Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jonas Engel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jonas Engel. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 października 2025

Anaïs Tuerlinckx i John Butcher na nowych albumach dokumentujących Call and Response 8. Spontaneous Music Festival


(informacja prasowa)

 

Dziewiąta odsłona poznańskiego Spontaneous Music Festival wystartowała z hukiem dokładnie we czwartek drugiego października. Jednym z rytuałów imprezy są nowe płyty z nagraniami zarejestrowanymi w trakcie edycji poprzedniej. Nie inaczej jest w tym roku. W piątek 3 października swoje światowe premiery mają albumy Spontaneous Live Series 016 i 017. Oba są już dostępne zarówno w formie plików elektronicznych, jak i na nośnikach fizycznych, tu tradycyjnie poręcznych płytach kompaktowych.

  


Na katalogowej szesnastce pomieszczono dwa festiwalowe sety, w jakich wystąpiła w roku ubiegłym belgijska pianistka Anaïs Tuerlinckx. W drugi dzień imprezy (dokładnie z piątek) improwizowała po raz pierwszy (a zatem w tzw. secie ad hoc) z niemieckim saksofonistą Jonasem Engelem. Ów zakochany w preparacji duet przez wielu uznany został za jedno z najbardziej spektakularnych wydarzeń ubiegłorocznej edycji Spontaneous Music Festival. Na albumie SLS 016 odnajdziemy również sobotni set pianistki, tym razem poczyniony w towarzystwie jej stałej partnerki artystycznej Andrei Ermke, wykorzystującej w trakcie scenicznej pracy dźwiękowej mini-dyski zawierające sample i fonie szeroko rozumianego otoczenia. Jak wspominano w festiwalowych relacjach prasowych:  od subtelnej ciszy do ceremonialnego hałasu – to była droga, jaką przebyły na scenie Dragona artystki z Berlina.

Spontaneous Live Series 016: Anaïs Tuerlinckx with Jonas Engel and Andrea Ermke Live at 8th Spontaneous Music Festival (Spontaneous Music Tribune, CD 2025). Anaïs Tuerlinckx – fortepian preparowany, Jonas Engel – saksofon altowy (pierwsza improwizacja), Andrea Ermke – mini discs, sample (druga improwizacja). Nagrane 4 i 5 października 2024, Dragon Social Club, Poznań. Dwa utwory, 56 minut.

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/album/spontaneous-live-series-016

 


Z kolei album cyklu oznaczony numerem katalogowym 017 zawiera finałowy set poprzedniej edycji festiwalu. Tak pisano o nim w relacjach prasowych: Finał imprezy przypadł w udziale Large Ensemble, dla którego notyfikację (scenariusz improwizacji) przygotował John Butcher. Koncert mienił się intrygującą, jakże zmienną dramaturgią. Tentet dzielił się raz za razem na duety, tria czy kwartety. Sięgał po atrybuty swobodnego jazzu, niuanse kameralistyki, miał też w części środkowej piękną ekspozycję dronową graną pełnym zestawem instrumentalnym. Dodajmy, iż na etapie produkcji albumu formacja – wedle woli saksofonisty - przejęła ostatecznie nazwę własną Dragon 10, a wykonany przez nią utwór Poznań Contours.  

Spontaneous Live Series: John Butcher’s Dragon 10 Live at 8th Spontaneous Music Festival (Spontaneous Music Tribune, CD 2025). John Butcher – saksofon tenorowy, sopranowy, notyfikacja graficzna, Mark Wastell - instrumenty perkusyjne, Phil Durrant - elektryczna mandolina, Luís Vicente - trąbka, Salvoandrea Lucifora – puzon, Adam Pultz Melbye – kontrabas, Ståle Liavik Solberg - perkusja, Anna Jędrzejewska - fortepian, Ksawery Wójciński - kontrabas oraz Ostap Mańko - skrzypce. Nagrane 6 października 2024, Dragon Social Club, Poznań. Jeden utwór, 29 minut.

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/album/spontaneous-live-series-017

 

 

 

wtorek, 17 czerwca 2025

Jonas Engel & Own Your Bones na zakończenie sezonu wiosennego Spontaneous Live Series


(informacja prasowa)

 

Wiosenna edycja cyklu koncertowego, odbywającego się pod patronatem Trybuny Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club, zakończy się 21 czerwca koncertem niemiecko-łotewsko-szwajcarsko-holenderskiego kwartetu Own Your Bones. Pod światłym przywództwem świetnie znanego w Poznaniu saksofonisty Jonasa Engela będzie miał miejsce jubileuszowy, siedemdziesiąty piąty koncert rzeczonego cyklu.



 

Dwa zadziorne saksofony i bas z perkusją uformowane w sekcję rytmu, która nie bierze jeńców - dla fanów free jazzu to sytuacja optymalna, szczególnie w ujęciu koncertowym. Own Your Bones, to kwartet sformowany przez wspominanego Jonasa Engela, bazujący na jego kompozycjach, tudzież scenariuszach improwizacji, które w potoku niczym nieskrępowanej improwizacji, kreowanej także przez łotewskiego saksofonistę Karlisa Auzinsa, szwajcarskiego kontrabasistę Davida Helma i holenderskiego perkusistę Tristana Renfrowa, zyskują niebywałą jakość i gwarantują emocje najwyższego lotu.

Jonas Engel będzie gościł w Poznaniu po raz trzeci. Ubiegłej wiosny improwizował tu wraz z duńskim kontrabasistą Asgerem Thomsenem, zaś jesienią, na spontanicznym festiwalu, zagrał set solowy, a także ekscytujący duet z belgijską pianistką Anäis Tuerlinckx. To wspaniale, że znów zagra dla nas swoją ognistą muzykę.

 

Spontaneous Live Series, Vol. 75: Own Your Bones

Jonas Engel – saksofon altowy

Karlis Auzins – saksofon tenorowy

David Helm - kontrabas

Tristan Renfrow – perkusja

21 czerwca 2025, Poznań, Dragon Social Club, godzina 20.00

Bilety przed koncertem: gotówka albo blik.

 

Sami muzycy tak opisują drogę twórczą kwartetu Own Your Bones:

„Złożone tematy muzyczne i spektralne dźwięki są traktowane bez uciekania od wolnej improwizacji lub folklorystycznych melodii. Wszyscy członkowie kwartetu, dążąc do artystycznej wolności, przenoszą kompozycje w emocjonalne, autentyczne doświadczenie koncertowe pomiędzy grą siłową, a złożoną konfrontacją dźwiękową.”

„Od pierwszej minuty wyjątkowość narzuciła się sama! Dźwięk, flow, muzykalność, która mnie porwała.” - Franck Bergerot, Jazz Magazine.

Zespół właśnie wydał swój najnowszy album w Tangible Music, który został nagrany i zmiksowany w Studio La Buissonne w Prowansji i nominowany do nagrody German Record Critics' Award.

Kwartet otrzymał także nagrodę Avignon Jazz Award zaraz po powstaniu i wydał swój debiutancki album w wytwórni Klaengrecords znanego kolektywu Klaeng. Podczas licznych koncertów w Niemczech, na Łotwie, Litwie, w Polsce, Danii, Francji, Włoszech, Holandii i Belgii zespół prezentował swoją muzykę przed zawsze entuzjastyczną publicznością na festiwalach i scenach klubowych z partnerami, takimi jak GoetheInstitute, jazzahead!, Musikfonds czy Initiative Musik.

 

https://jonasengel.bandcamp.com

https://karlisauzins.bandcamp.com

https://davidhelm.bandcamp.com

https://dominikmahnig.bandcamp.com/album/riding-the-bloom

 

 

 

wtorek, 8 października 2024

The report from Call and Response 8.Spontaneous Music Festival 2024!


Tegoroczna edycja poznańskiego święta muzyki improwizowanej miała dwóch głównych bohaterów, ale także całą resztę równie bohaterskich uczestników, w tym liczną i emocjonalnie reagującą publiczność.

Brytyjski saksofonista John Butcher rozpoczął w Poznaniu świętowanie 70-urodzin (których kulminacja nastąpi w londyńskim Cafe Oto w ostatni weekend tego miesiąca), z kolei protoplasta swobodnej improwizacji, onegdaj także współpracownik Butchera, perkusista John Stevens muzykuje w innej czasoprzestrzeni już od trzech dekad, ale on sam i jego dorobek artystyczny był każdego festiwalowego dnia należycie celebrowany. Pierwszy z headlinerów pojawił się na scenie aż czterokrotnie, ten drugi tylko raz – dzięki norweskiej realizacji telewizyjnej koncertu Spontaneous Music Ensemble z roku 1971, był za to wielokrotnie wspominany ze sceny w kontekście jego rewolucyjnych pomysłów na improwizowanie, zarówno w małych grupach, jak i dużych orkiestrach.



 

Czterodniowy maraton improwizacji rozpoczęła niebiletowana akcja w siostrzanym klubie Dragona – SARP Social Club. Cztery sety młodych artystów, do których definitywnie należy przyszłość gatunku. Były emocje, wysoki poziom artystyczny i zdecydowanie zadowolona publiczność, tu bardzo zróżnicowana zarówno wiekowo, jak i w kwestii oczekiwań wobec improwizowanego performansu.

Solowy set niemieckiego saksofonisty Jonasa Engela zdał się konsumować wszystkie zalety pierwszego dnia festiwalu. Były preparacje z wykorzystaniem werbla i metalowych akcesoriów, była pokaźna porcja saksofonu wbitego w elektronikę – z jednej strony wpadaliśmy się w wir post-electro, z drugiej w strumień podmuchów silnie sprężonego powietrza. Dla niektórych set Jonasa był za długi, ale jak sam muzyk skomentował w mediach społecznościowych – długie granie, to podstawa filozofii jego improwizacji. Dla odmiany set solowy argentyńskiej saksofonistki Sofii Salvo był ledwie 20-minutowy, w pełni akustyczny, ale równie ekspresyjny, o czym decydowało zarówno brzmienie barytonu, jak i niebywały temperament artystki. Program pierwszego dnia uzupełniły dwa lokalne składy improwizujące – poznański Czarnoziem (Dawid Dąbrowski na syntezatorze modularnym i Michał Giżycki na klarnet basowym i saksofonie sopranowym) oraz wrocławski Zdrój (Jakub Zasada na gitarze oraz Sebastiaan Janssen na perkusji). Z jednej strony mroczna, nisko osadzona improwizacja o intrygującej melodyce i dynamice, z drugiej post-punkowy ogień permanentnie łamanego rytmu. Jak się okazało stylistyka obu formacji nie była od siebie aż tak odległa, czego dowiódł ekspresyjny finał dnia, gdy do muzyków Zdroju dołączył Michał Giżycki.




Na pozostałe trzy festiwalowe dni przenieśliśmy się do klubu Dragon. Piątek podzielony został na dwie części. Najpierw, aż w trzech odsłonach, wysłuchaliśmy klasycznych dla Spontaneous Music Festival składów ad hoc, czyli pierwszych scenicznych spotkań artystów w zadanej konfiguracji personalnej. W pierwszej kolejności poszukające free jazzu trio Sofia Salvo (saksofon barytonowy), Anna Jędrzejewska (fortepian i elektronika) oraz Ståle Liavik Solberg (perkusja), które w trakcie rozwoju sytuacji dramaturgicznej intrygująco przesiąknęło kameralistyką i smakowitą nutą elektroakustyki. Potem zakochany w preparacji duet Jonas Engel (saksofon, trąbka, obiekty) i Anaïs Tuerlinckx (fortepian). Na koniec zaś najbardziej tu subtelny, wyciszony, pełen niuansów brzmieniowych duet Andrea Ermke (elektronika analogowa) i Ksawery Wójciński (kontrabas). Zwieńczeniem drugiego dnia był solowy występ Johna Butchera, najpierw na saksofonie tenorowym, potem sopranowym. Choć niżej podpisany wysłuchał w życiu wielu solowych koncertów saksofonowych, tak wyjątkowego – zarówno w kontekście brzmienia, jak i dramaturgii – być może jeszcze nie doświadczył. Trzydziestokilkuminutowy set jako dowód w sprawie, jak ważnym dla historii muzyki improwizowanej jest ten artysta.




Spontaniczna sobota pozbawiona był ad hocowych niespodzianek. Koncertowy dzień rozpoczął Adam Pultz Melbye setem solowym na kontrabasie wspomaganym akustycznym feedbackiem. Występ niebywałej urody rozpoczął się w trybie definitywnie minimalistycznym, zakończył niemal post-barokowym tańcem. Dodajmy, iż tego dnia Duńczyk prowadził także, przyjęte niemal entuzjastycznie, warsztaty dla młodych muzyków. Kolejnym wydarzeniem tego dnia był stale współpracujący ze sobą duet artystek, które poznaliśmy już dnia poprzedniego - Anaïs Tuerlinckx (fortepian preparowany) oraz Andrea Ermke (elektronika analogowa). Od subtelnej ciszy do ceremonialnego hałasu – to była droga, jaką przebyły na scenie Dragona artystki z Berlina. Trio Johna Butchera (saksofony), Marka Wastella (instrumenty perkusyjne) i Phila Durranta (elektryczna mandolina), to z kolei jeden z głównych momentów celebracji spuścizny po Johnie Stevensie. Skład nawiązujący zarówno w warstwie instrumentalnej, jak i dramaturgicznej do ostatniego składu Spontaneous Music Ensemble (z Johnem Butcherem!) spełnił chyba oczekiwania wszystkich – był niebywale różnorodny, a jednak zwarty, świetnie skonstruowany, pozbawiony zbytecznych akcji. Sobotni wieczór zwieńczył ekspresyjny, chwilami monumentalny spektakl free jazzu, nasączonego motoryką post-rocka – portugalsko-sycylijski kwartet Light Machina (João Valinho na perkusji, Luís Vicente na trąbce, Marcelo dos Reis na gitarze i Salvoandrea Lucifora na puzonie) zabrał nas w podróż zdobioną zarówno kolektywnymi, jak i indywidualnymi popisami improwizatorskimi.

Festiwalowa niedziela, to moment, gdy nazwiska Stevensa i Butchera były już odmieniane przez wszystkie przypadki. Zaczęliśmy od projekcji filmu, dokumentującego norweski koncert Spontaneous Music Ensemble z roku 1971 w składzie: John Stevens (instrumenty perkusyjne, trąbka kieszonkowa, głos), Ron Herman (kontrabas), Trevor Watts (saksofon sopranowy) i Julie Tippetts (gitara, głos). Potem zostaliśmy całkowicie uwiedzeni intuitywnym, perfekcyjnie skomunikowanym setem współpracujących ze sobą od dekady Johna Butchera (saksofony) i Ståle Liavika Solberga (perkusja). Po nich czekała nas chwila celebracyjnego oddechu w postaci dwóch setów ad noc, dodajmy setów równie udanych, jak spektakle piątkowe. Najpierw kwartet: João Valinho (perkusja), Anna Jędrzejewska (fortepian), Ksawery Wójciński (kontrabas) i Salvoandrea Lucifora (puzon), potem trio: Marcelo dos Reis (gitara), Ostap Mańko (skrzypce) oraz Adam Pultz Melbye (kontrabas). Pierwszy skład przejawiał ciągoty post-jazzowe, ale lubił tonować emocje, z kolei trio wychodząc z pozycji post-chamber sięgnęło niemal noise’owej estetyki.




Finał imprezy przypadł w udziale Large Ensemble, dla którego notyfikację (scenariusz improwizacji) przygotował John Butcher. Koncert mienił się intrygującą, jakże zmienną dramaturgią. Tentet dzielił się raz za razem na duety, tria czy kwartety. Sięgał po atrybuty swobodnego jazzu, niuanse kameralistyki, miał też w części środkowej piękną ekspozycję dronową graną pełnym zestawem instrumentalnym. Dodajmy, iż Large Ensemble obok lidera stworzyli: Mark Wastell (instrumenty perkusyjne), Phil Durrant (elektryczna mandolina), Luís Vicente (trąbka), Salvoandrea Lucifora (puzon), Adam Pultz Melbye (kontrabas), Ståle Liavik Solberg (perkusja), Anna Jędrzejewska (fortepian), Ksawery Wójciński (kontrabas) oraz Ostap Mańko (skrzypce).

Do zobaczenia za rok, jak zawsze w pierwszy weekend października!


Zdjęcie własne, nieobjęte ochroną praw autorskich:

(1) John

(2) Anaïs i Jonas

(3) Light Machina

(4) Large Ensemble (we fragmencie)



wtorek, 1 października 2024

Last Call for 8. Spontaneous Music Festival!


O ósmej edycji Spontaneous Music Festival stali bywalcy tych łamów wiedzą wszystko. Startujemy w najbliższy czwartek 3 października 2024 roku o godzinie 18.00 w SARP Social Club (dzień niebiletowany), a na kolejne trzy dni przenosimy się do Dragon Social Club (dni biletowane). Wszystko dzieje się w Poznaniu na Starym Rynku, tudzież jego najbliższej okolicy.

Poniżej prezentujemy pełny festiwalowy line-up (także z długo ukrywanymi składami ad hoc). Dołączamy także krótkie charakterystyki wszystkich artystów, jacy wystąpią na Festiwalu, doposażając je w linki do najbardziej interesujących nagrań.

Do zobaczenia!



 

Program Call and Response 8.Spontaneous Music Festival 2024

 

3 października, SARP Social Club (koncert niebiletowany)

18.00 Jonas Engel solo (saksofony i elektronika)

19.00 Czarnoziem: Dawid Dąbrowski (syntezator modularny), Michał Giżycki (klarnet basowy, saksofony)

20.00 Sofia Salvo solo (saksofon barytonowy)

21.00 Zdrój: Jakub Zasada (gitara), Sebastiaan Janssen (perkusja)

4 października, Dragon Social Club

18.00 Ad Hoc Trio: Sofia Salvo (saksofon barytonowy), Anna Jędrzejewska (fortepian), Ståle Liavik Solberg (perkusja)

19.00 Ad Hoc Duo: Jonas Engel (saksofony), Anaïs Tuerlinckx (fortepian)

20.00 Ad Hoc Duo: Andrea Ermke (elektronika), Ksawery Wójciński (kontrabas)

21.00 John Butcher solo (saksofony)

5 października, Dragon Social Club

11.00 Warsztaty dla muzyków (prowadzenie: Adam Pultz Melbye)

18.00 Adam Pultz Melbye solo (kontrabas FAAB)

19.00 Anaïs Tuerlinckx (fortepian preparowany), Andrea Ermke (elektronika)

20.00 Light Machina: João Valinho (perkusja), Luís Vicente (trąbka), Marcelo dos Reis (gitara), Salvoandrea Lucifora (puzon)

21.00 John Butcher (saksofony), Mark Wastell (instrumenty perkusyjne), Phil Durrant (elektryczna mandolina)

6 października, Dragon Social Club

16.00 Spontaneous Music Ensemble, Oslo 1971 (projekcja filmu): John Stevens (instrumenty perkusyjne, trąbka kieszonkowa), Ron Herman (kontrabas), Trevor Watts (saksofon sopranowy), Julie Tippetts (gitara, wokal)

18.00 John Butcher (saksofony), Ståle Liavik Solberg (perkusja)

19.00 Ad Hoc Quartet: João Valinho (perkusja), Anna Jędrzejewska (fortepian), Ksawery Wójciński (kontrabas), Salvoandrea Lucifora (puzon)

20.00 Ad Hoc Trio: Marcelo dos Reis (gitara), Ostap Mańko (skrzypce), Adam Pultz Melbye (kontrabas FAAB)

21.00 Large Ensemble: John Butcher (saksofony), Mark Wastell (instrumenty perkusyjne), Phil Durrant (elektryczna mandolina), Luís Vicente (trąbka), Salvoandrea Lucifora (puzon), Adam Pultz Melbye (kontrabas FAAB), Ståle Liavik Solberg (perkusja), Anna Jędrzejewska (fortepian), Ksawery Wójciński (kontrabas), Ostap Mańko (skrzypce)

 

Link do wydarzenia:

https://fb.me/e/3HtK8bRxM

 

Bilety:

Karnet na 3 dni: 200 zł normalny / 180 zł ulgowy*

Bilety jednodniowe: 80 zł normalny / 70 zł ulgowy*

Bilety do kupienia online >>> https://kbq.pl/136524

* po okazaniu ważnej legitymacji studenckiej, legitymacji uczniowskiej lub dowodu osobistego w przypadku 60+.

Organizatorami Festiwalu są Fundacja Mały Dom Kultury, Trybuna Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club.

Patronat medialny: Radio Afera, Jazzarium.pl, ImproSpot, Radio Jazzkultura.

Partner Festiwalu: Moon Hostels & Apartments

Zadanie współfinansowane ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego. Dofinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania. #poznanwspiera



 

John Butcher, wybitny brytyjski saksofonista, improwizator, odkrywca nowych lądów w dziedzinie freely improvised music. Choć jest młodszy o dekadę od ojców założycieli gatunku –Johna Stevensa, Evana Parkera, Trevora Wattsa czy Paula Rutherforda – wymienia się go z nimi jednym tchem, gdy chodzi o odpowiedzialność za kształt metod budujących idiom tego niebywałego zjawiska muzycznego. Dziś w glorii zasłużonego jubilata siedemdziesięciolatek zdaje się przypominać wszystkim o swoim indywidualnym wkładzie w skarbnicę naszej ukochanej estetyki – techniki rozszerzone, sonoryzm, elektroakustyka, a także sound-art, jeśli weźmiemy pod uwagę jego terenowe nagrania solowe, w których miejsce kreacji i jego walory akustyczne są równie ważne jak dźwięki tenoru i sopranu. Grywał ze wszystkimi, ale warto podkreślić jego niekończące się kontakty z kontynentalną improwizacją. W Polsce gra rzadko, choć sławetna Musica Genera ma w katalogu dwie genialne płyty z jego udziałem. W naszym Poznaniu zagrał raz, dokładnie 20 lat temu w Suszni Starego Browaru – z Anią Zaradny i Robertem Piotrowiczem. Jest wielu, dla których tamten spektakl wyznaczył kierunki muzycznych fascynacji na lata. Podczas festiwalu usłyszymy Johna solo, w duecie z Ståle Liavikiem Solbergiem, w trio z Markiem Wastellem i Philem Durrantem oraz jako lidera Large Ensemble na zakończenie festiwalu.

https://johnbutcher1.bandcamp.com/album/fluid-fixations

https://johnbutcher1.bandcamp.com/album/the-very-fabric

https://johnbutcher1.bandcamp.com/album/braids

https://johnbutcher1.bandcamp.com/album/a-new-distance

https://johnbutcher1.bandcamp.com/album/the-scenic-route

Phil Durrant, znamienity brytyjski multiinstrumentalista, improwizator, kompozytor, artysta sound-artu. Świat swobodnej improwizacji odkrywał jako skrzypek. Wraz z upływem lat coraz chętniej oddawał się eksperymentom elektroakustycznym i elektronicznym, ze szczególnym naciskiem na analogową estetykę. Od kilku lat najchętniej sięga po elektryczną mandolinę, bo jak sam twierdzi ten instrument ma najwięcej cierpliwości dla jego buzującej kreatywności. Jako skrzypek korzystający z elektroniki dał się poznać w wybitnej formacji trzyosobowej z Johnem Butcherem i Johnem Russellem. W latach 80. oraz 90. nagrali cztery wyśmienite albumy, kamienie milowe freely improvised music. Do dziś stale współpracuje z Trio Sowari - z Bernhardem Beinsem i Bernardem Denzlerem. Durrant to nieodzowny element brytyjskiej sceny free impro od czterech dekad. Ale bywa także artystą ze wszechmiar światowym, choćby prowadząc z przyjaciółmi ze wszystkich niemal kontynentów zjawiskową formację MIMEO - Music in Movement Electronic Orchesta. Phil grał w Polsce bodaj tylko raz, właśnie z rzeczoną załogą. Ten fakt wspaniale dokumentuje podwójny winyl "Wigry", opublikowany ponad dekadę temu przez Monotype Records. Na naszym festiwalu Phil zaprezentuje się w dwóch odsłonach - zagra w trio z Johnem Butcherem i Markiem Wastellem oraz będzie częścią projektu Large Ensemble podczas finału festiwalu.

https://beadrecords.bandcamp.com/album/live-studio

Mark Wastell, kolejny z naszych festiwalowych gości z Londynu zasługujący wyłącznie na wzniosłe komplementy. Improwizator, multiinstrumentalista, wydawca (Confront Recordings od końca lat 90.). Uczestnik londyńskiej sceny free improvised music od trzech dekad, członek wielu znamienitych, mniejszych lub większych formacji, od London Improvisers Orchestra przez Chris Burn Ensemble po prowadzoną przez niego samego The Seen. Przez lata kojarzony głównie z wiolonczelą, dziś zdaje się być nade wszystko perkusjonalistą. Jego aktualnym artystycznym idee fixe jest kultywowanie dorobku Johna Stevensa. Nawet grywa na elementach zestawu small drumkit wielkiego kreatora swobodnej improwizacji. Wiele wskazuje na to, iż po pięćdziesiątce stał się do Stevensa podobny także fizjonomicznie. Choć to niebywale, w Polsce zagra po raz pierwszy. Na naszym festiwalu Mark zagra w trio z Johnem Butcherem oraz Philem Durrantem. Artysta będzie również częścią Large Ensemble podczas finału festiwalu.

https://confrontrecordings.bandcamp.com/album/parallel-streams

https://confrontrecordings.bandcamp.com/album/amongst-english-men

https://confrontrecordings.bandcamp.com/album/edition-26-live

https://confrontrecordings.bandcamp.com/album/what-do-you-see-when-you-are-sleeping

Light Machina, kwartet, którym zachwycamy się od trzech lat, od momentu gdy pod szyldem Multikulti Project i Trybuny Muzyki Spontanicznej ukazała się ich debiutancka płyta.  Dla Marcelo Dos Reisa (gitara) i Luisa Vicente (trąbka), ten kwartet, to kolejny etap wieloletniej przyjaźni muzycznej. Grali razem przynajmniej w trzech innych kwartetach, w tym szczególnie w Europie lubianym Chamber 4. Także w kwartecie Points, który świetnie znamy z czarno-czerwonej serii iberyjskiej. Light Machina, to również sycylijski puzonista Salvoandrea Lucifora i portugalski młody wilk sceny free, perkusista João Valinho. Wszyscy razem kreują niebywały splot swobodnie improwizowanych dźwięków, czerpiąc inspiracje zarówno z post-jazzowych fraz, jak i estetyki rocka. Długie, skrupulatnie budowane narracje mienią się wyjątkowo smakowitą kolorystyką. Kwartet zagra dla nas w sobotę, ale każdy z muzyków pojawi się na scenie także w niedzielę – Lucifora, Dos Reis i Valinho zagrają w składach ad hoc, Vicente i Lucifora dołączą do Large Ensemble Johna Butchera.

https://multikultiproject.bandcamp.com/album/light-machina

Jonas Engel, młoda krew europejskiego, niepokornego saksofonu, wprost z niemieckiej Kolonii. Artysta wielu talentów. Jeden z tych, dla których pomysły w zakresie preparowania instrumentu, to prawdziwa studnia bez dna. Jak w tym obszarze bywa kreatywny, wiedzą ci, którzy byli w maju w Dragonie. Artystyczna droga Engela, to jednak nie tylko znęcanie się nad akustyką dęciaka. W trakcie eksperymentów solowych wpuszcza saksofonowe wyziewy w bezmiar elektroniki i tworzy niekończące się strumienie dętej polirytmii. Definitywnie lubi też open jazz, który uprawia w ramach własnej formacji Own Your Bones. Wydał w tym roku dwa doskonałe albumy z Asgerem Thomsenem - w duecie i trio. Otworzy festiwal występem solo z wykorzystaniem rzeczonej elektroniki. Z kolei drugiego dnia pokaże swoją muzyczną nieobliczalność w składzie ad hoc.

https://jonasengel.bandcamp.com/album/fogel

https://jonasengel.bandcamp.com/album/live-in-k-ln

"Czarnoziem – bardzo żyzna gleba o głębokim, czarnym poziomie próchnicznym, powstała pod roślinnością stepową ze skał bogatych w węglan wapnia. Jest charakterystyczna dla strefy półsuchej klimatu umiarkowanego ciepłego”. Być może z perspektywy tego roku, a może nawet lokalnie rozumianej wieczności, krajowa scena muzyki improwizowanej nie spłodziła lepszej płyty niż „Socha”. Album wyrosły wprost spod żyznych trzewi Czarnoziemu Michała Giżyckiego i Dawida Dąbrowskiego. Jego każdosekundowa adekwatność dramaturgiczna, kosmiczna synergia łącząca obu muzyków w procesie gęstej, ponadwymiarowej kreatywności, wreszcie zaskakująca komunikatywność w sferze muzyki, która – wszak swobodnie improwizowana – budzić by mogła wyzwania nieosiągalne dla wielu. I jeszcze jej sfera werbalna. Czyż improwizacja może nazywać się lepiej niż „Substancje smoliste”, „Zrywki Drew” albo „Nie ma co gasić”, no i jeszcze ten prawdziwie szalony „Pieruński taniec”. Cytując artystów wprost: od bezruchu, sonorystycznego minimalizmu, poprzez gęste magmowe drony, enigmatyczne linie melodyczne do dzikiego noise'u i ekstatycznego free. Czarnoziem zagra dla nas pierwszego dnia festiwalu.

https://gusstaffrecords.bandcamp.com/album/socha

Anaïs Tuerlinckx, belgijska pianistka, improwizatorka, artystka dźwiękowa. Od ponad półtorej dekady osiadła w Berlinie i tam rozwija swoje niezliczone talenty. Jej naczelną formą artykulacji są pianistyczne preparacje. Lubi schować się w pudle rezonansowym i stamtąd skutecznie zawładnąć publicznością. Nie stroni od hałasu i brzmień harshowych, nie unika wszakże subtelności i prawdziwie pianistycznej elegancji. Odkryta przez spontaniczne macki całkiem niedawno stała się miłością niemal wieczną. Jej tria z mistrzem niemieckiej improwizacji Burkhardem Beinsem na trwałe wryły się w nasze zwoje mózgowe. W jednym z nich uprawia muzykę ze swoją wieloletnią partnerką muzyczną Andreą Ermke. Ten duet zawładnie nami w trzeci dzień festiwalu. Dodatkowo Anaïs weźmie udział w składach ad hoc podczas drugiego dnia.

https://confrontrecordings.bandcamp.com/album/ensemble-a

https://confrontrecordings.bandcamp.com/album/au-cr-puscule

Andrea Ermke, artystka dźwięku, aktywna na eksperymentalnej scenie berlińskiej od ponad dwóch dekad. Swoje nieskończone zbiory sampli i nagrań terenowych archiwizuje na mini-dyskach. W trakcie koncertów to właśnie przy ich wykorzystaniu preparuje barwne, elektroakustyczne opowieści. Zaangażowana w wiele fascynujących kooperacji, m.in z Burkhardem Beinsem czy Chrisem Abrahamsem. Od lat współpracuje z Anaïs Tuerlinckx i to właśnie z nią zagra dla nas w sobotę. Dzień wcześniej wysłuchamy ją w secie ad hoc.

https://scatterarchive.bandcamp.com/album/stadthaus-ulm

Sofia Salvo, argentyńska saksofonista, zakochana ze wzajemnością w barytonie. Przyjedzie od nas z globalnego Berlina, co już samo w sobie daje rekomendację klasy artystycznej. Poznaliśmy ją w Dragonie ubiegłej wiosny, gdy współtworzyła free jazzowy kwartet u boku Colina Webstera. Jej dorobek fonograficzny poza rodzimym Buenos Aires, to ledwie kilka tytułów. Z jednej strony wspomniany, ognisty kwartet z Websterem, z drugiej solowa „Rotarota" wydana w Nowym Jorku przez renomowany Relative Pitch Records - to chyba te najbardziej wartościowe. Jako instrumentalistka Sofia nie jest niewolniczką preparacji. Lubi fizyczność saksofonu barytonowego, jego zdolność do kreowania wyjątkowych sytuacji brzmieniowych. Na festiwalu zagra dla nas set solowy we czwartek i szaleńczo zapowiadające się ad hoc trio w piątek.

https://relativepitchrecords.bandcamp.com/album/rotarota

Ståle Liavik Solberg, wybitny norweski perkusista i perkusjonalista, improwizator. W przeciwieństwie do swojego bardziej znanego rodaka, lepiej czuje się w swobodnie improwizowanej, ponadgatunkowej i eksperymentalnej narracji niż w ogniu free jazzowych starć. Całkiem zatem naturalnym są jego wieloletnie kooperacje z tuzami brytyjskiego free impro, z Johnem Russellem i Johnem Butcherem. Z tym ostatnim grywa zarówno w duecie, w trio (tu także Pat Thomas), jak i w jego dużych formacjach. Nie inaczej będzie też u nas. Zagra z Butcherem w duecie, a potem w ramach Large Ensemble. Na festiwalowej scenie pojawi się także już w piątek w strefie ad hoc, gdzie połączy siły z dwiema szalonymi improwizatorkami. Ale to niech na razie pozostanie tajemnicą. Dodajmy, iż Solberg nie grywał w Polsce zbyt często, ale ma tu dwa smakowite wydawnictwa. Onegdaj w trio z Alanem Silva i Mette Rasmussen, całkiem niedawno "Hullabaloo" z Fredem Lonbergiem- Holmem i Luisem Lopesem - to drugie oczywiście w czarno-czerwonej serii iberyjskiej Multikulti Project i Trybuny Muzyki Spontanicznej. Na naszym festiwale Solberg zagra trzykrotnie – w piątek w trio ad hoc i w niedzielę dwukrotnie z Johnem Butcherem, w duecie i w ramach Large Ensemble.

https://multikultiproject.bandcamp.com/album/hullabaloo

https://trostrecords.bandcamp.com/album/volatile-object

Adam Pultz Melbye, duński kontrabasista, dziś rezydujący głównie w Berlinie. Artysta wielkiego formatu. Zaczynał od wykuwania idiomu lokalnego jazzu w Kopenhadze, obecnie artysta definitywnie multimedialny - wytrawny improwizator, niebanalny kompozytor, intrygujący sound-artowiec. Rok temu grał w Dragonie z triem Flamingo i zdecydowanie nas oczarował - zarówno sposobem prowadzenia narracji, jak i brzmieniem instrumentu, który nazywa się FAAB, co w języku Szekspira oznacza "feedback-actuated augmented bass". W ujęciu fonograficznym szczególnie zachwyca swoim ostatnim albumem solowym "Wade", ulepionym zarówno z kontrabasowych dronów, akustycznego feedbacku, jak i wyjątkowo smakowicie skompilowanych odgłosów wielkiego Berlina. Na naszym festiwalu poprowadzi warsztaty, zagra set solo, wystąpi w pewnej formacji ad hoc, wreszcie współtworzył będzie wielki finał imprezy w Large Ensemble Johna Butchera.

https://adampultz.bandcamp.com/album/wade

Anna Jędrzejewska, polska artystka tysiąca sztuk, niekończących się proweniencji, niepoliczalnych talentów. Ze spontanicznego punktu widzenia najbardziej interesuje nas jako wytrawna improwizatorka i pianistka, a także artystka biegła w każdej sferze współczesnej elektroniki. Taką ją znamy choćby z formacji Copy of Pianodrum czy Figa. Każdym swoim ujawnieniem scenicznym gwarantuje jakość i emocje świetnie kreowanej dramaturgii. Grała na festiwalu spontanicznym trzy lata temu. Dwa z trzech setów uwiecznione zostały na płycie Spontaneous Live Series. Teraz zagra w składach ad hoc, a przede wszystkim będzie pianistycznym filarem Large Ensemble Johna Butchera.

https://torfrecords.bandcamp.com/album/duet-obustronny

Ksawery Wójciński, kontrabasista ze wschodniej Wielkopolski, silnie związany zarówno z Poznaniem (raczej kiedyś), jak i Warszawą (raczej teraz). Muzyk, bez którego trudno sobie wyobrazić scenę free jazzową w Polsce ostatnich kilkunastu lat. Partner legend gatunku, jakie nas odwiedzały onegdaj, choćby Marco Eneidi'ego czy Charlesa Gayle’a. W ostatnich latach najbardziej jednak urzekł nas swoją solową płytą nagraną w konińskiej Wieży Ciśnień. Artysta niebywale wszechstronny, świetnie czujący się także w formule ekspresyjnego folku. Dla nas zagra dwukrotnie w setach ad hoc, będzie także jedną z dwóch kontrabasowych nóg Large Ensemble Johna Butchera.

https://antennanongrata.bandcamp.com/album/ksawery-w-jci-ski-tower-of-pressure

Ostap Mańko – poznański skrzypek ukraińskiego pochodzenia działający w obszarach muzyki akademickiej, nowej, elektroakustycznej, improwizowanej. Ze spontanicznego punktu widzenia najbardziej interesujące są jego muzyczne podróże z takimi formacjami jak Sepia Ensemble (Poznań), Constanty (Lwów), duet Dąbrowski/Mańko, Drogi Krajowe czy Poznańska Orkiestra Improwizowanej. Na naszym festiwalu występował nie tylko jako członek tej ostatniej załogi, ale także istotny współtwórca Tonus Orchestra, Spontaneous Degenerative Orchestra, czy wreszcie Guilherme Rodrigues’ Spontaneous Orchestra. Wszystkie te spektakle dostępne są na albumach Spontaneous Live Series – odpowiednio pod numerami katalogowymi 005, 008 i 009. W tym roku także będzie uczestniczył w dużym formacie festiwalowym – zagra w Large Ensemble Johna Butchera, a kilka chwil wcześniej w pewnym intrygująco zapowiadającym się ad hoc trio.

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/album/spontaneous-live-series-009

Zdrój, polsko-holenderski improwizujący duet na gitarę (Jakub Zasada) i perkusję (Sebastiaan Janssen) z Wrocławia. Zespół współtworzy stale fermentującą społeczność muzyków wokół Salki (Kurws, Ukryte Zalety Systemu, Przepych, Atol Atol Atol). W kwietniu ukazała się ich druga płyta "Koleiny". Duet porusza się w stylistyce instrumentalnego free punku z elementami krautrocka i noise'u, udowadniając, że swobodna improwizacja to bardziej idea, niż ujęty w ramy gatunek muzyczny. Jeśli koniecznie chcielibyśmy wskazać tu jakiś konkretny punkt historii gatunku, to wczesne, jakże surowe dokonania legendy punk rocka – holenderskiej formacji The Ex rodzą w naszych głowach jakże przyjemne skojarzenia. Duet zagra dla nas pierwszego dnia festiwalu.

https://zdroj.bandcamp.com/album/koleiny

 

 

 

wtorek, 24 września 2024

Jonas Engel in Brutage duo with Asger Thomsen and in Fogel solo!


Niemiecki saksofonista Jonas Engel będzie gościem 8.edycji Spontaneous Music Festival w Poznaniu. Artysta z Kolonii w kolejny czwartek, 3 października, otworzy imprezę setem solowym na saksofon i elektronikę. Dzień później zagra w sensacyjnie zapowiadającym się duecie ad hoc z pewną tajemniczą, belgijską pianistką.

Nim te doniosłe fakty nastąpią, zanurzamy nasze recenzenckie szpony w jego ekscytującym duecie z duńskim kontrabasistą Asgerem Thomsenem, a potem solowym występie dętym, urokliwie degenerowanym elektroniką.



 

Brutage

Engel i Thomsen odbyli na progu bieżącego roku trasę po Europie, w tym także po Hiszpanii. Z koncertów zagranych w Madrycie, Sewilli i Barcelonie wykroili album. Epizody pierwszy i trzeci trwają tu w okolicach dziesięciu minut, ten andaluzyjski ponad dwadzieścia. Muzyka akustyczna, podana na powabnej kasecie bez jakichkolwiek działań post-produkcyjnych – to uwaga dla tych z nas, którzy z pierwszego odsłuchu Brutage mogą nie wyjść żywi.

Ostro zakończony smyczek na gryfie ciężkiego kontrabasu i kompulsywny saksofon z klejącym się do warg ustnikiem, pełen szorstkich niczym papier ścierny podmuchów zimnego powietrza – to atrybuty artystów na starcie kastylijskiego koncertu. To gra na pozór kameralna, ale połamana, naznaczona piętnem umierającego free jazzu. Nieustający festiwal preparacji sycony kreatywnością niespotykaną w tych szerokościach przestrzeni kosmicznej. Od masywności hałasu do ulotności pojedynczej frazy, od strzępów dźwięku po rozlegle drony. Od kocich pisków po niedźwiedzie westchnienia. Madrycki epizod muzycy wieńczą poświatą rytmu i post-industrialnym krzykiem.

W stolicy Andaluzji zatrzymujemy się na dłużej. Początek nagrania jest delikatny, minimalistyczny, jakby te wszystkie ciężkie epitety, którymi obdarzyliśmy duet przed chwilą nie miały racji bytu. Narracja faluje, czasami nabiera pewnej linearności, zwłaszcza, gdy smyczek zdziera struny, a pozornie spokojny sopran pikuje ku niebu. Pojawia się też post-jazzowe pizzicato, które niesie opowieść balladową doliną. Ów moment wytchnienia daje tylko asumpt do jeszcze bardziej pogłębionych preparacji na obu instrumentach – bywamy zatem w zakładzie szlifierskim, odwiedzamy serwis wulkanizacyjny, aż w końcu płaczemy razem z muzykami nad rozlanym mlekiem. Źdźbła melodii bolą tu bardziej niż sucha para z tuby dęciaka. Improwizację wieńczy samotny smyczek, warczący w trybie minimalistycznym, przypomina stygnącą lawę.

Katalońska puenta zdaje się być najbardziej gęstym epizodem iberyjskich koncertów. Smyczek emanuje harshem, saksofon wyje szmerowym dronem, pojawiają się zabite melodie, duszone w tubie, zeskrobywane ze strun. Całość nabiera intensywności, staje się równie piękna, jak bolesna. Smyczek dociska struny, z tuby dęciaka leje się woda, a może czysta krew. 



 

Fogel

O momencie, w którym powstała solowa płyta Engela wiemy tylko, iż był to dla niego moment yang. Nic nie wiemy o wykorzystanym instrumentarium, ani tym bardziej sposobie, w jaki muzyk wykreował wielowarstwowe, dęte strumienie. Czy nakładał je na siebie i improwizował na bazie poprzedniej warstwy, jak czynił to trzydzieści lat temu Evan Parker, czy bardziej zdał się na ślepy los maszyny, która powtarzała jego kolejne dęte frazy i multiplikowała flow. Efekt wszakże godny jest uwagi i definitywnie ostrzy nam zmysły przed festiwalowym koncertem otwarcia. 

Siedem opowieści trwa tu niespełna trzydzieści minut, zatem doświadczamy jedynie dźwiękowego konkretu. Pierwszą część kreują dwa rytmiczne strumienie szumu, o dalece hydraulicznym brzmieniu. Część druga, to najpierw trzy, cztery rezonujące drony, a potem efektowne, kocie parskanie. Trzeci epizod zdaje się być tkany z fraz post-akustycznych, po czasie staje się intensywny i niemal post-industrialny. Z kolei czwarty lepi się z suchych podmuchów powietrza, które zaczynają sycić się ulotną melodyką i tętnić pewną tanecznością, aż po rezonujące echo. Piąty odcinek śmiało możemy uznać za najbardziej hałaśliwy. Świdrujące drony z każdą chwilą stają się tu bardziej siarczyste i krzykliwe. Przedostatnia historia, to porcje gęstych szumów - jedne zakotwiczone, inne uwolnione, niesione siłą wiatru. Tu opowieść efektownie multiplikuje się i nabiera nerwowego tempa, które nie ustaje także w części finałowej. Rytm zakończenia zdobi dubowe echo i chmura kocich lamentów.

 

Jonas Engel & Asger Thomsen Brutage (Bandcamp’ self-released, Kaseta/ DL). Jonas Engel – instrumenty dęte, obiekty oraz Asger Thomsen – kontrabas, obiekty. Nagrania koncertowe - Madryt, Sewilla, Barcelona, styczeń 2024. Trzy improwizacje, 46 minut.

Jonas Engel Fogel (Bandcamp’ self-released, CD 2023). Jonas Engel – saksofony, być może inne instrumenty dęte, elektronika. Muzyka powstała in a moment of yang, czas i miejsce akcji nieznane. Siedem utworów, 29 minut.

 

 

piątek, 16 sierpnia 2024

Call and Response 8. Spontaneous Music Festival 2024 startuje 3 października


(informacja prasowa)

 

Ósma edycja poznańskiego Spontaneous Music Festival zaaranżuje czas miłośników spontanicznych dźwięków tradycyjnie w pierwszy weekend października.

Edycja nazwana „Call and Response” zapowiada się wyjątkowo z tysiąca powodów. Będzie aż czterodniowa, nastawiona na szerokie spektrum słuchaczy. Zaprezentujemy muzykę improwizowaną zakorzenioną w nieskończonej liczbie gatunków, w wykonaniu nie tylko młodych, wschodzących gwiazd sceny, ale także prawdziwych mistrzów, w tym brytyjskiego saksofonisty Johna Butchera, który wraz z nami obchodzić będzie swoje 70. urodziny. Z Londynu przyjadą do nas dwie inne znamienite postacie europejskiej muzyki kreatywnej – perkusjonalista (także wiolonczelista) Mark Wastell i mandolinista (kiedyś skrzypek) Phil Durrant.




Festiwal będzie też okazją do upamiętnienia 30. rocznicy śmierci współtwórcy gatunku, jedynego w swoim rodzaju artysty Johna Stevensa, człowieka bez którego nic, co spontaniczne nie byłoby możliwe. Zwłaszcza tu w Poznaniu, gdzie etykieta „spontaniczny” zdaje się firmować wiele przedsięwzięć muzycznych. Dodajmy, iż nazwa tegorocznej edycji to określenie jednej z metod twórczych, które Stevens na stale wpisał w historię muzyki kreatywnej. Na sobotni wieczór zaplanowany jest koncert trójki Brytyjczyków, których stale współpracująca formacja (bez nazwy własnej) wprost nawiązuje do estetyki ostatniej Spontaneous Music Ensemble, zarówno w ujęciu instrumentalnym, jak i personalnym. Przypomnijmy, że John Butcher był członkiem najważniejszej grupy w historii muzyki swobodnie improwizowanej w latach 1992–94.

Pośród anonsowanych wyżej młodych gniewnych nie zabraknie muzyków z Półwyspu Iberyjskiego (ekscytujący kwartet Light Machina z udziałem perkusisty João Valinho, trębacza Luísa Vicente, gitarzysty Marcelo dos Reisa i puzonisty Salvoandrei Lucifory) oraz silnej reprezentacji Berlina i jego skandynawskich okolic, jak zwykle w dalece międzynarodowym wydaniu. Do Dragona przyjadą na dwudniowe pobyty -– duński kontrabasista Adam Pultz Melbye, niemiecki saksofonista Jonas Engel, belgijska pianistka Anaïs Tuerlinckx, niemiecka operatorka urządzeń elektronicznych Andrea Ermke, argentyńska saksofonistka Sofia Salvo, wreszcie norweski perkusista Ståle Liavik Solberg.

Reprezentacja krajowa będzie równie mocna – punk rockowy Zdrój (Jakub Zawada na gitarze i Sebastiaan Janssen na perkusji), elektroakustyczny Czarnoziem (Michał Giżycki na saksofonach oraz klarnecie basowym i Dawid Dąbrowski na syntezatorze modularnym), a także grono muzyków, których świetnie znamy ze scen poznańskich, a którzy cudownie wkleją się we wszelkie międzynarodowe formacje „ad hoc” i będą współtworzyć wielki finał imprezy – pianistka Anna Jędrzejewska, kontrabasista Ksawery Wójciński oraz skrzypek Ostap Mańko.

Organizatorzy planują dwa bloki koncertowe, które wypełnią w całości formacje stworzone „ad hoc”, a zatem pierwsze spotkania sceniczne w zadanej konfiguracji personalnej. Jeden blok będzie miał miejsce w piątek, drugi zaś w niedzielę. Ostateczne składy zaprezentowane zostaną szerokiej publiczności w ostatniej chwili.

Zwieńczeniem czterodniowego wydarzenia będzie występ festiwalowej orkiestry, nazwanej Large Ensemble. Międzynarodowy tentet poprowadzi John Butcher. On sam w Poznaniu wystąpi aż czterokrotnie – solo, w duecie, w trio i w ramach wspomnianej orkiestry.

Cztery dni (w tym ten pierwszy niebiletowany!), kilkanaście koncertów, warsztaty dla muzyków, które poprowadzi Adam Pultz Melbye oraz prezentacja filmu/koncertu „Spontaneous Music Ensemble, Oslo 1971” – będzie się działo! Zapraszamy do Poznania od 3 do 6 października 2024 roku!

 

Program Call and Response 8.Spontaneous Music Festival 2024


3 października, SARP Social Club (koncert niebiletowany)

18.00 Jonas Engel solo (saksofony i elektronika)

19.00 Czarnoziem: Dawid Dąbrowski (syntezator analogowy), Michał Giżycki (klarnet basowy, saksofony)

20.00 Sofia Salvo solo (saksofon barytonowy)

21.00 Zdrój: Jakub Zasada (gitara), Sebastiaan Janssen (perkusja)


4 października, Dragon Social Club

18.00 Ad Hoc Zone: Jonas Engel, Sofia Salvo, Anaïs Tuerlinckx, Andrea Ermke, Anna Jędrzejewska, Ksawery Wójciński (szczegóły w terminie późniejszym)

21.00 John Butcher solo (saksofony)


5 października, Dragon Social Club

11.00 Warsztaty dla muzyków

18.00 Adam Pultz Melbye solo (kontrabas FAAB)

19.00 Anaïs Tuerlinckx (fortepian preparowany), Andrea Ermke (elektronika)

20.00 Light Machina: João Valinho (perkusja), Luís Vicente (trąbka), Marcelo dos Reis (gitara), Salvoandrea Lucifora (puzon)

21.00 John Butcher (saksofony), Mark Wastell (instrumenty perkusyjne), Phil Durrant (elektryczna mandolina)


6 października, Dragon Social Club

16.00 Spontaneous Music Ensemble, Oslo 1971 (projekcja filmu)

18.00 John Butcher (saksofony), Ståle Liavik Solberg (perkusja)

19.00 Ad Hoc Zone: Adam Pultz Melbye, João Valinho, Marcelo dos Reis, Anna Jędrzejewska, Ksawery Wójciński, Ostap Mańko (szczegóły w terminie późniejszym)

21.00 Large Ensemble: John Butcher (saksofony), Mark Wastell (instrumenty perkusyjne), Phil Durrant (elektryczna mandolina), Luís Vicente (trąbka), Salvoandrea Lucifora (puzon), Adam Pultz Melbye (kontrabas FAAB), Ståle Liavik Solberg (perkusja), Anna Jędrzejewska (fortepian), Ksawery Wójciński (kontrabas), Ostap Mańko (skrzypce)

 

 

Bilety:

Karnet na 3 dni (piątek-niedziela): 200 zł normalny / 180 zł ulgowy*

Bilety jednodniowe: 80 zł normalny / 70 zł ulgowy*

Bilety do kupienia online >>> https://kbq.pl/136524

* po okazaniu ważnej legitymacji studenckiej, legitymacji uczniowskiej lub dowodu osobistego w przypadku 60+.

 

Organizatorami Festiwalu są Fundacja Mały Dom Kultury, Trybuna Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club.

Patronat medialny: Radio Afera, Jazzarium.pl, ImproSpot, Radio Jazzkultura.

Partner Festiwalu: Moon Hostels & Apartments

Zadanie współfinansowane ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego. Dofinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania. #poznanwspiera 



wtorek, 21 maja 2024

Engel, Bazzicalupo & Thomsen draw Ø!


Niemiecki saksofonista, klarnecista i trębacz Jonas Engel oraz duński kontrabasista Asger Thomsen w najbliższy czwartek zagrają w Dragon Social Club spontaniczny koncert. Na ten występ zapraszaliśmy już kilka dni temu publikując stosowną informację prasową.

Wielu z nas już zatem wie, iż to koncert z cyklu must have dla wielbicieli dźwięków niepokornych, nieoczywistych i zaskakujących. Bezwzględnie warto spędzić czwartkowy wieczór w Poznaniu na Zamkowej 3.

Tymczasem poniżej zagłębiamy się w najnowszą płytę tych niebywałych artystów, tu poczynioną w towarzystwie włoskiego, gitarowego eksperymentatora Andrei Bazzicalupo. Od razu ostrzegamy – płyta jest doskonała, śmiało leży już na półce z najwybitniejszymi dokonaniami bieżącego roku. A jeśli rzeczony koncert będzie choć w połowie tak dobry, jak ten album, to niechybnie czeka nas w Dragonie pasmo nieustających zachwytów.




Płyta, której tytuł, to symbol geometrycznej średnicy, trwa pięć kwadransów. W ich trakcie wystawieni jesteśmy na działanie niezliczonej ilości dźwięków preparowanych, a pokreślenie post-industrial pcha się na usta recenzenta niemal w każdym zdaniu. A jednak można przejść przez tę płytę suchą stopą. Co o tym decyduje? Wiele wskazuje na to, że nade wszystko umiejętność budowania dramaturgii, zdolność sprawiania, iż w trakcie wielominutowego nalotu dywanowego dzieje się naprawdę sporo, ale każda akcja zdaje się być konsekwencją akcji poprzedniej, jakby odpowiedzią na ów atak prymarny.

Początek spektaklu wyznacza nisko zawieszony smyczek na strunach basu, szumy dobywające się z uśpionej tuby saksofonu i gołe, szeleszczące struny gitary. Muzycy budują suspens, jakby wyczekiwali na to, co przyniesie mglista przyszłość. Brzmienie instrumentów jest szorstkie, jednocześnie masywne i lekkie. Akcje są krótkie, bywają też długie, frazy raz gęste, innym razem rozrzedzone. Wszystko to sprawia, iż nasze receptory słuchu nastawiają się na wyjątkowe intensywny przekaz. Dźwięki lepią się do siebie, zdają się wchodzić w ciągłe interakcje. Struny basu piszczą pod naciskiem smyczka, tuba wydaje się być otwarta, ale ledwie oddycha, gitara rzęzi i szuka kolejnych źródeł prądy zmiennego. Wystarczy jeden głęboki wydech, by ta maszyna nabrała post-industrialnej masy. Druga opowieść zaczyna się pozornie delikatnie. Rezonujące frazy, przestrzenne echo, pokrętny, post-barokowy klimat … bliski śmierci klinicznej. Gitara trzeszczy ponadgatunkowo, struny basu są delikatnie szarpane, dęciak łapie ostatnie ochłapy dostępnego powietrza. Po czasie warunki gry zaczyna dyktować dron basu, pojawiają się akcenty percussion, a dęty post-melodyjnie zawodzi. Trzecia odsłona, to już prawdziwe odkrycie kart. Smyczek rzęzi jak zdezolowana kosiarka, gitara i dęty budują drony szerokiego pasma przesyłowego. Opowieść nabiera masy industrialnej, definitywnie bez przedrostka post. Co ciekawe, w tym tyglu złych mocy udaje się artystom przemycić strzępy melodii.

Kolejny epizod akustycznego horroru lekko wytraca intensywność. Frazy płyną wyższym pasmem, z nutą rozdygotanego post-chamber osnutego warstwą boleści. Narracja pęcznieje, warstwa kładzie się na warstwie, ale wszystko stoi w miejscu, zatopione na mule bagiennym. Na gryfie gitary snują się drobne akcenty post-rockowe, z kolei dęty (tu klarnet) pnie się na nieznane wzniesienie. Struny basu dygoczą od szarpnięć. Ów tygiel niespodzianek formuje się w efektowne crescendo. Piąta odsłona także z pozoru jest delikatna. Gitara brzmi tu jak klawisze piana, bas pracuje jednocześnie pizzicato i arco, dęty piszczy i skomle. Chamber krwawi, chamber nabiera noise’owej poświaty. Szósta improwizacja na wejściu pachnie czarnym post-barokiem. Flażolety, szmery i szumy dęte. Wszystko zdaje się gęstnieć i nabierać masywności. Narracja skrzy się wieloma ogniskami potencjalnego hałasu. To akustyka zdolna eksplodować prądem wysokiej mocy. Ktoś pokrzykuje, to zapchana tuba?

Siódma opowieść znów wnosi do naszej wiedzy o tytułowej średnicy nowe elementy. Gitara stoi w chmurze sprzężenia, smyczek i dęty lepią się w dron. Wszystko zdaje się teraz być obleczone smutkiem kolejnej fazy mrocznego baroku, któremu już śmiało można przypisać określenie industrialnego. Słyszymy pisk zarzynanych kurcząt, coś definitywnie kona w tubie dętego. Tymczasem gitara zaczyna formować chmurę dark ambientu. Jakiż to cudny kontrapunkt! W przedostatniej improwizacji muzycy zdają się kompilować pomysły dwóch poprzednich epizodów. Dark industrial ambient? A wokół tumany ciszy. Bas kroczy w tempie marsza pogrzebowego, tuba znów rzęzi pod naporem przedmiotów, które ją duszą. Narracja nabiera podskórnej dynamiki. Gitara i bas leniwie riffują. Ta pierwsza wysoko, ten drugi niski. Saksofon dla odmiany zaczyna histeryzować patrząc w zamglone niebo. Ostatni epizod tej niezwyczajnej dramy budowany jest z drobnych elementów. Gitara pracuje na wpółmartwych pick-up’ach, smyczek basu pnie się ku górze, w tubie dętego syczą tajemnicze obiekty, a jego metalowy korpus zaczyna drżeć. Akcenty percussion, to naturalna konsekwencja aktualnego stanu rzeczy. I jeszcze dźwięki jakby z ludzkiego gardła. Na ostatniej prostej smyczek basu zaczyna śpiewać post-barokiem, gitara uciekać w tajemniczą psychodelię, a tuba dętego przypominać wielką grzechotkę. Same cuda.

 

Engel/ Bazzicalupo/ Thomsen Ø (Shrike Records, CD 2024). Jonas Engel – saksofon altowy, klarnet, modyfikowana trąbka kieszonkowa, Andrea Bazzicalupo – gitara, preparacje oraz Asger Thomsen – kontrabas, obiekty. Nagrane w La Renaissance, Lille, Francja, maj 2023. Dziewięć improwizacji, 74 minuty.



środa, 15 maja 2024

Jonas Engel i Asger Thomsen na jedynym koncercie w Polsce w ramach Spontaneous Live Series


(informacja prasowa)

 

Trybuna Muzyki Spontanicznej i poznański Dragon Social Club zapraszają na koncert młodych gniewnych europejskiej sceny muzyki improwizowanej – niemieckiego saksofonisty, klarnecisty i trębacza Jonasa Engela oraz duńskiego kontrabasisty Asgera Thomsena. Sześćdziesiąta pierwsza odsłona cyklu koncertowego Spontaneous Live Series będzie miała miejsce we czwartek 23 maja.

To koncert skrojony dla tych, którzy nieustannie poszukują w muzyce nowych dźwięków, intrygujących pomysłów i zaskakujących splotów okoliczności. I nie potrzebują do przeżycia czegoś niezwykłego znanych i przecenianych nazwisk.



Okazja, by poznać nietuzinkowych artystów godnych bezwzględnego zapamiętania zdaje się być w majowy czwartek przeogromna. Tak się bowiem fantastycznie składa, iż Engel i Thomsen, to niebywale kreatywni muzycy, dla których akustyczny instrument jest jedynie pretekstem do budowania świata dźwięków niezwykłych, czasami jedynych w swoim rodzaju. W ich wypadku określenie „techniki rozszerzone” mówi naprawdę niewiele. To artyści, którzy do nieograniczonej wyobraźni dźwiękowej dodają rzecz krytycznie wartościową – umiejętność kreowania zwartej, logicznej i przemyślanej dramaturgii.

Niemiec i Duńczyk równie precyzyjni i twórczy są w werbalnym opisie sztuki, jaką uprawiają. Jak sami twierdzą „opierając się na swobodnych, improwizowanych strumieniach świadomości, skupiając się na nieziemskich dźwiękach i fragmentarycznych gestach, duet łączy siły, by badać zewnętrzne granice akustycznego potencjału tradycyjnego instrumentarium poprzez samodzielnie opracowaną technikę wykonawczą”.

Dodajmy, iż muzycy w 2023 roku wydali swój debiutancki album Kölschner, a latem 2024 roku wydadzą kolejny, zatytułowany Brutage, nagrany podczas tras koncertowych po Niemczech, Francji i Hiszpanii.

„Kölschner” podkreśla metodę głębokiego słuchania Engela i Thomsena oraz przemyślany sposób, w jaki stali się jedną całością dźwiękową, delikatną, tajemniczą i urzekającą - Eyal Hareuveni, salt-peanuts.eu

Jonas i Asger mają także w dorobku doskonałą płytę nagraną w trio z włoskim gitarzystą Andreą Bazzicalupo, a wydaną w tym roku w angielskim Shrike Records.

https://shrikerecords.bandcamp.com/album/-

 

Spontaneous Live Series, Vol. 61

23 maja 2024, Poznań, Dragon Social Club, Zamkowa 3, godz.20.00

Jonas Engel: saksofon altowy, klarnet, modyfikowana trąbka kieszonkowa

Asger Thomsen: kontrabas

Bilety on-line


Biogramy:

 Asger Thomsen, to basista i kompozytor mieszkający w Kopenhadze. Zajmuje się przede wszystkim współczesną muzyką improwizowaną. Dzięki fizycznemu, zorientowanemu na szczegóły podejściu do procesu muzykowania i bogatej palecie dźwięków – często wzmacnianej przez zastosowanie niekonwencjonalnych technik rozszerzonych, w swojej muzyce dąży do kontrastu i dynamicznego ruchu do przodu. Thomsen dał się poznać jako wszechstronny improwizator nie tylko na scenie kopenhaskiej, ale także w Europie i na świecie. Prowadzi lub współprowadzi projekty takie, jak Litterjug, Rhizom, Rigodon, Autolytic, The Moms oraz własny projekt solowy.

Thomsen ma silny instynkt tworzenia struktury, która zapewnia kierunek i spójność, nawet w najbardziej swobodnych momentach improwizacji – Bill Meyer, Downbeat

https://asgerthomsen.bandcamp.com/

Jonas Engel jest aktywnym improwizatorem i kompozytorem na młodej europejskiej scenie muzyki kreatywnej. Jego prace i projekty oscylują pomiędzy akustyczną muzyką noise (Solo, Our Hearts As Thieves), elektroniczną muzyką progresywną i kreatywnym jazzem (OWN YOUR BONES, Just Another Foundry). Nieustannie poszukuje wszelkich technik poszerzenia możliwości brzmieniowych instrumentów, aby uzyskać zarówno dźwięk, jak i ciszę. Jonas mieszka w Kolonii i Kopenhadze, gdzie obok własnych zespołów aktywnie uczestniczy w lokalnej scenie muzycznej jako sideman lub współlider w kilku projektach.

Trasy koncertowe i rezydencje artystyczne zaprowadziły go do Ameryki Północnej i Południowej, większości krajów Europy i Bliskiego Wschodu, Chin, Wietnamu, Korei Południowej i Indonezji. Jonas jest stypendystą DAAD, Idella Fondation i Dörken Stiftung oraz laureatem Young German Jazz Award, European Tremplin Jazz Award i Maastricht Jazz Award. Studiował w HfMT Köln i RMC Copenhagen.

https://jonasengel.bandcamp.com/

 

 

środa, 3 kwietnia 2024

Spontaniczna wiosna w poznańskim Dragonie


(informacja prasowa)

 

Trybuna Muzyki Spontanicznej i Dragon Social Club zapraszają na wiosenne koncerty cyklu Spontaneous Live Series. W trakcie sześciu wieczorów posłuchamy w Poznaniu ognistego, punkowego free jazzu w wydaniu brazylijsko-portugalskim, ponadgatunkowego projektu, który łączy improwizatorów z krajów tzw. Grupy Wyszehradzkiej, klasyków improwizowanego dark ambientu, międzynarodowego kwartetu, który kojarzy kwiat iberyjskiej improwizacji z muzykami ze stolicy Niemiec, a także dwie formacje ze znaczącym udziałem muzyków skandynawskich – obie swobodnie improwizujące, jedna w pełni akustycznie, druga z kolei elektro-akustycznie.



 

Wiosenna edycja spontanicznego cyklu koncertowego rozpocznie się we środę 17 kwietnia. Do Dragona wróci wtedy jeden z naszych ulubionych improwizujących saksofonistów Yedo Gibson, a wraz z nim basista Felipe Zenícola oraz perkusista João Valinho. Tego ostatniego, podobnie jak Gibsona, świetnie znają miłośnicy albumów wydawanych przez Trybunę Muzyki Spontanicznej, z kolei Zenícola to m.in. stały uczestnik jednego ze składów Paala Nilssena- Love, czyli New Brazilian Funk. Ta trójka zwie się MOVE i gra wyjątkowo energetyczną muzykę improwizowaną, którą śmiało można otagować takimi określeniami, jak punk-rock, free-funk, noise-rock, czy też skojarzyć z takimi formacjami, jak PainKiller, czy Altered States. Koncert MOVE poprzedzi intrygująca, ponadgatunkowa eksploracja w wydaniu krajowym – zagrają gitarzysta Michał Sember i akordeonista Ryszard Lubieniecki.

Jeszcze w kwietniu, dokładnie 28-ego, do Poznania zawita improwizowany projekt wyszehradzki Quadrilateral Sound Exchange. Pod egidą węgierskiej inicjatywy JazzaJ czwórka artystów z Polski, Słowacji, Czech i Węgier – saksofonistka Paulina Owczarek, obsługujący elektronikę Daniek Kordik, gitarzysta i skrzypek Jan Mikyska oraz perkusista Attila Gyárfás – będzie swobodnie improwizować w formule ad hoc, zatem spotkają się na scenie po raz pierwszy. Obok Bratysławy, Pragi i Budapesztu ważną stacją trasy koncertowej będzie właśnie Poznań. W roli lokalnego suportu wystąpi ad hoc trio – saksofonista i klarnecista Michał Giżycki, gitarzysta Paweł Doskocz oraz perkusjonalista Michał Joniec. Dodajmy, iż projekt przewiduje także warsztaty instrumentalne, które poprzedzą koncert główny wieczoru.

Maj także przyniesie dwa wydarzenia koncertowe. Najpierw w niedzielę 12-ego zagra duet The Void Of Expansion, czyli belgijski gitarzysta Dirk Serries i norweski perkusista Tomas Järmyr. Obaj są bez wątpienia klasykami Improwizowanego dark ambientu, współtworzą m.in. formację Yodok III. To prawdziwa gratka dla wielbicieli mrocznych, niekończących się opowieści na mglistą gitarę elektryczną i masywną, rockową perkusję. Ten koncert, to powrót do Dragona Serriesa, festiwalowego headlinera z roku 2019, którego znamy również z wielu swobodnie improwizowanych nagrań na gitarze akustycznej.

Z kolei 23 maja do Dragona zawita trio swobodnie improwizujących artystów, których zaliczyć możemy do grona młodych gniewnych europejskiej muzyki kreatywnej – japońska pianistka Rieko Okuda, duński kontrabasista Asger Thomsen oraz niemiecki saksofonista Jonas Engel. Z pewnością wielbiciele tzw. technik rozszerzonych i dźwięków posadowionych blisko ciszy będą tego wieczoru zachwyceni.

W wymiarze spontanicznym wiosna, tak jak w kalendarzu gregoriańskim, kończy się w czerwcu. Wtedy to właśnie będą miały miejsce kolejne dwa wieczory z muzyką improwizowaną. Pierwszego dnia miesiąca zagra międzynarodowy, free jazzowy kwartet Gravelshard, który tworzą niemiecki gitarzysta Olaf Rupp, świetnie znani w Polsce przedstawiciele Półwyspu Iberyjskiego – portugalski trębacz Luis Vicente i katalońsko-portugalski perkusista Vasco Trilla, wreszcie niemiecki Amerykanin, kontrabasista John Hugnes.

Na koniec wiosennej przygody czeka nas formacja Teeth, która zabierze nas w zdecydowanie elektroakustyczną podróż. Grupę tworzą Skandynawowie: Anders Filipsen na instrumentach klawiszowych, Herman Müntzing obsługujący elektronikę oraz najbardziej rozpoznawalny w tym gronie, wielokrotny uczestnik spontanicznych wydarzeń w Dragonie, perkusista Håkon Berre. Każdy z artystów w arsenale swoich środków rażenia będzie miał także tzw. obiekty, na ogół amplifikowane. Ten koncert odbędzie się 11 czerwca.

 

Wiosenne koncerty Spontaneous Live Series:

17 kwietnia, Vol. 58 – MOVE: Yedo Gibson - saksofon, Felipe Zenícola – gitara basowa, João Valinho – perkusja + Michał Sember - gitara/ Ryszard Lubieniecki – akordeon

28 kwietnia, Vol. 59 – Quadrilateral Sound Exchange: Paulina Owczarek – saksofon altowy, Daniel Kordik – elektronika, Jan Mikyska - viola da gamba, gitara elektryczna i Attila Gyárfás - perkusja, gardon + Ad Hoc Trio: Michał Giżycki – saksofon, klarnet basowy, Paweł Doskocz – gitara elektryczna, Michał Joniec – instrumenty perkusyjne

12 maja, Vol. 60 - The Void Of Expansion: Dirk Serries - gitara, Tomas Järmyr – perkusja

23 maja, Vol. 61 – Trio: Asger Thomsen – kontrabas, Rieko Okuda - fortepian, Jonas Engel – saksofon, modyfikowana trąbka kieszonkowa

1 czerwca, Vol. 62 – Gravelshard: Olaf Rupp - gitara, Luis Vicente – trąbka, John Hugnes - kontrabas, Vasco Trilla – perkusja

11 czerwca, Vol. 63 – Teeth: Anders Filipsen – instrumenty klawiszowe, Herman Müntzing – elektronika, obiekty amplifikowane, Håkon Berre – perkusja, obiekty, elektronika