Świetnie pamiętamy, iż kataloński saksofonista Albert Cirera szczególnie dobrze realizuje się w improwizowanych duetach. Jego seria „Chronicles” z poprzedniej dekady do dziś stanowi jedno z najbardziej wartościowych ujawnień free impro, jakie poznaliśmy w epoce post-millenialnej.
Z tym większą radością sięgamy po duet Alberta z elektroakustycznym
mistykiem Wade’em Matthewsem. Sześć równie krwistych, jak ulotnych opowieści o metafizycznej
kooperacji preparowanych saksofonowych tub i wielogatunkowych plam syntetyki
przyprawionej porcją realnej akustyki.
Odcięty od dopływu powietrza saksofon sopranowy, osnuty
post-ambientową kotarą, wije się po mulistym podłożu niczym wygłodniałe boa. Artyści
trzymają nerwy na wodzy, nie eskalują poziomu dźwięku, mają szacunek dla ciszy
i swoistego rodzaju kontemplacji. Frazy jednocześnie dygoczą i lewitują, nie przestają
wszakże wchodzić w wyłącznie udane interakcje. Dęciak ciężko oddycha, elektroakustyka
wydaje się bardziej żwawa, ma tysiące twarzy, ale nie przestaje być filigranowa.
Pierwszą, trwającą prawie kwadrans opowieść wieńczy szum oceanu.
Kolejne historie trwają po siedem, osiem minut. Każda ma wyrafinowaną
introdukcję, wielowątkowe rozwinięcie i zwinną finalizację, niepozbawioną figur
retorycznych. Drugą improwizację otwierają mroczne, syntetyczne plamy, trzecią hydraulika
saksofonowej tuby, kolejne zaś połączone siły intrygującej elektroniki i
mechaniki maltretowanego instrumentu dętego. W części drugiej szczególnie
urokliwa wydaje się faza imitowanego post-percussion, z kolei trzecia
przypomina spacer po pogorzelisku. Czwarta opowieść, to zainscenizowana wizyta
na oddziale intensywnej terapii, w trakcie migotania przedsionków. W piątej pojawia
się dużo akcentów otaczającej przyrody - coś grzmi, woda leje się strumieniami,
a taniec sopranu splata się tu z dźwiękami środowiskowej tajemniczości. Finałowa
opowieść to rodzaj kołysanki z trupimi czaszkami w roli głównej. Wszystko zgrzyta
zębami, w tubie saksofonu bulgoczą nieznane przedmioty, a niektóre frazy przypominają
brzmienie wibrafonu. Na niespodziankę możemy tu liczyć do ostatniego dźwięku.
Albert
Cirera & Wade Matthews How The Rabbit Got Away (Scatter Archive, DL
2026). Albert Cirera – saksofon sopranowy, tenorowy, preparacje oraz Wade
Matthews - digital synthesis, field recordings. Nagrane w UnderPool
Studio, Barcelona, listopad 2025. Sześć improwizacji, 50 minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz