Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudi Mahall. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudi Mahall. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 kwietnia 2023

Rudi Mahall, Florian Stoffner i Paul Lovens na drugiej edycji digitalnej Spontaneous Live Series

(informacja prasowa)

 

Cykl koncertowych albumów „Spontaneous Live Series”, dokumentujących nagrania z poznańskiego Dragon Social Club, rejestrowane w trakcie kolejnych Spontanicznych Festiwali, doczekał się w marcu br. swojej pierwszej digitalnej edycji. Pierwszy piątek ubiegłego miesiąca ujawnił światu nagranie portugalsko-katalońskiego tria Low Vertigo.

Piewszy piątek kwietnia przynosi nam drugą digitalną premierę, w tym wypadku prawdziwie sensacyjną propozycję dla miłośników muzyki free jazzowej i swobodnie improwizowanej. Oto bowiem przed nami koncert, jaki miał miejsce w Poznaniu w trakcie drugiej edycji Spontaneous Music Festival, która zwała się „Drumming Now!”, a która odbyła się w listopadzie 2018 roku. Na klubowej scenie Dragona zagrali wówczas – znamienita postać europejskiej sceny free jazzowej, niemiecki klarnecista Rudi Mahall, wyjątkowo uzdolniony i charakterny szwajcarski gitarzysta Florian Stoffner oraz prawdziwa legenda gatunku – niemiecki perkusista i perkusjonalista Paul Lovens. W owym czasie muzycy promowali koncertami swój pierwszy album studyjny „Mein Freund der Baum” i takąż też nazwę przyjęli dla swojego tria.  



Koncertowe nagranie z Dragona składa się z trzech improwizowanych utworów w tzw. części głównej i bisu. Pokazuje crème de la crème europejskiej improwizacji – roztańczony klarnet basowy Rudi Mahalla, wyjątkową zarówno w zakresie brzmienia, jak i frazowania gitarę Floriana Stoffnera, dla którego Derek Bailey jest jedynie drogowskazem dla własnej, jakże indywidualnej kreacji, wreszcie niebywały set perkusjonalnych cudów (zwłaszcza na talerzach), która od pięciu dekad jest znakiem rozpoznawalnym Paula Lovensa.

A tak Trybuna Muzyki Spontanicznej relacjonowała koncert:

Pierwszy dzień festiwalu zakończył (…) koncert tria Florian Stoffner (gitara), Rudi Mahall (klarnet basowy) i pierwsza z drummerskich legend na festiwalu – Paul Lovens. Koncert w Poznaniu był jednym z czterech w trakcie polskiej trasy koncertowej, która promowała ich debiutancki krążek „Mein Freund Der Baum”. 40-minutowy set bardzo skupionej, prawdziwie molekularnej, jakże swobodnej improwizacji. Klasa obu niemieckich improwizatorów zdaje się być poza wszelką dyskusją, zatem wielu z nas skupiało uwagę przede wszystkim na szwajcarskim gitarzyście. I to był właściwy wybór. Świetna komunikacja ze starszymi kolegami, brawura techniczna i wielka wyobraźnia.

Smaczkowi publikowanemu nagraniu dodaje z pewnością fakt, iż od wielu miesięcy wiadomo, iż niemiecki perkusista znajduje się w stanie emerytalnego wyciszenia i definitywnie zakończył swoją aktywność artystyczną.


Mein Freund der Baum: Mahall/ Stoffner/ Lovens "Live At 2nd Spontaneous Music Festival, 2018", Spontaneous Live Series D02 (Spontaneous Music Tribune, DL 2023). Rudi Mahall – klarnet basowy, Florian Stoffner – gitara elektryczna, Paul Lovens – perkusja, instrumenty perkusyjne. Nagranie koncertowe z 8 listopada 2018 roku, Dragon Social Club.

Link:

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/album/spontaneous-live-series-d02



środa, 14 listopada 2018

Spontaneous Fest in Drumming Now! That’s how it went!


Druga edycja Festiwalu Muzyki Spontanicznej w poznańskim Dragonie za nami. Tym razem – z racji wybitnej reprezentacji perkusjonalistów – nazwana została Drumming Now!

Trzy dni wypełnione swobodnie improwizowaną muzyką, dużo wrażeń po obu stronach sceny. Nie sposób nie skomentować na tych łamach właśnie tych kwestii. Z oczywistych względów komentować nie będę spraw organizacyjno-bytowych samej imprezy. Może jedynie słowo o drobnych ambiwalencjach organizatorów, związanych z frekwencją na poszczególnych wydarzeniach koncertowych. A zatem dwa wnioski, które muszą tu być wyartykułowane: po pierwsze, także w obszarze free improve, wciąż najbardziej lubimy piosenki, które znamy, po drugie – we współczesnych czasach zasadniczo nie chodzimy tłumnie na biletowane koncerty. Muzyka ma być za darmo? Ogromna obłuda.




Dzień pierwszy festiwalu otworzył koncert Poznańskiej Orkiestry Improwizowanej (zwanej także na potrzeby tej imprezy – Poznan Improvisers Orchestra). Wyjątkowo nie odbył się on w Klubie Dragon, lecz w miejscu zwanym, bardzo celnie zresztą - Schron. Ansambl istnieje dokładnie rok, rozwija się dynamicznie, a skupia głównie młodych absolwentów poznańskich szkół muzycznych. Tym razem, z racji włączenia koncertu w szranki festiwalowe, Orkiestrą po raz pierwszy dyrygował gość, a w samym jej składzie pojawiło się kilku kolejnych gości. Na scenie zatem w sumie widzieliśmy i słyszeliśmy blisko 30 muzyków. Byli to stali członkowie POI: Borys Słowikowski - dyrygentura / bębny obręczowe, Marcin Góral – perkusja, Paweł Doskocz - gitara elektryczna, Fryderyk Szulgit - gitara elektryczna, Rafał Rybarczyk - gitara elektryczna, Hubert Karmiński - gitara basowa, Karol Firmanty – elektronika, Dawid Dąbrowski – elektronika, Jeff Gburek – elektronika, Maciej Łukacz - saksofon barytonowy, Damian Drozd - saksofon tenorowy, Weronika Kulesza – kornet, Adam Teresa – kornet, Michał Giżycki – klarnet, Ostap Mańko – skrzypce, Dominika Szelążek – akordeon, Martyna Gibes – wokal oraz Slasia Wilczyńska - lira korbowa. W ramach zaś rozbudowanej sekcji gości: Yedo Gibson - dyrygentura / saksofon, Vasco Trilla – perkusjonalia, Michał Dymny - gitara elektryczna, Maciej Karmiński – perkusja, Piotr Mełech – klarnet, Bartosz Wrona – wokal.

Na blisko godzinny występ złożył się 45 minutowy set pod batutą Yedo Gibsona oraz dwa krótkie encores, gdy w rolę dyrygentów wcielili się Borys Słowikowski i Rafał Ziąbka. Szczególnie ekscytujący był set zasadniczy. Brazylijski saksofonista miał mniej więcej dwie godziny na to, by poznać muzyków i określić metody współpracy. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Yedo, choć dużą część koncertu jedynie przyglądał się muzykom lub grał na saksofonie sopranowym, zdawał się czuwać nad każdym dźwiękiem, jaki pojawiał się na scenie. Gdy wreszcie gestami zaczął stymulować wydarzenia foniczne, cała Orkiestra wręcz uniosła się w powietrzu! Z mojej perspektywy, szczególne brawa należą się wokalistom. W wielu momentach ich temperament niósł muzyków naprawdę wysokim wzgórzem. Brawo! Koncert zwieńczyły dyrygenckie miniatury Borysa i Rafała. Precyzja, skupienie, także niebanalny efekt końcowy.




Pierwszy dzień festiwalu zakończył – już w Dragonie – koncert tria Florian Stoffner (gitara), Rudi Mahall (klarnet basowy) i pierwsza z drummerskich legend na festiwalu – Paul Lovens. Koncert w Poznaniu był jednym z czterech w trakcie polskiej trasy koncertowej, która promowała ich debiutancki krążek Mein Freud Der Baum. 50 minutowy set bardzo skupionej, prawdziwie molekularnej, jakże swobodnej improwizacji. Klasa obu niemieckich improwizatorów zdaje się być poza wszelką dyskusją, zatem wielu z nas skupiało uwagę przede wszystkim na szwajcarskim gitarzyście. I to był właściwy wybór. Świetna komunikacja ze starszymi kolegami, brawura techniczna i wielka wyobraźnia.




Czas na drugi dzień festiwalu i wciąż rosnące emocje. Do grupy festiwalowych gości, którzy grali w secie orkiestrowym, dołączyli dwaj młodzi i szalenie groźni Brytyjczycy – saksofonista Colin Webster i perkusista Andrew Lisle. Pierwszym zaś koncertem tego dnia było prawdziwie premierowe spotkanie tegoż właśnie Webstera z Vasco Trillą. Muzycy, którzy poznali się dwie godziny przed koncertem, zagrali świeży, dynamiczny set, który trwał około 30 minut. Muzycy zaliczyli wszystkie poziomy ekspresji, byli jak dzikie zwierzęta, właśnie, co wypuszczone z klatki, ale potrafili także zwinnie przepoczwarzać się w przebiegłe kocięta, które szukały na scenie sonorystycznych inspiracji. A zatem Colin i Vasco – czekamy na ciąg dalszy tak udanie rozpoczętej współpracy!




Zaraz potem spotkanie dwóch gitar elektrycznych – Michała Dymnego i Pawła Doskocza, z perkusją – Andrew Lisle’a. Młodzi polscy muzycy w trakcie poprzedniej edycji Spontanicznego Festiwalu zagrali trio z holenderskim drummerem Onno Govaertem. Tu, w dynamicznym, niemal psychodelicznym zderzeniu z lwem wprost z Londynu, pokazali moc ekspresji i improwizacji. Trzy kwadranse wyłącznie na temat, dobra komunikacja (pod koniec seta Andrew świetnie pociągnął narrację na talerzach) i niebanalne zakończenie.




Na koniec drugiego dnia festiwalu, nie ostatni na tej imprezie dowód, iż telepatia nie jest pojęciem teoretycznym. Doskonały duet Yedo Gibson i Vasco Trilla. Być może był to już ich dwusetny koncert, ale jeśli pozostaną w takiej formie, to mogą śmiało zagrać jeszcze … dwa tysiące koncertów. Yedo na sopranie wyczyniał cuda, grał całym ciałem, nosem, ustami, brzuchem i nogami. Jego sopran tańczył, drżał, krzyczał i dudnił. Vasco towarzyszył mu przy każdym dźwięku. Dobywał ze swojej magicznej walizki przedmiot za przedmiotem, by sprawić przyjacielowi choćby jedną niespodziankę. Yedo na finał zadął wprost w jego werbel. I naprawdę stali się wtedy jednym, muzycznym ciałem!





Dzień ostatni i aż cztery koncerty. Dwa tria stworzone ad hoc i dwa working duety. Sobota miała rozpocząć się dwoma duetami sax&guitar. Perkusiści nie pozwolili jednak na takie rozdanie. Skoro ten festiwal nazywa się Drumming Now!, to żaden koncert nie może się obyć bez perkusjonalii! A zatem tria – najpierw Michał Dymny, Colin Webster i Vasco Trilla, potem Paweł Doskocz, Yedo Gibson i Andrew Lisle. Dwa debiutanckie składy i moc niebywałych, często zaskakujących dźwięków. Muzycy wybornie radzili sobie we free jazzowych galopach, ale najciekawiej było wtedy, gdy tłumili emocje i poszukiwali się wzajemnie niemal pojedynczymi frazami. I znów Derek Bailey triumfował zza grobu ze swoją pokrętną tezą o jakości prymarnej improwizacji. Trudno wskazać miejsca szczególnie udane w trakcie obu 40 minutowych setów, bo było ich zbyt wiele. W oczy i uszy rzucała się świetna komunikacja, doskonałe, wzajemne słuchanie się i reagowanie na poczynania partnerów. Każdy z tej szóstki muzyków dawał z siebie naprawdę dużo i zmysłowo cementował kolektywne improwizacje.




Colin Webster i Andrew Lisle – choć zaliczamy ich zdecydowanie do młodej generacji brytyjskich improwizatorów – mają w dorobku wiele płyt, zarówno duetowych, jak i w triach i kwartetach. Znają się doskonale, wiedzą, że grając razem mogą pozwolić sobie na wszystko. Podczas wcześniejszych występów na scenie Dragona, zarówno Webster, jak i szczególnie Lisle, zdawali się nie odkrywać wszystkich kart, w niektóre improwizacyjne spięcia wchodzili z delikatną tremą. Tu, w swoim bazowym duecie, dali prawdziwy popis. Webster stąpał po krawędziach chmur, Lisle był tuż obok niego. Zażartowałem w kuluarach, że powinniśmy na kolejne edycje festiwalu zaprosić kilku bardziej uznanych saksofonistów w Europie i na świecie, ale nie po to, by grali w Dragonie, ale żeby usiedli wśród publiczności i posłuchali, jak świeżo i odkrywczo można grać na saksofonie altowym. Brawo Colin!




Wielki finał festiwalu. Wszelkie słowa zachwytu nad muzyką, jaka zabrzmiała do tej pory, od tego momentu można było już włożyć pomiędzy kartki historii. To, co pokazali na scenie Dragona Witold Oleszak (fortepian preparowany) i Roger Turner (perkusjonalia), kompletnie zdewastowało nasz obraz muzyki swobodnie improwizowanej. Turner - 72-letni drummerski geniusz, piękna klamra spinająca festiwal, który rozpoczął się m.in. koncertem z udziałem Paula Lovensa. Roger grał niuansami, drobnymi, akustycznymi incydentami. Po chwili wiedzieliśmy już, dlaczego jego instrument musi być tak skrzętnie skonstruowany i równie szczegółowo nagłośniony. Tu grał każdy drobiazg, wszystko miało swój sens dramaturgiczny, do tego świetnie konweniowało z tym, co wyczyniał tuż obok, dzięki swej buzującej wyobraźni, przyczajony na lewej flance Witek. Najspokojniejszy, najbardziej wyważony koncert festiwalu postawił nas na baczność. Oklaskom nie było końca.



Festiwalowe foty by NoFuck. Wszystkie prawa niezastrzeżone!


czwartek, 8 listopada 2018

Drumming Now! with Lovens! Turner! Trilla! Lisle! Stoffner! Mahall! Oleszak! Webster! Gibson! and others!


“Drumming Now! 2. Spontaneous Music Festival – Live in Dragon 2018” startuje za kilka godzin! Zapraszamy do lektury, jak najbardziej zaktualizowanego, programu koncertów.


8 Listopada, 2018

Schron (ul. Kościuszki 68)  19.30  (wstęp wolny)
Poznan Improvisers Orchestra conducted by Yedo Gibson feat. Vasco Trilla, Piotr Mełech, Michał Dymny, Maciej Karmiński & Bartosz Wrona

Dragon (Zamkowa 3) 21.30  (bilety)
Florian Stoffner g/ Rudi Mahall bcl/ Paul Lovens dr

9 listopada, 2018

Dragon 19.00 (bilety)
Colin Webster sax/ Vasco Trilla dr
Andrew Lisle dr/ Paweł Doskocz g/ Michał Dymny g
Yedo Gibson sax/ Vasco Trilla dr

10 listopada, 2018

Dragon 18.00  (bilety)
Michał Dymny g/ Colin Webster sax
Paweł Doskocz g/ Yedo Gibson sax
Colin Webster sax/ Andrew Lisle dr
Roger Turner dr/ Witold Oleszak p.


Poniżej prezentujemy omówienie każdego z festiwalowych dni, opublikowane na najpopularniejszym portalu społecznościowym tej galaktyki. Tuż po nich, jeszcze skromne zaproszenie do odsłuchu audycji radiowych, poświęconych wydarzeniu.




Dzień pierwszy

Zaczynamy we czwartek o godz. 19.30 w Klubie Schron (Kościuszki 68). Zagra Poznańska Orkiestra Improwizowana, zwana też na cześć swych słynnych poprzedniczek - Poznan Improvisers Orchestra.

Ansambl funkcjonuje już prawie rok, zagrał szereg niezwykle ciekawych koncertów, z udziałem naprawdę licznej publiczności. Grał w Domu Tramwajarza, Kołorkingu, także na ulicy Św. Marcin i na … statku w Cigacicach! Przez orkiestrę przewinęło się już kilkudziesięciu muzyków, a w rolę dyrygentów wcielali się Borys Słowikowski, Witek Oleszak i Rafał Ziąbka. Nawet raz Orkiestra zagrała … bez dyrygenta!

Występ czwartkowy będzie jednak szczególny. Po pierwsze, gdyż otwiera trzydniowe święto muzyki improwizowanej w Poznaniu, po drugie, gdyż w związku z ideą przewodnią imprezy, będzie miał wyjątkowo rozbudowaną sekcję rytmiczną, po trzecie wreszcie, dyrygować POI będzie po raz pierwszy gość – brazylijski saksofonista Yedo Gibson. Muzyk, który blisko dekadę prowadził The Royal Improvisers Orchestra w Amsterdamie, miał także okazję wielokrotnie praktykować z samą The London Improvisers Orchestra! We wspomnianej,  rozbudowanej sekcji rytmicznej zagra także kolejny gość Festiwalu, doskonały perkusista kataloński Vasco Trilla. Kolejnymi gości w składzie będą gitarzysta Michał Dymny, klarnecista Piotr Mełech, wokalista Bartosz Wrona i perkusista Maciej Karmiński.

Około godziny 20.30 przenosić się będziemy już do miejsca docelowego Festiwalu, a zatem klubu Dragon (Zamkowa 3). Zapewne nie później niż o 21.30 rozpocznie się tam koncert niezwykłego tria free improve. Zagrają - szwajcarski gitarzysta Florian Stoffner, którego znamy choćby z doskonałej płyty z Albertem Cirera oraz niemieccy mistrzowie gatunku – Paul Lovens na perkusji (jak zwykł to określać na płytach: selected and unselected drums and cymbals) oraz Rudi Mahall na klarnecie basowym.

Emocje na scenie zatem gwarantowane!!! Nie może Was zatem zabraknąć!

W ramach zaś przygotowań własnych do koncertu, obejrzyjcie fragmenty koncertów The Royal Improvisers Orchestra pod batutą Yedo Gibsona.






Dzień drugi

Tego dnia zobaczymy dwóch perkusistów, tyluż saksofonistów i gitarzystów. Dwa duety, jedno trio pomiędzy – wzorowa symetria! Startujemy o godzinie 19.00 w Dragonie. Zaczniemy od prawdziwego trzęsienia ziemi, a potem będzie jeszcze groźniej!

Jeśli prawdziwa jest teza Dereka Baileya, iż najlepsza improwizacja rodzi się podczas pierwszego spotkania muzyków, to koncert Colina Webstera i Vasco Trilli będzie świetną okazją, by to zweryfikować. Na to niezwykłe spotkanie wszyscy ostrzymy sobie pazurki.

Tuż potem Michał Dymny i Paweł Doskocz, na swych elektrycznych gitarach, wysadzą w kosmos Andrew Lisle’a i jego perkusję, a zaraz potem całą dragonową publiczność! A może kolejność zdarzeń będzie dokładnie odwrotna. Jeśli pamiętacie koncert Michała i Pawła z Onno Govaertem, w trakcie wiosennej edycji naszego festiwalu, wiecie doskonale czego się spodziewać. Dla Andrew będzie to pierwszy kontakt z tymi muzykami!

No i wielki finał dnia drugiego – Yedo Gibson i Vasco Trilla. Ci akurat muzycy znają się doskonale, zagrali razem kilkaset koncertów. Jak twierdzą obaj, są już od dawna jednym muzycznym ciałem. Przy okazji tego koncertu będziemy mieli doskonałą sposobność, by przekonać się, że telepatia nie jest zjawiskiem teoretycznym.

A w ramach przygotowań do tego dnia, obejrzyjcie proszę duet Michała Dymnego z … Vasco Trillą. Kto wie, może i oni zagrają razem w trakcie tego niezwykle … spontanicznego festiwalu!





Dzień trzeci

Zaczynamy już o 18.00. Bądźcie punktualni, albowiem czeka nas ogromna porcja muzyki swobodnie improwizowanej!

Na początek dwa duety saksofonowo-gitarowe. Najpierw Colin Webster zagra z Michałem Dymnym, potem zaś Yedo Gibson z Pawłem Doskoczem. Dla wszystkich będą to pierwsze spotkania sceniczne. Saksofony będą głośne, a gitary podłączone pod bardzo wysokie napięcie! A może będzie zupełnie inaczej… Na tym festiwalu nie możemy być niczego pewni. Choćby dlatego, że tuż obok nich krążyć będzie niezwykle niecierpliwy Vasco Trilla. Może podłączy się pod pierwszy duet, może pod drugi. A może …. zagra koncert solowy. Na te wszystkie wydarzenia przeznaczamy dwie godziny zegarowe. Bądźcie czujni i przygotowani na wszystko!

Po godzinie 20 czekają nas finałowe koncerty dwóch duetów, które pracują ze sobą od wielu już lat. Być może mniej zaskakujących wydarzeń dla nich samych, więcej przykładów realnej telepatii dla nas. Najpierw Colin Webster i Andrew Lisle. W duecie potrafią być sonorystycznie liryczni, ale i prawdziwie free jazzowi, aż krew się leje po scenie.

Wreszcie wielki finał festiwalu „Drumming Now!” - koncert Rogera Turnera i Witolda Oleszaka. Mały zestaw perkusyjny oraz fortepian preparowany i … niepreparowany. Pracują razem od ośmiu lat, nagrali dwie płyty. Wciąż im jednak mało! To z pewnością będzie niezwykłe wydarzenie!

W ramach przygotowań do koncertu finałowego festiwalu, proponujemy fragment bardzo świeżego występu Rogera Turnera, z sierpnia tego roku, z legendarnego klubu londyńskiego „Vortex”. Obok niego na scenie Evan Parker i John Edwards!





Media

Link do wydarzenia:


Jam Session, Radiowa Dwójka, audycja z dnia 26.10:


Wiek Awangardy, Radio Afera, audycja z dnia 6.11:



poniedziałek, 22 października 2018

DRUMMING NOW! 2nd Spontaneous Music Festival - Live in Dragon 2018!


Kolejna aktywność kulturotwórcza Trybuny powoli się ziszcza. Zapraszamy na wszystkie koncerty. W załączeniu oficjalne info prasowe, a także plakat festiwalowy autorstwa Witolda Oleszaka. 


Druga odsłona Festiwalu Muzyki Spontanicznej, organizowanego przez Klub Dragon i Trybunę Muzyki Spontanicznej odbędzie się pod hasłem Drumming Now!. Tak się bowiem fantastycznie składa, iż w trakcie trzech listopadowych dni gościć będziemy w Poznaniu aż czterech wybitnych perkusistów/ perkusjonalistów muzyki improwizowanej. I choć grać będą niezależnie od siebie, dominacja ich osobowości na kształcie artystycznym imprezy nie podlega dyskusji.

Paul Lovens (Niemcy) i Roger Turner (Wielka Brytania) to żywe legendy gatunku. Gdybyśmy mieli wymienić trzy najważniejsze nazwiska perkusistów swobodnej improwizacji, to personalia tych właśnie muzyków musiałyby paść.

Vasco Trilla (Katalonia) i Andrew Lisle (Wielka Brytania), to wiodące postaci współczesnej sceny europejskiej młodszego pokolenia. Też nie wymagają rekomendacji, szczególnie Katalończyk, który jest częstym gościem w Polsce, m.in. uczestniczył w pierwszej edycji Festiwalu.

Załogę festiwalową dopełniają kolejni doskonali improwizatorzy – klarnecista Rudi Mahall (Niemcy), saksofoniści – Yedo Gibson (Brazylia) i Colin Webster (Wielka Brytania), gitarzysta Florian Stoffner (Szwajcaria) oraz jak zawsze silna grupa muzyków polskich – gitarzyści Michał Dymny (Kraków) i Paweł Doskocz (Poznań), and last but not least – pianista Witold Oleszak (Poznań).

Na scenie festiwalu krzyżować się będą trasy koncertowe tria Stoffner/ Mahall/ Lovens, które promuje swą pierwszą płytę Mein Freund Der Baum, duetów Gibson/ Trilla (w tym roku CD Antenna) i Turner/ Oleszak (w dorobku dwie płyty z lat 2011/12). Specjalnie na potrzeby poznańskiego spotkania do Polski zawita duet Webster/ Lisle (będzie to ich pierwsza wizyta w naszym kraju; w dorobku niezliczona ilość wspólnych płyt). Jak zwykle, obok w/w koncertów stałych formacji improwizujących, widzowie obejrzą powołane ad hoc improwizowane duety i tria.

Festiwal zaś otworzy specjalny koncert Poznan Improvisers Orchestra (która używa także nazwy Poznańska Orkiestra Improwizowana). Ansambl założony rok temu rozwija się błyskawicznie, a skupia młodych muzyków improwizujących, w głównej mierze absolwentów poznańskich szkół muzycznych. Na okoliczność festiwalową Orkiestrą dyrygować będzie m.in. Yedo Gibson, a w rozbudowanej sekcji perkusyjnej zagra Vasco Trilla.




Program Festiwalu:

8 listopada (czwartek)

TBA 19.00  (wstęp wolny)
Poznan Improvisers Orchestra conducted by Yedo Gibson feat. Vasco Trilla
Dragon 21.00  (bilety)
Florian Stoffner g/ Rudi Mahall bcl/ Paul Lovens dr
  
9 listopada (piątek)

Dragon 19.00 (bilety)
Colin Webster sax/ Vasco Trilla dr
Andrew Lisle dr/ Paweł Doskocz g/ Michał Dymny g
Yedo Gibson sax/ Vasco Trilla dr

10 listopada (sobota)

Dragon 18.00  (bilety)
Michał Dymny g/ Colin Webster sax
Paweł Doskocz g/ Yedo Gibson sax
Colin Webster sax/ Andrew Lisle dr
Roger Turner dr/ Witold Oleszak p

UWAGA! Układ duetów i triów stworzonych ad hoc może jeszcze ulec zmianie.


****

Anonse radiowe:

24.10 Nokturn, Polskie Radio "Dwójka", 22.30 - wywiad z Vasco Trillą, a także zapowiedź koncertów festiwalowych.

26.10 Jam Session, Polskie Radio "Dwójka", 23.30 - zapowiedź festiwalu, prezentacja muzyki wszystkich uczestników. W drugiej części programu także muzyka z jesiennych premier serii wydawniczej Multikulti Project/ Spontaneous Music Tribune. Wszystko z żywym udziałem Pana Redaktora.

Link do playera radiowego: