Saksofonista Martin Küchen jest stałym gościem Trybuny, a jej czytelnicy doskonale wiedzą, iż artystyczna kariera Szweda na niwie jazzu i muzyki improwizowanej jest definitywnie dwubiegunowa. Z jednej strony swobodne improwizacje na saksofonie sopranowym, sopranino i … preparowanym werblu, z drugiej komponowany jazz, w trakcie realizacji którego muzyk najczęściej sięga po saksofon tenorowy. Ta druga historia bardzo często bazuje na projekcie Angles, który przybiera różne formy personalne, a cyfra związana z danym tytułem sugeruje ilość muzyków zaangażowanych w przedsięwzięcie.
Dziś sięgamy po Angles 4, zatem przed nami kwartet, w tym
wypadku na saksofon, wibrafon, kontrabas i perkusję. Krótka, czteroodcinkowa opowieść
– nieskomplikowana, wpadająca w ucho, niosąca sporo melodii i relaksu dla zmęczonych
upiornym, preparowanym free impro, jaki zwykle towarzyszy redakcji w trakcie
codziennego obcowania z muzyką.
Pierwszą pieśń introdukuje kontrabas i wibrafon. Melodyjna, kołysankowa
aura wspierana jest przez ciepły tembr saksofonu i powolny, marszowy krok
perkusji. Opowieść wydaje się rzewna, niemal post-romantyczna. Zdobi ją zarówno
solowa akcja wibrafonu, jak i intrygujące próby łamania rytmu przez perkusję.
Drugą historię napoczyna ponownie kontrabas, choć teraz już w pełni samotnym
krokiem. Reszta kwartetu wchodzi do gry w tanecznych podskokach. Post-swingowa
atmosfera buduje dobre emocje i sprzyja melodyjnym rozwiązaniom. Na etapie
solowych występków słyszymy bas i ponownie wibrafon. Do ognia dorzuca saksofon,
który szyje zadziorne, choć wciąż bardzo rozśpiewane frazy.
Trzecią odsłonę otwiera balladowa narracja wibrafonu i saksofonu.
Całość jest pełna tęsknoty, udanie szyta post-bluesowym stepem sekcji
rytmu. Stałym elementem programu jest oczywiście wibrafonowa solówka, po której
kwartet osiąga dramaturgiczny konsensus efektownym rozkołysaniem. Album wieńczy
utwór, która śmiało zasługuje na miano tego najciekawszego. Dwa uderzenia w struny
basu i kwartet rusza w tango z masywną melodią na ustach. Tembr dętego jest
bardzo szorstki, a muzyk śmiało unosi głowę do samego nieba. Na etapie
rozwinięcia udanie prezentuje się wibrafonowo-basowe interludium. Finał wydaje
się wyjątkowo intensywny, silnie rozimprowizowany, spuentowany oczywiście melodią
motywu przewodniego. Nasza foniczna satysfakcja wydaje się nieograniczona.
Angles 4 Angles
4 (Relative Pitch, CD 2026). Ingebrigt Håker Flaten - kontrabas, Mattias
Ståhl - wibrafon, Kjell Nordeson – perkusja oraz Martin Küchen – saksofony,
kompozycje. Nagrane w BAS, Bandhagen, Sztokholm, Szwecja,
kwiecień 2024. Cztery utwory, 30 minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz