wtorek, 8 września 2026

David Maranha & Rodrigo Amado in Desolation Row!


Portugalski organista David Maranha koncertował na ostatniej edycji poznańskiego spontanicznego festiwalu, współtworząc dokładnie ostatni set imprezy. Leciał wtedy do nas z Lizbony, gdzie dzień wcześniej występował ze swoim rodakiem i przyjacielem, saksofonistą Rodrigo Amado w ramach kolejnej edycji festiwalu OUT.FEST.

Dziś dokumentację fonograficzną tego wcześniejszego wydarzenia możemy posłuchać na poręcznej płycie kompaktowej. Cóż za urocza koincydencja!

  


Koncert zorganizowany na południowym brzegu Tagu jest nieprzerwanym strumieniem dźwiękowym, finiszującym jeszcze przed upływem trzeciego kwadransa. Na starcie tworzą go rozhuśtany, szorstki ambient organów i melodyjny, post-jazzowy oddech saksofonu tenorowego. Obaj artyści zdają się płynąć w nieoczywistym kierunku - organista osadzony w mroku, tenorzysta migoczący niczym światełko, małe słońce na zamglonym nieboskłonie. Strumień organów jest onirycznym, powolnym dronem, pasmo saksofonowe wielowątkową, jazzową opowieścią, która incydentalnie przybiera formę ciszy przed burzą. Wszystko wydaje się tu równie smutne, jak radosne, ale jesteśmy wszak w Lizbonie.

Opowieść Davida i Rodrigo jest emocjonalnie stabilna, ale ma swoje wzgórza i doliny, mrok księżyca i poświatę zachodzącego słońca. Bywa intensywna, zwłaszcza w pierwszej fazie koncertu, ale przypomina niekiedy kołysankę dla nadmiernie pobudzonych. To krzyk rozpaczy, ale i ukojenie nutą leniwego wiatru od wielkiego rozlewiska rzeki. Amado balansuje między precyzyjnym free jazzem, a melodyjną, jazzową post-balladą. Maranha pozostaje nośnikiem permanentnego niepokoju.

Ta historia wydaje się pozornie spokojniejsza w środkowej części. Potem przechodzi do stadium bodaj najpiękniejszego, gdy oba strumienie fonii stają się powolnymi, rozdygotanymi dronami, które systematycznie rozwarstwiają się, kołyszą, stają się niebywale śpiewne. Ostatnie minuty przynoszą najpierw spazmatyczną wspinaczkę zakończoną efektowną kulminacją, a potem wielki, głęboki wydech, który napotyka na w pełni zasłużoną burzę oklasków.

 

David Maranha & Rodrigo Amado Desolation Row (European Echoes, CD 2026). David Maranha – organy elektryczne oraz Rodrigo Amado – saksofon tenorowy. Nagrane w ADAO, Barreiro, Lizbona, październik 2025. Jedna kompozycja, 42 minuty.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz