wtorek, 22 września 2026

Angles 4 in four!


Saksofonista Martin Küchen jest stałym gościem Trybuny, a jej czytelnicy doskonale wiedzą, iż artystyczna kariera Szweda na niwie jazzu i muzyki improwizowanej jest definitywnie dwubiegunowa. Z jednej strony swobodne improwizacje na saksofonie sopranowym, sopranino i … preparowanym werblu, z drugiej komponowany jazz, w trakcie realizacji którego muzyk najczęściej sięga po saksofon tenorowy. Ta druga historia bardzo często bazuje na projekcie Angles, który przybiera różne formy personalne, a cyfra związana z danym tytułem sugeruje ilość muzyków zaangażowanych w przedsięwzięcie.

Dziś sięgamy po Angles 4, zatem przed nami kwartet, w tym wypadku na saksofon, wibrafon, kontrabas i perkusję. Krótka, czteroodcinkowa opowieść – nieskomplikowana, wpadająca w ucho, niosąca sporo melodii i relaksu dla zmęczonych upiornym, preparowanym free impro, jaki zwykle towarzyszy redakcji w trakcie codziennego obcowania z muzyką.

 


Pierwszą pieśń introdukuje kontrabas i wibrafon. Melodyjna, kołysankowa aura wspierana jest przez ciepły tembr saksofonu i powolny, marszowy krok perkusji. Opowieść wydaje się rzewna, niemal post-romantyczna. Zdobi ją zarówno solowa akcja wibrafonu, jak i intrygujące próby łamania rytmu przez perkusję. Drugą historię napoczyna ponownie kontrabas, choć teraz już w pełni samotnym krokiem. Reszta kwartetu wchodzi do gry w tanecznych podskokach. Post-swingowa atmosfera buduje dobre emocje i sprzyja melodyjnym rozwiązaniom. Na etapie solowych występków słyszymy bas i ponownie wibrafon. Do ognia dorzuca saksofon, który szyje zadziorne, choć wciąż bardzo rozśpiewane frazy.

Trzecią odsłonę otwiera balladowa narracja wibrafonu i saksofonu. Całość jest pełna tęsknoty, udanie szyta post-bluesowym stepem sekcji rytmu. Stałym elementem programu jest oczywiście wibrafonowa solówka, po której kwartet osiąga dramaturgiczny konsensus efektownym rozkołysaniem. Album wieńczy utwór, która śmiało zasługuje na miano tego najciekawszego. Dwa uderzenia w struny basu i kwartet rusza w tango z masywną melodią na ustach. Tembr dętego jest bardzo szorstki, a muzyk śmiało unosi głowę do samego nieba. Na etapie rozwinięcia udanie prezentuje się wibrafonowo-basowe interludium. Finał wydaje się wyjątkowo intensywny, silnie rozimprowizowany, spuentowany oczywiście melodią motywu przewodniego. Nasza foniczna satysfakcja wydaje się nieograniczona.

 

Angles 4 Angles 4 (Relative Pitch, CD 2026). Ingebrigt Håker Flaten - kontrabas, Mattias Ståhl - wibrafon, Kjell Nordeson – perkusja oraz Martin Küchen – saksofony, kompozycje. Nagrane w BAS, Bandhagen, Sztokholm, Szwecja, kwiecień 2024. Cztery utwory, 30 minut.




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz