piątek, 16 października 2026

Matthias Muche’ Bonecrasher play Densities!


Kontynuujemy spotkania z artystami, których spotkaliśmy w tym miesiącu na spontanicznym feście w Poznaniu.

Puzonistę Matthiasa Muche widzieliśmy w Dragonie w kwartecie ad hoc oraz macierzystej formacji T.ON. Dziś sięgamy na najnowsze nagranie jego dużej formacji Bonecrasher (tylko puzony i perkusjonalia), w której składzie odnajdujemy kolejnych muzyków, których pamiętamy sprzed kilkunastu dni – puzonistę Matthiasa Müllera i perkusjonalistę Etienne Nillesena.

Śmiało wkraczamy w świat współczesnej muzyki komponowanej, tu uformowanej w cztery smakowite opowieści, które skrzą się mnóstwem fantastycznych blaszanych brzmień i drgających membran. Za dwie z nich opowiada lider formacji, jedną przygotował Müller, a ta czwarta, to transkrypcja multitrackowej kompozycji solowej na puzon autorstwa nieodżałowanego Johannesa Bauera.

  


Na starcie puzony leniwie budzą się do życia, nieśmiało formują dron, ale korzystają jeszcze z plastrów ciszy. Z czasem ich ekspozycja przyjmuje formę rezonującego strumienia, który drży, wydaje się delikatnie rozdygotany, a u jego podnóża snuje się ulotna warstwa śpiewających werbli Nillesena. Opowieść pęcznieje bez nadmiernego pośpiechu, sukcesywnie rozwarstwia się. Każdy z puzonistów ma do zagrania podobną frazę, ale i całkowitą dowolność w zakresie tempa, w jakim wydaje dźwięki. Całość przypomina rozblask porannego słońca, ale też metaliczny klangor w locie w wnoszącym.

W drugim utworze dyscyplina wykonawcza sprawia, iż założenia kompozytorskie są w pełni realizowane, a ekspresja czai się za wielką kurtyną. Najpierw pojedyncze westchnienia, rodzaj uporządkowanej gry w pytania i odpowiedzi. Także garść mikro melodii, które snują się wokół. Jęki, pokrzykiwania, wdechy i wydechy z czasem formują się linearna opowieść, która nabiera podskórnej taneczności, wzmagana rezonującymi akcjami wprost z werbli. Ta urokliwa kołysanka ma zaskakująco radosną, melodyjną puentę.

Trzecia odsłona, najkrótsza na płycie, to pokaz puzonowej mikrotonalności. Narracja ma tu wiele twarzy - początkowo wydaje się dość filigranowa, potem staje się uroczym glissandowym chórem. Incydentalnie bywa mroczna, przypomina ciemną stronę Święta Wiosny. A werble nieustannie śpiewają stawiając dramaturgiczne znaki zapytania.

Czwarta opowieść, choć stanowi interpretację solowej kompozycji na puzon, zdaje się mienić wszystkimi kolorami tęczy, jest epicka, definitywnie wielowątkowa. Od precyzyjnie skodyfikowanych wdechów i wydechów, po feerie radosnych okrzyków. W okolicach siódmej minuty napotykamy na wyjątkowe zjawiskowe interludium szumów i martwych westchnień puzonów, które idealnie lepią z dźwiękami werbli. W okolicach dziesiątej minuty narracja przybiera formę fanfarową, jakby Marsz Weselny łączył się z brzmieniem … nalotu dywanowego. W końcu radosna puenta, która kojarzy się bluesową biesiadą, choć wybrzmiewa w zdecydowanie mrocznej aurze.

 

Matthias Muche’ Bonecrasher Densities - for 12 trombones & percussion (ezz-thetics now series by Hat Hut Records, CD 2026). Matthias Muche, Matthias Müller, Adrian Prost, Carlotta Armbruster, Daniel Riegler, Jeb Bishop, Maria Trautmann, Matthias Schuller, Maximilian Wehner, Moritz Anthes; Moritz Wesp i Till Künkler – puzony oraz Etienne Nillesen – instrumenty perkusyjne. Nagrane w Fattoria Musica, maj 2025. Cztery kompozycje: : #1/ #2 by Matthias Muche, #3 by Matthias Müller, #4 by Johannes Bauer. Łącznie 45 minut.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz