Portugalski organista David Maranha koncertował na ostatniej edycji poznańskiego spontanicznego festiwalu, współtworząc dokładnie ostatni set imprezy. Leciał wtedy do nas z Lizbony, gdzie dzień wcześniej występował ze swoim rodakiem i przyjacielem, saksofonistą Rodrigo Amado w ramach kolejnej edycji festiwalu OUT.FEST.
Dziś dokumentację fonograficzną tego wcześniejszego wydarzenia
możemy posłuchać na poręcznej płycie kompaktowej. Cóż za urocza koincydencja!
Koncert zorganizowany na południowym brzegu Tagu jest nieprzerwanym
strumieniem dźwiękowym, finiszującym jeszcze przed upływem trzeciego kwadransa.
Na starcie tworzą go rozhuśtany, szorstki ambient organów i melodyjny, post-jazzowy
oddech saksofonu tenorowego. Obaj artyści zdają się płynąć w nieoczywistym kierunku
- organista osadzony w mroku, tenorzysta migoczący niczym światełko, małe słońce
na zamglonym nieboskłonie. Strumień organów jest onirycznym, powolnym dronem,
pasmo saksofonowe wielowątkową, jazzową opowieścią, która incydentalnie
przybiera formę ciszy przed burzą. Wszystko wydaje się tu równie smutne, jak
radosne, ale jesteśmy wszak w Lizbonie.
Opowieść Davida i Rodrigo jest emocjonalnie stabilna, ale ma
swoje wzgórza i doliny, mrok księżyca i poświatę zachodzącego słońca. Bywa intensywna,
zwłaszcza w pierwszej fazie koncertu, ale przypomina niekiedy kołysankę dla
nadmiernie pobudzonych. To krzyk rozpaczy, ale i ukojenie nutą leniwego wiatru
od wielkiego rozlewiska rzeki. Amado balansuje między precyzyjnym free jazzem,
a melodyjną, jazzową post-balladą. Maranha pozostaje nośnikiem permanentnego
niepokoju.
Ta historia wydaje się pozornie spokojniejsza w środkowej
części. Potem przechodzi do stadium bodaj najpiękniejszego, gdy oba strumienie fonii
stają się powolnymi, rozdygotanymi dronami, które systematycznie rozwarstwiają
się, kołyszą, stają się niebywale śpiewne. Ostatnie minuty przynoszą najpierw spazmatyczną
wspinaczkę zakończoną efektowną kulminacją, a potem wielki, głęboki wydech,
który napotyka na w pełni zasłużoną burzę oklasków.
David
Maranha & Rodrigo Amado Desolation Row (European Echoes, CD 2026). David
Maranha – organy elektryczne oraz Rodrigo Amado – saksofon tenorowy. Nagrane w ADAO,
Barreiro, Lizbona, październik 2025. Jedna kompozycja, 42 minuty.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz