu, wyjątkowo piękną, a tuż po niej kornetu, który wcale nie chce być gorszy. W tak zwanych międzyczasach, mnóstwo ciekawych zwarć i komentarzy. Gdy jeden z dęciaków proponuje solową ekspozycję, muzyka płynie niemal straight ahead jazzem, jeśli dochodzi do wspólnego frazowania kornetu i altu, całość zionie free jazzowym ogniem. W 20 minucie, jakby na podsumowanie pierwszej części koncertu (strony winyla), zmysłowe solo Stevensa – bardzo dynamiczne, na poły rockowe. Całość skomentowana jest podwójnym atakiem dętych i smykiem basu – piękne, aylerowskie, czynione niemal w estetyce free improv, zwieńczenie Part I.

Druga strona winyla podzielona jest na dwie części. W ramach introdukcji, spokojny blues, pełen jazzowej zadumy. Kornet rzewnie śpiewa, ale gdy podłącza się alt, flow nabiera ognia i płynie nad wyraz szerokim strumieniem. Jazzowy drive Johna dynamizuje opowieść w 6 minucie, ale muzycy nadal nigdzie się nie śpieszą, a molowy nastrój tej pieśni zdaje się udzielać wszystkim, po obu stronach sceny. W tle ktoś gardłowo zawodzi smutną melodią. Oba wszakże dęciaki, co rusz sygnalizują ochotę do free jazzowego ciągu dalszego. Alt sieje ferment strukturą narracji i barwą brzmienia, kornet raczej tłumi emocje, a sekcja znów sięga po swingujący scenariusz.

Czas na finałowy fragment koncertu - bas, melodia grana przez kornet i alt, jakby muzycy w głowach mieli zapisany jakiś temat do ogrania. Perkusja wchodzi do gry po parudziesięciu sekundach. Dęciaki repetują melodię, aż do momentu, gdy rozlewa się ona w swobodny strumień improwizacji. Poszukiwanie zagubionego na moment jazzowego frazowania odbywa za pomocą niemal bopowej ekspozycji Gjerstada w duecie z basem, który poza rysowaniem pięknych pętli melodii, dostarcza także garść bystrych improwizacji. Powrót do formuły kwartetu dynamizuje nagranie. Po chwili wszakże muzycy decydują się już obrać kierunek ku zakończeniu koncertu. Kornet plecie samotne frazy na boku, po czym wszyscy wracają do bluesowego tematu, który zarysowali wiele minut wcześniej.


*) pełny tekst polski i angielski, wraz z komentarzem Gjerstada, znajdziecie dokładnie tutaj: https://spontaneousmusictribune.blogspot.com/2019/01/frode-gjerstad-and-more-details-about.html

**) Nagranie ukazuje się pod nazwiskami muzyków, nie zaś, jako Detail (Detail Plus), jak inne nagrania tria z Bradfordem, wydane w latach 80. Odpytany na tę okoliczność Gjerstad odrzekł, iż sam nie wie, dlaczego tak się stało.



piątek, 23 listopada 2018

DETAIL’ed Love Story by John Stevens and Frode Gjerstad! The full english text included!


The third part of John Stevens’ life

If we try to divide nearly 30 years of John Stevens' musical carrier into important periods basing on intensity of his several activities, we should decide on three such intervals.

First, there would be a time of building idiom of European freely improvised music under Spontaneous Music Ensemble banner, which is dated on 1966-1974. Next period would be connected with significant commitment to exploration of free jazz/jazz with the use of electric musical instruments (John Stevens' Away 1975-1981). Finally, there would be the last period, dated on 1981-1994, when John spent great deal of time making music with his great friend from Norway, Frode Gjerstad.

First two periods have been already thoroughfully discussed on Trybuna. Now, finally the time has come to clearly summarize cooperation with Frode, especially their joint music project under Detail banner.




Facts first, because the devil's in the detail (in Detail)

December, 1981: In Poland children are not going to school when the man in black glasses announces war. But to a far-away Stavanger – far away also from London's perspective - invited by a young saxophonist Frode Gjerstad, great British percussionist, composer and improviser John Stevens arrives. They both take with them to a local Jazzklubb Eivin One Pedersen, keyboardist who regularly collaborates with Frode. They perform an energetic concert, which, expanded with listening records from the previous day, Frode releases on two tapes in his novice Circulasione Totale (four improvised pieces, lasting nearly 110 minutes, catalogue no 004-005) as Gjerstad/Pedersen/Stevens X-mas Cards Vols 1&2. Indeed, X-mas is coming. Gentlemen have good chemistry and decide to continue their collaboration. John suggests adding to their group a bassist. He responds to Frode's question whether he has someone in mind like Sure, let's take the best one - Johnny Dyani!

March, 1982: Stevens comes to Norway again and this time accompanied by Dyani. Working in quartet, they record a group improvisation in a private session. The material ends up on the cassette titled Detail (Circulasione Totale 006). From that moment the title becomes regular group's name. Contrary to description on Detail at Club 7 album (Not Two Records, 2017) that says records gathered there are from September 1992, these were in fact those March records from cassette mentioned above, which ended up on the album released in Poland.

October 1982: Detail schedules short tour in Norway. Unfortunately, bassist doesn't arrive for the first concert, so the band performs as a three-member group (setting: Henie-Onstad Art Centre). Record remained buried in Frode's household archive and not until more than thirty years later it finally was published as First Detail album (Rune Gramofon, 2015). The tour in Norway goes on but just before already planned first studio record, Eivin decides to leave the band. On October 11th in Staccato Studios in Stavanger, three members of Detail record great material, which finally ends up on a few publications. Pieces Backwards and Forwards as well as Forwards and Backwards are released by Impetus Records as Backwards and Forwards (with subtitle, nomen omen, First Detail, LP 1983, CD 2000). Ohhela, To Make a Fire, a composition/improvisation in two parts, ends up on the phonograph record released by Affinity (1984). The pieces released on the cassette Detail Trio (no 007) from Circulasione Totale are also from that time. I wasn't able to determine whether material on the cassette contains records published later on above mentioned vinyls.

February 1983: Frode records and releases effects of a not-coincidental meeting of Detail trio in Stavanger's Jazzklubb as a cassette titled Let's Go (Circulasione Totale, no 008). It contains over an hour of improvised material divided into two parts. The album Detail 1983 will be released this year (2018) and it contains record of the concert from that same day. It lasts about an hour and is divided into four parts. We are probably talking about the same event but currently released albums indicate the other place of the concert - Red Seahouses. In addition, on the cassette no 015 from Circulasione Totale album Detail 1,2,3,4 is released, which probably contains records from several concerts of the band from 1982-83, performed while still in quartet (with Pedersen).

September 1983: At first Stevens and Gjerstad perform a quartet concert in Paris (with help of Paul Rutherford and Nick Stephens). Then, for public Norwegian radio, they record their performance in Oslo as A Consert (A Concert?), with assist of, again, Rutherford and on basses - Barry Guy and John Dyani (this material ends up on Circulasione 011 cassette and lasts nearly 80 minutes). Few days later, already at home in Stavanger, the first record of Accent formation takes place, starring John and Frode with Nick Stephens on electric bass and Rudy Garret on electric guitar (Accent cassette, Circulasione Totale, 010). That meeting could be acknowledged as a symbolic birth of Circulasione Totale Orchestra, because later from that quartet the magnificent Frode's team, still performing, would emerge.

March 1984: Jazzklubb in Stavanger. On the stage duet - Frode and John. Four concert pieces Suite Elma ends up on Circulasione cassette (80 minutes, no 012). Twelve years later this material is released on CD by Impectus as John Stevens & Frode Gjerstad Sunshine (compared to cassette edition, this one is cut off and shorter by a dozen or so minutes, probably regarding to acoustics).

November 1984: Another electric meeting of our heroes' band - this time Accent records studio material in Stavanger for radio purposes. Frode titles the cassette In Off (Circulasione Totale, 014).

May 1985: As usual, Detail gives concerts in Stavanger. There is one new element in their performance - a woman whose tender vocal perfectly fits into trio's collective improvisations. Frode releases a 20-minute fragment of that concert as a supplement to a CD re-edition Backwards and Forwards but he cannot remember woman's name. Luckily, attentive detective Wilson, author of the great discography of John Stevens of which I usually make use while portraying his musical story, determines that her name was Suzanne. According to Frode's memories, that May was also a time of recording studio material but further details remain unknown. With Frode busy with his projects, Stevens and Dyani spend their spring time in a far-away Norway on giving concerts with Steve Lacy and Misha Mengelberg as a quartet and with John Surman as a trio.

March 1986: We could risk an assumption that Frode wasn't very fond of travelling then, because every time Detail gave a concert, it was in Norway. This time it was in Oslo and again in Henie-Onstad Art Centre. The material - Ness Part 1 and Part 2 - was eagerly recorded and it ends up on the first album of Ness set (Impetus, 1986).

June/July 1986: For his concerts in Europe, John Stevens invites an excellent American trumpeter, Bobby Bradford (with whom he collaborated in the 70-ties on several albums). He also organizes route and books recording studios. On the last day of June Detail, as a quartet, performs first concert in London (yeah, Frode had to get on a plane!). The following day, also in London, four pieces are recorded in studio and these are the ones that would end up on the second album from the Ness set. Two of the pieces are prepared in collaboration with Harry Beckett (tr) and Courtney Pine (ts/fl/bcl), which means that for a moment Detail becomes a sextet. After 24 hours - phew! what a speed! - there comes next opportunity to work in studio, now in Cambridge. Composition/improvisation Way It Goes/Dance Of The Soul - two-part - ends up on the vinyl with the same title (Impetus, 1988). Please note, that both albums are signed as Detail Plus. But that's not the end of the story yet! Four days after the meeting in Cambridge Detail quartet performs a concert at Bracknell Jazz Festival. Concert was recorded and few years later Frode releases it on CD, titled In Time Was (Circulasione Totale, 1990). The album lasts not much longer than forty-five minutes. The concert was longer but unfortunately the last part hadn't been recorded properly (recorder damage) and only an eight-minute piece is worth releasing. Four months later Johnny Dyani dies. Detail ceases to exist in its original shape.

October 1987: Staccato Studio in Stavanger becomes a place where the first album of Circulasione Totale Orchestra is recorded. Ten short pieces were the effect of ten musicians' work, which resulted in an album titled Accent - Jazz Out Of Norway (Odin, CD 1988), what obviously refers to already mentioned John's and Frode's electric quartet. In the orchestra we find, among others, Eivin One Pedersen.

September 1988: Detail is back on concert posters and Bobby Bradford comes to London again! Kent Carter, American bassist (but residing in Europe) of whom we've already heard, takes Dyani's place. Detail gives concert (concerts?) as a quartet but this time with no phonographic effects (in Bass Clef club).

May 1989: Detail forms a quartet again - the fourth musician is Billy Bang, American violinist. For Norwegian radio they record half-hour material (three parts), which later ends up on CD album Less More (Circulasione Totale, 1991).

January 1990: Gjerstad and Carter record less than five-minute duo, which also ends up on above mentioned record.

October 1990: Detail comes again to Stavanger and records there quite long material. Nearly 20-minute piece of X-mas Cards II & III (the title corresponds to the first Detail meeting in 1982!) which finally closes the album Less More. As many as nine other shorter pieces (maybe from different sessions, too) are not chosen to be published and probably still remain hidden somewhere in Frode's private archive. During that stay in Norway, on the previous day, John and Kent also made a record for a radio in quartet with local musicians (tp + as).

April 1991: A 30-minute film about the band is prepared for Norwegian television. It contains fragments of concerts and interviews with musicians. The film was shown on local TV channel and few years later also in England, during a memorial concert after John's death.

June 1991: Bobby Bradford arrives in London and spends a dozen or so days with Detail. Apart from performing a few concerts in London - Beck Theatre, Albany, Community Music House and Drayton Court Hotel - the band records studio material for an album. Nine new pieces are created (more than 2 hours of music in total), provisionally titled In Order Of Appearance (five pieces in trio but without Gjerstad, three in quartet and one in sax-cornet duo). John had been settled with one publisher (details of that agreement are unknown) but unfortunately the record has not been published until today.

October 1992: John Stevens and Derek Bailey come to Norway to give few concerts. The performance in Trondheim (as a trio, with Gjerstad) is not good enough to be released, because of the record sound quality. Stavanger performance is of better acoustic quality and after nearly a decade it would be released as Hello, Goodbye (Emanem Records, 2000). I wrote about this album on Trybuna, when reviewing joint musical activities of Stevens and Bailey.

June 1993: For a live performance in Norwegian radio, Detail forms a quartet (with Pierre Dorge on electric guitar). It remains unknown what happened with nearly 70-minute record of the concert.

April/May 1994: Stevens spends few days of rather cold but sunny spring at his friend's place in Stavanger. First, they record several duos in Frode's parents house (Sande Duos). Nearly ten years later they end up on Keep On Playing CD (FMR Records, 2005). Two days later Kent Carter joins and as Detail they give their last concert. It takes place at Cafe Sting in Stavanger. Four fragments end up on Last Detail - Live At Cafe Sting CD (Cadence Jazz Records, 1996). A year later Frode and Kent (without John, from obvious reasons) record modest duo On Their Own, which would supplement above mentioned release. Detail's story definitively comes to an end.

June 17, 1994: A small concert, under the poster label John Stevens and Friends, takes place in London. Musicians perform as a sextet, including Frode Gjerstad. Resulting record gets the title Beggars Can't Be Choosers. This is the last meeting of great friends. Less than three months after that event, probably from a heart attack, John Stevens suddenly dies at the age of 54.




First or not the first, that’s a question

Today, nearly 24 years after John Steven's death, we know that the oldest, publicly available Detail record is At Club 7 concert, not neither First Detail, released few years earlier, nor Backwards & Forwards - First Detail LP/CD, released in bands lifetime.

Concert in Oslo was performed in quartet - so in original line-up, the one set by John and Frode. It's a great example of a true jazz music based on improvisation, not on earlier composed and prepared material. Improvisations develop very effortlessly, sometimes even slowly but they can easily catch free jazz drive and sink in every listener's heart. This is the music that also doesn't avoid motoric swinging, which makes improvisation of every quarter member rich in unusually nimble flow. Gjerstad, playing here on soprano saxophone, tenor and bass clarinet (with which he starts every concert) provides a rich spectrum of artistic expression. Eivin One Pedersen settles himself in this formula, using mainly acoustic piano and manages to do wonders, often by resort to neo-classical gags. For a brief moment he also uses electric piano and gives his performance an extraordinary energy (by the way, whole concert is one incessant sequence of sounds, which is a rule in Detail public shows). Nevertheless, master of the ceremony in this quartet is Johnny Dyani, playing on amplified double-bass (sometimes sounding like a bass guitar), who has all the cards, sets goals and implements dramaturgic ideas. He is in a constant move, full of ideas to change improvisation character. John Stevens, who during the band's history always used a full drum kit, stays on a position of permanent observer, keeps rhythmic order, rarely oversteps with solo expositions. Music of the quartet is based on a perfect communication, intuitive cooperation, what is the trait present in all projects featuring John Stevens. Concert from Club 7 is extremely dynamic, full of emotion and individual shows of instrumentalists' skills. From today's perspective it is one of the best Detail's records.

The concert on the first day of the tour in October of 1982 has a little different character - the band plays as a trio because of Dyani's absence due to arrival problems. We can listen to the result of that performance on First Detail album, which contains three long and elaborated improvisations. Free jazz flow of the band, here devoid of Dyani's bass, becomes slightly blurred. Music seems to be more abstract and free of simple narrative associations. Parts involving a piano demonstrate even stronger resemblance to chamber music. Anyway, Pedersen - fiercely active during the whole performance, not falling into silence even for a moment - uses also an electric piano (sometimes sounding like a hammond), with which he is able to give a bass groove to the whole narrative (just like in the 8th minute of the first part). In the second part he even seems to be playing on both instruments simultaneously.
Meanwhile, Gjerstad's wide assortment of instruments becomes extended by alto saxophone. In the third part he also uses a bass clarinet, as Pedersen's play becomes more minimalistic with dense but not aggressive Stevens’ drumming. The music is full of life, with vibrant pulse, all the time on fire. Final of the concert is decorated with Frode's compulsive exposition on soprano saxophone.


Magic Trio

Phonographic history of Detail in original, three-person line-up (so with Dyani) opens with studio record of Backward & Forwards with subtitle First Detail (it's definitively their first record on the market - released precisely 35 years ago).

Main axis of this Detail edition is nearly every single time based on an amplified bass. Dyani develops improvisation slowly and very carefully. Here, first, more dynamic accent with strong rhythmic appears only about the 10th minute. John's and Frode's behavior corresponds with bassist's actions perfectly. This trio takes their time for creating free improvisation. They are deeply rooted in free jazz esthetics, although in a way of playing and methods of communication they resemble more of Spontaneous Music Ensemble. Each of musicians finds a moment for a solo exposition but usually with a support of one of partners (e.g. wonderful passus of bass accompanied by drums in the 8th minute of the first part). Many parts of this album look exactly like that - the show of bass & drum section. Frode often hides himself in the background, as if letting his friends find awe for their actions was more important for him than his own performance (by the way - Norwegian saxophonist plays here on tenor and soprano).

CD edition of Backward and Forwards was supplemented with a fragment of a two-year previous concert (Detail 1985). It contains dense, lengthy, even wild improvisation. Musicians met after two-year break and it can be heard in their music how much they had missed each other. On this record none of sounds remains without an answer from companions. Starring as the one serving thunderbolts - obviously, Dyani! Frode plays mainly on soprano (after all, that's John's favourite wind instrument for free improvisation). Unexpectedly, in the 9th minute of the concert, an unknown woman from the audience joins the performance. Her vocal interestingly complements trio's improvisations. At the moment, when trio's/quartet's (?) music starts to mesh, record becomes quietened. 

Exactly the same day, when trio was working on Backwards and Forwards, at the same place they also recorded another material. A year later it ends up on Okhela, To Make A Fire vinyl.
This record starts in an almost identical way as previous ones. Dyani's introduction is extended, calm, simply majestic, in even more minimalistic esthetics. Stevens and Gjerstad enter no earlier than in the 4th minute. Again, we get jazz attributes in free improvisation, close to SME esthetics (in about 9-10th minute quite a quick call and response!). Here rhythm and energy appear after a quarter of an hour. A lot of soprano, a good deal of swing from full drumset and a bass, which always sets a narrative trail. The last one doesn't fall silent even for a moment, the second one plays nearly all the time by the saxophonist often hides in the background - that is how Detail's style looks like in October, 1982. In the second part of the album we find quite a long section with Steven's solo exposition. After that, great Frode's episode and the last tone, which belongs of course to the bassist. 

Detail 1983 is a concert record, which chronologically is a continuation of a magical trio story. Four improvisations, more than 70 minutes of music and emotions reaching their peak. The youngest edition released this year - sure thing for a 2018 summary in re-edition category.

The concert record documents the first Detail's Norwegian tour as a trio. It starts with...  a blues ballad, which emphasizes tenor saxophone and double bass. As usual, Dyani acts a lot but it seems that this time master's signature would belong to John. As concert dynamics grows, the same happens with our admiration for section performance making an alt bizarre and unflawed. When the Norwegian takes soprano, he swings like frantic Steve Lacy. Impressive free exposition at its best! In the third part we have another showpiece of drums & bass. Ad in the fourth part a dazzling duo full of twisted sonoristics - a great part of wind instrument and heated bow on bass's fingerboard. Stevens joins with cornet, adding a blunt comment. Musicians go into silence. It's very unusual for Detail, almost in a free chamber esthetics. After the 8th minute Dyani gives a pizzicato signal and the band goes forward like hell, in a fiery free manner. Under Steven's foot a lot swingy ease.

The last published record of Stevens, Gjerstad and Dyani in trio can be found on the first album of the double Ness vinyl. We have early spring of 1986 and musicians meet at the concert in Oslo.

This time a proper intro is made by both - bassist and drummer. Musicians without delay get the rhythm and improvisation melody, known only to themselves. Frode takes for the performance only tenor saxophone and quickly makes a sonoric use of it (Dyani helps him with a bow). Another free, slow improvisation, just like previous studio expositions. Leisurely, although asking for a dance! Just in the middle, sultry Dyani's expose, almost in a baroque esthetics. And for a final a little surprise - sax and drums duo, a rare case in the band's history. The second part is also kept in a free and casual manner, rather without a free jazz sparkle. There are many moments worth mentioning - like beautiful tenor part just after the beginning or intriguing play... with stones after the 15th minute by the bassist. Stevens concentrates on small drumming and definitely doesn't feel the pressure to finish quickly. On the final stretch - exquisite bass passage work with help of jazz drumming and humming tenor. Indeed, ballad free improve!




A Fourth for Bridge

Although we begin next chapter of our love story, we stay with the Ness release. The second album in this vinyl set is a collection of records by the group called Detail Plus. To our trio, residing in one of London's record studios, joins Bobby Bradford, an American cornetist (Steven's mate from as early as the first half of the 70-ties - we remember outstanding records of Spontaneous Music Ensemble with his participation). Also a few local musicians take part in a fragment of this session - Harry Beckett on trumpet and Courtney Pine on tenor saxophone, flute and bass clarinet.

Two pieces performed in sextet end up on the album (both composed by Stevens), as well as two in quartet (signed by all musicians). Music of this part of Ness sparkles with jazz. We can find here elegant, vigorous, melodic themes; we also don't lack of exquisite solo showpieces, bursting with true emotions (it concerns all of musicians!). John's compositions for sextet have a marching tempo and are immersed in a minor key, what is a great base for musicians to create haunting solo expositions, often laced with overwhelming sadness. The music isn't, however calm or nostalgic; it bursts with energy and strongly reflects mutual cooperation between artists. Wonderful, disharmonic... jazz harmonies with endless reserves of swing in hands and legs of rhythmic section! Records in quartet are more dynamic and even more vivid with true free jazz expression. Dyani, as usual, does a great job giving rhythm and holding dramatic outline of served themes. This music resembles decade younger records of Steven's trio with Trevor Watts and Barry Guy (e.g. No Fear album). Dance, trance and fantastic expositions of Bradford's cornet and Gjerstad's tenor.

After not quite twenty-four hours Detail quartet (Bradford stays in England for a longer time, musicians give a lot of concerts) again lands in studio to record material, which later ends up on Way It Goes/Dance Of the Soul vinyl.

Music seems to be composed in the same way as a day before. Dynamic drive, fleeting melodic pattern. Full-genre straight ahead jazz with outbursts of free during solo expositions of cornet, tenor, amplified bass and dazzlingly syncopating drums. The second part begins in a much more quiet way. At first we are attracted by Stevens - Bradford duo (a real invitation to tango), then by Gjerstad - Dyani and finally everything ends in vibrant free jazz whirl. About the 8th minute a kind of a new piece starts (tacked on in studio, but everything within one track). Bow, focused drumming and sonoristics in tubes. A few minutes pass and rhythm entangled in bass's fingerboard starts directing the quartet to the finish line. And the ghost of Albert Ayler keeps a watch over everything.

On In Time Was CD we can find concert documentation of Bradford's stay in England and musical activities with Detail from 32 years ago. Over 45 minutes portion of a proper free jazz straight from Bracknell Jazz Festival.

Dyani, energetic as live wire, on a more and more amplified double bass; master of technique, creation virtuoso, temperamental Bradford; slightly withdrawn but deadly effective Gjerstad and finally Stevens - dynamic pulse, syncopation, puff of fleeting swing - that's the Detail quartet ready for an applause. Here the word jazz can make a litany. Dyani's fingers are on fire, he invites his companions for a gallop like a fleet horse. His African heritage is a source of his power, hidden deep inside his heart. He seems to be in the best shape of his life, so it's really a pity that that's perhaps last record in his too short life. At the concert we find compulsive tenor, as well as intuitive drums solo. Pieces with chamber music reverie (moment of introspection and inner rest, rare for Detail) won't be missing. Again, there is a brilliant communication in a group of four musicians, you could even say telepathic reaction for friends' ideas. Yes, this could be Detail's opus magnum, and for sure in this line-up. Final chapter of the concert offers bites of nostalgia, it's neatly balanced and full of reverie. Frode seems more brave than usually; he takes the scene for himself and, with help of swinging Bradford, makes a point of the whole performance. Concert finale is, unfortunately, unavailable. Because of recorder failure, after the 8th minute music gets cruelly silenced.




Return of the trio

Two years after Dyani's death, Kent Carter takes his place in the trio. Less More CD is his first project recorded with the band. Pieces performed both in trio and in duo (without Stevens) can be found there, as well as, again, in quartet, this time featuring American violinist Billy Bang. What's worth mentioning, all of pieces are signed by Frode Gjerstad (composed by), although music definitely feels like improvisation.

The said duo of saxophone and double bass makes introduction to this appealing yet erratic album. Jazz ballad seems more adequate for an ending but not for the beginning. Next 20 minutes belongs to new Detail, served saute - calm, flowing, with moments of even drone narration (Carter!), quite a lot of chamber music tones, a great deal of concentration, a bit of repetition. The new musician clearly dominates this piece and, at least here, is a far cry from Dyani. He is recognizable, acoustically well-organized and like a great master soothes trio's behaviors. Frode easily finds himself in chamber esthetics, Stevens seems more reserved. After the 10th minute musicians get together into free jazz escalation and a narrative smoothly comes to its end but before it for a moment turning into a silence and bow-play on a fingerboard. Less More album is supplemented by three pieces performed with Billy Bang. Here, music notably changes - it's dynamic, fleeting, melodic and tortuously free jazz in style (Bang's flow is immediately recognizable). A lot of trance, a few repetitions and a great deal of lightness. At first Gjerstad is not convinced to this esthetics, Stevens, thanks to his style versatility, has less problems. Album finale is full of typical jazz solutions. Carter plays pizzicato, the rest of artists skillfully expose their musical temperaments.

Insofar as we have at least three Detail albums named first, there is only one with last in title. Recorded four months before John Steven's death, it remains exceptional memento of this band line-up. We are talking about Last Detail - Live At Cafe Sting CD album. Over 50-minute performance is divided into four parts; plus post-mortem coda (in duo).

When Detail plays a concert, we can expect proper, vigorous free jazz - and that's the case this time, too. Carter rarely uses a bow, being rightfully the one to put in motion this improvising machine. Frode bellows with his alto saxophone, doing almost his best; Stevens takes every chance to point his partners' feats and at the same time interacting splendidly with bass. The third part (after a short pause) comes with sophisticated drummer's solo and another powerful alto saxophone passage works. There is also a moment for Stevens' cornet. Carter remains active, being always around but this time his urge for chamber music has been left behind. The last part of the concert sums up all experiences. There can be find a bit of sonoristics, deathly precision and remarkable free cascade in which Carter sounds almost identically to Dyani! Album ends with 5-minute wistful ballade in minor, on saxophone and bass, recorded in studio already after Steven's death. There, this is ultimate end of Detail's history.




Duos within interlude

Before the last word is said in our story, one should mention two albums recorded by John Stevens and Frode Gjerstad in duo.

Meeting from 1984 and Sunshine album - there we find dynamic free jazz exposition on comprehensive saxophone (lot of soprano) and intent, devilishly precise drums. Moments of calm passage works with cornet are also not missing. Without bass, in duet with Stevens, Frode finds a lot of place for his expositions. He makes no bad choices, he is excellent in his actions.

Keep On Playing record, a decade younger, has more pieces with alto saxophone. A lot of dance with jazz syncopation and also a few pieces which are more quiet, when musicians don't lack imagination for joint duo reflections. Part four seems to be the most interesting one - the longest, full of jazz feel in saxophone's tube and sharp, constant drumming, also with extended solo exposition. And for the finale off-screen dialogs in which John talks about a mistake he made during one piece and Frode laughs it off. 


Tekst oryginalny dostępny jest w poście z dnia 10 sierpnia br. Oto skrót: Detail


Ogromne podziękowania dla Krzysztofa za organizację procesu i Anny Możdżeń za samo tłumaczenie tekstu z polskiego na angielski.


piątek, 10 sierpnia 2018

John Stevens & Frode Gjerstad! DETAIL’ed Love Story!


Trzecia część życia Stevensa

Jeśli blisko 30-letnie muzyczne życie Johna Stevensa chcielibyśmy podzielić na znaczące okresy, biorąc za kryterium podziału intensywność jego poszczególnych aktywności, to winniśmy wydzielić trzy takie interwały czasowe.

Budowanie idiomu europejskiej freely improvised music pod sztandarem Spontaneous Music Ensemble przypada na lata 1966-1974. Kolejny okres to znaczące zaangażowanie sił i środków w eksplorację free jazzu/ jazzu, korzystającego z instrumentów elektrycznych (John Stevens’Away, 1975-1981). Wreszcie ostatni z okresów, przypadający na lata 1981-1994, gdy John mnóstwo czasu poświęcał na muzykowanie ze swoim wielkim przyjacielem z Norwegii, Frode Gjerstadem *).

Dwa pierwsze okresy zostały już dokładnie omówione na Trybunie. Dziś czas najwyższy na dobitne podsumowanie współpracy z Frode, w szczególności ich wspólnego muzykowania pod szyldem Detail.



  
Najpierw fakty, albowiem diabeł tkwi w… szczegółach (in Detail)

Grudzień 1981: W Polsce dzieci nie idą do szkoły, bo pan w czarnych okularach ogłasza, że mamy wojnę. A do dalekiego Stavanger, także z perspektywy Londynu, na zaproszenie młodego saksofonisty Frode Gjerstada, przybywa znamienity brytyjski perkusista, kompozytor i improwizator John Stevens. Do lokalnego Jazzklubb zabierają ze sobą keybordzistę Eivina One Pedersena, stałego jazzowego kompana Frode’ego. Grają dynamiczny koncert, który uzupełniony o nagrania odsłuchowe z dnia poprzedniego, Frode wydaje na dwóch kasetach, w swoim raczkującym Circulasione Totale (cztery improwizowane fragmenty, trwające blisko 110 minut, nr katalogowy 004-005), jako Gjerstad/ Pedersen/ Stevens X-mas Cards Vols 1 i 2. Tak, święta niechybnie za pasem. Panowie czują dużą chemię i postanawiają kontynuować współpracę. John proponuje dołączyć do składu basistę. Na pytanie Frode’ego, czy ma kogoś konkretnego na myśli, John odpowiada: Tak, weźmy najlepszego – Johnny’ego Dyani!

Marzec 1982: Stevens ponownie przylatuje do Norwegii, a wraz z nim także Dyani. W kwartecie muzycy rejestrują bez oklasków grupową improwizację. Materiał trafia na kasetę pod tytułem Detail (Circulasione Totale 006). Od tego moment tytuł ten staje się już stałą nazwą grupy. Wbrew temu, co stanowi opis płyty Detail At Club 7 (Not Two Records, 2017), jakoby nagrania tam zamieszczone, powstały we wrześniu 1982 roku, to właśnie marcowe nagrania z w/w kasety trafiły na CD wydany w Polsce.




Październik 1982: Detail planują krótką trasę po Norwegii. Na pierwszy koncert nie dolatuje jednak kontrabasista, zatem grupa występuje w składzie trzyosobowym (miejsce zdarzenia: Henie-Onstad Art Centre). Nagranie przeleży się na najwyższej półce domowego archiwum Frode’ego. Dopiero po ponad trzydziestu latach trafi na CD i zostanie wydane jako First Detail (Rune Grammofon, 2015). Trasa trwa w najlepsze, ale w przeddzień zaplanowanej, pierwszej studyjnej rejestracji, z grupy postanawia odejść Eivin. W dniu 11 października, Detail już jako trio, rejestruje w Staccato Studios w Stavanger obszerny materiał, który ostatecznie trafi na kilka wydawnictw. Utwory Backwards and Forwards oraz Forwards and Backwards zostają wydane przez Impetus Records jako Backwards and Forwards (z podtytułem, nomen omen,  First Detail, LP 1983, CD 2000). Kompozycja/ improwizacja w dwóch częściach Okhela, To Make a Fire trafia na czarny krążek wydany przez Affinity (1984).  Z tego dnia pochodzą też utwory, które na kasecie ukazują się w Circulasione Totale jako Detail Trio (nr 007). Nie udało mi się ustalić, czy materiał wydany na kasecie zawiera nagrania, upublicznione później na w/w winylach.

Luty 1983: nieprzypadkowe spotkanie tria Detail w Jazzklubb w Stavanger, Frode rejestruje i wydaje na kasecie pod tytułem Let’s Go (Circulasione Totale, nr 008). Zawiera ponad godzinny, improwizowany materiał podzielony na dwie części. Już w bieżącym 2018 roku, ukazuje się płyta Detail 1983, która zawiera nagranie koncertowe poczynione dokładnie tego samego dnia. Zawiera cztery części, także około godzinny materiał. Prawdopodobnie mówimy o tym samym wydarzeniu, choć współczesne CD wskazuje na inne miejsce koncertu – Red Seahouses. Dodajmy, iż na kasecie Circulasione Totale pod numerem 015 ukazuje się także wydawnictwo Detail 1,2,3,4, które zawiera – prawdopodobnie – rejestracje z kilku koncertów grupy z lat 1982/83, poczynione jeszcze w kwartecie (czyli z Pedersenem).

Wrzesień 1983: Stevens i Gjerstad najpierw grają kwartetowy koncert w Paryżu (pomagają im Paul Rutherford i Nick Stephens). Potem – dla potrzeb publicznego radia norweskiego – nagrywają w Oslo koncert jako A Consert (A Concert?), w którym towarzyszy im znów Rutherford, a także na basach – Barry Guy i John Dyani (materiał trafia na kasetę Circulasione 011 – blisko 80 minut muzyki). Kilka dni później – już w domu, w Stavanger – dochodzi do pierwszej rejestracji formacji Accent, gdzie Johnowi i Frodemu towarzyszy Nick Stephens na elektrycznym basie i na gitarze z prądem Rudy Garred (kaseta Accent, Circulasione Totale, 010). To ostatnie spotkanie uznać możemy za symboliczny moment powstania Circulasione Totale Orchestra, bo to właśnie z tego kwartetu wyłoni się później, nagrywająca do dziś, ta wspaniała załoga Frode’go.

Marzec 1984: Jazzklubb w Stavanger. Na scenie duet – Frode i John. Cztery fragmenty koncertowe Suite Elma trafiają na kasetę Circulasione (80 minut, nr 012). Po dwunastu latach, na CD wydaje ten materiał Impetus, jako John Stevens & Frode Gjerstad Sunshine (okrojony o kilkanaście minut – zapewne ze względów akustycznych - w stosunku do edycji kasetowej).

Listopad 1984: Kolejne spotkanie elektrycznego zespołu naszych bohaterów – Accent rejestruje materiał studyjny w Stavanger, na potrzeby radiowe. Na kasecie Frode daje temu tytuł In Off (Circulasione Totale, 014).

Maj 1985: Detail tradycyjnie koncertuje w Stavanger. Na scenie w kable zaplątuje się pewna niewiasta. Jej delikatne wokalizy uroczo wkręcają się w zwoje kolektywnych improwizacji tria. Frode, wydając 20-minutowy fragment tego koncertu jako suplement do kompaktowej reedycji Backwards and Forwards, nie może sobie przypomnieć jej imienia. Uważny detektyw Wilson, twórca wspaniałej dyskografii Johna Stevensa, którą każdorazowo wspieram się, kreśląc jego muzyczne dzieje, ustala, iż rzeczona niewiasta miała na imię Suzanne. Głębokie pokłady pamięci Frode’ego wskazują, iż w ten majowy czas grupa rejestruje także materiał studyjny, ale dokładnych szczegółów brak. Dodatkowo, wykorzystując okoliczności wiosennego pobytu w dalekiej Norwegii, w kontekście braku wolnego czasu Frode’ego, Stevens i Dyani koncertują ze Steve’m Lacy i Mishą Mengelbergiem w kwartecie, a także z Johnem Surmanem w trio.




Marzec 1986: Frode chyba w tamtych czasach nie przepadał za podróżami, bo jeśli Detail gra koncert, to wiadomo, że w Norwegii. Tym razem Oslo i znane już nam centrum sztuki Henie-Onstad. Materiał - Ness Part 1 i Part 2 – skwapliwie zarejestrowano i trafia on na pierwszy krążek w dwupłytowym zestawie Ness (Impetus, 1986).

Czerwiec/lipiec 1986: John Stevens zaprasza na koncerty do Europy doskonałego, amerykańskiego trębacza Bobby’ego Bradforda (z którym jeszcze w latach 70. popełnił nie jedną płytę). Organizuje trasę, a także rezerwuje studia nagraniowe. Ostatniego dnia czerwca Detail w kwartecie gra pierwszy koncert w Londynie (uwaga! czyli jednak Frode musiał wsiąść do samolotu!). Dzień później, także w Londynie, powstaje materiał studyjny w postaci czterech utworów, które zapełnią drugi krążek zestawu Ness. Do dwóch z nich doproszeni zostają Harry Beckett (tr) i Courtney Pine (ts/fl/bcl), powodując, iż przez moment Detail staje się sekstetem. Po 24 godzinach – uff! co za tempo! – kolejna okoliczność studyjna, tym razem w Cambridge. Kompozycja/ improwizacja Way It Goes/ Dance Of The Soul – dwuczęściowa – ląduje na czarnym krążku o takimż tytule (Impetus, 1988). Zauważmy, że oba krążki firmowane są nazwą Detail Plus. Ale to nie koniec tego wątku! W cztery dni po spotkaniu w Cambridge, kwartetowy Detail gra koncert na Bracknell Jazz Festival. Koncert zmyślnie nagrano i Frode wydaje go po kilku latach na CD, pod tytułem In Time Was (Circulasione Totale, 1990). Na krążek trafia niewiele ponad trzy kwadranse muzyki. Koncert był dłuższy, niestety ostatnia część została źle zarejestrowana (awaria rekordera) i do upublicznienia nadaje się ledwie ośmiominutowy fragment. W cztery miesiące później umiera Johnny Dyani. Detail w swej pierwotnej formie przestaje istnieć

Październik 1987: Staccato Studio w Stavanger staje się miejscem, w którym zarejestrowana zostaje pierwsza płyta Circulasione Totale Orchestra. Dziesięć niedługich kompozycji dostaje się w ręce dziesięciu muzyków, a efekt fonograficzny wyposażony zostaje w tytuł Accent – Jazz Out Of Norway (Odin, CD 1988), czym w oczywisty sposób nawiązuje do kwartetowej, elektrycznej formacji Johna i Frode’ego, o której już dziś dwukrotnie wspominaliśmy. W składzie orkiestry odnajdujemy m.in. Eivina One Pedersena.

Wrzesień 1988: na plakaty koncertowe wraca Detail! Znów w Londynie gości Bobby Bradford. Miejsce opuszczone przez Dyani’ego zajmuje doskonale nam znany kontrabasista amerykański (ale rezydent Europy) – Kent Carter. Detail gra zatem koncert (koncerty?) w kwartecie, jednak bez efektów fonograficznych (w klubie Bass Clef).

Maj 1989: Detail znów przyjmuję formę kwartetu. Tym razem jednak czwartym muzykiem zostaje skrzypek amerykański, Billy Bang. Na potrzeby radia norweskiego postaje półgodzinny materiał (w trzech częściach), który trafi potem na kompaktowy krążek Less More (Circulasione Totale, 1991).

Styczeń 1990: Gjerstad i Carter nagrywają niespełna pięciominutowy duet, który także trafi na w/w wydawnictwo.




Październik 1990: Stavanger po raz kolejny gości Detail. Powstaje stosunkowo obszerny materiał. Blisko 20-minutowy fragment większej całości X-mas Cards II & III (tytuł nawiązuje do pierwszego spotkania Detail z 1982r.!) ostatecznie domyka krążek Less More. Aż dziewięć innych, krótszych fragmentów (być także z innych sesji), nie dostępuje zaszczytu publikacji i zapewne do dziś zalega w domowym archiwum Frode’ego. Przy okazji tej bytności w Norwegii, dzień wcześniej, John i Kent nagrywają dla radia w kwartecie z lokalnymi muzykami (tp + as).

Kwiecień 1991: Na potrzeby norweskiej telewizji powstaje 30 minutowy film o Zespole, zawierający fragmenty koncertu i wywiad z muzykami. Film pokazała lokalna telewizja, a kilka lat później upubliczniony został także w Anglii, w trakcie koncertu memoriałowego po śmierci Johna.

Czerwiec 1991: Do Londynu przybywa Bobby Bradford i spędza z Detail kilkanaście dni. Obok kilku koncertów w Londynie – Beck Theatre, Albany, Community Music House i Drayton Court Hotel – grupa rejestruje materiał studyjny na płytę. Powstaje dziewięć fragmentów muzycznych (łącznie ponad 2 godziny muzyki!), które nazwano roboczo In Order Of Appearance (pięć utworów w trio, bez Gjerstada, trzy w kwartecie i jeden w duecie sax-kornet). John był dogadany z jakimś wydawcą (nie znamy szczegółów), niestety do dziś nagranie to nie zostało upublicznione.

Październik 1992: John Stevens i Derek Bailey przybywają na kilka koncertów do Norwegii. Występ w Trondheim (jako trio, tym trzecim oczywiście Gjerstad), z uwagi na jakość dźwiękową rejestracji, nie nadaje się do wydania. Bardziej udany akustycznie okazuje się występ w Stavanger, który po blisko dekadzie ujrzy światło dzienne jako Hello, Goodbye (Emanem Records, 2000). O krążku tym pisałem na Trybunie przy okazji omawiania muzycznych spotkań Stevensa i Baileya.

Czerwiec 1993: Na okoliczność występu na żywo w norweskim radiu, Detail formuje się w kwartet (na gitarze elektrycznej Pierre Dorge). Miejsce przechowywania prawie 70-minutowego zapisu koncertu nie jest znane.

Kwiecień/ Maj 1994: Stevens spędza kilka dni chłodnej, acz słonecznej wiosny u przyjaciela w Stavanger. Najpierw rejestrują kilka duetów w domu rodziców Frode’ego (Sande Duos). Po ponad dekadzie trafią one na srebrny krążek Keep On Playing (FMR Records, 2005). W dwa dni potem do duetu dołącza Kent Carter i jako Detail grają swój ostatni koncert. Ma on miejsce w Cafe Sting, w Stavanger. Cztery fragmenty trafią na CD Last Detail – Live At Cafe Sting (Cadence Jazz Records, 1996). Rok później, Frode i Kent (z oczywistych względów juz bez Johna) nagrywają skromny duet On Their Own, który uzupełni w/w wydawnictwo. Historia Detail definitywnie dobiega końca.

17 czerwca 1994: W Londynie odbywa się skromny koncert pod plakatowym szyldem John Stevens and Friends. Gra sekstet muzyków, a wśród nich Frode Gjerstad. Powstałe nagranie przybiera tytuł Beggars Can’t Be Choosers (Biedacy nie mogą być wybrani).To ostatnie spotkanie wielkich przyjaciół. W niespełna trzy miesiące po tym wydarzeniu, prawdopodobnie w wyniku ataku serca, w wieku 54 lat, nagle umiera John Stevens.


First or not the first, that’s a question

Dziś, blisko 24 lata po śmierci Johna Stevensa, wiemy już, iż najstarszym, dostępnym publicznie nagraniem Detail jest koncert At Club 7, nie zaś wydany kilka lat temu First Detail, ani tym bardziej wydany jeszcze za życia formacji LP/CD Backwards & Forwards – First Detail.




Koncert z Oslo prezentuje grupę w składzie kwartetowym, zatem tym pierwotnym, zamierzonym przez Johna i Frode. To doskonały przykład prawdziwie jazzowej muzyki opartej na improwizacji, niebazującej zaś na gotowym, skomponowanym materiale. Improwizacje rozwijają się bardzo swobodnie, chwilami wręcz nieśpiesznie, choć bez trudu potrafią złapać free jazzowy drive i zagotować głowę każdego słuchacza. To muzyka, która nie stroni także od motorycznego swingowania, które nadaje improwizacjom każdego z członków kwartetu niezwykle zwinnego flow. Bogaty arsenał artystycznych środków wyrazu dostarcza Gjerstad, który gra tu na saksofonie sopranowym, tenorowym i klarnecie basowym, którym zresztą zaczyna cały koncert. Doskonale w tej formule odnajduje się Eivin One Pedersen, który korzysta głównie z akustycznego piana i zdolny jest czynić niemal cuda, często uciekając się nawet do klasycyzujących grepsów. Na krótki moment sięga także po electric piano i sieje zdrowy ferment w trakcie czwartej części występu (cały koncert stanowi wszakże nieprzerwany ciąg dźwięków, co jest regułą, jeśli chodzi o publiczne występy Detail). Mistrzem ceremonii w kwartecie pozostaje jednak Johnny Dyani, który na silnie amplifikowanym kontrabasie (czasami brzmi jak gitara basowa) rozdaje karty, wyznacza cele, egzekwuje pomysły dramaturgiczne. Jest w ciągłym ruchu, w każdym momencie ma pomysł na zmianę przebiegu improwizacji. Sam John Stevens, który w kilkunastoletniej historii Detail zawsze korzystał z jazzowego, pełnego zestawu perkusyjnego, czyni to rolę wiecznego obserwatora, pilnuje porządku rytmicznego, rzadziej wychodzi przed szereg z solowymi ekspozycjami. Muzyka kwartetu opiera się na doskonałej komunikacji, intuicyjnej wręcz kooperacji, co stanowi zresztą przywarę wszystkich układów personalnych z udziałem Johna Stevensa. Koncert z Club 7 jest niezwykle dynamiczny, pełen emocji, tryska indywidualnymi popisami instrumentalistów. Z perspektywy współczesnej, to jedno z najlepszych nagrań Detail.




Nieco inny charakter ma koncert Detail, który z uwagi na problemy komunikacyjne Dyani’ego, na pierwszy dzień trasy koncertowej w październiku 1982 roku, redukuje się do tria. Efekty słyszymy na krążku First Detail, który zawiera trzy długie, rozbudowane improwizacje. Free jazzowy flow grupy, tu pozbawionej kontrabasu Dyani’ego, ulega delikatnemu rozmyciu. Muzyka zdaje się być bardziej abstrakcyjna, wolna od prostych skojarzeń narracyjnych. Muzyka z udziałem fortepianu, który wykazuje jeszcze silniejsze ciągoty ku kameralistyce. Zresztą Pedersen – konwulsyjnie aktywny w trakcie całego koncertu, nie milknie choćby na moment – sięga także po piano elektryczne (niekiedy brzmi jak hammond), którym potrafi nadać basowy groove całej narracji (choćby w 8 minucie pierwszej części). W trakcie drugiej części zdaje się grać nawet na obu instrumentach jednocześnie. Tymczasem bogate instrumentarium Gjerstada zostaje poszerzone o saksofon altowy. W trzecim odcinku sięga on także po klarnet basowy, podczas gdy gra Pedersena nabiera minimalistycznych cech, a towarzyszy jej gęsty, choć nie natarczywy drumming Stevensa. Muzyka żyje, pulsuje, choćby na moment nie tracąc ognia. Finał koncertu zdobi kompulsywna ekspozycja Frode na saksofonie sopranowym.


Magic Trio

Historię fonograficzną Detail w pierwszej odsłonie trzyosobowej (zatem z Dyani’m) otwiera studyjna rejestracja Backwards & Forwards, z podtytułem First Detail (bezwzględnie to bowiem ich pierwsza płyta, jaka ukazała się na rynku – dokładnie 35 lat temu) **)




Oś narracji tej edycji Detail niemal każdorazowo zasadza się na amplifikowanym kontrabasie. Dyani rozwija improwizację powoli, niezwykle starannie. Tu, pierwszy bardziej dynamiczny akcent z silną sugestią rytmiczną, puszcza w obieg dopiero w okolicach 10 minuty. Zachowanie Johna i Frode świetnie koresponduje z poczynaniami kontrabasisty. To trio ma dużo czasu na budowanie swobodnej improwizacji. Jest głęboko osadzone w estetyce free jazzowej, choć w sposobie gry, metodach komunikacji, bardzo przypomina Spontaneous Music Ensemble. Każdy z muzyków odnajduje moment na solową ekspozycję, która na ogół realizuje się przy wsparciu jednego z partnerów (choćby piękny pasus kontrabasu przy akompaniamencie perkusji w 8 minucie pierwszej części). Wiele fragmentów tej płyty, to właśnie popisy sekcji bass & drums. Frode często schodzi na dalszy plan, jakby kreowanie podziwu dla dokonań kolegów było niego ważniejsze od własnego grania (przy okazji – norweski saksofonista gra tu na tenorze i sopranie).

Edycja CD Backwards and Forwards uzupełniona została o fragment młodszego o dwa lata koncertu (Detail 1985). Zawiera gęstą, sążnistą, wręcz narowistą improwizację. Muzycy spotkali się po dwóch latach przerwy i słuchać w ich grze, jak bardzo za sobą tęsknili. Na tym nagraniu żaden dźwięk nie pozostaje bez komentarza współpartnerów. W roli serwującego gromy, oczywiście Dyani! Frode gra głównie na sopranie (to wszak ulubiony dęciak Johna w swobodnej improwizacji). Niespodziewanie w 9 minucie koncertu do gry podłącza się nieznana niewiasta z publiczności. Snuje smakowite wokalizy, które interesująco konweniują z improwizacjami tria. W momencie, gdy muzyka tria/ kwartetu (?) jeszcze bardziej się zazębia, nagranie zostaje wyciszone.




Dokładnie tego samego dnia, w którym postawało nagranie Backwards and Forwards, trio rejestruje kolejny materiał, w tym samym zresztą miejscu. Trafia on rok później na czarny krążek Okhela, To Make A Fire.

To nagranie zaczyna się niemal identycznie, jak poprzednie. Introdukcja Dyani’ego jest rozbudowana, spokojna, wręcz majestatyczna, w jeszcze bardziej minimalistycznej stylistyce. Stevens i Gjerstad wchodzą dopiero w 4 minucie. Znów dostajemy jazzowe atrybuty podane w konwencji swobodnej improwizacji, bliskiej estetyce SME (w okolicach 9-10 minuty całkiem bystre call and response!). Tu rytm i energia stają się udziałem muzyków dopiero po kwadransie. Dużo sopranu, sporo swingu spod full drumsetu i kontrabas, który tyczy szlak narracji. Ten ostatni nie milknie nawet na moment, ten drugi gra prawie zawsze, saksofonista zaś często schodzi na plan dalszy – oto konwencja twórcza Detail w październiku 1982 roku. W drugiej części płyty odnajdujemy spory odcinek wypełniony całkiem solową ekspozycją Stevensa. Po nim doskonały epizod Frode’ego i ostatni dźwięk, który należy oczywiście do kontrabasisty.




Detail 1983, to koncert, który chronologicznie jest dalszym ciągiem opowieści o magicznym trio. Cztery improwizacje, ponad 70 minut muzyki i emocje, które sięgają zenitu. Edytorsko, najmłodsza płyta, wydana w roku bieżącym, pewniak na podsumowanie 2018 roku w kategorii reedycja.

Koncert dokumentujący pierwszą trzyosobową trasę Detail po Norwegii. Zaczyna go … bluesowa ballada, eksponująca saksofon tenorowy i kontrabas. Dyani jak zwykle dużo kreuje, ale zdaje się, że dziś to John stawiać będzie pieczęcie mistrza. Wraz ze wzrostem dynamiki koncertu, rośnie nasz zachwyt nad grą sekcji, dzięki której alt rysuje urocze pętle bez pudła. Gdy Norweg sięgnie po sopran, swinguje niczym rozbudzony Steve Lacy. Imponująca ekspozycja free w pełnym galopie! W trzecim odcinku kolejna porcja popisowego drums & bass. W czwartym zaś błyskotliwy duet, pełen pokrętnej sonorystyki – zdrowy dęciak i rozgrzany smyczek na gryfie kontrabasu. Stevens podłącza się na kornecie w ramach dosadnego komentarza. Muzycy schodzą na poziom ciszy. Bardzo nietypowy dla Detail fragment, czyniony niemal w estetyce free chamber. Po 8 minucie Dyani daje sygnał pizzicato i załoga rusza w podróż na złamanie karku, w klimatach ognistego free. Pod stopą Stevensa mnóstwo swingowej swobody.

Ostatnie upublicznione nagranie Stevensa, Gjerstada i Dyani’ego w trio odnajdziemy na pierwszym krążku podwójnego winyla Ness. Mamy wczesną wiosnę 1986 roku i muzycy spotykają się na koncercie w Oslo.




Tym razem stosowne intro czynione jest zarówno przez kontrabasistę, jak i perkusistę. Muzycy bez zbędnej zwłoki łapią rytm i sobie tylko znaną melodykę improwizacji. Frode zabiera na występ jedynie saksofon tenorowy i dość szybko robi z niego sonorystyczny użytek (Dyani pomaga mu smyczkiem). Kolejna swobodna, nieśpieszna improwizacja, trochę w klimacie dotychczasowych, studyjnych ekspozycji. Leniwie, acz tanecznie! W połowie strony zmysłowe expose Dyani’ego w niemal barokowej estetyce. A na finał strony mała niespodzianka – duet sax and drums, rzadki przypadek w historii formacji. Druga strona opowieści także toczy się niezwykle swobodnie, niezobowiązująco, raczej bez free jazzowego pazura. Sporo momentów godnych podkreślenia - choćby piękna wypowiedź tenoru tuż po starcie, czy intrygująca zabawa … kamieniami po 15 minucie w wykonaniu kontrabasisty. Stevens skupia się na small drummingu i zdecydowanie nie ma presji ostatniego samolotu do domu. Na ostatniej prostej wyśmienite pasaże kontrabasu, przy wsparciu jazzowego bębnienia i szumiącej tuby tenoru. Istotnie balladowe free improve!


Czwarty do brydża

Choć rozpoczynamy kolejny rozdział naszej historii miłosnej, pozostajemy na płycie Ness.  Drugi krążek w tym podwójnym zestawie winylowym wypełniają nagrania formacji określonej jako Detail Plus. Do trójki naszych bohaterów – w jednym z londyńskich studiów nagraniowych - dołącza bowiem amerykański kornecista Bobby Bradford (kompan Stevensa jeszcze z pierwszej połowy lat 70. – pamiętamy doskonałe nagrania Spontaneous Music Ensemble z jego udziałem). We fragmencie tej sesji uczestniczą także muzycy lokalni – Harry Beckett na trąbce i Courtney Pine na saksofonie tenorowym, flecie i klarnecie basowym.

Na krążek trafiają dwa utwory nagrane w sekstecie (obie, to kompozycje autorstwa Stevensa) i dwa w kwartecie (podpisują się pod nimi wszyscy muzycy). Muzyka tej części Ness iskrzy jazzem. Znajdujemy tu zgrabne, pełne werwy, melodyjne tematy, nie brakuje wyśmienitych popisów solowych, eksplodujących prawdziwie wyzwolonymi emocjami (dotyczy każdego z muzyków!). Sekstetowe kompozycje Johna mają marszowe tempo i toną w molowej tonacji, dając muzykom bazę do pięknych, nierzadko przesyconych dojmującym smutkiem, ekspozycji solowych. Muzyka nie jest jednak spokojna, czy nostalgiczna, kipi bowiem energią, buzuje poziomem wzajemnej kooperacji. Piękne, dysharmoniczne… jazzowe harmonie z niewyczerpalnymi zasobami swingu w nogach i rękach sekcji rytmicznej! Nagrania kwartetowe są bardziej dynamicznie, jeszcze bardziej nasycone istotnie free jazzową ekspresją. Doskonałą robotę, jak zwykle, wykonuje Dyani, który nadaje rytm, trzyma szkielet dramaturgiczny intensywnie podawanych tematów. Ta muzyka przypomina swą motoryką nagrania tria Stevensa z Trevorem Wattsem i Barry Guy’em o dekadę wcześniejsze (choćby płyta No Fear).  Taniec, trans i kapitalne ekspozycje kornetu Bradforda i tenoru Gjerstada.




Po niepełnej dobie kwartet Detail (Bradford zostaje w Anglii na dłużej, muzycy dużo koncertują) znów ląduje w studiu nagraniowym, by zarejestrować materiał, który trafia po pewnym czasie na czarny krążek Way It Goes/ Dance Of the Soul.

Muzyka zdaje się mieć ten sam stelaż kompozycyjny, co dzień wcześniej. Dynamiczny drive, zwiewna melodyka. Pełnogatunkowy straight ahead jazz z eksplozjami free w trakcie solowych ekspozycji kornetu, tenoru, amplifikowanego kontrabasu i błyskotliwie synkopującej perkusji. Druga strona zaczyna się znacznie spokojniej. Pierwsze słowo należy do duetu Stevens - Bradford (prawdziwe zaproszenie do tanga!), drugie zaś do duetu Gjerstad - Dyani, a finałem tej rozgrywki okazuje się krwista, free jazzowa galopada. W okolicach 8 minuty zaczyna się jakby inny utwór (doklejka studyjna, wszystko wszakże w ramach jednego traku). Smyczek, skupiony drumming, sonorystyka w tubach. Po kilku minutach, zaplątany na gryfie kontrabasu rytm zaczyna kierować kwartet ku finałowej prostej. A duch Alberta Aylera czuwa nad wszystkim.

Koncertową dokumentację pobytu Bradforda w Anglii 32 lata temu, i muzykowania z Detail, zawiera CD In Time Was. Ponad trzy kwadransie jakże konkretnej porcji rasowego free jazzu wprost z Bracknell Jazz Festival.




Energetyczny niczym żywe srebro Dyani na coraz mocniej amplifikowanym kontrabasie, mistrz techniki, wirtuoz kreacji, pełen temperamentu Bradford, lekko wycofany, ale zabójczo skuteczny Gjerstad, no i Stevens, czyli dynamiczny puls, synkopa, garście ulotnego swingu – oto kwartetowy Detail w wersji z oklaskami. Tu znów słowo jazz odmieniamy przez wszystkie przypadki. Pod palcami Dyani’ego buzuje ogień, rwie kolegów do biegu, niczym rumak na luźnej uprzęży. Ma moc afrykańskiego dziedzictwa zaszytą w samym środku serca. Zdaje się być w życiowej formie, jaka zatem szkoda, że to bodaj ostatnie nagranie w jego zbyt krótkim życiu. Na koncercie odnajdujemy i kompulsywny tenor, i intuicyjne solo na perkusji. Nie braknie chwili kameralistycznej zadumy (rzadki dla Detail moment zajrzenia w głąb siebie i instynktownego odpoczynku). W grupie czterech muzyków znów panuje genialna komunikacja, telepatyczne wręcz reagowanie na pomysły kolegów. Tak, to być może opus magnum całego Detail, a już na pewno tego składu. Finałowa opowieść koncertu niesie ze sobą drobiny nostalgii, jest wyważona, pełna zadumy. Frode zdaje się mieć więcej odwagi niż zwykle. Wychodzi przed szereg i pięknie puentuje to, co dostarcza nam ta płyta. Pomaga mu Bradford z ustami pełnymi swingu. Sam finał koncertu nie jest niestety dostępny. Awaria nagrywarki sprawia, że po 8 minucie muzyka ulega brutalnemu wyciszeniu.


Powrót tria

Dwa lata po śmierci Dyani’ego, jego miejsce w trio zajmuje Kent Carter. Pierwszym fonograficznym wydarzeniem z jego udziałem jest CD Less More. Zawiera zarówno nagrania w trio, jak w duecie (bez Stevensa), a także ponownie w kwartecie, tym razem jednak z udziałem amerykańskiego skrzypka Billy Banga. Co ciekawe, pod wszystkim utworami podpisuje się Frode Gjerstad (composed by), choć muzyka pachnie swobodną improwizacją na kilometr.




Wstęp do tej smakowitej, acz odrobinę nierównej płyty, stanowi rzeczony duet saksofonu i kontrabasu. Jazzowa ballada, zdawałoby się, że idealna na finał, nie zaś początek płyty. Na kolejne ponad dwadzieścia minut pozostajemy w towarzystwie nowego Detail w wersji saute. Spokojne, płynne, chwilami wręcz dronowe narracje (Carter!), sporo akcentów kameralistycznych, dużo skupienia, odrobina repetycji. Utwór zdecydowanie zdominowany przez nowego muzyka, który przynajmniej tu, różni się od Dyani’ego, niczym niebo i ziemia. Jest wyrazisty, akustycznie poukładany i niczym demiurg łagodzi obyczaje w trio. Frode chętnie dostosowuje się do estetyki chamber, Stevens zdaje się być bardziej zdystansowany. Po 10 minucie muzycy łączą się jednak w znoju free jazzowej eskalacji, a narracja bez trudu odnajduje przystanek końcowy, po drodze zbaczając na moment w obszar ciszy i smykowych igraszek na gryfie. Płytę Less More uzupełniają trzy odcinki poczynione z Billy Bangiem. Muzyka zdecydowanie zmienia swoje oblicze, jest dynamiczna, zwiewna, melodyjna i pokrętnie free jazzowa (flow Banga jest natychmiast rozpoznawalny). Sporo transu, garść powtórzeń i moc frywolności. Gjerstad nie od początku kupuje tę estetykę, Stevensowi, z racji jego wszechstronności stylistycznej, jest chyba łatwiej. Finał płyty obfituje w typowe jazzowe rozwiązania. Carter gra pizzicato, pozostali muzyce zgrabnie eksponują swój wyzwolony temperament muzyczny.




O ile płyt Detail określanych mianem first mamy przynajmniej trzy, o tyle ta, która ma w tytule last jest definitywnie jedna. Nagrana na cztery miesiące przed śmiercią Johna Stevensa, pozostaje niebywałą pamiątką po tym składzie. Mówimy o koncercie Last Detail – Live At Cafe Sting (CD). Ponad 50-minutowy występ w czterech częściach plus pośmiertna koda (w duecie).

Jeśli Detail gra koncert, możemy spodziewać się rasowego, krwistego free jazzu. Tak jest i tym razem. Carter rzadko używa smyczka, jest pełnoprawnym motorykiem tej improwizującej maszyny. Frode grzmi na saksofonie altowym, daje z siebie niebywale dużo, Stevens goni za każdą okazją, by dobrze puentować wyczyny kolegów, wchodząc przy okazji w wyśmienite interakcje z kontrabasem. Trzeci fragment (po krótkiej przerwie) przynosi nam wytrawne solo perkusisty i kolejne mocne pasaże saksofonu altowego. Jest też chwila dla kornetu w ustach Stevensa. Carter też jest aktywny, wszędzie go pełno, ale swoje kameralistyczne ciągoty pozostawił bez opieki w garderobie. Ostatni fragment koncertu jakby sumował wszelkie doświadczenia. Jest szczypta sonorystyki, zabójcza precyzja, a i także niebanalna galopada free, podczas której Carter brzmi niemal bliźniaczo do Dyani’ego! Płytę kończy pięciominutowa, rzewna, molowa ballada saksofonu i kontrabasu, nagrana w studiu, już po śmierci Stevensa. Oto i bezwarunkowy koniec historii Detail.


Duety w ramach interludium

Nim w naszej dzisiejszej opowieści padnie ostatnie słowo, wypada wspomnieć o dwóch płytach nagranych przez Johna Stevensa i Frode Gjerstada w duecie.




Spotkanie z roku 1984 – płyta Sunshine - przynosi dynamiczną, free jazzową ekspozycję na zdolny do wszystkiego saksofon (dużo sopranu!) i zdeterminowaną, diabelsko precyzyjną perkusję. Nie brakuje momentów nieco relaksacyjnych pasaży z udziałem kornetu. Bez instrumentu basowego, w duecie ze Stevensem, Frode odnajduje dużo przestrzeni dla swoich ekspozycji. Nie czyni złych wyborów, jest po prostu wyśmienity w tym, co robi.

Nagranie Keep On Playing, młodsze o dekadę, przynosi więcej fragmentów z udziałem saksofonu altowego. Dużo tańca z jazzową synkopą, także kilka fragmentów bardziej spokojnych, gdy muzykom nie brakuje wyobraźni dla wspólnych, duetowych przemyśleń. Tu najciekawszym momentem zdaje się być odcinek czwarty, najdłuższy, pełen free jazzowego mięsa w tubie saksofonu i skupionego, permanentnego drummingu, także z rozbudowaną ekspozycją solową. A na finał dialogi z offu, w których John mówimy o błędzie, jaki popełnił w trakcie utworu, a Frode zbywa go dobrym humorem.

Duety Frode i Johna - ciekawe i niezbędne uzupełnienie historii Detail, tak tej trzyosobowej, jak w formule plus.





****

Ustalając dane faktograficzne korzystałem, przede wszystkim, z doskonałej dyskografii Johna Stevensa, sporządzonej przez Paula Wilsona - Territories Of The Mind.

Podziękowania dla Krzysztofa za udostępnienie nagrań winylowych Detail.


Skróty do niektórych, innych tekstów o Johnie Stevensie:

  




*) ów podział jest oczywiście czysto umowny. Wszak nagrania pod szyldem Spontaneous Music Ensemble miały miejsce do samej śmierci Johna, zatem także w roku 1994;

**) podany tytuł dotyczy edycji CD z roku 2000. Oryginalny LP nosił tytuł Backwards and Forwards/ Forwards and Backwords, tak bowiem zatytułowane są poszczególne strony czarnego krążka;