Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matthias Müller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matthias Müller. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 września 2026

We Are Spontaneous! 10th SMF 2026 is coming!


We Are Spontaneous! 10th SMF 2026 rusza już za szesnaście dni. Program imprezy wszyscy znamy, nazwiska artystów także, a wszelkie inne szczegóły będziemy na tych łamach jeszcze wielokrotnie przypominać.

Dziś, by wzbudzić nasze kubki smakowe, proponujemy zapoznać się z krótkimi notami biograficznym postaci, jakie odwiedzą Poznań w dniach 1-4 października 2026.

Zapraszamy serdecznie!

  


SAKINA ABDOU

Sakina Abdou jest francuską saksofonistką i flecistką, jedną z najważniejszych postaci współczesnej europejskiej improwizacji. Jej solowy album Goodbye Ground, wydany przez Relative Pitch Records, zdobył uznanie krytyków i został opisany jako manifest jej twórczości. Abdou łączy post ornette’owską melodykę z post coltrane’owską intensywnością, tworząc brzmienie pełne emocji, dramaturgii i ekspresji. Występowała na festiwalach FIMAV, Ottawa Jazz Festival, Jazz à Vienne oraz Météo. Jest członkinią kolektywu Muzzix oraz zespołów Pascal Niggenkemper Quartet, Bruno Angelini Trio oraz Trapeze. Jej twórczość charakteryzuje się odwagą, wielowymiarowością oraz głęboką świadomością historii improwizacji. W 2024 roku wydała album Hammer, Roll and Leaf w trio z Martą Warelis i Tomą Goubandem, a w 2026 roku przygotowuje nowy projekt w Cafe Oto.

LIZ ALLBEE

Liz Allbee jest trębaczką, kompozytorką i performerką pochodzącą z Vermont, mieszkającą w Berlinie. Jej twórczość obejmuje nową muzykę, improwizację, elektroakustykę oraz noise. Allbee tworzy kompozycje kwadrofoniczne i wielofoniczne z wykorzystaniem zmodyfikowanej trąbki, która pozwala na równoległe kanały dźwiękowe. Współpracuje z teatrami, twórcami filmowymi oraz artystami eksperymentalnymi, a jej prace były prezentowane na festiwalach w Europie i USA. Allbee jest ceniona za innowacyjne podejście do instrumentu, łączenie performanse’u z technologią oraz za radykalną ekspresję brzmieniową.

GRAHAM DUNNING

Graham Dunning jest samoukiem, improwizatorem i kompozytorem, znanym jako twórca mechanicznego techno. Jego praca eksploruje dźwięk jako fakturę, barwę i materialność, wykorzystując obiekty domowej produkcji, recyklingowane przedmioty oraz mechaniczne konstrukcje. Dunning tworzy również instalacje dźwiękowe, prace wideo i projekty wizualne, a jego Mechanical Techno Machine stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych eksperymentów na styku muzyki i sztuki. Występował w Europie, USA i Nowej Zelandii, prowadzi warsztaty z sound artu oraz wykłada w Mary Ward Centre w Londynie. Jego twórczość ukazała się w wytwórniach Entr’acte, Seagrave oraz Tombed Visions, a jego podejście do improwizacji łączy technologię, performance i radykalną kreatywność.

JOHN EDWARDS

John Edwards jest legendarnym londyńskim kontrabasistą, którego twórczość zrewolucjonizowała rolę kontrabasu w muzyce improwizowanej. Jego gra charakteryzuje się niezwykłym wachlarzem technik, kreatywnością oraz intensywnością, a krytycy opisują go jako muzyka bez precedensu w historii jazzu. Edwards współpracował z Evanem Parkerem, Roscoe Mitchellem, Derekiem Baileyem, Joe McPhee, Lol Coxhillem, Peterem Brötzmannem oraz wieloma innymi ikonami improwizacji. Jest członkiem zespołów N.E.W. oraz DECOY, a jego koncerty cechuje dramaturgia, spontaniczność i pełna swoboda ekspresji. Jego gra redefiniuje możliwości kontrabasu, zarówno w kontekście solowym, jak i zespołowym.

ADAM FRANKIEWICZ

Adam Frankiewicz jest artystą związanym z Poznaniem, współtwórcą projektu Grupa Etyka Kurpina oraz twórcą minimalistycznej elektroniki opartej na improwizowanych dźwiękach i samplach. Jego muzyka często stanowi odzwierciedlenie codziennych doświadczeń, co sam opisuje słowami: „Komponuję, słuchając nagrań, kaset, ale też tego, co mnie otacza. Chodząc po mieście, wsiadając do taksówki czy będąc w sklepie, cały czas słyszę dźwięki”. Frankiewicz jest również reżyserem teatralnym, prowadzi warsztaty dźwiękowe i pisze scenariusze słuchowisk. Jest właścicielem labelu Pionierska Records, który wydaje wyłącznie ręcznie nagrywane kasety magnetofonowe. Jego praktyka obejmuje także field recording oraz performatywne działania słuchowe, a jako współautor filmu „Conversations with Fuji” eksploruje relacje między dźwiękiem, przestrzenią i ekologią. Jego kasety funkcjonują jako unikatowe obiekty kolekcjonerskie, a sam Frankiewicz współpracował z wieloma twórcami sceny eksperymentalnej w Polsce i w Europie.

MATTHEW GRIGG

Matthew Grigg jest gitarzystą z Bristolu, działającym w obszarze muzyki free i eksperymentalnej. Jego gra opiera się na intuicji, sprzężeniach zwrotnych oraz eksploracji brzmienia, a krytycy opisują ją jako balans między kruchym pięknem a gniewną ekspresją. Grigg współpracował z Colinem Websterem, Angharad Davies, Burkhardem Beinsem, Adamem Bohmanem oraz wieloma improwizatorami europejskimi. Jego twórczość wymyka się kategoryzacji, łącząc noise, abstrakcję i mikrogesty. Jest również grafikiem i organizatorem koncertów, a jego prace wizualne zdobią albumy wielu artystów sceny improwizowanej. Występował w Cafe Oto, Vortex, Hundred Years Gallery, Arnolfini, Black Box oraz na festiwalach Supernormal, Supersonic, New Wave of Jazz i Wyrd Wild West. Jego nagrania ukazały się w Sound Holes, Raw Tonk, New Wave of Jazz, Cardboard Club, tbc editions oraz SpoonHunt. Krytycy opisują jego grę jako eksplorację granic instrumentu, często całkowicie redefiniującą pojęcie gitarowego brzmienia.

SAMUEL HALL

Samuel Hall jest australijskim perkusistą, perkusjonalistą i artystą interdyscyplinarnym mieszkającym w Berlinie. Jego twórczość łączy muzykę elektroakustyczną i akustyczną – wykorzystuje do tego techniki rozszerzone, elektronikę, obiekty oraz preparację perkusji. Hall działa intensywnie na scenie Echtzeitmusik, współpracując z artystami takimi jak Satoko Fujii, Lucio Capece, Emilio Gordoa, Liz Kosack, Tristan Honsinger oraz wieloma innymi. Jego projekty obejmują Ether Drift, Soap Tongues, Trespassing Rooms oraz Sundogs. Jako ilf tworzy eksperymentalną elektronikę opartą na field recordingu oraz technikach postprodukcyjnych. Jego twórczość charakteryzuje się głęboką paletą brzmieniową, interdyscyplinarnością oraz odwagą formalną.

CONSTANTIN HERZOG

Constantin Herzog jest muzykiem z Kolonii, grającym na kontrabasie, gitarze basowej i skrzypcach, poruszającym się między muzyką współczesną, improwizowaną, jazzem oraz muzyką dawną. Jest członkiem zespołów TON, Bassmasse, Multiple Joy(ce) Orchestra, Ensemble Garage, Ensemble Musikfabrik oraz Studio Dan. Jego twórczość charakteryzuje się wszechstronnością i umiejętnością łączenia tradycyjnych technik instrumentalnych z nowymi strategiami improwizacji. Herzog występuje na festiwalach muzyki współczesnej i improwizowanej w Europie, a jego gra jest ceniona za precyzję, kreatywność i głęboką świadomość brzmienia.

CHARLOTTE KEEFFE

Charlotte Keeffe jest brytyjską trębaczką i artystką grającą na flugelhornie, działającą w obszarze swobodnej improwizacji, free jazzu i muzyki abstrakcyjnej. Jej debiutancki album Right Here, Right Now zdobył uznanie krytyków BBC Radio 3, Jazz FM oraz BBC Radio 6. Keeffe współpracowała z Dave’em Douglasem podczas Festival of New Trumpet Music, a także z artystami Discus Music, między innymi Carlą Diratz i Julie Tippetts. Jest członkinią prestiżowego programu Take Five 2022. Jej działalność obejmuje również pracę na rzecz równości w muzyce, jako członkini Women in Jazz Media, oraz występy w London Gay Big Band. Keeffe grała na Glastonbury, Wilderness oraz w Taki Concordia Orchestra Marin Alsop podczas World Economic Forum. Jej twórczość łączy ekspresję, odwagę i społeczne zaangażowanie, a krytycy opisują ją jako dynamiczną i wyjątkową improwizatorkę.

 


STEFAN KEUNE

Stefan Keune jest wybitnym niemieckim saksofonistą, którego styl gry określany jest jako free i radical. Od początku fascynowała go muzyka improwizowana, a klasyczne techniki muzyki współczesnej stanowiły podstawę jego gry. Keune współtworzył Stefan Keune Trio oraz grał w kwartecie z Paulem Lovensem, Johnem Russellem oraz Hansem Schneiderem. Występował z Paulem Lyttonem, Martinem Blume, Achimem Krämerem oraz Damonem Smithem. Jest członkiem King Übü Orchestrü oraz XPACT. Jego twórczość charakteryzuje się intensywnością, precyzją oraz głęboką świadomością formy improwizacji.

ZBIGNIEW KOZERA

Zbigniew Kozera jest wrocławskim kontrabasistą grającym również na marokańskim guimbri. Jego twórczość zakorzeniona jest w spiritualnym jazzie, free jazzie oraz wolnej improwizacji, a w ostatnich latach coraz częściej sięga do tradycji muzyki świata, szczególnie Afryki Północnej i Środkowej. Kozera współtworzy zespoły Into the Roots, Sundogs, Rybicki Kozera, Widma oraz Dominik Strycharski Core. Jego albumy ukazują się w renomowanych, polskich i zagranicznych wytwórniach, takich jak Not Two, Clean Feed, Phonogram Unit oraz Rouge Art. Współpracował z Joëlle Léandre, Nicole Mitchell, Zlatko Kaučičem oraz Tomeką Reid. Jego grę cechuje głęboka pulsacja, organiczna ekspresja oraz umiejętność łączenia tradycji afrykańskich z europejską improwizacją.

JOKE LANZ

Joke Lanz jest turntablistą pochodzącym z Bazylei i mieszkającym w Berlinie, jest pionierem niezależnej sceny elektronicznej oraz artystą crossoverowym. Jego twórczość obejmuje improwizację, muzykę eksperymentalną, noise, performance oraz muzykę konkretną. Lanz jest twórcą projektu Sudden Infant, który po dwudziestu pięciu latach działalności solowej przekształcił się w trio. Współpracował z Christianem Marclayem, Peterem Kowaldem, Lasse Marhaugiem, Mette Rasmussen, Audrey Chen oraz wieloma innymi artystami. Jego praca obejmuje również instalacje, działania performatywne, muzykę teatralną oraz filmową. Lanz jest jednym z najważniejszych turntablistów współczesnej sceny improwizowanej, a jego twórczość odznacza się intensywnością, radykalnością i nieustannym eksperymentem.

DOMINIC LASH

Dominic Lash jest angielskim kontrabasistą i teoretykiem filmu, którego Free Jazz Collective określił jako „exceptional creative musician”. Koncentruje się na muzyce improwizowanej i eksperymentalnej. Występuje w trio Keune Lash Noble oraz w duetach i triach z Angharad Davies, Johnem Butcherem, Emilem Karlsenem, Alexem Wardem i Markiem Sandersem. Lash współpracował z Tonym Conradem, Steve’em Reidem oraz Johnem Russellem, a kompozytorzy Jürg Frey i Éliane Radigue napisali dla niego solowe utwory na kontrabas. Grał w Apartment House, Modern Nature oraz Bozzini Quartet. Jest autorem książek o teorii filmu i prowadzi label Spoonhunt oraz cykl koncertowy Soundhunt. Jego gra łączy precyzję, głęboką świadomość formy oraz otwartość na eksperyment, co czyni go jednym z najważniejszych kontrabasistów współczesnej improwizacji.

STALE LIAVIK SOLBERG

Stale Liavik Solberg jest norweskim improwizatorem, mistrzem kreatywnej perkusji oraz animatorem sceny improwizowanej. Jest współorganizatorem festiwalu Blow Out w Oslo oraz aktywnym uczestnikiem londyńskiej sceny improwizacji, gdzie regularnie występuje z Johnem Butcherem. Solberg gra na własnym zestawie perkusyjnym, który przewozi w niewielkiej walizce, co stało się jego znakiem rozpoznawczym. Jego twórczość charakteryzuje się intensywnością, kreatywnością oraz głęboką świadomością brzmienia.

ANDREW LISLE

Andrew Lisle jest brytyjskim perkusistą młodego pokolenia, jego szybka, teksturalna i złożona rytmicznie gra uczyniła go jednym z najbardziej rozpoznawalnych muzyków improwizujących w Europie. Współpracował z czołowymi postaciami sceny, między innymi z Kitem Downesem, Johnem Edwardsem, Alexem Wardem, Charlotte Keeffe, Ab Baarsem, Rodrigo Amado, Johnem Dikemanem, Colinem Websterem oraz Dirkiem Serriesem. Jego aktywne projekty obejmują Exhaust, Multi Directional, Kodian Trio oraz SNAP. Lisle występuje w najważniejszych europejskich miejscach związanych z improwizacją, takich jak Cafe Oto, Vortex, KM28, Bimhuis czy Galeria Zé Dos Bois, a także na festiwalach Jazzfest Berlin, Freejazzfestival Saarbrücken oraz Jazz Jantar. W jego grze łączą się energia, abstrakcja i niezwykła precyzja, dzięki czemu jest jednym z najbardziej poszukiwanych perkusistów współczesnej improwizacji.

MACIEJ MACIĄGOWSKI

Maciej Maciągowski jest artystą dźwiękowym i producentem związanym z poznańską sceną muzyki eksperymentalnej. Jego twórczość obejmuje współczesną elektronikę, syntezatory modularne oraz improwizację. Wydał solowe materiały w Baba Vanga, Pointless Geometry oraz Glamour, a jego album Urban Balafon zdobył uznanie krytyków sceny eksperymentalnej. Maciągowski występuje w zespołach Bachorze oraz Strętwa, a jego twórczość łączy abstrakcję, rytm, brzmienia inspirowane muzyką świata oraz nowoczesne strategie produkcji dźwięku. Jego praca charakteryzuje się kreatywnością, odwagą i nieustannym poszukiwaniem nowych form brzmieniowych.

ANTONI MICHNIK

Antoni Michnik jest polskim muzykologiem, performerem, improwizatorem i kuratorem, jednym z najbardziej wszechstronnych twórców działających na styku sztuki dźwięku, performance’u i teorii muzyki. Jako badacz zajmuje się historią awangardy, sztuką dźwięku, muzyką eksperymentalną oraz praktykami intermedialnymi. Współtworzył liczne projekty performatywne, instalacje oraz działania site specific, w których łączy refleksję teoretyczną z praktyką artystyczną. Michnik jest autorem tekstów krytycznych, esejów oraz analiz dotyczących współczesnej muzyki i sztuki, publikowanych w czasopismach naukowych i artystycznych. Jako performer działa w obszarze improwizacji, pracy z obiektami, głosem oraz mediami elektronicznymi. W swojej twórczości odznacza się intelektualną odwagą, interdyscyplinarnością oraz umiejętnością łączenia teorii z praktyką w sposób unikatowy na polskiej scenie eksperymentalnej.

 


MATTHIAS MUCHE

Matthias Muche jest puzonistą i artystą medialnym z Kolonii, tworzącym projekty łączące taniec, multimedia i improwizację. Jego formacja Bonecrasher, złożona z ośmiu puzonistów i dwóch perkusjonalistów, jest jednym z najbardziej spektakularnych projektów puzonowych w Europie. Muche współpracuje z zespołami jazzowymi, współczesnymi oraz wielokulturowymi, a jego twórczość charakteryzuje się różnorodnością, elastycznością oraz eksperymentowaniem. W swoich projektach bada relacje między procesami kompozycyjnymi, słuchowymi i wizualnymi, tworząc wielowarstwowe struktury dźwiękowe i performatywne. Jego praca jest ceniona za odwagę, innowacyjność oraz umiejętność łączenia tradycji puzonowej z nowoczesnymi strategiami improwizacji.

 


MATTHIAS MÜLLER

Matthias Müller jest niemieckim puzonistą, od dwóch dekad aktywnym na scenie Berlina. Współpracował z Johnem Butcherem, Natem Wooley’em, Eve Risser, Olafem Ruppem oraz wieloma improwizatorami. Jest członkiem Splitter Orchester i autorem ponad pięćdziesięciu albumów, w tym kilku wydanych we własnej wytwórni MaMüMusic. Jego techniki rozszerzone stanowią punkt odniesienia dla współczesnej improwizacji puzonowej, a jego twórczość wyróżnia się intensywnością, kreatywnością oraz głęboką świadomością brzmienia. Müller jest znany z niekonwencjonalnych i samodzielnie opracowanych technik, które poszerzają granice instrumentu, a jego gra często balansuje między ekstremalną ekspresją a subtelną mikrosonorystyką.

ETIENNE NILLESEN

Etienne Nillesen jest eksperymentalnym perkusistą i perkusjonalistą pochodzącym z Holandii, rezydującym w Kolonii. Jego eksploracja werbla redefiniuje tożsamość instrumentu, który przestaje być jedynie generatorem rytmu i staje się pełnoprawnym źródłem harmonii, melodyki oraz wielowymiarowych faktur. Nillesen tworzy muzykę skoncentrowaną na dźwięku, ciszy i przestrzeni, a jego twórczość wymyka się kategoryzacji, łącząc elementy improwizacji, muzyki współczesnej oraz performance’u. Występuje w TON oraz wielu projektach międzynarodowych, a jego koncerty często przybierają formę badań nad brzmieniem, w których werbel staje się instrumentem solowym o nieograniczonych możliwościach. Jego praca jest ceniona za radykalną reinterpretację roli perkusji oraz za głęboką świadomość akustyczną.

STEVE NOBLE

Steve Noble jest angielskim perkusistą, jednym z pionierów europejskiej sceny free jazzu. Jego gra charakteryzuje się ultradynamiczną precyzją, szczegółowością oraz nieustającą kreatywnością. Noble współpracował z Derekiem Baileyem, Matthewem Shippem, Ishmaelem Wadadą Leo Smithem, Evanem Parkerem, Thurstonem Moore’em oraz wieloma innymi artystami. Wystąpił w serialu Dereka Baileya „Improvisation in Music” dla Channel 4. Jest członkiem zespołów N.E.W. oraz DECOY. Jego twórczość redefiniuje rolę perkusji w improwizacji, łącząc energię, subtelność oraz pełną swobodę ekspresji.

PETER ORINS

Peter Orins jest perkusistą, kompozytorem i improwizatorem z Lille, poruszającym się między jazzem, psychodelią, muzyką współczesną oraz swobodną improwizacją. Jest członkiem TOC oraz współtwórcą wytwórni Circum Disc, której katalog obejmuje szerokie spektrum muzyki eksperymentalnej. Orins współpracował z wieloma artystami europejskiej sceny improwizowanej, a dla jego gry charakterystyczne są dramaturgia, precyzja oraz pomysłowość. Występuje w projektach łączących muzykę akustyczną i elektroakustyczną, a jego twórczość często eksploruje granice rytmu, barwy i struktury.

KAMIL PIOTROWICZ

Kamil Piotrowicz jest polskim pianistą, kompozytorem i producentem muzycznym, jednym z najbardziej twórczych muzyków młodego pokolenia. Zadebiutował albumem Birth w 2015 roku, a jego gra łączy jazz, muzykę współczesną, elektronikę oraz improwizację. Piotrowicz jest liderem zespołów Sextet, LAWAAI oraz HAŁVVA, współtworzy Idealistic Festival oraz wydawnictwo Howard Records. Jego projekty często przekraczają granice gatunkowe, a solowa twórczość pod pseudonimem wræżlivøść eksploruje elektronikę i eksperymentalne formy dźwiękowe. Piotrowicz współpracował z wieloma artystami europejskiej sceny improwizowanej, a jego muzyka odznacza się kreatywnością, intensywnością i odwagą formalną.

JACEK PROŚCIŃSKI

Jacek Prościński jest polskim perkusistą, improwizatorem oraz twórcą muzyki elektronicznej i eksperymentalnej. Gra w zespołach Hinode Tapes, HAŁVVA, Llovage oraz Lasy, a solo występuje jako wh0wh0. Jego twórczość balansuje między jazzem, elektroniką i yassem, celebrując niedoskonałości i zniekształcenia brzmienia. Prościński współpracował z Samem Hillmerem, Mikołajem Trzaską, Hirokim Chibą, Marią Peszek, RyszardemTymańskim oraz wieloma twórcami sceny eksperymentalnej. W duecie Holotrigger tworzy audiowizualne projekty z Ksawerym Kirklewskim. Ma na koncie ponad trzydzieści albumów, a jego solowy projekt wh0wh0 rozwija indywidualny język gry na perkusji, w którym instrument staje się narzędziem narracji, abstrakcji i ekspresji.

TIMOTHÉE QUOST

Timothée Quost jest francuskim improwizatorem, kompozytorem i trębaczem, działającym na pograniczu współczesnej muzyki kreatywnej, free jazzu, muzyki eksperymentalnej oraz sound artu. Początkowo kształcił się w muzyce klasycznej, później w jazzie, jednak szybko skierował się ku swobodnej improwizacji, rozwijając własne podejście do trąbki oparte na bliskiej amplifikacji i rozszerzonych technikach. Jego pierwszy solowy album Before Zero Crossing ukazał się w duńskiej wytwórni Gotta Let It Out, a album Flaten the Curve dokumentuje jego fascynację dźwiękami otoczenia, field recordingiem i pracą w ruchu podczas licznych tras koncertowych. Quost koncertuje w całej Europie, prowadzi zespół LIKEN oraz od dekady angażuje się w działania na rzecz upowszechniania muzyki kreatywnej w regionach wiejskich Francji. Jest organizatorem wieczorów VIF oraz festiwalu Les Bruits de la Tête na płaskowyżu Cézallier, łączącego muzykę improwizowaną z klasyką, chanson i muzyką świata.

CATH ROBERTS

Cath Roberts pochodzi z Wielkiej Brytanii. Gra na saksofonie, improwizuje, komponuje i działa artystycznie, łącząc akustyczną i elektroniczną muzykę improwizowaną, kompozycje eksperymentalne oraz praktyki wydawnicze DIY. Prowadzi zespół Sloth Racket, który wydał pięć albumów i koncertuje od 2015 roku, balansujący między riffem a abstrakcją. Roberts ma na koncie współpracę z wieloma artystami międzynarodowymi, między innymi Chrisem Corsano, Mandhirą De Saram oraz Australian Art Orchestra. Tworzy projekty elektroniczne z Kate Carr, Grahamem Dunningiem i Tullisem Rennie, a solowe improwizacje na elektronikę ukazały się w Fractal Meat Cuts. Współtworzy cykl BRÅK oraz prowadzi wydawnictwo Ink Paper Sound. Dorobek obejmuje także instalacje graficzne i działania cross artform, w tym monumentalną wiszącą partyturę And then the next thing you know. Roberts uchodzi za jedną z kluczowych postaci współczesnej improwizacji w Wielkiej Brytanii.

MATEUSZ RYBICKI

Mateusz Rybicki jest klarnecistą i saksofonistą, improwizatorem i kompozytorem związanym ze sceną muzyki improwizowanej oraz poszukującego jazzu. Jego styl gry jest charakterystyczny – organiczny i unikalny, łączący tradycję jazzu z muzyką etniczną i klasyczną. Rybicki współpracował z Peterem Brötzmannem, Joëlle Léandre, Mikołajem Trzaską, Tomeką Reid oraz wieloma twórcami europejskiej sceny improwizowanej. Jest liderem zespołu Ascetic oraz autorem muzyki inspirowanej Apokalipsą św. Jana. Jego twórczość charakteryzuje się głęboką kreatywnością, melodycznością oraz intensywnością ekspresji.

SOFIA SALVO

Sofia Salvo jest argentyńską saksofonistką barytonową i improwizatorką, działającą na scenie berlińskiej i londyńskiej. Jej twórczość obejmuje free jazz, noise oraz muzykę eksperymentalną. Jej solowy album Rotarota, wydany przez Relative Pitch Records, zdobył uznanie krytyków za intensywność, oryginalność oraz ekspresję. Salvo współtworzy projekty YEXXEN, ESETv3 oraz Seriously wow, a także kuratoruje cykle Revuelta Series oraz Future Bash Series. Występuje w zespołach Kuhn Fu, Fallen Crooner oraz Dafnie Extended. W jej twórczości przebija się przede wszystkim energia, odwaga oraz radykalne podejście do brzmienia saksofonu barytonowego.

MICHAŁ SEMBER

Michał Sember jest improwizującym gitarzystą z Wrocławia, korzystającym z gitary elektrycznej, przedmiotów oraz głosu. Przez lata wypracował całkiem charakterystyczny język muzyczny oparty na technikach autorskich i podpatrzonych. Współpracował z Pauliną Owczarek, Agustí Fernándezem, Michałem Bielem, Adamem Websterem, Mateuszem Rybickim oraz twórcami kolektywu Dźwięk Bud. Jest członkiem redakcji muzycznej Radia LUZ, gdzie prowadzi audycję Tembr poświęconą muzyce eksperymentalnej. Jako Siemper bierze udział w bitwach freestyle’owych, a jako repmeis tworzy komputerowe kompozycje oraz DJ sety. Jego twórczość nacechowana jest eksperymentowaniem, odwagą oraz nieustannym poszukiwaniem nowych form ekspresji, często balansujących na granicy performance’u, improwizacji i działań konceptualnych.

 


COLIN WEBSTER

Colin Webster jest brytyjskim saksofonistą związanym z europejską sceną improwizacji i free jazzu, znanym z intensywnej, ekspresyjnej gry oraz ekstremalnych technik rozszerzonych, w tym circular breathing. Współpracuje z czołowymi improwizatorami, tworząc duety, tria i składy dużego formatu. Jego Large Ensemble, powstałe w 2022 roku, występuje regularnie w Cafe Oto i skupia najważniejszych muzyków młodego pokolenia. Zespół wydał albumy First Meeting oraz Second Edition, a kolejny, Lucky Charm, ukaże się w 2026 roku. Webster jest znany z pracy z ekstremalnymi paletami brzmieniowymi, od minimalizmu po noise, a jego twórczość bywa porównywana do Petera Brötzmanna oraz Phurpy. Jego koncerty charakteryzują się organiczną dramaturgią, intensywnością i pełną swobodą improwizacji.

FIELDS OF SUPERORGANISMS

Fields of Superorganisms to interdyscyplinarny projekt artystyczny badający dialog człowieka z naturą poprzez dźwięk, performance i praktyki uważnego słuchania. Artyści przenoszą rozmowę z superorganizmami z poziomu metafory na poziom działania, traktując słuchanie, reagowanie i odpowiadanie dźwiękiem jako realną formę wymiany. Fields of Superorganisms jest gestem filozoficznym inspirowanym koncepcjami Stanisława Lema, Ursuli K. Le Guin oraz twórcami i czołowymi przedstawicielami ekologii dźwięku, takimi jak Hildegard Westerkamp czy R. Murray Schafer. Twórcy projektu, Adam Frankiewicz i Zofia Tomczyk, od lat archiwizują świat audialny, gromadząc setki nagrań z różnych zakątków świata. Stanowią one materiał do wsłuchiwania się w siebie i otoczenie oraz punkt wyjścia do artystycznych poszukiwań. W 2025 roku wydali zbiór nagrań Fields Archive 2014–2022.



 

piątek, 7 sierpnia 2026

We Are Spontaneous! 10. Spontaneous Music Festival


(informacja prasowa)


„Spontaniczność stanowi wyzwanie, ponieważ życie zdaje się dyktować, że nie należy być spontanicznym… szczerze mówiąc” – powiedział John Stevens, współzałożyciel i główny twórca Spontaneous Music Ensemble.

Tymi słowami zapraszaliśmy w 2021 roku na piątą edycję Spontaneous Music Festival, której nazwa własna stanowiła rodzaj pytania retorycznego „Are You Spontaneous?”.

Dziś, otwierając dziesiątą edycję, mając w pamięci dorobek poprzednich lat, widząc każdego roku radość w oczach publiczności i pamiętając o satysfakcji artystów, którzy współtworzyli i współtworzą to wydarzenie, możemy z pełnym przekonaniem odpowiedzieć twierdząco na pytanie zadane pięć lat temu. Tak, jesteśmy spontaniczni. Jak zawsze wszyscy razem, muzycy, publiczność i organizatorzy. W pełni odpowiedzialni za własne słowa i czyny zapraszamy na „We Are Spontaneous! 10. SMF 2026”.

 


Jubileuszowa edycja Festiwalu kładzie szczególny nacisk na free jazzowe korzenie i muzyczną ekspresję, które stały u podstaw zawiązania tej inicjatywy pod koniec roku 2017. Tym samym oddaje cześć protoplastom gatunku, a nade wszystko tym, którzy ten pryncypialny wątek współczesnej muzyki awangardowej nieustannie kultywują i dbają o jego aktualny wizerunek oraz kondycję artystyczną.

Idąc tropem myśli, jakie cementowały pomysł na tegoroczną edycję SMF, w pierwszej kolejności zaprosiliśmy do uczestnictwa w wydarzeniu brytyjskiego saksofonistę Colina Webstera wraz z jego flagowym projektem artystycznym Large Ensemble, który łączy pokolenia londyńskiej i międzynarodowej sceny free jazzowej w osobach Cath Roberts i Sofii Salvo na saksofonach, trębaczki Charlotte Keeffe, Grahama Dunninga na elektronice, gitarzysty Matthew Grigga, kontrabasisty Johna Edwardsa oraz perkusisty Andrew Lisle’a. Sam Colin Webster będzie gościem festiwalu po raz trzeci i zagra dla nas aż czterokrotnie, każdego dnia tegorocznej edycji, zawsze w innym układzie personalnym, od solowego performance’u na amplifikowany saksofon, przez dwie formacje ad hoc, po finałowy występ Large Ensemble. Dodatkowo poprowadzi warsztat dla adeptów sztuki improwizacji. Nagrania Webstera z jego poprzednich bytności w Poznaniu dostępne są na trzech albumach serii Spontaneous Live Series, która od pierwszej edycji unieśmiertelnia muzykę wykonywaną na deskach Dragona.

Na festiwalowej scenie zaprezentują się też inne renomowane postacie europejskiej sceny free jazzowej – niemiecki saksofonista Stefan Keune oraz jego brytyjscy partnerzy, kontrabasista Dominic Lash i perkusista Steve Noble. Dla każdego z nich będzie to debiutancki show na naszej imprezie. Dodajmy, że Lash otworzy także festiwal setem solowym, dedykowanym zmarłej w tym roku francuskiej kompozytorce Éliane Radigue, a Keune wystąpi w międzynarodowym kwartecie w ramach jednej z formacji ad hoc.

Szeroko rozumiany idiom post jazzowej improwizacji zaprezentuje kolejne międzynarodowe trio: norweski perkusista Stale Liavika Solberg, amerykańska trębaczka Liz Allbee oraz brytyjski kontrabasista John Edwards. Norweski drummer będzie z nami na Festiwalu po raz drugi, poprowadzi też warsztat poświęcony rytmowi w improwizacji. Dla Johna i Liz będzie to debiut na festiwalu, choć nie na deskach samego Dragona.

Poszukującą scenę muzyki współczesnej, która sięga także po schematy kompozytorskie, reprezentować będzie trio TON. Tworzą je pochodzący z Niemiec puzonista Matthias Muche, kontrabasista Constantin Herzog oraz przybywający z Holandii perkusista Etienne Nillesen. Każdy z nich będzie na Festiwalu po raz pierwszy. Nillesen zagra też dla nas set solowy, a Muche będzie uczestnikiem jednego ze składów ad hoc.

Kwartet Trapeze, który tworzą niemiecki puzonista Matthias Müller, francuska saksofonistka Sakina Abdou, perkusista Peter Orins oraz szwajcarski turntablista Joke Lanz, wpisze się w nurt europejskiej sceny eksperymentalnej, łączącej brzmienia akustyczne i elektroakustyczne. Dla Müllera będzie to czwarta wizyta na Spontaneous Music Festival. Warto wiedzieć, że każdy z setów, które do tej pory wykonywał u nas, jest udokumentowany na oficjalnych wydawnictwach, na kasecie wydanej w Stanach Zjednoczonych oraz na pięciu albumach Spontaneous Live Series. Dodajmy, że Peter Orins wystąpi dodatkowo w jednym z kwartetów ad hoc.

Grono artystów zagranicznych uzupełni jak zawsze reprezentacja polskich wykonawców. W pierwszej kolejności zaprezentuje się free jazzowe trio Sundogs w osobach muzyków z Wrocławia, saksofonisty Mateusza Rybickiego i kontrabasisty Zbigniewa Kozery, oraz pracującego w Berlinie perkusjonalisty Samuela Halla. Sundogs wystąpią na scenie festiwalowej w kwartecie z gościem specjalnym, Colinem Websterem. Świetnie pamiętamy, że Rybicki współtworzył w roku 2022 festiwalowy Desarbres Ensemble, który wykonał minimalistyczną kompozycję Ferrana Fagesa, dostępną w digitalnej edycji Spontaneous Live Series.

Duet HAŁVVA tworzą artyści rodowodowo związani z Trójmiastem, pianista Kamil Piotrowicz oraz perkusista Jacek Prościński. Z tą multigatunkową, nieoczywistą stylistycznie formacją wystąpi gość specjalny, francuski trębacz Timothée Quost, którego doskonale pamiętamy z szóstej edycji festiwalu. Ich wspólny album „}}}}” został wydany w 2023 roku w angielskim labelu Waxing Crescent Records. Nadmieńmy, że Kamil Piotrowicz będzie współtworzył także jeden z kwartetów ad hoc.

Zestaw polskich uczestników Festiwalu uzupełni trójka muzyków: wrocławski eksperymentujący gitarzysta Michał Sember, którego pamiętamy z udziału w słynnym kwintecie gitarowym na Festiwalu w roku 2020, oraz artyści związani ze sceną poznańską – Maciej Maciągowski, syntezator modularny, i Adam Frankiewicz, taśmy i nagrania terenowe. Wszyscy oni będą ważnymi elementami składów ad hoc.

Prócz tego zapraszamy na wydarzenia towarzyszące. W ramach festiwalu odbędą się dwie projekcje filmu w Kinie Muza soundartowego „Conversations with Fuji”, którego współautorami są Adam Frankiewicz i Zofia Tomczyk, tworzący kolektyw Fields of Superorganisms. Wysłuchamy również performatywnego wykładu o improwizacji, który wygłosi Antoni Michnik. Dodatkowo zaplanowaliśmy dwa warsztaty dla osób chcących poszerzyć swoje kompetencje w zakresie muzycznej improwizacji, prowadzone przez zaproszonych gości: Colina Webstera oraz Ståle Liavika Solberga.


Poznań, SARP / Dragon Social Club / Kino Muza, 01–04.10.2026 


Koncerty:

01.10. SARP Social Club „Spontaneous Music Open Day” – wstęp wolny

19.00 Dominic Lash solo (kontrabas)

20.00 Sundogs: Mateusz Rybicki (saksofon), Zbigniew Kozera (kontrabas), Samuel Hall (perkusja) + Colin Webster (saksofon)

21:00 Stefan Keune (saksofon), Dominic Lash (kontrabas), Steve Noble (perkusja)

02.10. Dragon Social Club

19.00 Colin Webster solo (saksofon amplifikowany)

20:00 Ad hoc: Stefan Keune (saksofon), Michał Sember (gitara), Adam Frankiewicz (elektronika, taśmy), Peter Orins (perkusja)

21:00 HAŁVVA: Kamil Piotrowicz (instrumenty klawiszowe), Jacek Prościński (perkusja) + Timothée Quost (trąbka, elektronika)

22:00 Trapeze: Matthias Müller (puzon), Sakina Abdou (saksofon), Peter Orins (perkusja), Joke Lanz (gramofony)

03.10. Dragon Social Club

19:00 Etienne Nillesen solo (perkusja)

20:00 Ad hoc: Colin Webster (saksofon), Maciej Maciągowski (syntezator modularny), Kamil Piotrowicz (fortepian), Matthias Muche (puzon)

21:00 John Edwards (kontrabas), Liz Allbee (trąbka), Stale Liavik Solberg (perkusja)

22:00 Matthias Muche (puzon), Constantin Herzog (kontrabas), Etienne Nillesen (perkusja)

04.10. Dragon Social Club

19:00 Ad hoc: Stale Liavik Solberg (perkusja), Graham Dunning (elektronika), Michał Sember (gitara)

20:00 Ad hoc: Cath Roberts (saksofon), Adam Frankiewicz (elektronika, taśmy), Charlotte Keeffe (trąbka)

21:00 Ad hoc: Andrew Lisle (perkusja), Matthew Grigg (gitara), Maciej Maciągowski (syntezator modularny)

22:00 Colin Webster’ Large Ensemble: Colin Webster (saksofon), Sofia Salvo (saksofon), Cath Roberts (saksofon), Charlotte Keeffe (trąbka), Graham Dunning (elektronika), Matthew Grigg (gitara), John Edwards (kontrabas), Andrew Lisle (perkusja)

 

Wydarzenia dodatkowe:

Pokazy filmowe Rozmowy z Fujisan (PL) / Conversations with Fujisan (EN), Kino Muza – (Wkrótce więcej informacji o biletach!)

Premiera: 01.10.2026, godz. 17.00–18:30 (pokaz filmu plus Q&A), sala 3.

Drugi pokaz: 03.10.2026, godz. 17:00–18:30 (pokaz filmu plus Q&A), sala 3.

Rozmowy z Fujisan to film dokumentalny o słuchaniu świata poprzez nagrania terenowe. Dotyka krytyki konsumpcjonizmu krajobrazu oraz znaczenia drobnych gestów w dobie katastrofy klimatycznej. A. i Z. wyruszają na miesięczną rezydencję artystyczną do miasta Fujiyoshida w Japonii. Jako punkt wyjścia stawiają pytanie o to, jak możemy komunikować się z superorganizmami. Przyglądają się temu, co poetyckie i filozoficzne w kontakcie z nimi. Zabierają ze sobą archiwum nagrań by przedstawić je górze. Wyczekują i słuchają, trwając w skupieniu, aż nadejdzie odpowiedź. 

Warsztaty, Dragon Social Club – wstęp wolny (Wkrótce więcej informacji o zapisach!)

03.10.2026, godz. 11.00-12:00

Stale Liavik Solberg – warsztat poświęcony rytmowi w improwizacji. Zajęcia będą koncentrowały się na różnych sposobach odnoszenia się do muzyki i do siebie nawzajem w sytuacjach swobodnej improwizacji. Będziemy rozmawiać i wykonywać ćwiczenia, w których centralnymi elementami są słuchanie, przestrzeń (zarówno dawanie, jak i branie), forma oraz dynamika. W części praktycznej będziemy także tworzyć utwory z wykorzystaniem różnych technik, które pozwolą uczestnikom poznać strategie pracy z rytmem w kolektywnej improwizacji.

04.10.2026, godz. 11.00-12:30

Colin Webster – warsztat z technik improwizacji i pracy zespołowej, skoncentrowany na praktycznych narzędziach improwizacji, rozumianej jako proces twórczy oparty na dialogu, słuchaniu i reakcji na partnerów. Uczestnicy będą pracować nad budowaniem narracji muzycznej, świadomym wykorzystaniem własnego instrumentu, reagowaniem na zmiany struktury dźwiękowej oraz funkcjonowaniem w elastycznych zespołach improwizujących.

Wykład:

04.10. Dragon Social Club, godz. 14:00-15:30 – wstęp wolny

Antoni Michnik – „czas, miejsce, (interakcje) – półimprowizowany wykład o improwizacji”. Wystąpienie o charakterze performatywnym, wychodzące od tradycji Cage’owskiej, oparte o partyturę tekstową i zawierające kilka improwizowanych, niezdeterminowanych lub wariacyjnych sekcji.

 

Bilety:

Karnet na 3 dni: 200 zł normalny / 180 zł ulgowy*

Bilet na pierwszy dzień: 90 zł normalny / 70 zł ulgowy*

Bilet na drugi dzień: 90 zł normalny / 70 zł ulgowy*

Bilet na trzeci dzień: 90 zł normalny / 70 zł ulgowy*

* Po okazaniu ważnej legitymacji studenckiej, legitymacji uczniowskiej lub dowodu osobistego w przypadku 60+.

Bilety na koncerty do kupienia online >> więcej informacji wkrótce!

Bilety na seans filmowy w Kino Muza do kupienia online >> więcej informacji wkrótce!

 

Organizatorami Festiwalu są:

Fundacja Mały Dom Kultury, Trybuna Muzyki Spontanicznej, Dragon Social Club

Patronat medialny:

ImproSpot, Anxious Musick Magazine, Radio Afera, Radio Jazzkultura oraz Independent.pl

Partnerzy Festiwalu:

Estrada Poznańska, Moon Hostels & Apartments

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Muzyka”, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.

Dofinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania. #poznanwspiera



 

piątek, 26 czerwca 2026

Okuda, Müller & Hall hidden in ³√!


Międzynarodowe trio Okuda Müller Hall – Rieko Okuda (Japonia), Matthias Müller (Niemcy) i Samuel Hall (Australia) – gra swobodnie improwizowaną muzykę, która dzięki wspólnemu, silnemu poczuciu formy, często brzmi tak, jakby została skomponowana.

Rzadko zaczynamy werbalne ekspresje na tych łamach od cytatu z albumowego credits, ale to, co powyżej, tak trafnie wpisuje się w idee tego trzyosobowego spotkania, że postanowiliśmy pójść na łatwiznę i zacząć recenzję cudzymi słowami. Ale dalej już tylko trybunowe, post-ekspresyjne wynurzenia, którym przyświeca myśl przewodnia – Pierwiastek Trzeciego Stopnia, to jeden z lepszych albumów, jaki dostarczył gatunek w roku opatrzonym liczbą 2026.

 


W trakcie pięciu dobrze skrojonych opowieści muzycy zdają się przebywać swobodną drogę od medytacji do konwulsji free jazzu, wszystko czyniąc z gracją i nakreśloną na wstępie dbałością o formę. Otwarcie, to naturalny splot szumu z dętej tuby, szelestu drobnych przedmiotów na werblu i szorowanych tajemniczymi obiektami strun fortepianu. Puzon zawiesza oddech w nieskończoność, piano i perkusja kreują martwy taniec, który zdaje się mieć rytm, ale o dość metafizycznym charakterze. Z czasem opowieść narasta, rozlewa się szerokim korytem fraz wprost z klawiatury, niesiona naturalną skłonnością puzonu i perkusji do kreowania bardziej linearnej struktury improwizacji.

Opowieści parzyste są tu nad wyraz krótkie, ale dramaturgicznie dosadne. Ta druga bazuje na matowym drummingu, wentylowych preparacjach i tanecznym, granym z klawiatury rozkołysaniem. Z kolei czwarta nasycona jest aurą stonowanego post-jazzu. Akcje z klawiatury, szmery i szelesty dęto-perkusjonalne, ale w konkluzji rytm, śpiew i taniec.

Utwory trzeci i piąty trwają po kilkanaście minut i są poematami dramatycznymi o niepodważalnym uroku osobistym. Ten trzeci w fazie prenatalnej jest zlepkiem onirycznych, rwanych dźwięków, syconych śpiewem puzonu, dygotem strun i drżeniem perkusjonalii. Całość wydaje się z jednej strony tajemniczo ludyczna, z drugiej zaskakująco relaksacyjna. Na etapie rozwinięcia piano atakuje frazami inside, puzon staje się wielkim loopem, a perkusja stawia stemple i wskazuje kierunek dalszej drogi. W ramach dodatkowych atrakcji mamy post-romantyczny pasus z klawiatury zwieńczony piękną, minimalistyczną repetycją. Po tak udanie skonstruowanym interludium artystom nie pozostaje już nic innego, jak oddać się czystej ekspresji free jazzu.

W ostatniej improwizacji mamy pozornie podobny zabieg dramaturgiczny. Wystudzone otwarcie, pełne preparowanych fraz, faza arktycznych podmuchów i wichrów, post-rytmiczny dygot i krótka, gęsta od dźwięków kulminacja. Potem muzycy zanurzają się w otchłani ciszy, szepczą, wznoszą ciche modlitwy, ale nie wracają już na wojowniczą ścieżkę ekspresji. Cedzą minimalistyczne dźwięki, medytują, głęboko oddychają aż po kres tej niezwykłej podróży.

 

Okuda/ Müller/Hall ³√ (Unit Records/Zeta Edition, CD 2026). Rieko Okuda – fortepian, Matthias Müller – puzon oraz Samuel Hall – perkusja, instrumenty perkusyjne. Nagrane w Morphine Raum, Berlin, marzec 2024. Pięć części, 40 minut.



 

wtorek, 6 stycznia 2026

Red List Ensemble in Fabrica de Lanificios!


Z berlińską formacją Red List Ensemble zetknęliśmy się na przełomie dekady, gdy ukazał się jej pierwszy album z bardzo czerwoną okładką. Za tym kolektywnie improwizującym większym składem kryje się, w aspekcie sprawczym, portugalski wiolonczelista Guilherme Rodrigues, od lat rezydujący w stolic Niemiec.

Do kolejnej inkarnacji RLE doszło … w Polsce, gdy rzeczony Portugalczyk był gościem-rezydentem piątej edycji Spontaneous Music Festival. Na scenie Dragona zebrano międzynarodową grupę muzyków, która po krótkiej instrukcji Guilherme (mamy się wszyscy bardzo uważnie słuchać) swobodnie improwizowała, a dokumentację fonograficzną tego zdarzenia można odnaleźć na jednej z płyt cyklu Spontaneous Live Series. Dodajmy, iż ostatecznie podmiot wykonawczy został w tym wypadku określony mianem Spontaneous Orchestra.

Na powrót pod nazwą Red List Ensemble formacja zaznaczyła swoją obecność na mapie improwizowanej Europy na początku minionego grudnia. Nagranie koncertowe zarejestrowano w Berlinie jesienią roku poprzedniego. Oczywiście i tym razem zestaw personalny jest inny, jakkolwiek, skoro koncert miał miejsce w mieście rodzinnym grupy, część muzyków doskonale pamięta i była elementem wykonawczym pierwszej płyty formacji.

 


Rejestracja koncertu zawiera trzy wielominutowe opowieści, z których każda kolejna jest dłuższa od poprzedniej, a wszystkie razem trwają niepełną godzinę zegarową. Na scenie dostrzegamy dziewięcioro muzyków wyposażonych w trzy instrumenty dęte, trzy strunowe, akordeon, syntezator modularny i perkusjonalia.

Otwarcie spektaklu jest dość typowe dla dużych składów, które pracują bez notyfikacji, tudzież wsparcia kierowniczego – strzępy dźwięków, elektroakustyczny szmer, filigranowe zgrzytanie strun, prychanie i nerwowe oddechy dętych. Wszystko to tworzy strugę fonii, która z oczywistych względów dość szybko nabiera masy własnej. W tym wypadku RLE potrzebuje około siedmiu-ośmiu minut, by stanąć na baczność i dąć w róg, ile fabryka dała. Ekspresja eskaluje, ale śmiało można skonstatować, iż wszystko znajduje się pod pełną kontrolą artystów. Dowodem zgrabnie uformowana koda, ugaszona niemal do pojedynczego dźwięku.

Druga opowieść na etapie początkowym wydaje się definitywnie kameralna, szyta długimi poścignięciami pędzla. Na czoło forsują się strunowce i akordeon. Muzyka faluje, efektownie podszczypywana przez instrumenty dęte i perkusjonalia. Te ostatnie chętnie przejmują na siebie obowiązek klejenia opowieści w bardziej linearny ciąg zdarzeń. Improwizacja ma tu kilka intrygujących momentów zwrotnych. Wspaniale łapie oniryczną ciszę, z której wyłania się mocą kreatywności każdego z artystów, a w okolicach dziesiątej minuty wspina na spore wzniesienie. Finał drugiej części jest bardzo reaktywny, skoczny, niemal radosny.

Ostatni akt spektaklu trwa prawie dwa kwadranse i efektownie konsumuje zdobycze artystyczne poprzednich części. Początek to plejada short-cuts wchodząca w permanentne interakcje. Muzycy nakręcają się wzajemnie, jak sprężyny wielkiego zegara. Stabilna intensywność zostaje osiągnięta już po kilku minutach. W dalszej części tej bogatej w wydarzenia odsłony koncertu natrafiamy na fazę ambientowego mroku, drobne ekscesy strunowo-talerzowe, niemal free jazzową eskalację, passus melodyjnego frazowania puzonu na tle rozdygotanego backgroundu, odrobinę narracyjnej flauty zawieszonej na akordeonowym dronie, wreszcie etap elektroakustycznych pulsacji. Po siedemnastej minucie flow zdaje się w końcu formować w coś bardziej linearnego i mającego wspólny dla wszystkich kierunek podróży. Znów warto podkreślić kreatywność i żywotność perkusjonalii. Samo zakończenie inauguruje seria powtórzeń, potem słyszymy dużo melodii, szczególnie klarnetu, która nastraja muzyków do bardzo łagodnego zakończenia koncertu.

 

Red List Ensemble Fabrica de Lanificios (Bandcamp’ self-release, DL 2025). Vojta Drnek – akordeon, Mia Dyberg – saksofon altowy, Ernesto Rodrigues – skrzypce, Kai Fagaschinski – klarnet, Guilherme Rodrigues – wiolonczela, Matthias Müller – puzon, Klaus Kürvers – kontrabas, Richard Scott – syntezator modularny oraz Sofia Borges – instrumenty perkusyjne. Nagranie koncertowe, PAS, Berlin, październik 2024. Trzy improwizacje, 55 minut.



 

wtorek, 11 marca 2025

Matthias Müller & Andreas Willers in duo!


Berliński puzonista Matthias Müller nie wymaga w tym miejscu jakiejkolwiek introdukcji. Wystarczy powiedzieć, iż trzykrotnie był gościem Spontanicznego Festiwalu w Poznaniu i dokładnie każdy jego set uwieczniony został na trwałych nośnikach dźwięku – pięciu kompaktowych albumach cyklu Spontaneous Live Series i … kasecie wydanej w dalekiej Kanadzie.

Z kolei niemiecki gitarzysta Andreas Willers gościł na łamach Trybuny bodaj raz, przy okazji jego bardzo udanego albumu solowego, upublicznionego kilka lat temu przez holenderski Evil Rabbit.  

Teraz obaj Panowie proponują nam album w duecie, o którym nie sposób nie pisać wyłącznie ciepłymi literami. Pięć improwizacji (uznanych w albumowym credits za kompozycje) trwa tu niespełna trzy kwadranse, zatem winniśmy nie uronić z nich choćby sekundy. Welcome!



 

Album otwiera swobodna, niezobowiązująca wymiana mikrofaz. Jakby muzycy wzajemnie prowokowali się do bardziej rozbudowanej komunikacji. Puzonowe wydechy i pierwsze skrawki melodii na gitarowym gryfie, pierwsze obtarcia, kanty i bluzgi. Puzon generuje kłęby dymu, gitara śle splątane półakordy aż do momentu osiągniecia efektownej gęstości. Druga opowieść trwa prawie kwadrans, zatem muzycy znajdują tu chwile zarówno na ekspresyjne akcje, jak i poszukiwania intrygujących dźwięków na pograniczu ciszy. Gdy puzon rzęzi, gitara frazuje melodyjnie, gdy ten pierwszy popiskuje, ta druga wpada w drobne sprzężenia. Reakcją na szumiące niczym wierzby puzonowe wydechy są gitarowe zaczepki, komentarzem do puzonowej sonorystyki post-jazzowe zdobienia. Muzycy na tym etapie podróży często powtarzają frazy, chętnie lepią drony lub kipią od niemal rockowych emocji. Wieńczą dzieło popadając w refleksyjne mruczenie.

Trzecia historia w fazie początkowej zdaje się być wystudzoną balladą. Puzon głęboko oddycha, gitara brzmi niczym bałałajka. Nie brakuje melodii, całkiem naturalnej refleksyjności, nuty nostalgii. Opowieść płynie wszakże całkiem radosnym strumieniem, a docierające zewsząd promienie słońca tworzą przyjazny klimat do kolejnych dyskusji o świecie. Ten fragment albumu zwieńczony zostaje porcją filigranowych zaczepek z każdej strony. Czwarty epizod budują preparacje puzonu i post-psychodeliczne slajsy gitary, która łapie post-bluesowy posmak. Dźwięki szumią i powiewają na delikatnym wietrze, po czym pięknie gasną w ramionach ciszy. Finałowa część wydaje się nieco nerwowa. Drobne odpryski z tuby, filigranowe akordy gitary. Puzon wydaje się szorstki, śle nam plejady zaskakujących, preparowanych fraz - bulgocze, prycha, stęka w postępie geometrycznym. Gitara z kolei szuka jazz-rocka i stara się upraszczać swój przekaz. Na ostatniej prostej muzycy przekomarzają się wzajemnie - z jednej strony chcą nas jeszcze czymś zaskoczyć, z drugiej pozostawić w stanie delikatnego niedosytu.

 

Matthias Müller & Andreas Willers Matthias Müller Andreas Willers  (Trouble In The East Records, CD 2025). Matthias Müller – puzon oraz Andreas Willers – gitara elektryczna. Nagrane w Willers Loft, Kleinmachnow, Niemcy, wrzesień 2023. Pięć utworów, 42 minuty.

 

 

piątek, 4 października 2024

Nowe albumy Spontaneous Live Series dokumentujące spontaniczny festiwal roku 2023


(informacja prasowa)

 

Cykl płytowy „Spontaneous Live Series”, który dokumentuje koncerty kolejnych edycji poznańskiego Spontaneous Music Festival, dostarcza albumy w charakterystycznych szarych kopertach już szósty rok. Tradycyjnie przy okazji nowej edycji festiwalu, która rozpoczyna się 3 października, swoje światowe premiery mają kolejne woluminy serii na nośniku fizycznym, tu jak zawsze, na poręcznej płycie kompaktowej.

Albumy z numerami katalogowymi 014 i 015 przynoszą nagrania zarejestrowane rok wcześniej, w trakcie Silence/Noise 7.Spontaneous Music Festival. „Czternastka”, to specjalność zakładu, czyli formacja „ad hoc” - pierwsze spotkanie artystów w zadanej konfiguracji personalnej. W tym wypadku ślepy los (czytaj: intuitywna kreatywność organizatorów) połączył nas scenie Dragon Social Club polską pianistkę Martę Warelis, szwajcarskiego gitarzystę Floriana Stoffnera i austriackiego perkusistę Rudi Fischerlehnera. Z kolei „Piętnastka” przynosi nagranie formacji, która swe życie artystyczne rozpoczęła kilka lat wcześniej, a koncertowy album z Poznania jest jej drugim wydawnictwem. Berliński Der Dritte Stand, to puzon Matthiasa Müllera, kontrabas Matthiasa Bauera oraz perkusja przed momentem wspominanego Rudi Fischerlehnera.

Kompaktowa seria, która od teraz ma już piętnaście pozycji, sukcesywnie uzupełniana jest albumami podserii digitalnej – tu do dziś światło dziennie ujrzało sześć albumów. Wszystkie dwadzieścia jeden płyt można odsłuchać i wejść w posiadanie nagrań wykorzystując poniższy link:

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/



 

By przypomnieć sobie klimat koncertów ubiegłorocznego festiwalu, jakie pomieszczono na albumach Spontaneous Live Series 014 i 015, sięgnijmy po relację z imprezy, jaka – jak zwykle symultanicznie – ukazała się rok temu na łamach Jazzarium.pl i Trybuny Muzyki Spontanicznej.

(…) W pierwszej kolejności Marta Warelis na fortepianie, Florian Stoffner na gitarze elektrycznej oraz nowy gość festiwalowy, Rudi Fischerlehner na perkusji. Na szczególnie ten set wielu ostrzyło sobie apetyty i zdaje się, że wszystkie nasze oczekiwania zostały spełnione w dwójnasób. Najpierw minimalistyczny wstęp pianistki, w który doskonale wklejały się równie enigmatyczne frazy gitary i perkusjonalnych błyskotek. Potem wielowymiarowa zabawa w połamany rytm, który płynął z klawiatury i strun gitary, a osadzał się na dynamicznej ekspozycji austriackiego perkusisty. Taka podróż mogłaby trwać w nieskończoność, ale zakończyła się bodaj po 35 minutach, oczywiście burzą braw. Nie śmieliśmy jednak prosić artystów o bis, albowiem ich improwizacja była tak intensywna i ekspresyjna, że bezwzględnie zasłużyli na chwilę oddechu.

Spontaneous Live Series 014: Marta Warelis/ Florian Stoffner/ Rudi Fischerlehner „Live at 7th Spontaneous Music Festival” (Spontaneous Music Tribune, CD 2024). Marta Warelis – fortepian, Florian Stoffner – gitara, Rudi Fischerlehner – perkusja. Nagrane 7 października 2023, Dragon Social Club, Poznań. Trzy improwizacje, 35 minut.

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/album/spontaneous-live-series-014



 

Finał festiwalu zwykł przypadać w udziale artystom wyjątkowym, ale w kontekście siedmiu poprzednich setów tegorocznej edycji takie określenie byłoby z pewnością niesprawiedliwe. A jednak Der Dritte Stand, czyli Matthias Müller na puzonie, Matthias Bauer na kontrabasie i Rudi Fischerlehner na perkusji zdemolowali nas całkowicie. Płynna, prawie czterdziestominutowa ekspozycja, w której każdy dźwięk był zasadny dramaturgicznie, ale i żadna fraza nieprzegadana, skrzyła się mocą puzonowej dynamiki i brzmieniowych subtelności, pięknymi, ekspresyjnymi frazami arco kontrabasisty i jakże zadumanymi opowieściami pizzicato, a obrazu całości dopełniał ekspresyjny drumming. Ten ostatni płynął z rzadko spotykaną swobodą, niemal zwierzęcą naturalnością, ale także umiejętnością wyznaczenia przystanku, budowania przestrzeni dla chwili refleksji i inspiracji dla partnerów (…).

Spontaneous Live Series 015: Der Dritte Stand „Live at 7th Spontaneous Music Festival” (Spontaneous Music Tribune, CD 2024). Matthias Müller - puzon, Matthias Bauer - kontrabas, Rudi Fischerlehner – perkusja. Nagrane 7 października 2023, Dragon Social Club, Poznań. Jedna improwizacja, 40 minut.

https://spontaneousliveseries.bandcamp.com/album/spontaneous-live-series-015



 

wtorek, 3 września 2024

Splitter Orchester plays splitter musik!


Berlińska Splitter Orchester to zjawisko unikatowe nawet w świecie dużych, improwizujących formacji. Niemalże stały skład, regularne spotkania, prace i koncerty, często na pograniczu teatralnych performansów, a wokół tego nieustający ferment twórczy. Załoga pracuje kolektywnie, zdaje się nie mieć organów przywódczych, wspaniale integruje berlińskie środowisko improwizatorów, kompozytorów, tudzież performerów. Dużą wagę przykłada do sfery konceptualnej swych muzycznych ujawnień, zdaje się pod tym względem balansować na pograniczu muzyki współczesnej, nade wszystko jest wszakże zgrają wspaniałych, kreatywnych muzyków.

Z innymi tego typu przedsięwzięciami być może łączy ją jedynie to, że dokumentacja fonograficzna ich kilkunastoletniej działalności nie jest szczególnie obfita. Potrójny album, po który za moment sięgniemy, to ledwie czwarta pozycja w dyskografii Splitterów.

Album splitter musik dokumentuje nagrania z lat 2019-2020, doskonale pokazując, czym dla SO jest programowy konceptualizm, który poprzedza proces improwizacji lub ogarnia ją od pierwszej do ostatniej sekundy. Pomysł na pierwszy album opiera się na sposobie rozmieszczenia muzyków w stosunku do publiczności w tajemniczym, owalnym obiekcie, wyposażonym w koliste balkony, drugi krążek jest symultanicznym miksem nagrań solowych poszczególnych członków orkiestry, trzeci wreszcie nagrany został nad rzeką (muzycy i publiczność na przeciwległych jej brzegach) i konsumuje także wszelkie dostępne dźwięki otoczenia (pieczołowicie zbierane przez mikrofony i urządzania radiowe). 



 

Vortex

Okrągły obiekt, który na zdjęciu przypomina nietypową salę koncertową - publiczność umieszczona po środku, z kolei rozbudowana armia muzykantów na balkonach, nad publicznością, wokół niej. Muzycy improwizują wedle scenariusza, którego szczegółów nie znamy, być może takowy w ogóle nie powstał. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż dźwięki wydawane przez kilkudziesięcioosobowy skład są na żywo porządkowane przez akcesoria mikserskie. Wnikliwa analiza okładki płyty dostarcza nam szczegółowych informacji o rozmieszczeniu artystów na owalnym balkonie, ale akurat tym aspektem koncertu nie będzie się teraz zajmować (niechże dociekliwość słuchacza w tej kwestii będzie wystarczającą zachętą do zakupu albumu na urokliwie wydanym nośniku fizycznym).

Spektakl trwa tu niemal pełną godzinę zegarową, a jego początek wyznaczają fale minimalistycznych ekspozycji dętych, strunowych, a po chwili subtelnych, blaszanych śpiewów, nerwowo kontrapunktowanych przez bliżej niezidentyfikowaną frakcję instrumentalną. Wielki aparat wykonawczy nabiera tu mocy, ale wciąż kroczy w leniwym tempie, raz po raz powracając do drobnego, niemal indywidualnego frazowania. W okolicach 12 minuty ma miejsce pierwsza kulminacja, która szybko rozpływa się w migoczące plejady short-cuts, płynące prawdopodobnie od wszystkich uczestników tej dźwiękowej celebracji. Tymczasem w tle pracuje wataha elektroakustycznych urządzeń tajemniczej proweniencji.

Kolejna kulminacja, tuż przed upływem 20 minuty, dostarcza jeszcze większych emocji – brzmi niemal post-industrialnie. Wokół drży echo, a selektywny dźwięk orkiestry sprawia, że bez trudu wyławiamy w potoku fonii frazy niemal każdego instrumentu. Tuż przed upływem drugiego kwadransa Splitterzy popadają w mroczny bezruch. Mikrofrazowanie dość sprawnie przekształca się w jeszcze mroczniejszą medytację, budowaną rozległymi strumieniami fonii.

Dalsza faza spektaklu stawia na interakcje w podgrupach. Dęte dyskutują, strunowce pojękują, pojawiają się głosy i akcenty perkusjonalne. Tym razem narracja nie szuka kulminacji, bliżej jej do ciszy, bazuje na lewitujących repetycjach, inkrustowanych blaszanymi śpiewami. Dopiero ostatni kwadrans koncertu przynosi bardziej żwawe akcje. Przez moment mamy wrażenie, że orkiestra gra tu pełną mocą, ale flow dość szybko przekształca się w filuterne gry na instrumenty zasilane prądem zmiennym. W potoku ponownie niezbyt intensywnych zdarzeń pojawiają się pierwsze, pożegnalne melodie, oniryczne post-kołysanki, które wieńczą żywot koncertu w rozległej chmurze szumów.

 

Imagine Splitter

Członkowie orkiestry zostali poproszeni o nagranie solowej improwizacji o zadanym czasie trwania. W trakcie procesu twórczego mieli sobie wyobrażać, czym jest dla nich idea Splitter. Nagrania zainspirował, a potem zlepił w nieprzerwany, ponad czterdziestominutowy ciąg zdarzeń fonicznych klarnecista Kai Fagaschinski. Efekt konceptu i pracy post-produkcyjnej zdaje się wykraczać poza nasze wyobrażenia o tym, czym może być zlepek solowych improwizacji. Słyszymy wielką orkiestrę, która starannie buduje swoją ekspozycję, raz za razem inkrustując ją indywidualnymi, dźwiękowymi perełkami. I znów okładka albumu podpowiada nam, kto w zaaranżowanym spektrum spektaklu odpowiada za dany strumień dźwiękowy, jakbyśmy ponownie znaleźli się na wspólnym koncercie, który dzieje się tu i teraz. Definitywnie Imagine Splitter, to podróż niezwykła.

Od startu flow wyimaginowanej Splitter drży i emanuje dźwiękową intensywnością. Dęte pomruki, elektroakustyczna pulsacja, szeleszczące talerze, dygoczące kontrabasy, wreszcie mrowie zdarzeń z nie do końca rozpoznanych źródeł dźwięków. Całość zdaje się być podszyta tajemniczym, wewnętrznym nerwem rytmu, a wszyscy uczestnicy spektaklu pozostawać w stadium permanentnego dialogu. Fauna i flora improwizacji w rozkwicie! Po upływie dziesiątej minuty opowieść delikatnie się wystudza i przechodzi w fazę elektroakustycznych dygresji. Potem następuje faza bardziej intensywnych interakcji, doposażona w efektowną ekspozycję klarnetu kontrabasowego, a także gitarowe wtręty budowane na subtelnej amplifikacji. Akcja goni tu akcję, a każda fraza rezonuje z frazą bezpośrednio ją poprzedzającą. Oniryczne post-melodie i kontrabasowe chrobotania tuż przed upływem 30 minuty formują tu krótkotrwałą kulminację, która bezboleśnie odnajduje się w chmurze akustycznych, wystudzonych fraz i pulsującego tła gasnącej elektroniki.

Rozkołysana post-akustyka króluje na wyimaginowanej scenie przez kilka długich minut. Matowe melodie, nerwowe kontrapunkty i niemal kompulsywne napięcie związane z nieuchronnym końcem szyją ścieg ostatniej prostej. Plamy elektroakustyki, drżące perkusjonalia, dęte drony i preparacje lepią się w końcowy supeł mikrozdarzeń o niespotykanej urodzie.

 

PAS

Tu sytuacja dramaturgiczna jest jeszcze bardziej intrygująca. Berlińska Szprewa, okolice Petersburg Arts Space. Na jednym brzegu orkiestra, na drugim publiczność (jesteśmy w trakcie pierwszego lata pandemii!). Trzecim niezwykle istotnym elementem spektaklu jest samo miasto, jego życie foniczne, ludzie odgłosy i wszystko, co tworzy miejski mikroklimat. Muzycy wyposażeni są w urządzenia do absorbowania tych dźwięków i wtłaczania ich w przebieg orkiestrowej ekspozycji. Mają także hydrofony, a zatem interesuje ich również sfera dźwiękowa samej rzeki. Tym razem koncert zdaje się być precyzyjnie zaplanowany. Dla posiadaczy albumu w formie fizycznej kolejna wartość dodana – mapa zdarzenia! W głównym nucie rzeki opis poszczególnych ekspozycji muzycznych orkiestry, na jej skrajach akcje dźwiękowe, jakie dostarcza otoczenie. Całość trwa prawie 80 minut i trzyma nas w napięciu, niczym wysokogatunkowy horror.

Ów outdoor performance otwiera osobiście Berlin! Szum rzeki, ludzkie rozmowy, szmer miejskiego hałasu. Jedyne dźwięki orkiestry, to perkusjonalia. Obie sfery mają tu swój rytm, swoją metodę na przetrwanie. W okolicach 5 minuty do życia budzą się klarnety, instrumenty blaszane i kolejne perkusjonalia, tworząc intrygujące, dźwiękowe continuum. Po 10 minucie czeka nas elektroakustyczna nawałnica, którą zdaje się wzbudzać hałas przelatującego samolotu, a także dźwięki statku. Opowieść pulsuje, a akustyka instrumentów lepi się do gołej skóry miasta. Instrumentalne drony splatają się z miejską fonią, a słuchacz ma spory problem ze wskazaniem, która ze stron zdarzenia odpowiedzialna jest za dany dźwięk. Sama muzyka wydaje się być na tym etapie podróży bardzo delikatna, jakby przeniesiona z opuszczonej filharmonii wprost w wir rzeki. Sami muzycy wtłaczają w nurt główny narracji sporo przypadkowych dźwięków, stając się jakby kolejnym element berlińskiego zgiełku. Oba podmioty wykonawcze koncertu wchodzą w intrygujące interakcje – psy gadają z tubą, perkusyjne talerze lecą wraz ptactwem szerokim sklepieniem nieba. W 22 minucie nasi podróżnicy napotykają na deszcz post-akustycznych usterek. Orkiestra łapie teraz wiatr w żagle – blaszane pulsują, perkusje nadymają się, a wokół panoszy się mrowie gwizdów i świstów, powodując, iż opowieść nabiera masy i głośności. Coś na kształt rytmu, basowe plamy i miejskie gadanie dopełniają jakże już bogate spektrum dźwiękowe koncertu.

Tuż przed końcem drugiego kwadransa opowieść gaśnie niemal do poziomu ciszy. Drobne akcje i reakcje szyją teraz nową historię. Długie i krótkie frazy instrumentalne imitują ptasie odgłosy, szumy, zgrzyty i garść syntetycznych dronów snują swoje wątki. Miasto odczuwa coraz bardziej nerwowy step Splittera - wrony głośno kraczą, a szum wody narasta. Wszystko, co tworzy teraz flow pęcznieje, nadyma się, tworząc prawdziwie przemysłowy zgiełk. Tymczasem kameralne interludium szybko przenosi nas w świat perkusyjnej polirytmii. Swoje dokłada tętniące życiem miasto. W okolicach 50 minuty w ów perkusyjny szum wkraczają dumnie instrumenty dęte, szyjąc intrygę za intrygą. Po kolejnych kilku minutach w strumieniu głównym opowiadania pojawiają się tajemnicze dźwięki, które zdają się być zbierane z samego dna rzeki. Leje się woda, ale wszystko drży i pulsuje, podsycane frazami basowymi. Na kwadrans przed końcem, oliwy do ognia dolewa elektronika kreując definitywnie post-industrialny chaos chwili. Opowieść gęstnieje, nabiera brudu w szprychy, ale wytraca tempo. Niemal lewituje przerażone okolicznościami koniecznej w tym wypadku finalizacji. Narracja rozpływa się w drobiazgi i migotliwe umiera pozostawiając na pustej scenie jedynie odgłosy miasta.

 

Splitter Orchester splitter musik (hyperdelia.com, 3CD 2024)

Splitter Orchester: Liz Allbee – trąbka, Boris Baltschun – syntezator analogowy, Burkhard Beins –instrumenty perkusyjne, Anthea Caddy – wiolonczela, bas elektryczny, Anat Cohavi – klarnet, Mario de Vega – elektronika, Axel Dörner – trąbka, Kai Fagaschinski – klarnet, Robin Hayward – tuba, Steve Heather – instrumenty perkusyjne, Chris Heenan – klarnet kontrabasowy, Mike Majkowski – kontrabas, elektronika, Magda Mayas - clavinet, harmonium, Matthias Müller – puzon, Andrea Neumann - inside piano, mikser, hydrofony, Morten Joh – instrumenty perkusyjne, Simon James Phillips – organy, fortepian, Korg CX3, Jules Reidy – gitara, Ignaz Schick – elektronika, gramofony, Michael Thieke – klarnet, Clayton Thomas – kontrabas, Sabine Vogel – flety, hydrofony, Biliana Voutchkova – skrzypce, Marta Zapparoli - tape decks, hydrofony, odbiorniki radiowe, anteny.

CD1 Vortex: nagranie koncertowe, Silent Green, Berlin, listopad 2019. CD2 Imagine Splitter: nagrania solowe dokonane w trakcie pandemicznego lockdownu, zmiksowane przez Kaia Fagaschinskiego. CD3 PAS: nagrane na żywo nad rzeką Szprewą, okolice Petersburg Arts Space, Berlin, sierpień 2020. Łączny czas trzech improwizacji - 177 minut. 

 

 


wtorek, 23 kwietnia 2024

John Butcher +13! Fluid Fixations!


Ta ekscytująca informacja nie pojawiła się jeszcze na tych łamach, po prawdzie znają ją tylko stali bywalcy spontanicznych koncertów w pewnym poznańskim klubie, a także słuchacze audycji radiowej w jednym z internetowych mediów. Niezwykle miło jest nam donieść, iż headlinerem ósmej edycji Spontaneous Music Festival będzie John Butcher!

Legendarny, brytyjski saksofonista gościć będzie w Poznaniu przez trzy pełne dni, zagra kilka koncertów. Będziemy świętować jego siedemdziesiąte urodziny, a przy okazji jednego z występów celebrować trzydziestą rocznicę śmieci Johna Stevensa i bezpośrednio nawiązywać do wspaniałych idei będących fundamentami muzycznej aktywności tego ostatniego pod jakże niezapomnianą nazwą Spontaneous Music Ensemble.

Finałem poznańskiej imprezy, która odbędzie się w pierwszy weekend października, będzie koncert The Large Ensemble, który poprowadzi Butcher. Szczegóły tej operacji nie są jeszcze dokładnie znane, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, iż wsłuchując się teraz w najnowsze wydawnictwo Johna będziemy w stanie wyobrazić sobie, co może zdarzyć się na deskach Dragon Social Club w pewną jesienną niedzielę w godzinach wieczornych.

Zaglądamy zatem na album Fluid Fixations, który konsumuje pomysł Johna na swobodną, delikatnie predefiniowaną improwizację grupową. Butcher odwołuje się w niej do psychologii, społecznego aspektu improwizacji, umiejętności wzajemnego słuchania i nade wszystko strategii kreowania rozbudowanych narracji całym, tu czternastoosobowym, podmiotem wykonawczym. Jego ansambl -zwany +13 - zawiera w sobie instrumentarium zarówno akustyczne, jak i elektroniczne, a także garść gotowych, saksofonowych fraz, które wplątane zostały w zwoje kolektywnej improwizacji za pomocą gramofonów. Wielka rzecz, jakkolwiek by na to nie spoglądać, i którym uchem nie słuchać. Na ponad godzinę zegarową zapraszamy do wspaniałego świata muzyki Johna i jego wyśmienitych trzynastu przyjaciół. Welcome!



 

Koncert w dużym obiekcie sakralnym, w trakcie Festiwalu Muzyki Współczesnej w angielskim Huddersfield, zaczyna się dość żwawą narracją, podaną kolektywnie tworzonym strumieniem dźwiękowym. Po krótkim, perksujonalnym wprowadzeniu do gry wchodzą poszczególne frakcje orkiestry i formują flow gęsty od zdarzeń, pełny nerwowych interakcji i energii post-jazzu, definitywnie z dala od kameralnej retoryki. Opowieść buduje tu cały skład instrumentalny, co zdaje się być ważną decyzją dramaturgiczną kompozytora. Druga opowieść bazuje na akcjach w podgrupach, ciekawie konfrontuje głos z instrumentami dętymi, w tym saksofonowymi frazami podanymi wprost z … gramofonów. Oniryczna improwizacja ma w sobie pewną kameralną ulotność i filigranowość, ale nie jest pozbawiona wewnętrznego nerwu i psychotycznej nieokreśloności post-baroku. W trzeciej odsłonie koncertu, który zdaje się być nieprzerwanym ciągiem zdarzeń fonicznych, szczególnie dobitnie pracują obaj kontrabasiści. Rysują smyczkami głęboką bruzdę w ziemi, a reszta orkiestry, w tym szczególności perkusiści i orszak dętych, dbają o to, by każda fraza interferowała z niskim brzmieniem całości. Bogata tekstura narracji budzi tu mnóstwo skojarzeń dźwiękowych, głównie ornitologicznych. Klekotania, świsty, podmuchy gorącego powietrza i flow, który zdaje się cały czas narastać. Na tym etapie podróży szczególnie podobać się może krótka wymian zdań między wokalistką i saksofonistą.

Czwarta część budzi się do życia w tumanie intrygujących preparacji, które płyną od większości załogi. Swoje dokłada tu także wyjątkowo aktywna elektronika. Narracja gęsta, pełna energii, nasycona permanentnymi wymianami krótkich fraz. To najdłuższa na koncercie partycja, zatem znajduje się w niej sporo przestrzeni dla akcji w podgrupach. Na etapie rozwinięcia improwizacja ma kilka wyraźnych faz – najpierw, to wyjątkowo urokliwe strumienie mrocznych dronów sycących się estetyką post-chamber, potem imponujący powrót do short-cuts z paletą elektronicznych zdobień, wreszcie część finałowa, nasycona frazami saksofonisty, który wdaje się w dyskusje z dźwiękami syntetycznymi i ochoczo nastawionymi do życia perkusjonalistami. Piąta opowieść, jakby na przekór swobodzie poprzedniej części, sprawia wrażenie w pełni kontrolowanej akcji kameralnej, po części precyzyjnie dyktowanej nakazami kompozycji. Dźwiękowe plamy i cisza wybrzmiewania, efektowne wydechy i nerwowe podrygi. Całość wpada po pewnym czasie w stan rozhuśtania, po czym formuje się w końcowe crescendo. Szósta opowieść powraca do idei pracy z gotowym materiałem dętym. Tu aura zdaje się być jeszcze bardziej oniryczna niż w części drugiej. Elektronika, dęte westchnienia i szczypta szarpnięć za kontrabasowe struny.

Przedostatnia część, to kolejna kilkunastominutowa narracja. W roli inwokatorów zgraja instrumentów dętych, delikatnie podszczypywanych głosem. Całość lepi się tu w jednorodny strumień narracji nie bez wsparcia elektroniki. Szczególnie eksponowana jest teraz akcja puzonisty, swoje dokłada też pianistka, frazująca w dalece mrocznej poświacie, a krótkie ekspozycje prezentują kontrabasista mający oparcie w dwóch perkusjach i wokalistka, która rozmawia ze strunowcami. Akcja goni tu akcję, a dramaturgiczne adhd szczególnie udziela się skrzypcom i wiolonczeli. Początek ostatniej opowieści budują dęciaki, zwłaszcza saksofon i długie, pociągłe, dość mroczne frazy. W tle sączy się nieinwazyjna elektronika. Po niedługiej introdukcji orkiestra zwiera szyki i wystawia na czoło orszaku rozśpiewane instrumenty dęte. Nie trwa to jednak zbyt długo, albowiem opowieść niespodziewanie ginie w ciszy post-elektroniki i wybrzmiewających strun. Trochę gry na małe pola, kilka kameralnych westchnień, oniryczna aura tła i orkiestra może już zaczynać wspinaczkę na finałowe, dość łagodne wzniesienie, pełną wszakże smutku dogasającej opowieści. Ostatnia improwizacja trwa jednak do ostatniej sekundy i nie nosi szczególnych znamion pieśni pożegnalnej.

 

John Butcher +13 Fluid Fixations (Weight of Wax, CD 2024). Nagranie koncertowe zarejestrowane w St. Paul’s, Huddersfield Contemporary Music Festival, Anglia, listopad 2021. John Butcher – saksofony, nagrania, kompozycja, dieb13 – gramofony, Liz Allbee – trąbka, Sophie Agnel – fortepian, Hannah Marshall – wiolonczela, Angharad Davies – skrzypce, Pat Thomas - elektronika, Mark Sanders – instrumenty perkusyjne, John Edwards – kontrabas, Ståle Liavik Solberg – perkusja, Matthias Müller – puzon, Isabelle Duthois – głos, klarnet, Pascal Niggenkemper – kontrabas, Aleksander Kolkowski - stroh viola, musical saw. Osiem części, 64:29.