Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ben Whitehill. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ben Whitehill. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 października 2023

Dwunasta i trzynasta opowieść cyklu płytowego Spontaneous Live Series są już dostępne!


(informacja prasowa)


Dziś jest bandcampowy friday, zatem...


W piątek 6-ego października, podczas poznańskiego Silence/Noise 7th Spontaneous Music Festival, cykl płytowy dokumentujący muzykę rejestrowaną w trakcie kolejnych edycji imprezy zostanie oficjalnie wzbogacony o dwa nowe woluminy. Zgodnie z prawem serii, na siódmym Festiwalu mają premierę albumy z improwizacjami pochodzącymi z edycji szóstej, czyli z roku 2022.

 

Dwa dyski kompaktowe, ubrane w charakterystyczne szare koperty z nieodłącznym logo Spontaneous Live Series, przynoszą w sumie trzy sety ubiegłorocznego festiwalu. Na albumie o numerze katalogowym 012 zamieszczone zostały dwa sety pochodzące z dnia pierwszego, oba z udziałem francuskiego trębacza Timothée Quosta. W pierwszym zagrali z nim kataloński kontrabasista Àlex Reviriego i polska flecista Zofia Ilnicka, w drugim zaś brytyjski gitarzysta Ben Whitehill i francuska multiinstrumentalistka Laure Boer. Jeśli pierwszy set nazwać możemy kameralną, akustyczną przebieżką po efektownych, kolorowych wzniesieniach, to set drugi skrzy się emocjami stanowczych, elektroakustycznych dźwięków, gdzie nawet trąbka Francuza brzmi niezwykle syntetycznie.

Drugi album, ten z numerem 013, dokumentuje koncert katalońskiego trio Phicus, który tworzą Ferran Fages, wspomniany przed momentem Àlex Reviriego i Vasco Trilla. Tu improwizacja ma silnie post-rockowy, niekiedy intensywnie psychodeliczny posmak, ale nie stroni też od medytacji prowadzonych najczęściej na poziomie wyjątkowo niskich fraz preparowanego kontrabasu.

Dla zilustrowania obu albumów sięgnijmy po raport z ubiegłorocznego Festiwalu zamieszczonego symultanicznie na łamach Jazzarium.pl i Trybuny Muzyki Spontanicznej.



O setach zamieszczonych na Spontaneous Live Series 012:

Kolejnym stałym punktem programu Spontanicznego Festiwalu są składy ad hoc, których ideą jest łączenie na scenie muzyków, którzy wcześniej nie grali ze sobą w danej konfiguracji personalnej. Na dobry początek zatem kameralna wycieczka z udziałem flecistki Zofii Ilnickiej, kontrabasisty Àlexa Reviriego i trębacza Timothée Quosta. Pełen niuansów brzmieniowych spektakl szyty był niezwykle emocjonalnym ściegiem i zdobiony intrygującymi interakcjami.

Po niedługiej chwili na scenie ponownie pojawił się Quost (już wcześniej doposażony w analogową elektronikę), tym razem wraz z Benem Whitehillem (gitara i cała armia przetworników, tudzież innych urządzeń dekonstruujących dźwięk) oraz Laure Boer, której elektroakustyczne akcesoria zajmowały wielki stół (obok dużego instrumentu strunowego własnej produkcji, artystka używała choćby analogowego telefonu, który sprzęgał z gitarowym wzmacniaczem). Ten spektakl trwał ledwie dwa kwadranse i kilka minut, ale pozostawił po sobie taką moc wrażeń, iż ich opis mógłby stanowić osobisty tekst. 



 

O secie zamieszczonych na Spontaneous Live Series 013:

Final piątkowego wieczoru i kataloński Phicus – festiwalowy headliner Ferran Fages na gitarze, Àlex Reviriego na kontrabasie i Vasco Trilla na perkusji. Muzycy grają ze sobą w tym składzie prawie 6 lat, nagrali cztery plyty, ale te dźwięki, które zaserwowali nam w Dragonie być może były najlepszymi momentami w dotychczasowej historii tria. Tę śmiałą tezę potwierdzili także same artyści. Wybuchowa gitara, która z czasem nabrała niebywale psychodelicznego posmaku, kreatywny na każdym etapie seta kontrabas i perkusja, która eksplodowała jakością szczególnie w najbardziej dynamicznych momentach koncertu. Od mrocznego post-ambientu, po ścianę post-rockowego hałasu, i z powrotem! Phicus był wszędzie!

 

Spontaneous Live Series 012: Timothée Quost with Àlex Reviriego, Zofia Ilnicka, Ben Whitehill and Laure Boer, Live at 6th Spontaneous Music Festival. Timothée Quost – trąbka (sety 1-2), Àlex Reviriego – kontrabas (1), Zofia Ilnicka - flet (1), Ben Whitehill – gitara elektryczna (2), Laure Boer – dau bau, elektronika własnej produkcji oraz elektroakustyka. Nagrane w Dragon Social Club, 6 października 2022 roku. Dwa sety, 54 minuty.

Spontaneous Live Series 013: Phicus, Live at 6th Spontaneous Music Festival. Ferran Fages – gitara elektryczna, Àlex Reviriego – kontrabas, Vasco Trilla – perkusja. Nagrane w Dragon Social Club, 7 października 2022 roku. Trzy improwizacje, 44 minuty.

 

Wszystkie albumy Spontaneous Live Series, trzynaście na nośnikach fizycznych i cztery wyłącznie digitalne, dostępne są pod poniższym adresem.

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/



 

wtorek, 11 października 2022

Fast Forward 6. Spontaneous Music Festival 2022 – the report from the accident!


Szósta edycja Spontaneous Music Festiwal w poznańskim Dragonie – zgodnie ze swym tytułem „Fast Forward” – minęła niebywale szybko, a z punktu widzenia emocji po obu stronach sceny, z pewnością zbyt szybko.

Wspomniane wyżej „obie strony” sceny, to oczywiście jedynie dziennikarska metafora. Tak się bowiem fantastycznie złożyło, iż w trakcie ostatniego aktu festiwalu muzycy usiedli wśród publiczności, a ponieważ pełnoprawnym uczestnikiem minimalistycznej podróży była także wszechobecna cisza, każdy na widowni czuł się twórcą koncertu, wydając moc nieartykułowanych, filigranowych dźwięków, które stawały się elementem spektaklu, podobnie jak syrena przejeżdżającego samochodu i inne odgłosy z klubu i miasta.




Nim jednak dotarliśmy do owego na poły socjotechnicznego wydarzenia muzycznego, szesnastu muzyków z Barcelony, Berlina, francuskiego Dijon i kilku polskich miast zafundowało nam jedenaście setów krnąbrnej, wyjątkowo rozsianej stylistycznie, niekiedy szczerej do bólu improwizacji, budząc niemal w każdym przypadku spontaniczny entuzjazm odbiorców.

Koncert otwarcia, co staje się już powoli tradycją poznańskiej imprezy, przypadł w udziale jednemu artyście. Tym razem był nim stały uczestnik spontanicznych festów, perkusjonalista Vasco Trilla. Półgodzinny set magicznych fonii zawierał w sobie wiele elementów, które znamy z repertuaru dźwiękowych tricków muzyka, zatem szczególnie do gustu przypadła nam finałowa sekwencja na tabli, rzadziej przez niego wykorzystywanej, pięknie wkomponowana w ciąg dramaturgiczny spektaklu.

Kolejnym stałym punktem programu Spontanicznego Festiwalu są składy ad hoc, których ideą jest łączenie na scenie muzyków, którzy wcześniej nie grali ze sobą w danej konfiguracji personalnej. Na dobry początek zatem kameralna wycieczka z udziałem flecistki Zofii Ilnickiej, kontrabasisty Àlexa Reviriego i trębacza Timothée Quosta. Pełen niuansów brzmieniowych spektakl szyty był niezwykle emocjonalnym ściegiem i zdobiony intrygującymi interakcjami.

Po niedługiej chwili na scenie ponownie pojawił się Quost (już wcześniej doposażony w analogową elektronikę), tym razem wraz z Benem Whitehillem (gitara i cała armia przetworników, tudzież innych urządzeń dekonstruujących dźwięk) oraz Laure Boer, której elektroakustyczne akcesoria zajmowały wielki stół (obok dużego instrumentu strunowego własnej produkcji, artystka używała choćby analogowego telefonu, który sprzęgał z gitarowym wzmacniaczem). Ten spektakl trwał ledwie dwa kwadranse i kilka minut, ale pozostawił po sobie taką moc wrażeń, iż ich opis mógłby stanowić osobisty tekst. 

 


Piątkowy dzień był najbogatszym dniem festiwalowym – zarówno w ujęciu ilościowym (aż pięć setów), jak i przede wszystkim jakościowym. Na jego początek ad hoc trio w składzie: Patryk Daszkiewicz (taśmy, elektronika analogowa), Pere Xirau (preparowany small drum kit) i Àlex Reviriego (kontrabas). Kolejny na festiwalu elektroakustyczny spektakl błyskotliwie balansował między dronowym pasażami, a niemal post-industrialną rytmiką, która także była ważnym elementem koncertu.

Kolejne kilkadziesiąt minut na dragonowej scenie oddane zostało we władanie Bilianie Voutchkovej. Bułgarska skrzypaczka z Berlina najpierw zaprosiła nas na performatywne … słuchowisko! Preparowane skrzypce, głos, szumiące „speakers” i Lena Czerniawska, która recytowała swoje poezje zarówno w formule live, jak i odtwarzała wcześniej przygotowane materiały dźwiękowe, lepione potem w intrygujące pętle. W drugiej części Lena zajęła się grafiką realizowaną na żywo, Biliana zaś zaprosiła na scenę Vasco Trillę. Zagrali kilkunastominutowy set świetnie skomunikowanych improwizacji, który należałoby skomentować pytaniem retorycznym - kto brzmiał na scenie bardziej spektakularnie.

Trzeci, a tak naprawdę czwarty set wieczoru przypadł w udziale kolejnej formacji ad hoc, tym razem całkowicie dętej. Flety Zofii Ilnickiej, saksofony Toma Chanta i Michała Biela, kreatywność każdego z artystów, wreszcie świetna komunikacja wewnętrzna sprawiły, iż doświadczyliśmy jednej z najbardziej udanych chwil festiwalowych. Posadowiona na środku sceny flecista zdawała się rozdawać karty, raz za razem wypuszczając saksofonistów ku stromym podjazdom i karkołomnym zjazdom. Ci radzili sobie perfekcyjnie, zwłaszcza w momencie, gdy jednocześnie sięgnęli po saksofony sopranowe.

Final piątkowego wieczoru i kataloński Phicus – festiwalowy headliner Ferran Fages na gitarze, Àlex Reviriego na kontrabasie i Vasco Trilla na perkusji. Muzycy grają ze sobą w tym składzie prawie 6 lat, nagrali cztery plyty, ale te dźwięki, które zaserwowali nam w Dragonie być może były najlepszymi momentami w dotychczasowej historii tria. Tę śmiałą tezę potwierdzili także same artyści. Wybuchowa gitara, która z czasem nabrała niebywale psychodelicznego posmaku, kreatywny na każdym etapie seta kontrabas i perkusja, która eksplodowała jakością szczególnie w najbardziej dynamicznych momentach koncertu. Od mrocznego post-ambientu, po ścianę post-rockowego hałasu, i z powrotem! Phicus był wszędzie!

 


Sobotni koncert otwarcia, to ad hoc kwartet: Pere Xirau (preparowany small drum kit), Michał Biel (saksofon barytonowy i sopranowy), Eric Bauer (elektronika) oraz Mateusz Rybicki (klarnet i saksofon tenorowy). Muzycy po kilku rozpoznawczo-badawczych frazach ochoczo wzięli się do pracy i dość szybko, niesieni temperamentem saksofonistów, osiągnęli niemal free jazzowy szczyt. Potem improwizacja stała się bardzo skupiona, płynęła długimi pasażami, które świetnie łączyły akustyczne preparacje i niebanalną, kreatywną elektronikę.

Drugi sobotni set zapowiadany był jako najgłośniejszy punkt festiwalowego programu i tak też się stało w istocie. Kolejne trio z Barcelony – Isysxae - nie może pochwalić się jeszcze dorobkiem godnym Phicusa, ale w dragonowej formie śmiało może dożyć starości. Ferran Fages na gitarze, tu jeszcze głośniejszej niż dzień wcześniej, mocno pracującej na sprzężeniach i atonalności, dziki, free jazzowy saksofon tenorowy, a potem sopranowy w rękach Toma Chanta i masywna, gęsta, ale niepozbawiona niuansów brzmieniowych perkusja Pere Xirau. Choć muzycy stawiali w trakcie 35-minutowego seta na intensywność, w jego trakcie nie brakowało momentów kompulsywnego tonowania emocji.  

Po dźwiękowym horrorze Isysxae nasze uszy pragnęły czegoś bardziej subtelnego i tak też się stało w secie przedostatnim dnia ostatniego. Carina Khorkhordina – trąbka oraz Eric Bauer – akcesoria elektroakustyczne zaprezentowali nam coś na kształt niemal teatralnego performance’u, w którym dźwięk nie był wcale elementem najważniejszym. Czasami zdawał się być jedynie tłem dla artystowskich akcji, ruchów na scenie i zabawy przedmiotami. Część publiczności kupiła ten gig masywnymi oklaskami, część zachowała pewną wstrzemięźliwość w projekcji zachwytu.

Finałowy koncert festiwalu, to sygnalizowany na wstępie Desarbres Ensemble w składzie: Ferran Fages (kompozytor i nieruchomy dyrygent), Tom Chant – saksofon sopranowy, Carina Khorkhordina – trąbka, Michał Biel – saksofon barytonowy, Mateusz Rybicki – klarnet i Àlex Reviriego – kontrabas. Minimalistyczna epopea dźwięku i ciszy była doskonałym podsumowaniem szóstej edycji festiwalu – koiła nerwy po pokaźnych porcjach wspaniałego hałasu, była definitywnie performatywna i wspaniale wciągnęła do gry – czasami mimochodem – także publiczność. Ta ostatnia w tym roku dopisała, choć dziwnym zrządzeniem losu najmniej liczna była w trakcie ostatniego dnia, który miał przecież miejsce w samym środku jesiennego weekendu.

 

Zdjęcia produkcji własnej, pozbawione praw autorskich:

1) Zosia, Alex & Timothee

2) Tom, Zosia & Michał

3) Isysxae: Ferran, Tom & Pere


*) raport ukazuje się jednocześnie na łamach jazzarium.pl



środa, 7 września 2022

Fast Forward 6.Spontaneous Music Festival 2022! The full line-up is ready!


Szósta edycja Spontaneous Music Festival będzie jak zwykle imprezą niepokorną, mieszającą gatunki i siejącą artystyczny ferment. Znów będzie świętem muzyki improwizowanej - trzy festiwalowe dni, od czwartku do soboty, dwanaście setów i kilkunastoosobowe grono muzyków z Katalonii, Francji, Niemiec i Polski. Edycja z nazwą własną „Fast Forward”! Tegorocznym headlinerem będzie Ferran Fages, kataloński improwizator, kompozytor i gitarzysta. Drugą znamienitą artystką tego wydarzenia będzie bułgarska skrzypaczka Biliana Voutchkova. A w tak zwanym międzyczasie wydarzy się niemal wszystko – solowe otwarcie, stałe składy improwizujące, klecone ad hoc tria i kwartety, wreszcie minimalistyczna kompozycja na kwartet instrumentów dętych i kontrabas. 

Zainicjowany wiosną 2018 roku Spontaneous Music Festival, kreatywna inicjatywa Trybuny Muzyki Spontanicznej oraz poznańskiego Dragon Social Club, na stałe wpisał się w krajobraz muzyki improwizowanej w Polsce. Od początku stawia na młodych, krnąbrnych artystów, unika znanych i powtarzalnych, ceni sobie otwartość, gotowość na wyzwania artystyczne, stawia na składy ad hoc, czyli pierwsze muzyczne spotkania sceniczne, nie stroni od festiwalowych projektów kompozytorsko-dyrygenckich, nade wszystko zaś gwarantuje jakość improwizacji na każdym etapie rozwoju sytuacji scenicznych, w niezmiennie niebywałych akustycznie przestrzeniach Małego Domu Kultury w Dragonie.  

Szczegółowy line-up tegorocznej edycji wygląda następująco:



Sylwetki artystów, jacy wystąpią na deskach Dragona:

Ferran Fages – gitara (Barcelona, Katalonia). Phicus, Isysxae i Tàlveg, to tria, z którymi pracuje na stałe. W każdym jego gitara brzmi inaczej i ma inne zadania do wykonania. Dwa z nich zobaczymy na scenie festiwalowej. Fages, to także wielka historia europejskiej muzyki elektroakustycznej, zarówno tej improwizowanej, jak i komponowanej. W jego przebogatym portfolio znajdujemy płyty takich wydawców, jak Another Timbre, Potlatch, Creative Sources, Entr’acte, Inexhaustible Editions, Discordian Records, Raw Tonk, a także iberyjska seria Trybuny Muzyki Spontanicznej i Multikulti Project, Bocian i Monotype Rec.

https://bandcamp.com/tag/ferran-fages

Tom Chant – saksofon tenorowy i sopranowy (Barcelona, Irlandia). Na przełomie milenium, u boku Eddie Prevosta i Johna Edwardsa, wyznaczał nowe trendy na londyńskiej scenie free impro. Od początku nie stronił od muzykowania w dużych składach, będąc ważnym elementem The Cinematic Orkiestra (jest nim do dziś!), często grywał też z London Improvisers Orchestra. Od ponad dekady związany z Barceloną - pierwsze lata Discordian Records, to niemal wyłącznie jego improwizowane produkcje. Wybitny improwizator, funkcjonujący nieco na uboczu świata, ale dostrzeżony w iberyjskiej serii Trybuny Muzyki Spontanicznej.

https://bandcamp.com/tag/tom-chant

Vasco Trilla – perkusja, instrumenty perkusyjne (Barcelona, Katalonia/Portugalia). Aktywny na scenie muzyki improwizowanej od ponad dekady, z bogatą płytoteką (w Polsce wydał mnóstwo płyt, tylko pod szyldami Trybuny Muzyki Spontanicznej czeka już na dziesiąty tytuł!). Jeden z najważniejszych europejskich innowatorów perkusji i instrumentów perkusyjnych. Na naszym festiwalu grał już trzykrotnie, zawsze zaskakując brzmieniem i rozwiązaniami dramaturgicznymi. Stały członek tria Phicus, ma w dorobku albumy m.in. z Marsem Williamem, Martinem Küchenem, Mikołajem Trzaską, Szilardem Mezei, Andreą Centazzo, Timem Daisy. Prawdziwymi akustycznymi majstersztykami są jego liczne albumy solowe.

https://bandcamp.com/tag/vasco-trilla

Àlex Reviriego – kontrabas (Barcelona, Katalonia). Kolejny innowator ze stolicy Katalonii. Pod naciskiem jego drobnego ciała wielki instrument strunowy kona, wydając dźwięki rzadko spotykane nawet na najbardziej eksperymentalnych scenach noise (wystarczy sięgnąć po jego solowe nagrania). Muzyk wielu talentów, wytrawny improwizator, także free jazzowy, jeden z ulubionych partnerów El Pricto i Discordian Records w dużych, ponadgatunkowych projektach. Stały członek tria Phicus, wielbiciel mrocznych dźwięków, które uprawia m.in. pod szyldem Inhumankind, czy też Tholos Gateway (z Vasco Trillą i Colinem Marstonem).

https://bandcamp.com/tag/%C3%A0lex-reviriego

Pere Xirau – perkusja, instrumenty perkusyjne (Barcelona, Katalonia). Zdecydowanie najmłodszy z tegorocznego zaciągu barcelońskiego. Studiowanie w lokalnym i kopenhaskim konserwatorium zaprowadziło go … w mroczne zaułki awangardy, ekstremalnych, niekiedy radykalnych eksperymentów. Skutki tych podróży poznamy w trakcie koncertu Isysxae, inne, bardziej subtelne jego wcielania w trakcie improwizacji „ad hoc”. 

https://isysxae.bandcamp.com/releases

Timothée Quost – trąbka, elektronika, głos (Dijon, Francja). Improwizator i kompozytor, który rozwija osobiste podejście do instrumentu poprzez interakcje z urządzeniami wzmacniającymi i zniekształcającymi jego brzmienie. Zaczynał w duecie Astragales (założonym z Pierre’em Juillard), potem pracował w zespołach takich, jak kwintet Escargot czy trio QUAM! Ma też w dorobku dwa jakże efektowne albumy solowe „Before Zero Crossing” oraz „Flatten The Curve”. To właśnie w tej formule zachwycił nas ubiegłej jesieni w Dragonie! Teraz zagra w trio z Whitehillem i Boer.

http://www.tquost.com/home

Benjamin Whitehill – gitara, elektronika, field recordings (Berlin, Wielka Brytania). Związany ze stolicą Niemiec od dekady, gitarowy trubadur i outsider, wielbiciel swobodnych improwizacji i eksperymentów z dźwiękiem. Wykorzystuje gitarę w zakresie jej potencjału fakturalno-perkusyjnego, preparuje jej brzmienie i łączy z innymi akcesoriami, nie tylko elektronicznymi. Techniki rozszerzone, „feedback” i rezonujące przedmioty, to jego ulubione zabawki. W trio z Quostem i Boer będzie miał szanse poznać kolejne.

https://benjaminwhitehill.bandcamp.com/

Laure Boer – elektronika, instrumenty tradycyjne, instrumenty perkusyjne, głos (Berlin, Francja). Multiinstrumentalistka, której muzyka inspirowana jest z jednej strony hałasem, z drugiej tradycyjnym folkiem. Jej występy to hipnotyczne improwizacje skupione wokół tradycyjnych instrumentów, własnoręcznie wykonanych urządzeń elektronicznych i głosu, śpiewającego lub recytującego w ojczystym francuskim. To tętniący życiem wszechświat, równie wrażliwy, jak brutalny. W trio z Quostem i Whitehillem czeka nas z pewnością prawdziwe szaleństwo!

https://laureboer.bandcamp.com/releases

Biliana Voutchkova – skrzypce, głos (Berlin, Bułgaria). Klasycznie kształcona artystka, swoje liczne talenty rozwija zarówno na polu muzyki komponowanej, performance i sztuk audio, jak i w swobodnej improwizacji. Stałym elementem występów jest jej głos, który idealnie lepi się z preparowanymi frazami skrzypiec. Jej najważniejsze obecnie aktywności, to Splitter Orchestra, Trickster Orchestra, United Berlin, Solistenensemble Kaleidoskop, Voutchkova/Thieke duo, czy Jane in Ether. W roku bieżącym artystka realizuje autorski projekt DUOS2022, który na deskach Dragona przeobrazi się w … trio z instrumentami perkusyjnymi Vasco Trilli i live drawing, tudzież słowem Leny Czerniawskiej. Solą jej dorobku artystycznego są genialne albumy solowe – „Modus Of Raw” i “Seeds of Songs”.

https://bilianavoutchkova.bandcamp.com/

Lena Czerniawska – grafika, poezja, live drawing (Berlin, Polska). Rysowniczka, pisarka, improwizatorka i eksperymentatorka, która próbuje bardziej szukać niż znaleźć, bo „kto znalazł, źle szukał”. Jej ekspresyjne, mroczne grafiki zdobią okładki wielu fantastycznych płyt z muzyką improwizowaną.

https://lenaczerniawska.weebly.com/

Eric Bauer – elektronika, także w wersji „extended” (Berlin, Niemcy). Przygodę z eksperymentującą elektroniką zaczynał od solowych ekspozycji. Później mierzył siły w duetach i większych formacjach. Szuka dialektyki pomiędzy dynamiką i statyką dźwięków, lubi zadawać pytania i nieustannie szukać odpowiedzi. Nic nie łączy go z ikonami niemieckiego free jazzu o takim samym nazwisku.

https://ericbauer.bandcamp.com/

Carina Khorkhordina – trąbka (Berlin, Rosja). Artystka jest nie tylko trębaczką, ale także fotografką. Rezyduje w Berlinie od ośmiu lat. Obecnie pracuje nad serią performansów „site-specific” w przestrzeni publicznej miasta we współpracy z różnymi muzykami. Łączy te zainteresowania z możliwościami dźwiękowymi trąbki, nagraniami terenowymi, dokumentacją wideo i fotografią. W obszarze muzyki improwizowanej i eksperymentalnej, jej podstawowe aktywności, to m.in. duet z Ericiem Bauerem, kwartet Slurge (Eric Bauer, Burkhard Beins, Wolfgang Seidel) i Klub Demboh.

https://www.khorkhordina.org/

https://tmrwlabel.bandcamp.com/album/carina-khorkhordina-eric-bauer

Zofia Ilnicka – flet (Katowice, Polska). Kompozytorka i improwizatorka od wielu lat związana z wykonawstwem muzyki nowej i improwizowanej. Odważnie eksploruje zaawansowane techniki wykonawcze, zatem wydaje się być idealnie skrojona na potrzeby naszego festiwalu. Zaangażowana w wiele ciekawych projektów, takich jak Trio_io, Layers, Space Welders, Brzoska Kolektyw, Kraków Improvisers Orchestra. Współpracowała z Landjugendorchester NRW, Filharmonią Pomorską oraz Toruńską Orkiestrą Symfoniczną.

https://antennanongrata.bandcamp.com/album/trio-io-new-animals

Michał J. Biel – saksofon barytonowy (Kopenhaga, Polska). Performer i kompozytor, w przeszłości silnie związany z poznańską i wrocławską sceną muzyki improwizowanej. Obecnie zajmuje się tworzeniem kompozycji instrumentalnych, prac taśmowych oraz muzyki konkretnej. Współtworzy grupę kompozytorską Ensemble Ektòs, ściśle współpracuje z Francesco Toninellim, współtworzy duety instrumentalne z Cosimo Fiaschi, czy Michaelą Tucerową, jest członkiem formacji Szymona Gąsiorka - Pimpono Ensemble oraz E/I.

https://michalbiel.bandcamp.com/

Mateusz Rybicki – klarnet (Wrocław, Polska). Improwizator związany ze sceną muzyki improwizowanej i poszukującego jazzu, twórca muzyki teatralnej i filmowej. Duże portfolio ciekawych kolaboracji, m.in. z takimi artystami, jak Alexander Von Schlippenbach, Peter Brötzmann, Tristan Honsinger, Joëlle Léandre, Zlatko Kaučič, Steve Noble, Tristan Honsinger, Axel Dörner, czy Mikołaj Trzaska. Ma w dorobku dziewięć płyt, z których na szczególną uwagę zasługuje „Beauty/Resistance” nagrana razem ze wspomnianymi Léandre i Kaučičem. Jego styl gry jest charakterystyczny, w czytelny sposób odnosi się do tradycji jazzu, czerpie też z ducha muzyki etnicznej i klasycznej.

https://bandcamp.com/tag/mateusz-rybicki

Patryk Daszkiewicz – taśmy, efekty (Poznań, Polska). Artysta ukrywający się za projektem DMNSZ. Udziela się również w innych mniej lub bardziej enigmatycznych przedsięwzięciach, takich jak Sumpf, Kakamina, czy trio Strętwa z Maciejem Maciągowskim i Pawłem Doskoczem, także improwizuje w różnych konfiguracjach. W pracy z dźwiękiem skupia się na operowaniu z zastaną przestrzenią i środowiskiem dźwiękowym. Eksperymentuje z różnymi technikami nagrań i pozostającymi po nich artefaktami.

https://soundcloud.com/demonszy

https://plazach.bandcamp.com/album/str-twa