Międzynarodowe trio Okuda Müller Hall – Rieko Okuda (Japonia), Matthias Müller (Niemcy) i Samuel Hall (Australia) – gra swobodnie improwizowaną muzykę, która dzięki wspólnemu, silnemu poczuciu formy, często brzmi tak, jakby została skomponowana.
Rzadko zaczynamy werbalne ekspresje na tych łamach od cytatu
z albumowego credits, ale to, co powyżej,
tak trafnie wpisuje się w idee tego trzyosobowego spotkania, że postanowiliśmy pójść
na łatwiznę i zacząć recenzję cudzymi słowami. Ale dalej już tylko trybunowe,
post-ekspresyjne wynurzenia, którym przyświeca myśl przewodnia – Pierwiastek Trzeciego Stopnia, to jeden
z lepszych albumów, jaki dostarczył gatunek w roku opatrzonym liczbą 2026.
W trakcie pięciu dobrze skrojonych opowieści muzycy zdają się
przebywać swobodną drogę od medytacji do konwulsji free jazzu, wszystko czyniąc
z gracją i nakreśloną na wstępie dbałością o formę. Otwarcie, to naturalny
splot szumu z dętej tuby, szelestu drobnych przedmiotów na werblu i szorowanych
tajemniczymi obiektami strun fortepianu. Puzon zawiesza oddech w nieskończoność,
piano i perkusja kreują martwy taniec, który zdaje się mieć rytm, ale o dość
metafizycznym charakterze. Z czasem opowieść narasta, rozlewa się szerokim korytem
fraz wprost z klawiatury, niesiona naturalną skłonnością puzonu i perkusji do kreowania
bardziej linearnej struktury improwizacji.
Opowieści parzyste są tu nad wyraz krótkie, ale dramaturgicznie
dosadne. Ta druga bazuje na matowym drummingu,
wentylowych preparacjach i tanecznym, granym z klawiatury rozkołysaniem. Z kolei
czwarta nasycona jest aurą stonowanego post-jazzu. Akcje z klawiatury, szmery i
szelesty dęto-perkusjonalne, ale w konkluzji rytm, śpiew i taniec.
Utwory trzeci i piąty trwają po kilkanaście minut i są poematami
dramatycznymi o niepodważalnym uroku osobistym. Ten trzeci w fazie prenatalnej
jest zlepkiem onirycznych, rwanych dźwięków, syconych śpiewem puzonu, dygotem
strun i drżeniem perkusjonalii. Całość wydaje się z jednej strony tajemniczo ludyczna,
z drugiej zaskakująco relaksacyjna. Na etapie rozwinięcia piano atakuje frazami
inside, puzon staje się wielkim loopem, a perkusja stawia stemple i wskazuje
kierunek dalszej drogi. W ramach dodatkowych atrakcji mamy post-romantyczny pasus
z klawiatury zwieńczony piękną, minimalistyczną repetycją. Po tak udanie skonstruowanym
interludium artystom nie pozostaje już nic innego, jak oddać się czystej ekspresji
free jazzu.
W ostatniej improwizacji mamy pozornie podobny zabieg
dramaturgiczny. Wystudzone otwarcie, pełne preparowanych fraz, faza arktycznych
podmuchów i wichrów, post-rytmiczny dygot i krótka, gęsta od dźwięków
kulminacja. Potem muzycy zanurzają się w otchłani ciszy, szepczą, wznoszą ciche
modlitwy, ale nie wracają już na wojowniczą ścieżkę ekspresji. Cedzą minimalistyczne
dźwięki, medytują, głęboko oddychają aż po kres tej niezwykłej podróży.
Okuda/ Müller/Hall ³√
(Unit Records/Zeta Edition, CD 2026). Rieko Okuda – fortepian, Matthias Müller –
puzon oraz Samuel Hall – perkusja, instrumenty perkusyjne. Nagrane w Morphine Raum, Berlin, marzec 2024. Pięć
części, 40 minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz