piątek, 25 września 2026

Karoline Leblanc & Paulo J Ferreira Lopes play Frangible Seams Of Lore!


Piątkowa aura sprzyja słuchaniu muzyki, która koi zszargane nerwy, nie zadaje pytań retorycznych, płynie wartkim, intrygującym strumieniem i dobrze oddaje perspektywę rozpoczynającego się weekendu.

Najnowsze nagranie osiadłej w Portugalii kanadyjskiej pianistki Karoline Leblanc i jej nie tylko muzycznego partnera, perkusisty i perkusjonalisty Paulo J Ferreiry Lopesa w pełni zaspokaja oczekiwania wyartykułowane w poprzednim akapicie. Preparowany fortepian, rezonujące perkusjonalia i smakowite zdobienia, z jednej strony odrobinę syntetyczne, z drugiej zebrane ze świata fauny i flory, czyli field recordings. Podróż dwójki mieszkańców przepięknej Sintry trwa 50 minut i zdaje się skrzyć urodą w każdej sekundzie swojego trwania.

  


Na starcie wita nas feeria szeleszczących, perkusjonalnych fraz, pochodzących zapewne także z wnętrza fortepianu. Wtórują im pojedyncze dźwięki z czarnej części klawiatury. Narracja zdaje się być wystudzonym ceremoniałem, w środku którego tli się szczypta niepokoju. Muzycy chętnie skupiają się na tym etapie podróży na szczegółach, pojedynczych frazach, którym dają przestrzeń na efektowne wybrzmiewanie, niczym prawowici spadkobiercy artystycznej spuścizny po AMM.

Ich skrupulatna praca powoduje, iż w niektórych momentach wszystkie dźwięki przypominają śpiew. W tej strudze post-fonii zdarzają się jednak głośniejsze incydenty. Ale one jedynie podkreślają wagę rytuału ciszy i skupienia. Głęboka wyrwa wspomnianej ciszy zdobi zakończenie pierwszego kwadransa improwizacji. Strzępy dźwięków łączą się tu w efektowne plejady. Przez moment wydaje się, że flow szuka pewnej meta rytmicznej regularności.

Pomiędzy dwudziestą siódmą, a trzydziestą piątą minutą Karoline i Paulo zabierają nas do mrocznej pieczary. Słyszymy mnóstwo tajemniczych dźwięków – szumy, szmery, garść mikroskopijnych, syntetycznych plam, zapewne z organów i syntezatora, a nade wszystko z pakietu nagrań terenowych. Po bodaj najpiękniejszym fragmencie albumu muzycy z mozołem odbudowują opowieść. Znów tkają ją z drobiazgów. Powraca brzmienie czarnej klawiatury, które kreuje dodatkowe napięcie. Ostatnie dziesięć minut wydaje się bardzo minimalistyczne. Znów dużo do powiedzenia ma cisza, drżące, szeleszczące podmuchy zimnego powietrza. Finałowa prosta jest rodzajem medytacji. Razem z pianistką i perkusjonalistą bez trudu osiągamy oniryczny błogostan.

 

Karoline Leblanc / Paulo J Ferreira Lopes Frangible Seams Of Lore (atrito-afeito, CD 2026). Karoline Leblanc – fortepian, organy, syntezator oraz Paulo J Ferreira Lopes – instrumenty perkusyjne, field recordings. Nagrane w 2025 roku, miejsce nieznane. Jedna improwizacja, 50 minut.



 

wtorek, 22 września 2026

Angles 4 in four!


Saksofonista Martin Küchen jest stałym gościem Trybuny, a jej czytelnicy doskonale wiedzą, iż artystyczna kariera Szweda na niwie jazzu i muzyki improwizowanej jest definitywnie dwubiegunowa. Z jednej strony swobodne improwizacje na saksofonie sopranowym, sopranino i … preparowanym werblu, z drugiej komponowany jazz, w trakcie realizacji którego muzyk najczęściej sięga po saksofon tenorowy. Ta druga historia bardzo często bazuje na projekcie Angles, który przybiera różne formy personalne, a cyfra związana z danym tytułem sugeruje ilość muzyków zaangażowanych w przedsięwzięcie.

Dziś sięgamy po Angles 4, zatem przed nami kwartet, w tym wypadku na saksofon, wibrafon, kontrabas i perkusję. Krótka, czteroodcinkowa opowieść – nieskomplikowana, wpadająca w ucho, niosąca sporo melodii i relaksu dla zmęczonych upiornym, preparowanym free impro, jaki zwykle towarzyszy redakcji w trakcie codziennego obcowania z muzyką.

 


Pierwszą pieśń introdukuje kontrabas i wibrafon. Melodyjna, kołysankowa aura wspierana jest przez ciepły tembr saksofonu i powolny, marszowy krok perkusji. Opowieść wydaje się rzewna, niemal post-romantyczna. Zdobi ją zarówno solowa akcja wibrafonu, jak i intrygujące próby łamania rytmu przez perkusję. Drugą historię napoczyna ponownie kontrabas, choć teraz już w pełni samotnym krokiem. Reszta kwartetu wchodzi do gry w tanecznych podskokach. Post-swingowa atmosfera buduje dobre emocje i sprzyja melodyjnym rozwiązaniom. Na etapie solowych występków słyszymy bas i ponownie wibrafon. Do ognia dorzuca saksofon, który szyje zadziorne, choć wciąż bardzo rozśpiewane frazy.

Trzecią odsłonę otwiera balladowa narracja wibrafonu i saksofonu. Całość jest pełna tęsknoty, udanie szyta post-bluesowym stepem sekcji rytmu. Stałym elementem programu jest oczywiście wibrafonowa solówka, po której kwartet osiąga dramaturgiczny konsensus efektownym rozkołysaniem. Album wieńczy utwór, która śmiało zasługuje na miano tego najciekawszego. Dwa uderzenia w struny basu i kwartet rusza w tango z masywną melodią na ustach. Tembr dętego jest bardzo szorstki, a muzyk śmiało unosi głowę do samego nieba. Na etapie rozwinięcia udanie prezentuje się wibrafonowo-basowe interludium. Finał wydaje się wyjątkowo intensywny, silnie rozimprowizowany, spuentowany oczywiście melodią motywu przewodniego. Nasza foniczna satysfakcja wydaje się nieograniczona.

 

Angles 4 Angles 4 (Relative Pitch, CD 2026). Ingebrigt Håker Flaten - kontrabas, Mattias Ståhl - wibrafon, Kjell Nordeson – perkusja oraz Martin Küchen – saksofony, kompozycje. Nagrane w BAS, Bandhagen, Sztokholm, Szwecja, kwiecień 2024. Cztery utwory, 30 minut.




 

piątek, 18 września 2026

Christine Wodrascka & Bernard Santacruz in Oblic!


Sięgamy po jedną z tegorocznych nowości krajowej FSR Records i zapraszamy na spotkanie fortepianu i kontrabasu. Pod względem stylistycznym sytuacja wydaje się klarowna – trochę kameralistyki, odrobina jazzu, może coś jeszcze. Szczęśliwe, gdy na scenie spotykamy artystów wysokiej klasy, jak Christine Wodrascka i Bernard Santacruz, wszelkie gatunkowe przewidywania tracą rację bytu.

   


Francuzi budują swoją opowieść niespiesznie, małymi krokami stymulują napięcie i szukają coraz ciekawszych rozwiązań dramaturgicznych. W trakcie pierwszych czterech improwizacji zdają się jedynie wprowadzać nas w temat. Spokojnie frazują, udanie łączą post-klasyczne pasaże fortepianu i filigranowe akcje kontrabasu, realizowane techniką pizzicato. Dostajemy coś na kształt kameralnego jazzu, dobrze sformatowanego, granego przez muzyków, który świetnie na siebie reagują i nie pozostawiają pustych przestrzeni. Zgrabnie pokonują drogę od smukłej ballady po stonowany galop, bez wszakże szczególnie widowiskowych fajerwerków.

To, co najlepsze na Oblic zaczyna się od piątej odsłony. Najpierw najkrótsza na albumie, szemrana improwizacja – pierwsze bardziej śmiałe frazy inside piano i mroczne odgłosy delikatnie szarpanych strun kontrabasu. Opowieść intrygująco zbliża się do ciszy i każe nadstawiać ucha. W kolejnej, szóstej części, tym razem najdłuższej na płycie, jakość eksploduje. Na starcie półgalop czarnych, szorstko brzmiących klawiszy piana, któremu wtóruje kontrabasowy smyczek (po raz pierwszy w nagraniu). Ten ostatni najpierw unosi się ku niebu, potem zagłębia się w odmętach piekła. W drugiej fazie utworu pianistka zaczyna preparować struny piana i lepić się do drona, którego fundamenty kreśli coraz niżej posadowiony smyczek. Soczysty dron gaśnie wyjątkowo urokliwie.

W kolejnych trzech improwizacjach muzycy opuszczają strefę ciszy i mroku, ale czynią to bardzo rozważnie. W siódmej części kontrabasowy smyczek bawi się melodią, uroczo podśpiewuje wspierany preparacjami piana. W ostatnich dwóch utworach powraca estetyka post-jazzowa, ale jej nurt główny jest nieustannie bogacony dodatkowymi, mniej oczywistymi frazami i brzmieniami. Całość wydaje się teraz dość taneczna, ale ciągle spowita mrokiem niedopowiedzenia.

 

Christine Wodrascka & Bernard Santacruz Oblic (FSR Records, CD 2026). Christine Wodrascka – fortepian oraz Bernard Santacruz – kontrabas. Nagrane w Studio Laouqué, listopad 2024. Dziewięć improwizacji, 45 minut.

 

*) niniejsza recenzja powstała na potrzeby portalu jazzarium.com i tamże została pierwotnie opublikowana



wtorek, 15 września 2026

We Are Spontaneous! 10th SMF 2026 is coming!


We Are Spontaneous! 10th SMF 2026 rusza już za szesnaście dni. Program imprezy wszyscy znamy, nazwiska artystów także, a wszelkie inne szczegóły będziemy na tych łamach jeszcze wielokrotnie przypominać.

Dziś, by wzbudzić nasze kubki smakowe, proponujemy zapoznać się z krótkimi notami biograficznym postaci, jakie odwiedzą Poznań w dniach 1-4 października 2026.

Zapraszamy serdecznie!

  


SAKINA ABDOU

Sakina Abdou jest francuską saksofonistką i flecistką, jedną z najważniejszych postaci współczesnej europejskiej improwizacji. Jej solowy album Goodbye Ground, wydany przez Relative Pitch Records, zdobył uznanie krytyków i został opisany jako manifest jej twórczości. Abdou łączy post ornette’owską melodykę z post coltrane’owską intensywnością, tworząc brzmienie pełne emocji, dramaturgii i ekspresji. Występowała na festiwalach FIMAV, Ottawa Jazz Festival, Jazz à Vienne oraz Météo. Jest członkinią kolektywu Muzzix oraz zespołów Pascal Niggenkemper Quartet, Bruno Angelini Trio oraz Trapeze. Jej twórczość charakteryzuje się odwagą, wielowymiarowością oraz głęboką świadomością historii improwizacji. W 2024 roku wydała album Hammer, Roll and Leaf w trio z Martą Warelis i Tomą Goubandem, a w 2026 roku przygotowuje nowy projekt w Cafe Oto.

LIZ ALLBEE

Liz Allbee jest trębaczką, kompozytorką i performerką pochodzącą z Vermont, mieszkającą w Berlinie. Jej twórczość obejmuje nową muzykę, improwizację, elektroakustykę oraz noise. Allbee tworzy kompozycje kwadrofoniczne i wielofoniczne z wykorzystaniem zmodyfikowanej trąbki, która pozwala na równoległe kanały dźwiękowe. Współpracuje z teatrami, twórcami filmowymi oraz artystami eksperymentalnymi, a jej prace były prezentowane na festiwalach w Europie i USA. Allbee jest ceniona za innowacyjne podejście do instrumentu, łączenie performanse’u z technologią oraz za radykalną ekspresję brzmieniową.

GRAHAM DUNNING

Graham Dunning jest samoukiem, improwizatorem i kompozytorem, znanym jako twórca mechanicznego techno. Jego praca eksploruje dźwięk jako fakturę, barwę i materialność, wykorzystując obiekty domowej produkcji, recyklingowane przedmioty oraz mechaniczne konstrukcje. Dunning tworzy również instalacje dźwiękowe, prace wideo i projekty wizualne, a jego Mechanical Techno Machine stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych eksperymentów na styku muzyki i sztuki. Występował w Europie, USA i Nowej Zelandii, prowadzi warsztaty z sound artu oraz wykłada w Mary Ward Centre w Londynie. Jego twórczość ukazała się w wytwórniach Entr’acte, Seagrave oraz Tombed Visions, a jego podejście do improwizacji łączy technologię, performance i radykalną kreatywność.

JOHN EDWARDS

John Edwards jest legendarnym londyńskim kontrabasistą, którego twórczość zrewolucjonizowała rolę kontrabasu w muzyce improwizowanej. Jego gra charakteryzuje się niezwykłym wachlarzem technik, kreatywnością oraz intensywnością, a krytycy opisują go jako muzyka bez precedensu w historii jazzu. Edwards współpracował z Evanem Parkerem, Roscoe Mitchellem, Derekiem Baileyem, Joe McPhee, Lol Coxhillem, Peterem Brötzmannem oraz wieloma innymi ikonami improwizacji. Jest członkiem zespołów N.E.W. oraz DECOY, a jego koncerty cechuje dramaturgia, spontaniczność i pełna swoboda ekspresji. Jego gra redefiniuje możliwości kontrabasu, zarówno w kontekście solowym, jak i zespołowym.

ADAM FRANKIEWICZ

Adam Frankiewicz jest artystą związanym z Poznaniem, współtwórcą projektu Grupa Etyka Kurpina oraz twórcą minimalistycznej elektroniki opartej na improwizowanych dźwiękach i samplach. Jego muzyka często stanowi odzwierciedlenie codziennych doświadczeń, co sam opisuje słowami: „Komponuję, słuchając nagrań, kaset, ale też tego, co mnie otacza. Chodząc po mieście, wsiadając do taksówki czy będąc w sklepie, cały czas słyszę dźwięki”. Frankiewicz jest również reżyserem teatralnym, prowadzi warsztaty dźwiękowe i pisze scenariusze słuchowisk. Jest właścicielem labelu Pionierska Records, który wydaje wyłącznie ręcznie nagrywane kasety magnetofonowe. Jego praktyka obejmuje także field recording oraz performatywne działania słuchowe, a jako współautor filmu „Conversations with Fuji” eksploruje relacje między dźwiękiem, przestrzenią i ekologią. Jego kasety funkcjonują jako unikatowe obiekty kolekcjonerskie, a sam Frankiewicz współpracował z wieloma twórcami sceny eksperymentalnej w Polsce i w Europie.

MATTHEW GRIGG

Matthew Grigg jest gitarzystą z Bristolu, działającym w obszarze muzyki free i eksperymentalnej. Jego gra opiera się na intuicji, sprzężeniach zwrotnych oraz eksploracji brzmienia, a krytycy opisują ją jako balans między kruchym pięknem a gniewną ekspresją. Grigg współpracował z Colinem Websterem, Angharad Davies, Burkhardem Beinsem, Adamem Bohmanem oraz wieloma improwizatorami europejskimi. Jego twórczość wymyka się kategoryzacji, łącząc noise, abstrakcję i mikrogesty. Jest również grafikiem i organizatorem koncertów, a jego prace wizualne zdobią albumy wielu artystów sceny improwizowanej. Występował w Cafe Oto, Vortex, Hundred Years Gallery, Arnolfini, Black Box oraz na festiwalach Supernormal, Supersonic, New Wave of Jazz i Wyrd Wild West. Jego nagrania ukazały się w Sound Holes, Raw Tonk, New Wave of Jazz, Cardboard Club, tbc editions oraz SpoonHunt. Krytycy opisują jego grę jako eksplorację granic instrumentu, często całkowicie redefiniującą pojęcie gitarowego brzmienia.

SAMUEL HALL

Samuel Hall jest australijskim perkusistą, perkusjonalistą i artystą interdyscyplinarnym mieszkającym w Berlinie. Jego twórczość łączy muzykę elektroakustyczną i akustyczną – wykorzystuje do tego techniki rozszerzone, elektronikę, obiekty oraz preparację perkusji. Hall działa intensywnie na scenie Echtzeitmusik, współpracując z artystami takimi jak Satoko Fujii, Lucio Capece, Emilio Gordoa, Liz Kosack, Tristan Honsinger oraz wieloma innymi. Jego projekty obejmują Ether Drift, Soap Tongues, Trespassing Rooms oraz Sundogs. Jako ilf tworzy eksperymentalną elektronikę opartą na field recordingu oraz technikach postprodukcyjnych. Jego twórczość charakteryzuje się głęboką paletą brzmieniową, interdyscyplinarnością oraz odwagą formalną.

CONSTANTIN HERZOG

Constantin Herzog jest muzykiem z Kolonii, grającym na kontrabasie, gitarze basowej i skrzypcach, poruszającym się między muzyką współczesną, improwizowaną, jazzem oraz muzyką dawną. Jest członkiem zespołów TON, Bassmasse, Multiple Joy(ce) Orchestra, Ensemble Garage, Ensemble Musikfabrik oraz Studio Dan. Jego twórczość charakteryzuje się wszechstronnością i umiejętnością łączenia tradycyjnych technik instrumentalnych z nowymi strategiami improwizacji. Herzog występuje na festiwalach muzyki współczesnej i improwizowanej w Europie, a jego gra jest ceniona za precyzję, kreatywność i głęboką świadomość brzmienia.

CHARLOTTE KEEFFE

Charlotte Keeffe jest brytyjską trębaczką i artystką grającą na flugelhornie, działającą w obszarze swobodnej improwizacji, free jazzu i muzyki abstrakcyjnej. Jej debiutancki album Right Here, Right Now zdobył uznanie krytyków BBC Radio 3, Jazz FM oraz BBC Radio 6. Keeffe współpracowała z Dave’em Douglasem podczas Festival of New Trumpet Music, a także z artystami Discus Music, między innymi Carlą Diratz i Julie Tippetts. Jest członkinią prestiżowego programu Take Five 2022. Jej działalność obejmuje również pracę na rzecz równości w muzyce, jako członkini Women in Jazz Media, oraz występy w London Gay Big Band. Keeffe grała na Glastonbury, Wilderness oraz w Taki Concordia Orchestra Marin Alsop podczas World Economic Forum. Jej twórczość łączy ekspresję, odwagę i społeczne zaangażowanie, a krytycy opisują ją jako dynamiczną i wyjątkową improwizatorkę.

 


STEFAN KEUNE

Stefan Keune jest wybitnym niemieckim saksofonistą, którego styl gry określany jest jako free i radical. Od początku fascynowała go muzyka improwizowana, a klasyczne techniki muzyki współczesnej stanowiły podstawę jego gry. Keune współtworzył Stefan Keune Trio oraz grał w kwartecie z Paulem Lovensem, Johnem Russellem oraz Hansem Schneiderem. Występował z Paulem Lyttonem, Martinem Blume, Achimem Krämerem oraz Damonem Smithem. Jest członkiem King Übü Orchestrü oraz XPACT. Jego twórczość charakteryzuje się intensywnością, precyzją oraz głęboką świadomością formy improwizacji.

ZBIGNIEW KOZERA

Zbigniew Kozera jest wrocławskim kontrabasistą grającym również na marokańskim guimbri. Jego twórczość zakorzeniona jest w spiritualnym jazzie, free jazzie oraz wolnej improwizacji, a w ostatnich latach coraz częściej sięga do tradycji muzyki świata, szczególnie Afryki Północnej i Środkowej. Kozera współtworzy zespoły Into the Roots, Sundogs, Rybicki Kozera, Widma oraz Dominik Strycharski Core. Jego albumy ukazują się w renomowanych, polskich i zagranicznych wytwórniach, takich jak Not Two, Clean Feed, Phonogram Unit oraz Rouge Art. Współpracował z Joëlle Léandre, Nicole Mitchell, Zlatko Kaučičem oraz Tomeką Reid. Jego grę cechuje głęboka pulsacja, organiczna ekspresja oraz umiejętność łączenia tradycji afrykańskich z europejską improwizacją.

JOKE LANZ

Joke Lanz jest turntablistą pochodzącym z Bazylei i mieszkającym w Berlinie, jest pionierem niezależnej sceny elektronicznej oraz artystą crossoverowym. Jego twórczość obejmuje improwizację, muzykę eksperymentalną, noise, performance oraz muzykę konkretną. Lanz jest twórcą projektu Sudden Infant, który po dwudziestu pięciu latach działalności solowej przekształcił się w trio. Współpracował z Christianem Marclayem, Peterem Kowaldem, Lasse Marhaugiem, Mette Rasmussen, Audrey Chen oraz wieloma innymi artystami. Jego praca obejmuje również instalacje, działania performatywne, muzykę teatralną oraz filmową. Lanz jest jednym z najważniejszych turntablistów współczesnej sceny improwizowanej, a jego twórczość odznacza się intensywnością, radykalnością i nieustannym eksperymentem.

DOMINIC LASH

Dominic Lash jest angielskim kontrabasistą i teoretykiem filmu, którego Free Jazz Collective określił jako „exceptional creative musician”. Koncentruje się na muzyce improwizowanej i eksperymentalnej. Występuje w trio Keune Lash Noble oraz w duetach i triach z Angharad Davies, Johnem Butcherem, Emilem Karlsenem, Alexem Wardem i Markiem Sandersem. Lash współpracował z Tonym Conradem, Steve’em Reidem oraz Johnem Russellem, a kompozytorzy Jürg Frey i Éliane Radigue napisali dla niego solowe utwory na kontrabas. Grał w Apartment House, Modern Nature oraz Bozzini Quartet. Jest autorem książek o teorii filmu i prowadzi label Spoonhunt oraz cykl koncertowy Soundhunt. Jego gra łączy precyzję, głęboką świadomość formy oraz otwartość na eksperyment, co czyni go jednym z najważniejszych kontrabasistów współczesnej improwizacji.

STALE LIAVIK SOLBERG

Stale Liavik Solberg jest norweskim improwizatorem, mistrzem kreatywnej perkusji oraz animatorem sceny improwizowanej. Jest współorganizatorem festiwalu Blow Out w Oslo oraz aktywnym uczestnikiem londyńskiej sceny improwizacji, gdzie regularnie występuje z Johnem Butcherem. Solberg gra na własnym zestawie perkusyjnym, który przewozi w niewielkiej walizce, co stało się jego znakiem rozpoznawczym. Jego twórczość charakteryzuje się intensywnością, kreatywnością oraz głęboką świadomością brzmienia.

ANDREW LISLE

Andrew Lisle jest brytyjskim perkusistą młodego pokolenia, jego szybka, teksturalna i złożona rytmicznie gra uczyniła go jednym z najbardziej rozpoznawalnych muzyków improwizujących w Europie. Współpracował z czołowymi postaciami sceny, między innymi z Kitem Downesem, Johnem Edwardsem, Alexem Wardem, Charlotte Keeffe, Ab Baarsem, Rodrigo Amado, Johnem Dikemanem, Colinem Websterem oraz Dirkiem Serriesem. Jego aktywne projekty obejmują Exhaust, Multi Directional, Kodian Trio oraz SNAP. Lisle występuje w najważniejszych europejskich miejscach związanych z improwizacją, takich jak Cafe Oto, Vortex, KM28, Bimhuis czy Galeria Zé Dos Bois, a także na festiwalach Jazzfest Berlin, Freejazzfestival Saarbrücken oraz Jazz Jantar. W jego grze łączą się energia, abstrakcja i niezwykła precyzja, dzięki czemu jest jednym z najbardziej poszukiwanych perkusistów współczesnej improwizacji.

MACIEJ MACIĄGOWSKI

Maciej Maciągowski jest artystą dźwiękowym i producentem związanym z poznańską sceną muzyki eksperymentalnej. Jego twórczość obejmuje współczesną elektronikę, syntezatory modularne oraz improwizację. Wydał solowe materiały w Baba Vanga, Pointless Geometry oraz Glamour, a jego album Urban Balafon zdobył uznanie krytyków sceny eksperymentalnej. Maciągowski występuje w zespołach Bachorze oraz Strętwa, a jego twórczość łączy abstrakcję, rytm, brzmienia inspirowane muzyką świata oraz nowoczesne strategie produkcji dźwięku. Jego praca charakteryzuje się kreatywnością, odwagą i nieustannym poszukiwaniem nowych form brzmieniowych.

ANTONI MICHNIK

Antoni Michnik jest polskim muzykologiem, performerem, improwizatorem i kuratorem, jednym z najbardziej wszechstronnych twórców działających na styku sztuki dźwięku, performance’u i teorii muzyki. Jako badacz zajmuje się historią awangardy, sztuką dźwięku, muzyką eksperymentalną oraz praktykami intermedialnymi. Współtworzył liczne projekty performatywne, instalacje oraz działania site specific, w których łączy refleksję teoretyczną z praktyką artystyczną. Michnik jest autorem tekstów krytycznych, esejów oraz analiz dotyczących współczesnej muzyki i sztuki, publikowanych w czasopismach naukowych i artystycznych. Jako performer działa w obszarze improwizacji, pracy z obiektami, głosem oraz mediami elektronicznymi. W swojej twórczości odznacza się intelektualną odwagą, interdyscyplinarnością oraz umiejętnością łączenia teorii z praktyką w sposób unikatowy na polskiej scenie eksperymentalnej.

 


MATTHIAS MUCHE

Matthias Muche jest puzonistą i artystą medialnym z Kolonii, tworzącym projekty łączące taniec, multimedia i improwizację. Jego formacja Bonecrasher, złożona z ośmiu puzonistów i dwóch perkusjonalistów, jest jednym z najbardziej spektakularnych projektów puzonowych w Europie. Muche współpracuje z zespołami jazzowymi, współczesnymi oraz wielokulturowymi, a jego twórczość charakteryzuje się różnorodnością, elastycznością oraz eksperymentowaniem. W swoich projektach bada relacje między procesami kompozycyjnymi, słuchowymi i wizualnymi, tworząc wielowarstwowe struktury dźwiękowe i performatywne. Jego praca jest ceniona za odwagę, innowacyjność oraz umiejętność łączenia tradycji puzonowej z nowoczesnymi strategiami improwizacji.

 


MATTHIAS MÜLLER

Matthias Müller jest niemieckim puzonistą, od dwóch dekad aktywnym na scenie Berlina. Współpracował z Johnem Butcherem, Natem Wooley’em, Eve Risser, Olafem Ruppem oraz wieloma improwizatorami. Jest członkiem Splitter Orchester i autorem ponad pięćdziesięciu albumów, w tym kilku wydanych we własnej wytwórni MaMüMusic. Jego techniki rozszerzone stanowią punkt odniesienia dla współczesnej improwizacji puzonowej, a jego twórczość wyróżnia się intensywnością, kreatywnością oraz głęboką świadomością brzmienia. Müller jest znany z niekonwencjonalnych i samodzielnie opracowanych technik, które poszerzają granice instrumentu, a jego gra często balansuje między ekstremalną ekspresją a subtelną mikrosonorystyką.

ETIENNE NILLESEN

Etienne Nillesen jest eksperymentalnym perkusistą i perkusjonalistą pochodzącym z Holandii, rezydującym w Kolonii. Jego eksploracja werbla redefiniuje tożsamość instrumentu, który przestaje być jedynie generatorem rytmu i staje się pełnoprawnym źródłem harmonii, melodyki oraz wielowymiarowych faktur. Nillesen tworzy muzykę skoncentrowaną na dźwięku, ciszy i przestrzeni, a jego twórczość wymyka się kategoryzacji, łącząc elementy improwizacji, muzyki współczesnej oraz performance’u. Występuje w TON oraz wielu projektach międzynarodowych, a jego koncerty często przybierają formę badań nad brzmieniem, w których werbel staje się instrumentem solowym o nieograniczonych możliwościach. Jego praca jest ceniona za radykalną reinterpretację roli perkusji oraz za głęboką świadomość akustyczną.

STEVE NOBLE

Steve Noble jest angielskim perkusistą, jednym z pionierów europejskiej sceny free jazzu. Jego gra charakteryzuje się ultradynamiczną precyzją, szczegółowością oraz nieustającą kreatywnością. Noble współpracował z Derekiem Baileyem, Matthewem Shippem, Ishmaelem Wadadą Leo Smithem, Evanem Parkerem, Thurstonem Moore’em oraz wieloma innymi artystami. Wystąpił w serialu Dereka Baileya „Improvisation in Music” dla Channel 4. Jest członkiem zespołów N.E.W. oraz DECOY. Jego twórczość redefiniuje rolę perkusji w improwizacji, łącząc energię, subtelność oraz pełną swobodę ekspresji.

PETER ORINS

Peter Orins jest perkusistą, kompozytorem i improwizatorem z Lille, poruszającym się między jazzem, psychodelią, muzyką współczesną oraz swobodną improwizacją. Jest członkiem TOC oraz współtwórcą wytwórni Circum Disc, której katalog obejmuje szerokie spektrum muzyki eksperymentalnej. Orins współpracował z wieloma artystami europejskiej sceny improwizowanej, a dla jego gry charakterystyczne są dramaturgia, precyzja oraz pomysłowość. Występuje w projektach łączących muzykę akustyczną i elektroakustyczną, a jego twórczość często eksploruje granice rytmu, barwy i struktury.

KAMIL PIOTROWICZ

Kamil Piotrowicz jest polskim pianistą, kompozytorem i producentem muzycznym, jednym z najbardziej twórczych muzyków młodego pokolenia. Zadebiutował albumem Birth w 2015 roku, a jego gra łączy jazz, muzykę współczesną, elektronikę oraz improwizację. Piotrowicz jest liderem zespołów Sextet, LAWAAI oraz HAŁVVA, współtworzy Idealistic Festival oraz wydawnictwo Howard Records. Jego projekty często przekraczają granice gatunkowe, a solowa twórczość pod pseudonimem wræżlivøść eksploruje elektronikę i eksperymentalne formy dźwiękowe. Piotrowicz współpracował z wieloma artystami europejskiej sceny improwizowanej, a jego muzyka odznacza się kreatywnością, intensywnością i odwagą formalną.

JACEK PROŚCIŃSKI

Jacek Prościński jest polskim perkusistą, improwizatorem oraz twórcą muzyki elektronicznej i eksperymentalnej. Gra w zespołach Hinode Tapes, HAŁVVA, Llovage oraz Lasy, a solo występuje jako wh0wh0. Jego twórczość balansuje między jazzem, elektroniką i yassem, celebrując niedoskonałości i zniekształcenia brzmienia. Prościński współpracował z Samem Hillmerem, Mikołajem Trzaską, Hirokim Chibą, Marią Peszek, RyszardemTymańskim oraz wieloma twórcami sceny eksperymentalnej. W duecie Holotrigger tworzy audiowizualne projekty z Ksawerym Kirklewskim. Ma na koncie ponad trzydzieści albumów, a jego solowy projekt wh0wh0 rozwija indywidualny język gry na perkusji, w którym instrument staje się narzędziem narracji, abstrakcji i ekspresji.

TIMOTHÉE QUOST

Timothée Quost jest francuskim improwizatorem, kompozytorem i trębaczem, działającym na pograniczu współczesnej muzyki kreatywnej, free jazzu, muzyki eksperymentalnej oraz sound artu. Początkowo kształcił się w muzyce klasycznej, później w jazzie, jednak szybko skierował się ku swobodnej improwizacji, rozwijając własne podejście do trąbki oparte na bliskiej amplifikacji i rozszerzonych technikach. Jego pierwszy solowy album Before Zero Crossing ukazał się w duńskiej wytwórni Gotta Let It Out, a album Flaten the Curve dokumentuje jego fascynację dźwiękami otoczenia, field recordingiem i pracą w ruchu podczas licznych tras koncertowych. Quost koncertuje w całej Europie, prowadzi zespół LIKEN oraz od dekady angażuje się w działania na rzecz upowszechniania muzyki kreatywnej w regionach wiejskich Francji. Jest organizatorem wieczorów VIF oraz festiwalu Les Bruits de la Tête na płaskowyżu Cézallier, łączącego muzykę improwizowaną z klasyką, chanson i muzyką świata.

CATH ROBERTS

Cath Roberts pochodzi z Wielkiej Brytanii. Gra na saksofonie, improwizuje, komponuje i działa artystycznie, łącząc akustyczną i elektroniczną muzykę improwizowaną, kompozycje eksperymentalne oraz praktyki wydawnicze DIY. Prowadzi zespół Sloth Racket, który wydał pięć albumów i koncertuje od 2015 roku, balansujący między riffem a abstrakcją. Roberts ma na koncie współpracę z wieloma artystami międzynarodowymi, między innymi Chrisem Corsano, Mandhirą De Saram oraz Australian Art Orchestra. Tworzy projekty elektroniczne z Kate Carr, Grahamem Dunningiem i Tullisem Rennie, a solowe improwizacje na elektronikę ukazały się w Fractal Meat Cuts. Współtworzy cykl BRÅK oraz prowadzi wydawnictwo Ink Paper Sound. Dorobek obejmuje także instalacje graficzne i działania cross artform, w tym monumentalną wiszącą partyturę And then the next thing you know. Roberts uchodzi za jedną z kluczowych postaci współczesnej improwizacji w Wielkiej Brytanii.

MATEUSZ RYBICKI

Mateusz Rybicki jest klarnecistą i saksofonistą, improwizatorem i kompozytorem związanym ze sceną muzyki improwizowanej oraz poszukującego jazzu. Jego styl gry jest charakterystyczny – organiczny i unikalny, łączący tradycję jazzu z muzyką etniczną i klasyczną. Rybicki współpracował z Peterem Brötzmannem, Joëlle Léandre, Mikołajem Trzaską, Tomeką Reid oraz wieloma twórcami europejskiej sceny improwizowanej. Jest liderem zespołu Ascetic oraz autorem muzyki inspirowanej Apokalipsą św. Jana. Jego twórczość charakteryzuje się głęboką kreatywnością, melodycznością oraz intensywnością ekspresji.

SOFIA SALVO

Sofia Salvo jest argentyńską saksofonistką barytonową i improwizatorką, działającą na scenie berlińskiej i londyńskiej. Jej twórczość obejmuje free jazz, noise oraz muzykę eksperymentalną. Jej solowy album Rotarota, wydany przez Relative Pitch Records, zdobył uznanie krytyków za intensywność, oryginalność oraz ekspresję. Salvo współtworzy projekty YEXXEN, ESETv3 oraz Seriously wow, a także kuratoruje cykle Revuelta Series oraz Future Bash Series. Występuje w zespołach Kuhn Fu, Fallen Crooner oraz Dafnie Extended. W jej twórczości przebija się przede wszystkim energia, odwaga oraz radykalne podejście do brzmienia saksofonu barytonowego.

MICHAŁ SEMBER

Michał Sember jest improwizującym gitarzystą z Wrocławia, korzystającym z gitary elektrycznej, przedmiotów oraz głosu. Przez lata wypracował całkiem charakterystyczny język muzyczny oparty na technikach autorskich i podpatrzonych. Współpracował z Pauliną Owczarek, Agustí Fernándezem, Michałem Bielem, Adamem Websterem, Mateuszem Rybickim oraz twórcami kolektywu Dźwięk Bud. Jest członkiem redakcji muzycznej Radia LUZ, gdzie prowadzi audycję Tembr poświęconą muzyce eksperymentalnej. Jako Siemper bierze udział w bitwach freestyle’owych, a jako repmeis tworzy komputerowe kompozycje oraz DJ sety. Jego twórczość nacechowana jest eksperymentowaniem, odwagą oraz nieustannym poszukiwaniem nowych form ekspresji, często balansujących na granicy performance’u, improwizacji i działań konceptualnych.

 


COLIN WEBSTER

Colin Webster jest brytyjskim saksofonistą związanym z europejską sceną improwizacji i free jazzu, znanym z intensywnej, ekspresyjnej gry oraz ekstremalnych technik rozszerzonych, w tym circular breathing. Współpracuje z czołowymi improwizatorami, tworząc duety, tria i składy dużego formatu. Jego Large Ensemble, powstałe w 2022 roku, występuje regularnie w Cafe Oto i skupia najważniejszych muzyków młodego pokolenia. Zespół wydał albumy First Meeting oraz Second Edition, a kolejny, Lucky Charm, ukaże się w 2026 roku. Webster jest znany z pracy z ekstremalnymi paletami brzmieniowymi, od minimalizmu po noise, a jego twórczość bywa porównywana do Petera Brötzmanna oraz Phurpy. Jego koncerty charakteryzują się organiczną dramaturgią, intensywnością i pełną swobodą improwizacji.

FIELDS OF SUPERORGANISMS

Fields of Superorganisms to interdyscyplinarny projekt artystyczny badający dialog człowieka z naturą poprzez dźwięk, performance i praktyki uważnego słuchania. Artyści przenoszą rozmowę z superorganizmami z poziomu metafory na poziom działania, traktując słuchanie, reagowanie i odpowiadanie dźwiękiem jako realną formę wymiany. Fields of Superorganisms jest gestem filozoficznym inspirowanym koncepcjami Stanisława Lema, Ursuli K. Le Guin oraz twórcami i czołowymi przedstawicielami ekologii dźwięku, takimi jak Hildegard Westerkamp czy R. Murray Schafer. Twórcy projektu, Adam Frankiewicz i Zofia Tomczyk, od lat archiwizują świat audialny, gromadząc setki nagrań z różnych zakątków świata. Stanowią one materiał do wsłuchiwania się w siebie i otoczenie oraz punkt wyjścia do artystycznych poszukiwań. W 2025 roku wydali zbiór nagrań Fields Archive 2014–2022.



 

piątek, 11 września 2026

Pascal Niggenkemper, Sakina Adbou, Liz Kosack & Gerald Cleaver in The Ocean Within Us!


Pascal Niggenkemper, kontrabasista, improwizator i kompozytor jest stałym gościem Trybuny. Muzyk, którego dokonania na niwie kreatywnego free jazzu ostatnich dekad znamy świetnie, od zarania swej kariery, a od pewnego czasu szczególnie często, sięga po autorskie kompozycje i wokół niego snuje intrygujące opowieści.

Dziś sięgamy po kwartet świetnie umocowany personalnie, który zabiera nas w podroż definitywnie oceaniczną. Kontrabas, saksofon, instrumenty klawiszowe, perkusja, głosy i drobne ornamenty elektroakustyczne, to baza instrumentalna jedenastu opowieści, z których trzy trwają po mniej więcej dziesięć minut, pozostałe stanowią krótszą formę dramaturgiczną.

      


Pierwsza piosenka ma formę onirycznej meta ballady – recytowany tekst, szum saksofonu i perkusyjnych szczoteczek, elektroakustyczna poświata wokół delikatnie frazującego kontrabasu. W drugiej odsłonie dominuje dynamiczny, post-swingowy drive, frywolny, efektownie wyśpiewany. Kolejny utwór, to znów spokój, tym razem wysycony mrokiem i subtelnymi, dętymi melodiami, precyzyjnie zaplanowanymi i w ten sam sposób wykonanymi. Dopiero na etapie finalizacji muzycy frazują nieco swobodniej.

Czwarta historia bazuje na atrybutach post-jazzu. Otwarcie spoczywa na barkach instrumentów klawiszowych i elektroniki, rozwinięcie to domena narzędzi akustycznych. Obie te sfery wchodzą w dalszej fazie w ciekawe dysputy. Piąta część przywołuje dynamikę i emocje, jakie znamy z drugiego utworu. Wszystkie instrumenty zdają się tu być osadzone w rytmie, który pulsuje i wzbudza interakcje. Szczególnie kreatywne są akcje klawiszy.

Utwory szósty i siódmy, to zapowiadane dłuższe formy. Pierwszy z nich jest bardzo spokojny, wyważony, trochę oniryczny, z istotną rolą smyczka i dętych melodii. Całość jest okraszona recytacją. Nie brakuje ambientowego backgroundu i efektownego, improwizowanego zakończenia. Dla odmiany siódma kompozycja, to jazzowy drive, dynamika i iskrząca wymiana uprzejmości w ramach całego składu. Narracja przypomina rozdygotane fussion, upstrzone separatywnymi improwizacjami niemal wszystkich. Szczególnie ciekawa jest relacja pomiędzy saksofonem, a klawiszami.

Ósemka, to kontrabasowa uwertura, wzbogacona szumem elektroniki, natomiast dziewiątka wydaje się największą na albumie porcją swobodnej improwizacji. Brzmienie smyczka, dęte melodie i śpiewy, to atuty utworu. Kompozycja dziesiąta, to znów większa forma, która mija jednak szybko z uwagi na basowy groove, szybkie akcje perkusji i taneczne podrygi, znów skupione wokół saksofonu i instrumentów klawiszowych. Finał albumu trwa krótko, jest słodką, pożegnalną melodią.

 

Pascal Niggenkemper, Sakina Adbou, Liz Kosack & Gerald Cleaver The Ocean Within Us (Subran Music, CD 2026). Pascal Niggenkemper – kontrabas, głos, kompozycje, motors, Sakina Adbou – saksofon, recorder, głos, Liz Kosack – instrumenty klawiszowe, głos oraz Gerald Cleaver – perkusja, głos, elektronika. Nagrane w Downtown Studio, Strasbourg, Francja, listopad 2025. Jedenaście utworów, 66 minut.

 

 

wtorek, 8 września 2026

David Maranha & Rodrigo Amado in Desolation Row!


Portugalski organista David Maranha koncertował na ostatniej edycji poznańskiego spontanicznego festiwalu, współtworząc dokładnie ostatni set imprezy. Leciał wtedy do nas z Lizbony, gdzie dzień wcześniej występował ze swoim rodakiem i przyjacielem, saksofonistą Rodrigo Amado w ramach kolejnej edycji festiwalu OUT.FEST.

Dziś dokumentację fonograficzną tego wcześniejszego wydarzenia możemy posłuchać na poręcznej płycie kompaktowej. Cóż za urocza koincydencja!

  


Koncert zorganizowany na południowym brzegu Tagu jest nieprzerwanym strumieniem dźwiękowym, finiszującym jeszcze przed upływem trzeciego kwadransa. Na starcie tworzą go rozhuśtany, szorstki ambient organów i melodyjny, post-jazzowy oddech saksofonu tenorowego. Obaj artyści zdają się płynąć w nieoczywistym kierunku - organista osadzony w mroku, tenorzysta migoczący niczym światełko, małe słońce na zamglonym nieboskłonie. Strumień organów jest onirycznym, powolnym dronem, pasmo saksofonowe wielowątkową, jazzową opowieścią, która incydentalnie przybiera formę ciszy przed burzą. Wszystko wydaje się tu równie smutne, jak radosne, ale jesteśmy wszak w Lizbonie.

Opowieść Davida i Rodrigo jest emocjonalnie stabilna, ale ma swoje wzgórza i doliny, mrok księżyca i poświatę zachodzącego słońca. Bywa intensywna, zwłaszcza w pierwszej fazie koncertu, ale przypomina niekiedy kołysankę dla nadmiernie pobudzonych. To krzyk rozpaczy, ale i ukojenie nutą leniwego wiatru od wielkiego rozlewiska rzeki. Amado balansuje między precyzyjnym free jazzem, a melodyjną, jazzową post-balladą. Maranha pozostaje nośnikiem permanentnego niepokoju.

Ta historia wydaje się pozornie spokojniejsza w środkowej części. Potem przechodzi do stadium bodaj najpiękniejszego, gdy oba strumienie fonii stają się powolnymi, rozdygotanymi dronami, które systematycznie rozwarstwiają się, kołyszą, stają się niebywale śpiewne. Ostatnie minuty przynoszą najpierw spazmatyczną wspinaczkę zakończoną efektowną kulminacją, a potem wielki, głęboki wydech, który napotyka na w pełni zasłużoną burzę oklasków.

 

David Maranha & Rodrigo Amado Desolation Row (European Echoes, CD 2026). David Maranha – organy elektryczne oraz Rodrigo Amado – saksofon tenorowy. Nagrane w ADAO, Barreiro, Lizbona, październik 2025. Jedna kompozycja, 42 minuty.



 

piątek, 4 września 2026

Mandhira de Saram, Steve Beresford & John Edwards play Felix!


String trio, to naturalna konfiguracja instrumentalna dla muzyki kameralnej, współczesnej, ale także, co oczywiste, improwizowanej. Na jednej z najnowszych płyt krajowej FSR Records zatytułowanej Felix odnajdujemy szczególną wersję takiego tria – skrzypce, kontrabas i preparowany fortepian, którego struny zdają się stanowić ważny element tej intrygującej układanki.

Jesteśmy w Londynie, w sercu jego impro sceny, w klubie Vortex pomieszczonym w niebanalnej dzielnicy Dalston. Na scenie Steve i John, dwie legendy nie tylko londyńskiej sceny i dużo od nich młodsza Mandhira, artystka od pewna czasu silnie związana ze stolicą Zjednoczonego Królestwa i wszelkimi przejawami jego muzycznych wspaniałości. Przed nami pięćdziesiąt minut akustycznej rozkoszy.

  


Koncert składa się z trzech kilkunastominutowych opowieści i niespełna trzyminutowego encore. Pierwsza improwizacja rodzi się w tyglu drobnych, strunowych dźwięków, ale po niedługiej chwili wyłania się z niego niezobowiązująca, post-jazzowa ekspozycja pianisty wprost z klawiatury. Okazuje się, że to jedynie skromne interludium, albowiem artyści dość sprawnie powracają do kreowania preparowanych, dobrze skorelowanych fraz. Momentami ich akcje są bardzo filigranowe, pełne subtelnego uroku. Smyczki ślizgają się po strunach, czasami nucą stłamszone melodie, z kolei na dnie fortepianu pojawia się kilka niezidentyfikowanych dźwięków - być może w rękach pianisty znajdują się przedmioty nieoznaczone w albumowym credits. Narracja charakteryzuje się teraz dużą zmiennością – balansuje od dna ciszy po sufit głośnych, niekiedy brawurowych fraz. Puentą pierwszej, najdłuższej improwizacji jest zaskakująco intensywny, niemal free jazzowy szczyt.

Drugą opowieść inicjuje skrzypaczka, momentami traktująca smyczek niczym perkusyjną pałeczkę. Tymczasem struny kontrabasu zgrzytają, a spod palców pianisty dochodzą kolejne zagadkowe, także perkusjonalne frazy. Opowieść nabiera rumieńców, to jakby free chamber na sterydowym wspomaganiu. Mysie ślizgi, kocie piski i zaskakująca kontra z klawiatury fortepianu. W połowie utworu muzycy wchodzą w mrok bardzo wyciszonych medytacji. Przez moment jakby stali w miejscu i pytali o drogę. Szczęśliwie pianista, znów z klawiatury, szyje coś bardziej żwawego. Tańczy oparty na strunowych pląsach partnerów, czyniąc zakończenie tej odsłony albumu dalece intrygującym.

Początek trzeciej części ponownie inicjuje skrzypaczka. Z backgroundu docierają kolejne tajemnicze frazy piana, a z gryfu kontrabasu zaczepne szarpnięcia. Improwizacja na kilka chwil przebiera klasycznie kameralne szaty, a potem znów dociera do podziemia szyjąc nam być może najpiękniejszy fragment całego koncertu. Anonsowany bis przynosi niespodziewanie dużo wydarzeń. Najpierw czyste frazy skrzypiec i fortepianu, potem garść całkiem radosnych podskoków. Wreszcie przejście w tryb dość mrocznej, ale już pożegnalnej melodyki, która ozdabia kontrabas w trybie pizzicato. Ostatnie frazy dostarczają klawisze piana.

 

Mandhira de Saram, Steve Beresford & John Edwards Felix (FSR Records, CD 2026). Mandhira de Saram – skrzypce, Steve Beresford – fortepian oraz John Edwards – kontrabas. Nagrane w The Vortex, Londyn, styczeń 2025. Cztery improwizacje, 49 minut.

 

*) Niniejsza recenzja powstała na potrzeby portalu jazzarium.com i tamże została pierwotnie opublikowana

 

 

wtorek, 1 września 2026

Joanna Mattrey, Camila Nebbia, Camilo Ángeles & Violeta García are Heavy Handed!


Nowojorski The Relative Pitch Records dostarcza cztery premiery w miesiącu (w sierpniu nawet pięć!) i nic nie wskazuje na to, by ową imponującą regularność zatracił.

Dziś sięgamy po nowość lipcową, zatem bardzo gorącą i do tego definitywnie szaloną. Kwartet niemal w całości żeński (nazwiska świetnie znane z katalogu labelu, ale nie tylko) dostarcza nam mnóstwo emocji, które szyją dwa instrumenty dęty i dwa strunowe, niektóre z soczystym uzupełnieniem FX-owym. Krwista kameralistyka miewa tu iście free jazzowe eksplozje, a jakość dzierży berło zwycięzcy od pierwszej do ostatniej sekundy. Wiele wskazuje na to, że nie zapomnimy o Heavy Handed w trakcie corocznego podsumowania sceny improwizowanej.

  


Pieśń otwarcia jest najdłuższym fragmentem albumu i mówi niemal wszystko o jego potencjale artystycznym. Kolektywny start z pełną mocą saksofonu tenorowego, nisko osadzonego fletu oraz drapieżnej altówki i takiejż wiolonczeli. Dęte skrzeczą, te strunowe zgrzytają zębami ugniatane mocą rąk i smyczków. Z czasem ta efektowna pożoga zdaje się tracić na intensywności. Pojawia się melodia, dość hałaśliwa, ale jednak na krzywej opadającej, garść preparacji i kilka rezonujących detali. Puenta jest niespokojna, ale zdecydowanie post-kameralna.

Dramaturgia kolejnej improwizacji jest podobna. Hałaśliwe struny i dęte eksplozje, które najpierw wchodzą w fazę siarczystych wydechów, a potem kameralnego rozśpiewania, bogaconego drobnymi amplifikacjami. W trakcie trzeciej odsłony krwawa bitwa trwa w najlepsze. Strunowce zaczynają na ostro, flet wije się w konwulsjach, a saksofon efektownie wzdycha. Kulminacja utworu ma miejsce podczas duetowego antraktu fletu i wiolonczeli, puenta zaś jest kwartetowa, tylko pozornie delikatniejsza. To free chamber, które bucha ogniem.

Pierwsza chwile oddechu przynosi czwarta improwizacja. Rezonujące podmuchy blisko ciszy, szczypta melodii, która szuka kolejnego pretekstu do eksplozji i finalizacja na pełnym wydechu. Kolejna część nie trwa nawet dwóch minut i zdaje się być zwarciem łagodnego fletu i agresywnie nastawionych strunowców. Szóstej improwizacji bliżej do kameralności czwórki, niż ekspresji pierwszych utworów. Przez moment można odnieść wrażenie, że każdy instrument wiedzie tu swoim szlakiem, dygocze na wietrze, ale pamięta o kwartetowej jedności. Ostatnia improwizacja na tle dotychczasowych szaleństw wydaje się spokojnym spacerkiem łagodnym wzniesieniem. Melodia dętych, spokojne frazy grane pizzicato, dyskusje bilateralne i drobne przekomarzania. Po miniaturowej eskalacji następuje wieńcząca album radosna, kolektywna radość.

 

Joanna Mattrey, Camila Nebbia, Camilo Ángeles & Violeta García Heavy Handed (Relative Pitch, CD 2026). Joanna Mattrey – altówka, Camila Nebbia – saksofon tenorowy, Camilo Ángeles - flet & FX oraz Violeta García - wiolonczela & FX. Nagrane w Jazzwerkstatt Bern, marzec 2024. Siedem improwizacji, 40 minut.



piątek, 28 sierpnia 2026

Matthias Muche and his Trombone are Alone!


Niemiecki puzonista Matthias Muche będzie gościem najbliższej edycji Spontaneous Music Festival. Zagra ze swoim macierzystym triem TON, będzie także uczestnikiem jednego z kwartetów kleconych, jak zwykle na tej pokrętnej imprezie, metodą ad hoc.

Muche nie stanie jednak na poznańskiej scenie samotnie z puzonem. Teraz, gdy słuchamy jego pierwszej solowej płyty, aż chciałoby się powiedzieć - jaka szkoda. Pozostaje nam zatem odsłuch albumu, który przynosi konceptualne, puzonowe wzdychanie, dobrze udramatyzowane, zwinnie ustrukturyzowane, intrygująco wzbogacone głosem z tekstem na początku i kościelnymi dzwonami na końcu nagrania. 

  


Album otwiera męski glos, który recytuje tekst zaczynając oczywiście od początku pierwszego zdania. Lekko dogłośniony puzon parska, próbuje odpalić silnik zdezelowanego motocykla. Narracja ma walory medytacji, choć jest na swój sposób nerwowa. Puzon zdaje się wchodzić w dialog z tekstem, bywa szorstki w obyciu, bywa także intrygująco melodyjny. Potrafi krzyknąć, potrafi zamilczeć. Elementami drugiego utworu są szum tuby, piskliwe salwy do samego do sufitu i cisza. Potem także melodyjne rozkołysanie i zabawy z echem. Muzyk łapie czystszy tembr, oddycha głębiej, szyje dłuższe frazy, ale cały czas kusi go, by szukać brudu i zadry. Na końcu jakby łapał rytm, nie wiadomo skąd nadciągający.

Trzecia opowieść klei się dysonansem. Z jednej strony minimalistyczne westchnienia i cisza, z drugiej wulgarne parsknięcia. Brud leży tu obok czystego, wysoki dźwięk tuż nad niskim. Ostatecznie zapada konsensus – rodzaj repetytywnej pętli z głosem brzuchomówcy. Puentą jest jednak śpiew. W czwartej części muzyk sprawdza wydolność płuc. Dla równowagi posługuje się także ciszą. Buduje efektowne echo, potem łamie melodie na mocnym wydechu. W części finałowej biją dzwony. Puzon pozostaje z boku i nadyma się. Wdycha brud, wydycha czyste powietrze. Dzwony zdają się wpadać w spazm, puzon wręcz przeciwnie – zrelaksowany jak nigdy. Z czasem ten zantagonizowany duet zaczyna rozmywać się w potoku czegoś bardziej wspólnego. To dobry pomysł na pożegnanie. 


Matthias Muche Trombone Alone (col legno, CD 2026). Matthias Muche – puzon oraz gościnnie Anthony Moore – głos, tekst (pierwszy utwór). Nagrane w Zionskirche, Bielefeld, Niemcy, czerwiec 2025. Pięć utworów, 48 minut.




wtorek, 25 sierpnia 2026

Crawford, Foster, Malmendier & Škrijelj did a Faux pas!


Jak doskonale wiemy, Emilie Škrijelj i Tom Malmendier, muzykujący razem jako Les Marquises, prowadzą także label eux sæm publikujący intrygującą muzykę improwizowaną, na ogół z ich osobistym udziałem. Śledzimy te albumy od zarania owej zacnej inicjatywy.

Zatem równie doskonale wiemy, iż Emilie i Tom, poza rejestracją nagrań w duecie, chętnie wchodzą w kolaborację z innymi artystami, dokładnie z całego świata.

Dziś spotykamy ich na Brooklynie, gdzie pichcą smakowite danie kwartetowe z gitarzystą Webbem Crawfordem (prawdopodobnie debiut na Trybunie) i dobrze rozpoznawalnym w naszych stronach saksofonistą Michaelem Fosterem. Z dużą radością zaglądamy do kompaktowej dokumentacji tego spotkania.

  


Początek albumu nie jest pozbawiony znamion gry wstępnej, typowej dla formacji kleconych ad hoc. Szmery, szelesty, drobne obcierki i skrzypienia osnute poświatą elektroakustyki, jaką dostarcza Emilie, tym razem pozbawiona akordeonu, a jedynie grająca z talerza. Zręby bardziej linearnej narracji inwokuje aktywny saksofon, wsparty na perkusyjnych szczoteczkach i basowych plamach gitary. Na etapie rozwinięcia sporo do ognia dolewa frakcja syntetyczna, który brzmi niemal perkusyjnie. Otwarcie drugiej improwizacji jest ciche, ale podskórnie nerwowe. Muzycy preparują, drżą, ich frazy gęstnieją, nabierają niemal post-industrialnej tekstury. Wszystko zdaje się zgrzytać zębami, aż do momentu, gdy sygnał do ataku daje saksofon. Najdłuższa opowieść na albumie w drugiej fazie staje się bardzo intensywna, przypomina post-nuklearny free jazz!

Trzecia odsłona, to ledwie kilkadziesiąt zgrzytliwych sekund skonsumowanych głównie przez gitarę i sample z gramofonu. W czwartą część artyści wchodzą niesieni coraz silniejszymi podmuchami rezonującego wiatru. Głęboko oddychają, szukają brzmieniowych pikanterii, wydają się być ukierunkowani na budowanie post-free jazzowego szczytu. Dynamika idzie tu nade wszystko od Toma i Emilie, ale akcje Webba i Michaela są świetnie z nimi skorelowane. Po osiągnieciu imponującego szczytu narracja wyjątkowo urokliwie opada w ramiona ciszy.

Start ostatniej improwizacji wydaje się emocjonalnie zrównoważony. Błyszczą perkusjonalia, coś ciekawego dzieje się na gitarowych przetwornikach, tuba szemra, a na talerzach szeleści. W głębi tej mikstury niechybnie czai się hałas, ale ma problemy z wydostaniem się na powierzchnię. Opowieść wydaje się rozedrgana, nerwowa, znów odrobinę post-industrialna, ale wraz z upływem minut zaczyna przygasać. Śmierć maszyn zwiastuje porywisty wiatr od morza. Saksofon melodyjnie rezonuje niosąc ostatnie frazy farewell song.

 

Crawford/ Foster/ Malmendier/ Škrijelj Faux pas (eux sæm, CD 2026). Webb Crawford – gitara, Michael Foster - saksofon, Tom Malmendier – perkusja oraz Emilie Škrijelj – turntable. Nagrane w Phantom Ear Studio, Brooklyn, Nowy Jork, maj 2025. Pięć improwizacji, 40 minut.



piątek, 21 sierpnia 2026

Cristiàn Alvear play Sin título #30 & Singularidad #1!


Szwajcarski label Insub Records odwiedzamy regularnie i coraz chętniej zanurzamy się w odmętach współczesnej muzyki komponowanej. Dziś dwie kompozycje na gitarę solo, wzbogaconą garścią tajemniczych dźwięków pochodzących chyba nie tylko z nagrań terenowych. I żeby było ciekawiej, przenosimy się na drugą półkulę, do domowego studia pewnego artysty z Chile.

Skupiamy wzrok, koncertujemy słuch i odpływamy w siną dal!

  


Pierwszy utwór trwa prawie dwa kwadranse i jest budowany z dużym szacunkiem dla każdego dźwięku. Na początku tworzą go dwa wątki minimalistycznych, gitarowych fraz, doposażone odpowiednią przestrzenią dla swobodnego wybrzmiewania. Ta specyficzna, filigranowa medytacja delikatnie narasta, stymulowana niemal niedostrzegalnym upływem czasem, który zdaje się być tu pojęciem względnym, nadającym otoczeniu zadziwiającą nieistotność.

Po pięciu minutach słyszymy nową frazę, ale ta gaśnie szybciej niż poprzednie. Dłużej za to wybrzmiewa niesiona matowym, nieco syntetycznie brzmiącym echem. Przypomina uderzenia w gong. Po kolejnych kilku minutach rzeczone echo zaczyna pulsować i nabierać zdecydowanie post-akustycznej poświaty. Przed upływem dwóch kwadransów główny wątek narracji przejmują subtelne gitarowe flażolety. Po niedługiej chwili dołączają do nich repetujące, delikatne pasmo basowe i niezidentyfikowany, elektroakustyczny szum z backgroundu, który z każdą pętlą zdaje się coraz głębiej pulsować. Recenzent zaczyna mieć wrażenie, że jego słowa są tej muzyce zupełnie niepotrzebne. Ona trwa, niczym wielominutowe medytacje AMM. Finał utworu wydaje się doposażony odrobiną zaskakującej dynamiki i aurą syntetyczności. Umiera nagle, bez słowa komentarza. 

Druga kompozycja trwa niespełna kwadrans, ale jej wydarzeniami możnaby obdzielić kilka innych, znacznie dłuższych. Szczególnie dobitnie pokazuje to pierwszych dziewięć minut. Początek lepi się z wysoko zawieszonych fraz gitary, repetytywnych plam czegoś definitywnie syntetycznego i pulsującego, basowego pasma. Potem w grze pojawiają się także ludzkie głosy. W tak zwanym międzyczasie sam wątek gitarowy zaczyna intrygująco uciekać w dubową poświatę. Nagranie zdaje się mieć ciekawą, na poły rytmiczną teksturę. Jakbyśmy z oddalonego pomieszczenia słyszeli dźwięki przypominające klasykę berlińskiego post-techno spod znaku Basic Channel. Całość staje się mroczna, ale nie przestaje pulsować. Po upływie rzeczonej dziewiątej minuty powraca gitarowy flow, który pamiętamy z pierwszego utworu. Uformowana jakby na nowo opowieść toczy się leniwą struga, a potem zaczyna układać do snu, choć jej wnętrze nie przestaje pulsować i skwierczeć. W końcu przestrzeń nagrania opanowuje struga ambientu, która gaśnie nagle, jak ktoś wyłączył światło.

 

Cristiàn Alvear Sin título #30 - Singularidad #1 (Carrasco - Astaburuaga) (Insub Records, CD 2026). Cristiàn Alvear – gitara elektryczna, sin tones & field recordings, Nicolás Carrasco i Santiago Astaburuaga – kompozycje. Nagrane we własnym studiu domowym, Santiago, Chile. Dwa utwory, 42 minuty.



wtorek, 18 sierpnia 2026

Butcher, Edwards & Sanders as Last Dream of the Morning play Sharp Illusion!


John Butcher, John Edwards i Mark Sanders, brytyjskie legendy sceny free jazz/ free impro, niemal dokładnie dwa lata temu zagrali koncert na jazzowym festiwalu w Lublinie. Takie wydarzenie nie mogło ujść uwadze bystrego krajowego wydawcy, który bez zbędnej zwłoki dostarczył nam fonograficzną dokumentację tego wyjątkowego wydarzenia.

Anglicy, którzy na potrzeby tego tria zwykli używać nazwy Last Dream of the Morning, na scenie lubelskiego Centrum Kultury zagrali godzinny set podzielony na cztery opowieści, z których trzecia trwa prawie dwa kwadranse.

  


Koncert rozpoczęli od small talks, jakby improwizowali ze sobą po raz pierwszy w życiu. Tuba tenoru metalicznie drży, smyczek głaska struny, perkusyjne pałeczki łaskoczą glazurę werbla i tomów. Spirala narracji nakręcana jest z należytą pieczołowitością, z kunsztem wykwalikowanego lutnika, z dbałością o detale brzmieniowe i dramaturgiczne niuanse. Anglicy pierwszy, niezbyt stromy szczyt pokonują w okolicach dziesiątej minuty. Puentę utworu szyją zaś z drobnych, rwanych fraz posyłanych wprost w pierwsze tego wieczoru oklaski publiczności.

Druga opowieść wydaje się bardziej kameralna, częściej osadzona na kontrabasowym smyczku, szyta sopranową frasobliwością. Niekiedy jest dość mroczna, kiedy indziej zaskakująco post-barokowa. Po drobnym szczycie osiada na nieskończonej jak zawsze kreatywności Edwardsa i jego tradycyjnej pieśni arco & pizzicato in one step. Nim utwór dokona swojego żywota napotykamy jeszcze na krótkie, drum’n’bassowe duo i całkiem nerwowe zakończenie.

Trzecia opowieść, jak się rzekło, jest tu tą najdłuższą. Jej pierwsze dziesięć minut, to swobodne dywagacje na temat istoty dźwięku, potencjału subtelnych interakcji. Minimalizm, dęte drony, perkusjonalne detale, gra na jednej strunie. Czyste frazy i brudne preparacje. Gdy opowieść nabiera w końcu pewnej linearności, tempo jest umiarkowane, a wzniesienia drobne i pokonywane zazwyczaj z kocią zręcznością. Butcher najpierw pracuje tu na tenorze, potem sięga po sopran i mając oparcie w rytmicznie usposobionym smyczku wynosi improwizację - nie bez oddechu cyrkulacyjnego – na zdecydowanie większe wzniesienia. Finał utworu jest jednak zaskakująco kameralny.

Koncertowe encore trwa niespełna cztery minuty. Ma pożegnalną nutę, lepi się z drobnych fraz i kilku niespodziewanych podskoków, a napotyka na oklaski publiczności jeszcze przed wybrzmieniem ostatniego dźwięku. Chyba się zatem podobało.

 

Last Dream of the Morning feat. John Butcher, John Edwards, Mark Sanders Sharp Illusion (FSR, CD 2025). John Butcher – saksofon tenorowy i sopranowy, John Edwards – kontrabas oraz Mark Sanders – perkusja. Nagrane na żywo w Centrum Kultury, Lublin, lipiec 2024. Cztery improwizacji, 58 minut.

 

*) niniejsza recenzja powstała dla portalu jazzarium.com i tamże została pierwotnie opublikowana



 

piątek, 14 sierpnia 2026

Florian Stoffner and bijou!


Z nagraniami szwajcarskiego gitarzysty Floriana Stoffnera jesteśmy na bieżąco od przynajmniej dekady. Uwielbiamy jego duety, tria, tudzież większe formacje, ale w sytuacji solowej odnajdujemy go bodaj po raz pierwszy.

Ktoś kiedyś zgrabnie określił improwizacje Floriana mianem sekcji zwłok gitary. To upiorne porównanie przylgnęło do artysty, on sam czuje się nim bardzo dobrze, a jego najnowsza produkcja zdaje się potwierdzać przewrotną trafność tamtego określenia.

Album zatytułowany Klejnot zawiera sześć improwizacji, które trwają od niespełna trzech do ponad dziewięciu minut.

  


Gitarzysta rozpoczyna solową przygodę od rozgrzewki - sprawdza siłę strunowych naciągów, analizuje stopień wypolerowania glazury pudla rezonansowego, testuje brzmienie każdej struny. Pierwsze akcje inicjuje bardzo minimalistycznie, serwuje strzępy dźwięków, filigranowe flażolety, które pokazują matową głębię - zdaje się, że nie są już akustyczne, ale jeszcze nabrały znamion elektrycznych. Muzyk snuje fałszywe melodie z definitywnie prawdziwą precyzją. W końcu idzie w pijany taniec nie zważając na konsekwencje.

W drugiej odsłonie gitara ma już w sobie pierwsze pokłady prądu, ulega delikatnym sprzężeniom, rezonuje pierwszym, bardzo płaskim echem. Nabiera masy, zaczyna pokrzykiwać i charczeć. Niedługo potem zgrzyta, chrobocze, szuka dynamiki, pokrętnych, mikroskopijnych melodii. Palce ślizgają się po strunach, a te ocierają się o siebie pozostając w pokracznym rytmie. Puentą trzeciej improwizacji są drobne, elektryczne usterki.

Czwarta historia trwa tu najdłużej, budowana skrupulatnie, z dużą cierpliwością. Najpierw przypomina martwego bluesa granego po ciężkiej, ostro zakrapianej nocy. Najdrobniejszy wszakże dźwięk nasycony jest odpowiednią dawką prądu. Każda struna ma swoje brzmienie, każda może opowiadać własne historie. Każda też na swój sposób cierpi. Matowy blask piątej historii, splecionej z drobniutkich flażoletów dociera do nas jakby zza teatralnej kotary. To frazy pozbawione tlenu, to uwiezione struny, które chcą podejrzeć pierwsze promienie słońca.

Finałowa opowieść leje się przez ręce. Jest powolna, lepiona z filigranowych fraz, które łapią mikro sprzężenia, a potem odpływają w siną dal. Opowieść zaczyna pulsować, nabierać dubowej głębi. Nie jest pożegnalną kołysanką, choć bardzo chciałaby nią być.

 

Florian Stoffner bijou (Relative Pitch Records, CD 2026). Florian Stoffner – gitara. Nagrane w Bee Street Studio, czas nieznany. Sześć improwizacji, 32 minuty.




wtorek, 11 sierpnia 2026

Gilles Sivilotto played by zeitkratzer, Isabelle Duthoit and himself!


Sytuacja dramaturgiczna jest następująca – mamy francuskiego kompozytora, dwie wersje utworu Handmade, tworzonego/ wykonywanego za pomocą ruchu rąk okablowanych sprzętem elektronicznym oraz francuską wokalistkę i niemiecki nonet, którzy podejmują się realizacji dzieła w wersji akustycznej.

Jak to często bywa w przypadku muzyki współczesnej, dla złaknionych wiedzy werbalnej przygotowano szczegółowy opis procesu, szczęśliwe napisany … ręką kompozytora i zamieszczony na bandcampowej stronie albumu. My, jak zawsze, skupiamy się na samych dźwiękach.

 


Najpierw słuchamy kompozycji Handmade 3 w wersji elektronicznej. Początek przypomina szum wiatru, który hula na zewnątrz, a do nas dociera przez ledwie co uchylone okno. W potoku narracji zaczynają z czasem pojawiać się drobne zgrzyty, jakby elektroniczne muśnięcia, a wszystko wokół syczy, skwierczy i pęcznieje. Droga od masywnego spiętrzenia do filigranowego wyciszenia odbywa się tu niemal w kilka chwil, których upływ wydaje się niezauważalny. W drugiej fazie utworu narracja staje się z wolna strumieniem subtelnych, elektronicznych usterek. Niekiedy przypomina owady stąpające po rozgrzanej patelni, innym razem mamy wrażenie, że ktoś rozdziera papier, a może to dźwięk dogasającego pogorzeliska. W drugim utworze tę samą materię kompozytorką bierze na warsztat, a może wkłada do gardła, the one and only Isabelle Duthoit. Na początku … nie słyszymy specjalnej różnicy w stosunku do wersji elektronicznej. Z czasem nasze uszy wypełnia kosmos wokalnych możliwości Francuzki. Artystka mruczy z samego dna przełyku, ciężko oddycha lub świszczy jak gruźlik, skrzeczy, charczy, wydaje kocie piski – od mikro zgrzytów po wybuchy prawdziwe zwierzęcej ekspresji. Pod koniec utworu nawet melodyjnie pośpiewuje, to chyba przejaw autoironii, potem jeszcze gwiżdże i szeleści, aż w końcu umiera na suchoty. Doprawdy chciałoby się obu wersji Handmade 3 posłuchać jednocześnie.

Tymczasem na dysku ujawnia się kompozycja Handmade 2, najpierw w wersji akustycznej. Niepowtarzalny zeitkratzer, to tym razem cztery instrumenty strunowe, trzy dęte, fortepian i perkusjonalia. Otwarcie lepi się z drobnych, suchych, ledwie słyszalnych dźwięków szarpanych strun, szeleszczących dętych i percussion. Owa plejada dobrze zintegrowanych short-cuts dość sprawnie przepoczwarza się w rozedrgany dron, ale zaskakująco filigranowy – przypomina dziecięcy kalejdoskop w wersji monochromatycznej. Po niezbyt intensywnym spiętrzeniu narracja powraca do gry na małe pola. Teraz wydaje się leniwą flautą mikrobiotycznych prychów i skrzypień. Pojawiają się melodie inicjowane na wydechu, gaszone na wdechu. Całość nabiera jednak masy, zaczyna groźnie hałasować. Na finałowej prostej przypomina wielki, rozklekotany pociąg towarowy, który kończy bieg wyjątkowo precyzyjnym falling down.

Na koniec albumu dostajemy elektroniczną wersję utworu przed momentem performowanego przez niemiecki nonet. Wracają podmuchy wiatru, jakie znamy z początku płyty. Ale tu dość szybko stają się burzą z piorunami. Zmyślnie uformowany masyw górski rozpada się nagle na drobne, zanikające odpryski skalne. Flow budowany jest teraz jakby do nowa, ale przy użyciu kompulsywnego power electronics. Najpierw tylko incydentami noise, potem już pełnym spektrum dźwiękowym. W końcu słyszymy chyba ten sam pociąg towarowy, ale tym razem napędzany silnikami najnowszej generacji. A może to wielki rój owadów, który opada nad miastem. Ostatnie frazy tego niebywałego albumu, to mroczny, dość intensywny ambient, który umiera nagle po zwinnym cięciu skalpelem.

 

Gilles Sivilotto/ zeitkratzer / Isabelle Duthoit Handmade (Zeitkratzer Records, CD 2025). Gilles Sivilotto – kompozycje, handmade electronics (utwory 1 i 4), Isabelle Duthoit – głos (2), zeitkratzer (3): Frank Gratkowski – klarnety, Hild Sofie Tafjord – rożek francuski, Hilary Jefferey – puzon, Reinhold Friedl – fortepian, Maurice de Martin – instrumenty perkusyjne, Lisa Marie Landgraf i Burkhard Schlothauer – skrzypce, Nora Krahl - violincello oraz Ulrich Phillipp – kontrabas. Czas i miejsce nagrania różne. Cztery utwory, 50 minut.



piątek, 7 sierpnia 2026

We Are Spontaneous! 10. Spontaneous Music Festival


(informacja prasowa)


„Spontaniczność stanowi wyzwanie, ponieważ życie zdaje się dyktować, że nie należy być spontanicznym… szczerze mówiąc” – powiedział John Stevens, współzałożyciel i główny twórca Spontaneous Music Ensemble.

Tymi słowami zapraszaliśmy w 2021 roku na piątą edycję Spontaneous Music Festival, której nazwa własna stanowiła rodzaj pytania retorycznego „Are You Spontaneous?”.

Dziś, otwierając dziesiątą edycję, mając w pamięci dorobek poprzednich lat, widząc każdego roku radość w oczach publiczności i pamiętając o satysfakcji artystów, którzy współtworzyli i współtworzą to wydarzenie, możemy z pełnym przekonaniem odpowiedzieć twierdząco na pytanie zadane pięć lat temu. Tak, jesteśmy spontaniczni. Jak zawsze wszyscy razem, muzycy, publiczność i organizatorzy. W pełni odpowiedzialni za własne słowa i czyny zapraszamy na „We Are Spontaneous! 10. SMF 2026”.

 


Jubileuszowa edycja Festiwalu kładzie szczególny nacisk na free jazzowe korzenie i muzyczną ekspresję, które stały u podstaw zawiązania tej inicjatywy pod koniec roku 2017. Tym samym oddaje cześć protoplastom gatunku, a nade wszystko tym, którzy ten pryncypialny wątek współczesnej muzyki awangardowej nieustannie kultywują i dbają o jego aktualny wizerunek oraz kondycję artystyczną.

Idąc tropem myśli, jakie cementowały pomysł na tegoroczną edycję SMF, w pierwszej kolejności zaprosiliśmy do uczestnictwa w wydarzeniu brytyjskiego saksofonistę Colina Webstera wraz z jego flagowym projektem artystycznym Large Ensemble, który łączy pokolenia londyńskiej i międzynarodowej sceny free jazzowej w osobach Cath Roberts i Sofii Salvo na saksofonach, trębaczki Charlotte Keeffe, Grahama Dunninga na elektronice, gitarzysty Matthew Grigga, kontrabasisty Johna Edwardsa oraz perkusisty Andrew Lisle’a. Sam Colin Webster będzie gościem festiwalu po raz trzeci i zagra dla nas aż czterokrotnie, każdego dnia tegorocznej edycji, zawsze w innym układzie personalnym, od solowego performance’u na amplifikowany saksofon, przez dwie formacje ad hoc, po finałowy występ Large Ensemble. Dodatkowo poprowadzi warsztat dla adeptów sztuki improwizacji. Nagrania Webstera z jego poprzednich bytności w Poznaniu dostępne są na trzech albumach serii Spontaneous Live Series, która od pierwszej edycji unieśmiertelnia muzykę wykonywaną na deskach Dragona.

Na festiwalowej scenie zaprezentują się też inne renomowane postacie europejskiej sceny free jazzowej – niemiecki saksofonista Stefan Keune oraz jego brytyjscy partnerzy, kontrabasista Dominic Lash i perkusista Steve Noble. Dla każdego z nich będzie to debiutancki show na naszej imprezie. Dodajmy, że Lash otworzy także festiwal setem solowym, dedykowanym zmarłej w tym roku francuskiej kompozytorce Éliane Radigue, a Keune wystąpi w międzynarodowym kwartecie w ramach jednej z formacji ad hoc.

Szeroko rozumiany idiom post jazzowej improwizacji zaprezentuje kolejne międzynarodowe trio: norweski perkusista Stale Liavika Solberg, amerykańska trębaczka Liz Allbee oraz brytyjski kontrabasista John Edwards. Norweski drummer będzie z nami na Festiwalu po raz drugi, poprowadzi też warsztat poświęcony rytmowi w improwizacji. Dla Johna i Liz będzie to debiut na festiwalu, choć nie na deskach samego Dragona.

Poszukującą scenę muzyki współczesnej, która sięga także po schematy kompozytorskie, reprezentować będzie trio TON. Tworzą je pochodzący z Niemiec puzonista Matthias Muche, kontrabasista Constantin Herzog oraz przybywający z Holandii perkusista Etienne Nillesen. Każdy z nich będzie na Festiwalu po raz pierwszy. Nillesen zagra też dla nas set solowy, a Muche będzie uczestnikiem jednego ze składów ad hoc.

Kwartet Trapeze, który tworzą niemiecki puzonista Matthias Müller, francuska saksofonistka Sakina Abdou, perkusista Peter Orins oraz szwajcarski turntablista Joke Lanz, wpisze się w nurt europejskiej sceny eksperymentalnej, łączącej brzmienia akustyczne i elektroakustyczne. Dla Müllera będzie to czwarta wizyta na Spontaneous Music Festival. Warto wiedzieć, że każdy z setów, które do tej pory wykonywał u nas, jest udokumentowany na oficjalnych wydawnictwach, na kasecie wydanej w Stanach Zjednoczonych oraz na pięciu albumach Spontaneous Live Series. Dodajmy, że Peter Orins wystąpi dodatkowo w jednym z kwartetów ad hoc.

Grono artystów zagranicznych uzupełni jak zawsze reprezentacja polskich wykonawców. W pierwszej kolejności zaprezentuje się free jazzowe trio Sundogs w osobach muzyków z Wrocławia, saksofonisty Mateusza Rybickiego i kontrabasisty Zbigniewa Kozery, oraz pracującego w Berlinie perkusjonalisty Samuela Halla. Sundogs wystąpią na scenie festiwalowej w kwartecie z gościem specjalnym, Colinem Websterem. Świetnie pamiętamy, że Rybicki współtworzył w roku 2022 festiwalowy Desarbres Ensemble, który wykonał minimalistyczną kompozycję Ferrana Fagesa, dostępną w digitalnej edycji Spontaneous Live Series.

Duet HAŁVVA tworzą artyści rodowodowo związani z Trójmiastem, pianista Kamil Piotrowicz oraz perkusista Jacek Prościński. Z tą multigatunkową, nieoczywistą stylistycznie formacją wystąpi gość specjalny, francuski trębacz Timothée Quost, którego doskonale pamiętamy z szóstej edycji festiwalu. Ich wspólny album „}}}}” został wydany w 2023 roku w angielskim labelu Waxing Crescent Records. Nadmieńmy, że Kamil Piotrowicz będzie współtworzył także jeden z kwartetów ad hoc.

Zestaw polskich uczestników Festiwalu uzupełni trójka muzyków: wrocławski eksperymentujący gitarzysta Michał Sember, którego pamiętamy z udziału w słynnym kwintecie gitarowym na Festiwalu w roku 2020, oraz artyści związani ze sceną poznańską – Maciej Maciągowski, syntezator modularny, i Adam Frankiewicz, taśmy i nagrania terenowe. Wszyscy oni będą ważnymi elementami składów ad hoc.

Prócz tego zapraszamy na wydarzenia towarzyszące. W ramach festiwalu odbędą się dwie projekcje filmu w Kinie Muza soundartowego „Conversations with Fuji”, którego współautorami są Adam Frankiewicz i Zofia Tomczyk, tworzący kolektyw Fields of Superorganisms. Wysłuchamy również performatywnego wykładu o improwizacji, który wygłosi Antoni Michnik. Dodatkowo zaplanowaliśmy dwa warsztaty dla osób chcących poszerzyć swoje kompetencje w zakresie muzycznej improwizacji, prowadzone przez zaproszonych gości: Colina Webstera oraz Ståle Liavika Solberga.


Poznań, SARP / Dragon Social Club / Kino Muza, 01–04.10.2026 


Koncerty:

01.10. SARP Social Club „Spontaneous Music Open Day” – wstęp wolny

19.00 Dominic Lash solo (kontrabas)

20.00 Sundogs: Mateusz Rybicki (saksofon), Zbigniew Kozera (kontrabas), Samuel Hall (perkusja) + Colin Webster (saksofon)

21:00 Stefan Keune (saksofon), Dominic Lash (kontrabas), Steve Noble (perkusja)

02.10. Dragon Social Club

19.00 Colin Webster solo (saksofon amplifikowany)

20:00 Ad hoc: Stefan Keune (saksofon), Michał Sember (gitara), Adam Frankiewicz (elektronika, taśmy), Peter Orins (perkusja)

21:00 HAŁVVA: Kamil Piotrowicz (instrumenty klawiszowe), Jacek Prościński (perkusja) + Timothée Quost (trąbka, elektronika)

22:00 Trapeze: Matthias Müller (puzon), Sakina Abdou (saksofon), Peter Orins (perkusja), Joke Lanz (gramofony)

03.10. Dragon Social Club

19:00 Etienne Nillesen solo (perkusja)

20:00 Ad hoc: Colin Webster (saksofon), Maciej Maciągowski (syntezator modularny), Kamil Piotrowicz (fortepian), Matthias Muche (puzon)

21:00 John Edwards (kontrabas), Liz Allbee (trąbka), Stale Liavik Solberg (perkusja)

22:00 Matthias Muche (puzon), Constantin Herzog (kontrabas), Etienne Nillesen (perkusja)

04.10. Dragon Social Club

19:00 Ad hoc: Stale Liavik Solberg (perkusja), Graham Dunning (elektronika), Michał Sember (gitara)

20:00 Ad hoc: Cath Roberts (saksofon), Adam Frankiewicz (elektronika, taśmy), Charlotte Keeffe (trąbka)

21:00 Ad hoc: Andrew Lisle (perkusja), Matthew Grigg (gitara), Maciej Maciągowski (syntezator modularny)

22:00 Colin Webster’ Large Ensemble: Colin Webster (saksofon), Sofia Salvo (saksofon), Cath Roberts (saksofon), Charlotte Keeffe (trąbka), Graham Dunning (elektronika), Matthew Grigg (gitara), John Edwards (kontrabas), Andrew Lisle (perkusja)

 

Wydarzenia dodatkowe:

Pokazy filmowe Rozmowy z Fujisan (PL) / Conversations with Fujisan (EN), Kino Muza – (Wkrótce więcej informacji o biletach!)

Premiera: 01.10.2026, godz. 17.00–18:30 (pokaz filmu plus Q&A), sala 3.

Drugi pokaz: 03.10.2026, godz. 17:00–18:30 (pokaz filmu plus Q&A), sala 3.

Rozmowy z Fujisan to film dokumentalny o słuchaniu świata poprzez nagrania terenowe. Dotyka krytyki konsumpcjonizmu krajobrazu oraz znaczenia drobnych gestów w dobie katastrofy klimatycznej. A. i Z. wyruszają na miesięczną rezydencję artystyczną do miasta Fujiyoshida w Japonii. Jako punkt wyjścia stawiają pytanie o to, jak możemy komunikować się z superorganizmami. Przyglądają się temu, co poetyckie i filozoficzne w kontakcie z nimi. Zabierają ze sobą archiwum nagrań by przedstawić je górze. Wyczekują i słuchają, trwając w skupieniu, aż nadejdzie odpowiedź. 

Warsztaty, Dragon Social Club – wstęp wolny (Wkrótce więcej informacji o zapisach!)

03.10.2026, godz. 11.00-12:00

Stale Liavik Solberg – warsztat poświęcony rytmowi w improwizacji. Zajęcia będą koncentrowały się na różnych sposobach odnoszenia się do muzyki i do siebie nawzajem w sytuacjach swobodnej improwizacji. Będziemy rozmawiać i wykonywać ćwiczenia, w których centralnymi elementami są słuchanie, przestrzeń (zarówno dawanie, jak i branie), forma oraz dynamika. W części praktycznej będziemy także tworzyć utwory z wykorzystaniem różnych technik, które pozwolą uczestnikom poznać strategie pracy z rytmem w kolektywnej improwizacji.

04.10.2026, godz. 11.00-12:30

Colin Webster – warsztat z technik improwizacji i pracy zespołowej, skoncentrowany na praktycznych narzędziach improwizacji, rozumianej jako proces twórczy oparty na dialogu, słuchaniu i reakcji na partnerów. Uczestnicy będą pracować nad budowaniem narracji muzycznej, świadomym wykorzystaniem własnego instrumentu, reagowaniem na zmiany struktury dźwiękowej oraz funkcjonowaniem w elastycznych zespołach improwizujących.

Wykład:

04.10. Dragon Social Club, godz. 14:00-15:30 – wstęp wolny

Antoni Michnik – „czas, miejsce, (interakcje) – półimprowizowany wykład o improwizacji”. Wystąpienie o charakterze performatywnym, wychodzące od tradycji Cage’owskiej, oparte o partyturę tekstową i zawierające kilka improwizowanych, niezdeterminowanych lub wariacyjnych sekcji.

 

Bilety:

Karnet na 3 dni: 200 zł normalny / 180 zł ulgowy*

Bilet na pierwszy dzień: 90 zł normalny / 70 zł ulgowy*

Bilet na drugi dzień: 90 zł normalny / 70 zł ulgowy*

Bilet na trzeci dzień: 90 zł normalny / 70 zł ulgowy*

* Po okazaniu ważnej legitymacji studenckiej, legitymacji uczniowskiej lub dowodu osobistego w przypadku 60+.

Bilety na koncerty do kupienia online >> więcej informacji wkrótce!

Bilety na seans filmowy w Kino Muza do kupienia online >> więcej informacji wkrótce!

 

Organizatorami Festiwalu są:

Fundacja Mały Dom Kultury, Trybuna Muzyki Spontanicznej, Dragon Social Club

Patronat medialny:

ImproSpot, Anxious Musick Magazine, Radio Afera, Radio Jazzkultura oraz Independent.pl

Partnerzy Festiwalu:

Estrada Poznańska, Moon Hostels & Apartments

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Muzyka”, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.

Dofinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania. #poznanwspiera