wtorek, 27 października 2026

Casserley, Marzan, Van Schouwburg & Wachsmann are Being!


Brytyjski label Bead Records, to gwarancja jakości od zarania tej inicjatywy, jeszcze w ósmej dekadzie ubiegłego wieku. Po reanimacji wydawnictwa w bieżącej dekadzie, już pod kierunkiem artystycznym norweskiego drummera Emila Karlsena, sytuacja nie uległa zmianie. Każda nowa, biała płyta, to smakowita porcja swobodnej improwizacji, na ogół okraszona odrobiną kreatywnej elektroakustyki.

Na najnowszej płycie BR odnajdujemy kwartet legendarnych już niemal postaci dla europejskiej sceny, zatem bez zbędnych introdukcji zagłębiamy się w dźwiękach, jakie pozostawili oni w trakcie dwóch koncertów – jednego londyńskiego, drugiego oxfordzkiego.

  


Incydent londyński trwa niewiele ponad dwadzieścia trzy minuty. Artyści budują tu niezwykle filigranowy ekosystem dźwięków strun, głosu i delikatnej, onirycznej poświaty live processingu. Snują swoją opowieść dość leniwie, z rzadka decydują się na dramaturgiczne spiętrzenia, dzięki czemu, jeśli już takowe następują, ich jakość i wartość dla obrazu całości wydaje się bezcenna. Definitywnie subtelna, mikrotonalna narracja, to najlepsze środowisko do tego kwartetu. W fazie środkowej doświadczamy wyjątkowo urokliwej fazy szumów i preparacji, po której następuje drobny szczyt, a potem wielominutowa, medytacyjna podróż w nieznane.

Koncert z Oxfordu, to historie trwające łącznie około trzydzieści cztery minuty. Pierwsza nich zaczyna się filigranowymi preparacjami, które pięknie roznosi po przestrzeni nagrania elektroakustyka live processingu. Ta iście diaboliczna kołysanka ma kilka intrygujących faz, gdy muzycy sięgają po dłuższe frazy, ale też nie stronią od charakterystycznego dla siebie poczucia humoru. Finał jest ekscytujący, najpierw wisi na pojedynczych dźwiękach gitary, potem skrzypiec.

Finałowa część albumu, po wstępnej fazie porannych ablucji, wydaje się najbardziej żwawą i energiczną fazą performansu czterech starszych Panów. Dużo interakcji, posuwistych, marszowych kroków, a także urokliwe interludium w postaci całkiem intensywnych akcji w stylistyce call and response. Druga część utworu zdaje się być podszyta pewną nerwowością. Od mrocznej kołysanki, po końcową prostą, którą znaczą radosne okrzyki i na poły taneczne podrygi.

 

Casserley/ Marzan/ Van Schouwburg/ Wachsmann Being (Bead Records, CD 2026). Philipp Wachsmann – skrzypce, Jean-Michel Van Schouwburg – głos, Pascal Marzan – dzięsięciostrunowa gitara mikrotonalna oraz Lawrence Casserley - signal processing instrument. Nagrane w The Vortex, Londyn, listopad 2024 (utwór pierwszy) oraz St. Alban’s Church Hall, Oxford, czerwcu 2025 (utwory drugi trzeci). Łącznie 56 minut.




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz