Georg Graewe, niemiecki pianista, kompozytor, improwizator, człowiek wielu talentów prowadzi nie od dziś własny band, który zwie się Sonic Fiction. Choć artystę tego znamy z wielu free jazzowych uniesień (temperamentu nigdy mu nie brakowało), w rzeczonym ensemble bardziej koncentruje się na współczesnej kompozycji, która równie dużo czerpie z post-jazzu, jak i muzyki definitywnie kameralnej.
Szczególnym przykładem takiego podejścia do muzyki jest ostatnia
płyta Sonic Fiction, nagrana w intrygującej formule kwartet+. Fortepian lidera,
klarnety Franka Gratkowskiego, perkusja Gerry’ego Hemingwaya, altówka Laury
Strobl, a w roli gościa Earl Howard obsługujący subtelną, nienachalną elektronikę
i okazjonalnie dmiący w saksofon altowy. Danie wyszło z tego przepyszne, zatem
bez zbędnej zwłoki posłuchajmy i poczytajmy.
Na album składa się sześć kilkuminutowych, dobrze udramatyzowanych
opowieści i trzyczęściowy, trwający prawie kwadrans finał. Kameralne otwarcie nisko
brzmiącego piana, klarnetu i perkusyjnych talerzy dość szybko przekształca się
w ruchliwą akcję zaczepną dzięki rozkołysanej altówce i oplatającej akustykę
strudze filigranowej elektroniki. Całość wydaje się dość precyzyjnie zadekretowana,
ale jednocześnie pozostawia sporo przestrzeni każdemu artyście w indywidualne podejście
do dyrektyw kompozytorskich. Druga historia na starcie wydaje się jeszcze
delikatniejsza, pleciona z wyjątkowo krótkich fraz, ale ledwie po kilku pętlach
zwinnie przepoczwarza się w zwarty, niemal free jazzowy galop. W tym tyglu
zdarzeń świetnie odnajduje się altówka, która soczystymi preparacjami bez trudu
odnajduje dialog z bardziej masywnymi instrumentami. Utwór trzeci daje chwile kameralnego
wytchnienia, wszystko zdaje się tu być pod pełną kontrolą, ale emocji i
jakości, i tym razem nie brakuje.
Z kolei otwarcie czwartej części jest nerwowe, świetnie ulepione
drummingiem i elektroniką. Po kilku bardziej intensywnych wdechach flow
studzi się i uwalnia przestrzeń na kolejną garść altówkowych smakołyków. W piątym
utworze pierwsze frazy pochodzą z samego dna każdego z instrumentów. Szmery,
preparacje, głębokie wdechy i szum elektroniki. Na szczyt wiedzie tu wszystkich
klarnet basowy, ale zaraz po nim nadpływa głęboka dolina soczystego ambientu,
okraszona niemal post-klasycznymi frazami fortepianu. W kolejnej opowieści
rządzą dwa interesujące duety, które stają w delikatnej opozycji. Najpierw piano
i basowy klarnet w pozie kameralnej, potem altówka i saksofon altowy w opcji
free impro. Puentą jest post-jazz podany w definitywnie atrakcyjnym tempie.
Album wieńczy trzyczęściowa opowieść początkowo osnuta wokół
brzmienia altówki, delikatnie multiplikowanej elektroniką. Potem do gry wchodzi
minimalistyczne piano i strwożony klarnet basowy. Wszystko grane jest na wdechu,
dzięki czemu zyskuje na czysto akustycznym pięknie. Tym razem rolę
dramaturgicznego kontrapunktu pełni smuga syntetycznie brzmiącego ambientu. Pojawiają
się molowe melodie, ale i kilka nerwowych reakcji. Zakończenie albumu animuje porcja
wielowymiarowych, multiinstrumentalnych preparacji. Altówka śpiewa, wtóruje jej
równie melodyjna elektronika. Opowieść nosi znamiona farewell song, ale
wydaje się zaskakująco nerwowa, szarpana, pełna niepokoju. Emocje studzi w
końcu oniryczne tło elektroniki i kameralne lamenty altówki.
Sonic Fiction Special feat. Earl Howard Banding Patterns (Random
Acoustic, CD 2026). Earl Howard – elektronika, saksofon altowy, Frank
Gratkowski – klarnety, Laura Strobl – altówka, Georg Graewe – fortepian oraz
Gerry Hemingway – perkusja, instrumenty perkusyjne. Nagrane w Kolonii,
marzec 2025. Dziewięć utworów, 49 minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz