Festiwal MMI od dekady łączy katalońską muzykę improwizowaną i … niemiecką publiczność. Edycja ubiegłoroczna zebrała na monachijskiej scenie nie tylko muzyków z Barcelony, ale także rozbudowaną reprezentację innych części Europy, tworząc międzynarodowy tygiel, który śmiało pomieściłby się w estetyce … poznańskiego Spontaneous Music Festival.
Monachijska impreza od pewnego czasu posiada stronę bandcampową, na
której prezentuje nagrania festiwalowe (kolejne powinowactwo z polską imprezą!).
W poprzednich latach organizatorzy publikowali jedynie wybrane nagrania, a czasami
tylko ich fragmenty. Edycja 2025 stanowi pod tym względem pewien przełom,
albowiem mmifestival.bandcamp.com sukcesywnie udostępnia kolejne
festiwalowe sety.
Jak do tej pory zaprezentowano siedem koncertów, czyniąc to
w ujęciu chronologicznym – set po secie, dzień po dniu. Dziś pochylamy głowę i nadstawiamy
uszy nad setem drugim dnia pierwszego, a na scenie witamy brytyjskiego
saksofonistę Johna Butchera, polsko-holenderską pianistkę Martę Warelis i katalońskiego
drummera Joni Sigila (przy okazji młodszego brata Dona Malfona). Jesteśmy
zatem w gronie najbliższych przyjaciół i zapraszamy na trzy kwadranse definitywnie
wytrawnej freely improvised music.
Łagodna introdukcja szyta jest ciepłym brzmieniem klawiatury
piana, rozmarzonym oddechem saksofonu tenorowego i filigranowym drummingiem.
Muzycy bez zbędnej zwłoki zawiązują post-jazzową intrygę. Frazują precyzyjnie,
trzymają dobre tempo i w mgnieniu oka dostają się na pierwsze pełnokrwiste,
free jazzowe wzniesienie. Równie szybko łapią kameralną trwogę, a nawet
ocierają się o ciszę. Po fazie drobnych, preparowanych fonii wracają na drogę mięsistej
eskalacji i wieńczą pierwsze kilkanaście minut koncertu dobrze kontrolowanym
uniesieniem.
Drugi kwadrans koncertu upływa pod znakiem częstym zmian dramaturgii
i metod frazowania. Narracja okazjonalnie przebiera też formę akcji w podgrupach.
Najpierw lekki jak piórko duet piana i perkusji. Powrót saksofonu znamionuje tu
kolejną, raczej krótkotrwałą eskalację. Po niej eksploduje cisza bogacona filigranowymi
frazami inside piana, a także szumem z tuby i glazury werbla. Po kilku
amorficznych cmoknięciach narracja staje się męskim duetem, który po dwudziestej
trzeciej minucie zamienia improwizację w pokaźny plaster ciszy.
Nowe otwarcie jest delikatne, szyte nade wszystko śpiewnym
brzmieniem saksofonu sopranowego. Muzycy spinają się na place i niemal sięgają
nieba, czyniąc to dalece tanecznym krokiem. Po kilku minutach improwizacja wchodzi
w swoją najpiękniejszą fazę. Najpierw scenę opanowują samotne odgłosy z dętej
tuby. To pokaz szemrzącej akustyki z ciszą, jako pełnoprawnym uczestnikiem
spektaklu. Pianistka i perkusista wracają filigranowymi, preparowanymi strzępami
fonii, jak bali się naruszyć równowagę fonicznego ekosystemu. Teraz całe trio zdaje
się rezonować tajemniczą melodią, kreowaną plejadą short-cuts, jakbyśmy
słyszeli upalone owady w tańcu godowym. Tymczasem improwizacja przeistacza się
w plejadę minimalistycznych akcji podawanych w formie call and response.
Wszystko delikatnie śpiewa i z czasem łączy się w jednorodną strugę pożegnalnej
melodii. Koniec jednak nie następuje. Pianistka wrzuca do tygla zdarzeń post-klasyczne
frazy wprost z klawiatury. Odpowiedzią saksofonisty jest kolejna porcja zrównoważonej
melodii. Rezonują perkusyjne talerze. Oczekiwanie na ostatni dźwięk ubarwione
zostaje rubasznym głosem z publiczności, który zdaje się, że świetnie znamy z
innego, równie spontanicznego festiwalu.
John Butcher,
Marta Warelis & Joni Sigil Munich 2025 - Day 1 Set 2 (MMI Festival,
DL 2025). John Butcher – saksofon tenorowy, sopranowy, Marta Warelis –
fortepian oraz Joni Sigil – perkusja, instrumenty perkusyjne. Nagrane w trakcie
MMI Festival, Einstein Kultur, Monachium, maj 2025. Jedna improwizacja, 45
minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz